Kto stał za zamachami na World Trade Center i Pentagon z 11.09.2011 r.? Dowody, że grupa telewizyjna wiedziała

Na dzień dobry coś z Katolickiej Agencji Informacyjnej (eKAI.pl):



W dniu zamachów (11.09.2001 r.) zaczęło się ostatnie 1300 dni życia Jana Pawła II. Łatwo to policzyć: 2 lata zwykłe + 1 przestępny (2004 miał 366 dni) + wrzesień, październik, listopad, grudzień, styczeń, luty, marzec, kwiecień (30+31+30+31+31+28+31) – 9 dni to 1299 dni, a więc dzień zgonu (2.04.2005 r.) był o 1299 dni późniejszy. Są zresztą strony internetowe, które mogą to Wam automatycznie policzyć. Nota bene podobna sytuacja dotyczy zamachu na Egypt Air w 1999 r., o którym mowa jest na blogu pod wpisem "Mocne poszlaki na temat niektórych zbrodni" w odpowiednim dopisku o "co najmniej 2" zbrodniach przeciwko ludzkości; mianowicie zamach ten (z 31.10.1999 r.) poprzedzał o 1980 dni śmierć papieża. Tymczasem przecież poprzedni taki zamach był w roku poprzedzającym moje narodziny (1985), w miesiącu o 2 późniejszym, 2 dni wcześniej względem moich narodzin. Tzn.: ja się urodziłem 25.09.1986, a zamach poprzedni na Egypt Air był 23.11.1985 r. Takie dodawanie i odejmowanie dwójek (por.: pozycja Jana Pawła II na tzw. liście przyszłych papieży), w czasie i dacie, jest typowe w tej grupie, jak już nieraz wskazywałem, np. w tekście o JP2 czy przy okazji omawiania specyficzności jego daty zgonu albo np. na liście zabójstw pod wpisem o Smoleńsku na blogu ("TVP zorganizowała zamach smoleński?"), p. ostrzelanie szpitala w strefie Gazy. Także zabójstwo Papały, o którym była mowa we wpisie na blogu o mocnych poszlakach na temat niektórych zbrodni, było 8 miesięcy i 8 dni po premierze "Kilera", filmu z oryginalnymi piosenkami kojarzącymi się z papieżem. Co tutaj istotne, to że ten wcześniejszy zamach na Egypt Air kojarzy się z kwestiami dotyczącymi moich narodzin, także narodzin mego brata, ustawionych dat porodów, martwo urodzonego młodszego brata Tomeczka. A więc kojarzy się z przekrętami szpitalnymi. I latami 80-tymi (bo to wtedy my się rodziliśmy: ja, brat). Dlatego też trafna jest ta liczba "1980 dni przed śmiercią" jako data ataku na lot z Nowego Jorku do Kairu.


Z archiwum.gazeta.pl z przedednia zamachów na World Trade Center i Pentagon z 11. września 2001 r. (kolejność wg archiwum, zapewne chronologiczna) — wymieniam tu kolejno prawie wszystkie ich artykuły oprócz tych o sporcie, których było dużo (czasem podaję np. co drugi czy co trzeci) — lista jest w Internecie (pole [➚] pozwala na dostęp do kopii strony utrwalonej przez serwis WKOPI.PL — przydatne, jeśli strona obecnie źle się już wyświetla, np. gdy nie widać treści, nie widać fragmentów zacytowanych na liście poniżej):

  1. Ze statku na statek [] ("Premier John Howard kontynuuje politykę twardego 'nie' dla nielegalnej imigracji i zatrzymuje kolejne dwa statki z uchodźcami..." — rozbił się przecież po pierwsze samolot, który trafił w WTC, po drugie samolot, który trafił w Pentagon (co najmniej); tytuł to może coś w rodzaju celowego przeinaczenia (no cóż, w tym tkwi istota wszelkich aluzji, że muszą być generalnie to o czym innym...), bo właśnie w przypadku przesiadek ze statku typowo raczej w ogóle zmienia się środek lokomocji, a nie dalej płynie jakimś innym statkiem, statki to zresztą rzadkość — a więc sens jest taki, że tu raczej podmiana środka lokomocji powinna być zastosowana), artykuł dokładnie następny: Tę sprawę zawieszamy [] ("Belgijski sędzia zawiesił postępowanie w sprawie oskarżenia o ludobójstwo premiera Izraela, prosząc jednocześnie sąd apelacyjny o orzeczenie w sprawie legalności śledztwa") — aby zrozumieć sens tej aluzji, spojrzyjmy na nry 49-51, na zawoalowaną wymówkę kierownictwa Gazety Wyborczej,
  2. Krwawa niedziela [] ("Nowe ofiary na Bliskim Wschodzie – w palestyńskich zamachach i strzelaninach zginęło pięcioro izraelczyków i dwóch palestyńskich zamachowców samobójców" — islamskie klimaty; nie co dzień przecież są takie artykuły, choć co jakiś czas się ukazują),
  3. Rzeźnia numer 7 [] (kojarzy się ze wspomnianą rzezią niewiniątek, a przecież w Katolickiej Agencji Informacyjnej był odpowiedni kontekstowy artykuł, jak już pokazałem w rozwijanym dopisku edit 2017-04-03 na blogu; zaś "Sala nr 7" [edit: przepraszam, jednak nr 6; edit 2017-07-01: ale coś w tym jest, bo lekarka matki ma nr prawa wykonywania zawodu zaczynający się od 777 (zamiast może 666), zobaczcie skan dokumentu szpitalnego] to jakiś tam film, który oglądałem, na motywach opowiadania Czechowa bodajże o zdrowym, poważnym, szanowanym jak dotąd w swym środowisku człowieku, którego na siłę zamknięto w szpitalu psychiatrycznym (jakiś człowiek co najmniej po 50-ce, chyba nawet sam dr Jafymicz Ragin...) — widać skojarzenia ze sprawą telewizji, także z Wacławem Niżyńskim... Poza tym ojciec czasem mówił, np. gdy ktoś miał pozować do zdjęcia: "Uśmiech numer siedem!". Jakie zaś np. mogą być skojarzenia "rzeźni w szpitalu psychiatrycznym" ze sprawą telewizji, choć to może późniejszy wymysł? Zabito mi podobno ciocię w szpitalu psychiatrycznym, już w 2005 r. to było w planach — wskazuje na to powstanie wtedy operatora internetowego TotBB w Tajlandii, potem była sprawa Ziobry i doktora G. — zaś faktycznie tego podobno zabójstwa dokonano w I poł. 2012 r., potem jeszcze łódzki dworzec Fabryczna, który z tą częścią rodziny kojarzyłem, bo mieszkała blisko, zaczął się przenosić pod ziemię, pewnie dlatego),   [edit 2017-06-08: Otóż odkryłem jeszcze gorsze znaczenie aluzyjnej płaszczyzny tego artykułu (tej, która odnosi się do trzymania osoby zdrowej w szpitalu psychiatrycznym wbrew jej woli), a może ona dotyczyć MEJ MATKI. rozwiń komentarz...]
  4. Wystrychnięty [] (skojarzenie z oszustwami, a proszę przeczytać o gigantycznym skandalu podobno mającym inspirację papieską — słowa spikerów potwierdzone sugestiami w Radiu Watykańskim, zresztą widać we wspomnianych oszustwach inspirację fragmentami Biblii, tj. NT, o "Domu Ojca"),
  5. KRONIKA POLICYJNA [] ("Z NOŻEM PO PORTFEL. [poniekąd tytułowy, sam tylko równoważnik zdania jako początek tekstu kojarzy się wyraźnie z dziwactwem typowym dla książek Nietzschego; tu zastosowano wielkie litery, a u Nietzschego jest w takich przypadkach rozstrzelony druk, zresztą polecam dużo późniejszy art. z tego dnia: Analitycy walutowi wsłuchani w euronastroje [] oraz artykuł Intelektualiści z Unią []] O 2.20 w nocy z piątku na sobotę, w czasie służby na prawym brzegu Wisły, do patrolu wywiadowców podeszło dwóch młodych ludzki, którzy chwilę wcześniej padli ofiarą rozboju." — rozboje, jak wiadomo, czy raczej wymuszenia rozbójnicze, polegają na zmuszeniu kogoś do rzekomo "dobrowolnego" oddania pieniędzy przy pomocy groźby przemocy, np. zabicia nożem; takie wymuszenie, bym nie biegł za złodziejką portfela — w Polsce jest na to bodajże nawet osobny paragraf — miało miejsce wobec mnie w Meksyku (w mieście Oaxaca) w 2012 r., co wtedy opisałem, a więc ktoś się chyba postarał o dodatkowe potwierdzenie, by jeszcze lepiej to wszystko pasowało do tego typu zakulisowych spraw w mediach: zresztą tu np. też Praga pasuje do tej mniej istotnej części Warszawy, tak jak meksykańska Oaxaca, choć jest dużym miastem, może nawet drugim czy którymś pod względem wielkości, to jednak stolicą państwa nie jest; rzecz i w moim przypadku miała miejsce w nocy, choć bodajże nie aż tak głębokiej, a w 2012 r. spikerzy wyraźnie wielokrotnie wmawiali mi w myślach, że to Tusk jest winny moim międzynarodowym problemom),
  6. Eksplozja w hotelu [] (Gazeta Stołeczna; "Do groźnie wyglądającego wybuchu doszło w sobotę w nocy w hotelu Sheraton. Około 21 do pomieszczenia w piwnicy, w której przechowywane są środki czystości, wszedł jeden z pracowników." — skandale w hotelach oczywiście wzbudzają skojarzenia ze mną i z telewizją, a markowe hotele — ogólnie z wysokimi budynkami, jak np. warszawski Marriott, Intercontinental itp.; idąc dalej tą drogą dochodzi się też do takiego oto skojarzenia: "bomba" w korporacji),
  7. ZAGADKA ROZWIĄZANA [] (artykuł dokładnie następny względem poprzedniego tu wymienionego; przypuszczalny sens: informacja z telewizji),
  8. ZAPROSZENIA [] (może o wezwaniach na przesłuchanie; "Dziś DYSKUSJA NAD KSIĄŻKĄ [o proszę, jakie ciekawe duże litery, dla właściwego skojarzenia w przykładzie wcześniejszym o 3] dr. Zygmunta Królaka pt. 'Polska [Gazeta Wyborcza?] w Europie ["ateizmie"] a gospodarcza polityka narodowa' o godz. 17 w Muzeum Niepodległości" — polityka w gospodarce, np. w biznesie medialnym, musi być "narodowa", tzn. uwzględniać znaczenie Jana Pawła II?),
  9. WIEŚCI ZE WSI [] ("Connecticut, USA Stanowy sąd skazał Clarka Dounouka za trzydziestopięciokrotne włamanie do sklepu spożywczego."; tytuł może nawiązuje do TVP Warszawa, wtedy to chyba jeszcze się nazywało kanał WOT, "Warszawski Ośrodek Telewizyjny"),
  10. POKRĘCONY ZESZŁY TYDZIEŃ [] (artykuł dokładnie następny po "WIEŚCI ZE WSI", oto jego dziwne pierwsze słowa [sic]: "Jana Pawła II. Na oczach przechodniów [dziennikarzy?], bo przez szybę wszystko było widać. Spali tylko po to, żeby potem opowiedzieć, co im się śniło"),
  11. Chiba nie wiem... [] ("Tuż przed rozpoczęciem nowego tygodnia zadzwoniliśmy w losowo wybrane miejsca, żeby dowiedzieć się, co tam planują" — na peeewno tu na mojej stronie www jest jakaś nadinterpretacja, doszukiwanie się...),
  12. Po to, by na wizji miło było? [] (dwa artykuły dalej po tamtym; proszę skojarzyć z podatkowym korumpowaniem inwestorów; "W związku ze złożeniem przez prezydenta Warszawy Pawła Piskorskiego deklaracji majątkowej telewizja pokazała rozmowę z panią naczelnik Urzędu Skarbowego Warszawa Wola. W gabinecie pani naczeln..."),
  13. Politycy-słupnicy [] (a to o przyszłości chyba, o przekazie podprogowym i tej torturze dźwiękowej, patrzcie tu wpis na blogu z 8. sierpnia 2015 r.; oto treść ww. artykułu, o latarniach ulicznych: "Zasługują w tym tygodniu na tytuły gwiazd! Pod ich honorowym patronatem znalazła się bowiem prawie każda latarnia w Warszawie. Najwięcej latarni oblepił chyba (a raczej obtekturzył) kandydat Kozak. N...", tak ucięte na liście z archiwum.gazeta.pl; oni już w przyszłość wyglądali, w to, kiedy potencjalnie ktoś się takim sprawdzaniem archiwów zajmie i rzecz będzie nagłaśniać),
  14. Nielegalne zastępstwo [] (to 3 artykuły dalej; "Firma Mueller Reisen informuje klientów, że przeniosła swoje prawa na inną firmę. Jej należy teraz wpłacać kolejne raty za kupione w Mueller Reisen garnki czy inne rzeczy"),
  15. Co można ukraść? [] ("Ostatnio podlascy policjanci odnotowują coraz dziwniejsze kradzieże... np. psa z łańcuchem"),
  16. Śmierć na drodze [] (artykuł dokładnie następny; "W piątek na drodze Zambrów-Grabówka 33-letni [wiek Chrystusowy!] mężczyzna jadący mercedesem na zakręcie drogi stracił panowanie nad pojazdem. Samochód wpadł w poślizg, kilkakrotnie przekoziołkowal na jezdni i zjechał..." — swoją drogą też miałem takie coś w Meksyku, jak oznajmia blog np. w dopisku II pod wpisem z 2015 r. o Smoleńsku, proszę to zestawić z punktem 5 tutaj),
  17. Zasnęli na jezdni [] (artykuł następny),
  18. Jak w westernie [] (z 5 artykułów dalej; westerny oczywiście kojarzą się z USA),
  19. Kłopoty z komputerem [] (patrz tytuł wpisu na blogu z grudnia 2016 r., a sam artykuł akurat nie o komputerach, a o sporcie; natomiast o komputerach był jeszcze dużo dalej tego dnia Hasło, odzew, osobowość [] o tym, że "wielu pracowników wybiera zbyt oczywiste hasła komputerowe, co zagraża danym firmy" — podsuwanie mylnego tropu, może te podatne procesory są potrzebne ze względu na zagrożenie terrorystyczne, jakże widoczne w tym ataku na World Trade Center?...),
  20. Wśród grubych ryb [] ("Na miejscu okazało się, że wcale nie jest miło: samochód z Młodą Parą zaparkował właściwie w środku restauracji"),
  21. Cztery razy w drzewo [] (artykuł dokładnie następny, mamy tu zderzenie z czymś mocnym, dużym, twardym i takim, którego największy wymiar to wysokość; początek wg archiwum.gazeta.pl: "jezdni. Trafił do szpitala. Sobota okazała się tragiczna także dla jego rówieśnika Kamila T., który prowadził skodę felicię"),
  22. Mniej zawalidróg w centrum [] (początek wg archiwum gazeta.pl: "ingu wielopoziomowego przy ul. Jagiełło" — początek słowa, skojarzony tu z monarchą, jakoś niewidoczny...),
  23. Wyłudzał na konto księdza [] (kojarzy się ze sprawą warszawskich oszustw mieszkaniowych z zapłatą 240 zł, patrz tutaj; początek artykułu: "S. jeździł renaultem kangoo, latem miał wypadek. – I właśnie po wypadku wszystko się zmieniło – wspomina ksiądz. – Dotarły do mnie wiadomości, że S. pożyczał pieniądze od różnych ludzi"),
  24. KRONIKA POLICYJNA [] (artykuł dokładnie następny; pobicie policjantów przy ul... Łokietka, patrz powyżej pod nrem 22 "Mniej zawalidróg w centrum"; początek artykułu to równoważnik zdania wielkimi literami, nawiązujący do książek Nietzschego; patrząc na treść i możliwy podtekst, chodzi tu może o jakieś matactwa, o uczenie Policji przez polityków, by nie podejmowała śledztwa w tej sprawie),
  25. Spisy do wglądu [] (artykuł dokładnie następny; Gazeta Wyborcza dodatek Toruń, kojarzący się przecież z imperium Rydzyka; temat o spisie, choć innego rodzaju — zupełnie jak w Katolickiej Agencji Informacyjnej z 10.09.2011...),
  26. Bóg zapłać [] (GW z Torunia, oznaczono "kierownik TMA", początek: "listy Dzięki zaproszeniu ... mieliśmy możność po raz drugi gościć na koloniach w grodzie Kopernika" — pamiętajmy, 11. września był jeszcze jakiś kolejny samolot, który uderzył w Pentagon),
  27. [bez tytułu] [] (początek: "Kim jest Tea W.? [może: "Wojtyła"?... tu jako podejrzany, zaledwie z pierwszą literą nazwiska. Pamiętamy zresztą, jak niecały rok później (w 2002 r.) z okazji pielgrzymki Urban pisał w tygodniku "Nie" o Janie Pawle II jako o "sędziwym bożku"...] Jak wygląda? Czy w jej życiu są jakieś kompromitujące fakty? Skandale? Tea — skąd wzięło się to imię?"; "teo" oczywiście to z grecka "Bóg"; był też artykuł [bez tytułu] z tekstem "Od piątku w 'Gazecie' i na internetowym forum (www.gazeta.pl/ gdansk) tworzymy wirtualnego polityka — Teę Webską"),
  28. KOMUNIKAT [] (to 3 artykuły dalej po poprzednim; początek: "40/01Zn) w sprawie dokonania — w okresie od 1939 r. do 1945 r. — w Kunicach Żarskich (KUNZENDORF) zabójstw ludności cywilnej oraz jeńców wojennych przez strażników tamtejszego obozu"),
  29. Prezes rozgrzesza [] (artykuł dokładnie następny, GW Kato(w)ice; patrz też nr 44),
  30. ZDANIEM TRENERÓW [] (dokładnie następny, początek [tak, zaczyna się od środka zdania]: "z gry [wojny?...] już nie. Przytrafiało nam się zbyt wiele prostych błędów, niecelnych podań, niedokładności"),
  31. 28 000 [] (dokładnie następny, początek: "złotych jest winne KTH Krynica Arturowi Ślusarczykowi", co ciekawe, jest taki sędzia NSA a nawet zamknął mi raczej nieuczciwie sprawę, zauważmy też, że w zamachach z 11. września zginęło 2996 osób i kilka razy więcej było rannych, czyli około 2800, być może to jakoś było do oszacowania lub ktoś ważny zwyczajnie skłamał co do liczby ofiar, 2996 kojarzy nieco się ze śmiercią w 9666-tym dniu pontyfikatu; może też chodzić w myśl dużo późniejszego nagłówka z tego samego dnia Dożynkowi starostowie o to, że po prostu zabito kolejnych rannych w szpitalach tak, by wyszła odpowiednia okrągła liczba ofiar śmiertelnych),
  32. Cieszymy się z remisu [] (to może o tym, że jest w ogóle inspiracja religijna zamachów),
  33. Twarde warunki gospodarzy [] (samolotu? "Piłkarze ... natarli od samego początku spotkania, lecz...", GW Katowice, artykuł dokładnie następny),
  34. Jedynka, dwójka i gazu! [] (to może o milczących mediach? "Na remont skrzyżowania ... wydano ok. kilkuset tysięcy złotych. Pieniądze poszły na marne, bo nikt nie pomyślał o zainstalowaniu świateł" [może chcieli przez to powiedzieć: "poszły na marne, bo to nielegalne (po cichu, nieogłoszone jawnie jako prawo)"]),
  35. Nie chcemy umierać bez świateł [] (to dokładnie następny artykuł),
  36. KRÓTKO [] (artykuł dokładnie następny, początek: "Ciało w potoku. W niedzielę ... z Potoku Straceńskiego wyłowiono zwłoki mężczyzny. O ciele leżącym w wodzie ... telefonicznie poinformował..."),
  37. Bez Tychów lepiej? [] (to pewnie o księżach, kapłanach, w taki nieprzychylny im ton uderzał też np. Fryderyk Nietzsche; treść artykułu: "Wejdziemy do grupy ... w pełni samodzielnych i będziemy mieli stolicę [chyba ateizmu...] u siebie", nieco się to kojarzy z jakimś drugim Józefem Piłsudskim, JP2),
  38. Zginęły cztery osoby [],
  39. Biznes a sentyment [] (artykuł dokładnie następny),
  40. Stanie krzyż prawosławny [] (artykuł dokładnie następny; był też tego dnia dużo dalej artykuł Jestem jedynym mnichem [] z takim oto początkiem: "Księże Arcybiskupie, czy o mnichach prawosławnych można mówić zakonnicy? Abp Abel [kojarzy się z biblijnym mężczyzną zabitym przez swego brata Kaina]: Oczywiście można, oba terminy są właściwe", dwie pozycje za nim był art. Chłopaki trochę posiedzą [] o okaleczeniu dziewczyny z sąsiedztwa),
  41. UW z SLD pod rękę [] (art. dokładnie następny; początek: "SLD wspierane przez UW przejęło już władzę w powiecie starachowickim" — zauważcie, na stronie o Janie Pawle II pokazałem, iż afera starachowicka z 2003 r., czyli z przyszłości względem daty napisania artykułu, była niejako skandalem zastępczym wobec zabójstwa Piotrowskiej też w 2003 r., na podobnej zasadzie zrobione skandale zastępcze to np. afera z Moniką Levinsky o polsko brzmiącym nazwisku i prezydentem Clintonem, zamieszanym zapewne w Papałę, a może i Egypt Air),
  42. Opieka z wyrokiem [],
  43. Jest zarządzenie, i już! [],
  44. Między nami prezesami [] (o postawie Gazety zapewne, patrz: wcześniejszy artykuł "Prezes rozgrzesza"),
  45. KRÓTKO [] ("Sąsiedzka wojna. ... Jan P. strzelał do Józefa K. z tzw. samoróbki" — aluzja? terroryści sami uczynili samolot swą bronią),
  46. Powitanie z dubeltówki [] ("W Nowej Kaletce [później, w 2010 r. były jakieś strzały po katastrofie w Smoleńsku...] turyści wystrzałem z dubeltówki przegonili złodziei kręcących się koło ich samochodu. Do tego nietypowego zdarzenia doszło w..."),
  47. PYTANIE O NAZWĘ ULICY [] (artykuł dokładnie następny; olsztyński radny AWS chce nadać ulicy nowe imię: ks. Popiełuszki; zauważmy, że w Warszawie al. Jana Pawła II jest przedłużeniem Popiełuszki, więc proszę to porównać z art. poprzednim),
  48. NASZA HISTORIA [] ("10 września 1933 — władze niemieckie zamknęły szkołę polską w Gietrzwałdzie 1946 — Miejska Rada Narodowa w Olsztynie podjęła protest przeciwko stuttgarckiej mowie Jamesa Byrnesa, sprzeciwiającego się"),
  49. Kortów nie będzie? [] (art. dokładnie następny; pamiętajmy, zrobili to samobójcy, oni się nie wystraszą, zaś sport kojarzy się przede wszystkim z czymś, w czym liczy się zwycięstwo, z niczym innym, jak grą sił, oczywiście w ramach pewnych reguł),
  50. Był brud, jest czysto [],
  51. Ocalony [] ("Dzięki zeznaniom zastraszonego i pobitego mężczyzny udało się zatrzymać zabójców...", to może o zeznaniach jakiegoś skruszonego gangstera, a z drugiej strony zwróćmy uwagę na to, że "zastraszać" i "terroryzować" to synonimy, to samo, ale innym słowem powiedziane — znowu ta fałszywa poza "i tak byśmy tych odgórnych zamiarów nie powstrzymali"),
  52. KRONIKA POLICYJNA [] (śmiertelne potrącenie),
  53. KRONIKA POLICYJNA [] (zaczadzona kobieta),
  54. KRONIKA POLICYJNA [] ("Kierowca nie żyje OSTROWITE"),
  55. KRONIKA POLICYJNA [] (masakra dziecka z udziałem pojazdu: tramwaju), Sokół wzlatuje [] (ptak drapieżny; dokładnie poprzedni artykuł: Broń nasza jedyna []),
  56. Wdzięczna praca [] (art. dokładnie następny, "20 września wylatuje ksiądz do Syrii, by przez rok pełnić obowiązki kapelana stacjonującego tam polskiego batalionu sił pokojowych ONZ"),
  57. Towar eksportowy [] (art. dokładnie następny),
  58. Zablokowany ślub [] (może ironicznie o relacjach państwo-Kościół w USA; następny artykuł to Patronka komendy []),
  59. Nielegalna parada [] (artykuł o religii i wielkim rozruchu w mieście, zacytowany w archiwum.gazeta.pl początek: "Jeden z dziennikarzy zadzwonił do wiceprezydenta...: — Panie prezydencie, czy pan wie, co się dzieje w mieście? — Nie, a co się stało? — Dziesięć tysięcy ludzi wyszło na ulicę! — Jezus", tak się urwał cytat),
  60. Dobra zabawa [] (artykuł o dwa późniejszy; "»Wypijmy za błędy« [religii?...] będzie tylko we współczesnej wersji"),
  61. Wyprowadzka [] (artykuł dokładnie następny; "Po godz. 14 w niedzielę ze zgliszczy i gruzów mieszkańcy kamienicy przy ul. Montwiłła zabrali ostatnie rzeczy"),
  62. Urna Norwida w Szczecinie [] ("Urnę z ziemią z grobu Cypriana Norwida pobłogosławił w lipcu w Watykanie ojciec święty Jan Paweł II" — to o Nietzschem? artykuł podpisano SZ-DLO),
  63. PARK 111 będzie gotowy w listopadzie [] (tuż przed nrem 112, kojarzącym się z telewizją i podsłuchem; początek: "Na każdym piętrze budowanego biurowca Park 111 w centrum Gorzowa trwają prace wykończeniowe. Budynek zyskał już żółtą elewację" – zauważmy, kolor żółty kojarzy się z moczem, a więc i "olewaniem" czegoś; swoją drogą mieszkałem kiedyś przejściowo w Gorzowie, bo jest tam bodajże najdalej do nadajników radia i TV spośród dużych miast; był też sporo dalej tego dnia tekst Starosta traci biurowiec [], o gorzowskim powiecie ziemskim),
  64. Ludzie senatu [] (art. dokładnie następny; początek: "TVP 3 (ODDZIAŁ LUBUSKI), 8 WRZEŚNIA, GODZINA..."),
  65. Głową w mur [] (artykuł budzi wojenne skojarzenia, oto jego początek: "(...) W 7. minucie atomowo [kojarzy się z masową zagładą] na bramkę Świtu strzelał Sierżęga, jednak Grzybek popisał się kapitalną interwencją"; znane jest pojęcie "grzyb atomowy", o ulatniającym się w górę dymie po wybuchu; zaś następny art. był o meczu odwołanym z powodu ciągłych opadów deszczu, czyli złej pogody, może tu już wybiegali w przyszłość aż do Smoleńska, patrz pkt 101),
  66. Drżą ratuszowe mury [] (jeden z nielicznych artykuówł z tego dnia o władzach samorządowych, a pamiętamy znaczenie burmistrza Rudolfa Giulianiego po atakach, zresztą zauważmy, że nazwisko brzmi jak włoskie; inny artykuł z przedednia o władzach samorządowych był o burmistrzu, który musiał się zdyscyplinować; tuż przed tym o burmistrzu był z kolei taki oto: Show nad Radomiem []: "[podpis pod fot./rys.] [te słowa w oryginale cytatu z początku artykułu; to może ironia, że przydałby się przypis do słowa?] Niebo nad Radomiem zrobiło się kolorowe dzięki włoskim pilotom   Dzieci i kobiety chętnie fotografowały się z amerykańskimi pilotami", zaś jeszcze wcześniej bezpośrednio przed nim był art. Film sierpnia [] zaczynający się słowami "'Upadłe anioły' Wong Kar-Waia"; co ciekawe, Radom kojarzy się z ang. słowem "random", czyli losowy, co nasuwa skojarzenia z przypadkiem, jak to być może niektórzy próbowaliby się bronić),
  67. MEDIA W SKRÓCIE [] ("Piwna [pewna?] luka. Czy w ustawowym [ironia...] zakazie telewizyjnej reklamy piwa w dzień jest dziura?"; dokładnie następne artykuły to Człowiek z wystawy [] i Makabra na drogach [], po czym następuje art. Osiem lat po wojnie [], którego pierwsze słowo to Roosevelt, a to przecież znany prezydent USA),
  68. KALENDARIUM [] ("1796 [zauważmy, co za zbieg okoliczności te dwie ostatnie cyfry roku, jak zresztą w słynnym komputerowym Problemie Roku 2000, przypadek jeden na sto: bo ofiar śmiertelnych zamachów z 11. września było podobno 2996] – W Gliwicach została uruchomiona pierwsza w Europie huta wyposażona w wielki piec opalany koksem", wielki piec kojarzy się tu z piekłem, zaś Nowa Huta miała być wg planu PRL-owskiego miastem bez kościołów; był dużo dalej tego dnia też artykuł Ognisko rozpalone [] w kojarzącym się z Rydzykiem dodatku GW Toruń),
  69. Niecierpliwy człowiek jestem [] (o jakimś MM, kojarzącym się może z pedofilem podobno Marcialem Macielem, o którym GW napisała kiedyś art. "Kanalia pod papieską ochroną"),
  70. O bulli do ambasadora [],
  71. Do remontu [] (od połowy 2006 r. rozpoczęła się afera remontowa, tj. wmontowywanie smartfonów do odtwarzania radia podsłuchowego w nieruchomości, ci w Gazecie wiedzieli może już z wyprzedzeniem; już wcześniej remonty zrobiono w mojej rodzinie),
  72. Intelektualiści z Unią [] (w badaniu Eurobarometru 2010 bodajże liczba odpowiadających "wierzę w Boga" wynosiła 51%, ale jest tendencja spadkowa, więc obecnie to już może mniejszość; był też artykuł Z religią do Unii w GW Kato(w)ice, po którym bezpośrednio nastąpił art. Zęby ma mocne),
  73. Udana inauguracja [] (proszę czytać dalej... teraz wniosek:),
  74. MASSUD RANNY [] (art. dokładnie następny; "Ahmad Szah Massud, wojskowy przywódca opozycyjnej wobec talibów armii mudżahedinów, został ranny od bomby podłożonej na północy kraju w wiosce Hodża Bahaudin" — to bodajże o sytuacji w Affganistanie, z którym to państwem zresztą na skutek zamachow z 11. września zaczęły walczyć USA),
  75. ŚWIATOWY DZIEŃ OBCHODÓW CHOROBY ALZHEIMERA [] (art. dokładnie następny, o staruszkach),
  76. Poświęcenie w Kałkowie [] (kojarzy się z Ukrainą, np. Charkowem, wschód to zapewne kolejny cel planów osób wysoko postawionych),
  77. Z uśmiechem w żywioł [] (o jakimś jachcie polskim),
  78. Zamiast nagrobka [] (art. dokładnie następny),
  79. Jeszcze wpadnę [] (trzy pozycje dalej; dwa razy pod rząd powtórzony artykuł, jeden był w GW Toruń, drugi w GW Bydgoszcz — o żartach Kwaśniewskiego w obecności radnych; bodajże w Charkowie Kwaśniewski, jak pamiętamy, był pijany, są nawet wideo z tego wystąpienia w Internecie, tyle, że w chwili pisania tego artykułu to była jeszcze przyszłość),
  80. Co dalej hutniku? [] (huta kojarzy się np. z Nową Hutą, miastem bez kościołów, jakie planowali komuniści, a tutaj także może nasunąć się skojarzenie z pytaniem o jakieś Losy Pośmiertne Duszy),
  81. DZIECI WIEDZĄ WSZYSTKO [] (treść: o tym, że najważniejszą osobą na świecie jest Pan Bóg, że nie jest osobą, tylko duchem itd.),
  82. PREMIERA "QUO VADIS" [] ("Wczoraj w warszawskim Teatrze Wielkim odbyła się uroczysta polska premiera filmu 'Quo vadis' Jerzego Kawalerowicza, ekranizacji nagrodzonej w 1905 r. Noblem powieści Henryka Sienkiewicza", m. in. o chrześcijaństwie rzymskim z I w n. e., była w niej postać św. Piotra; pamiętajmy swoją drogą o piosence Sienkiewicza "Człowiek z liściem", wspominanej na blogu i w tekście o Janie Pawle II, którą wydano w roku wprowadzenia podsłuchu na mnie — później nawet był taki minister spraw wewnętrznych w rządzie PO, Sienkiewicz),
  83. ZA DUŻY BLASK [] (2 artykuły dalej; "(...) Usłyszałem kiedyś od gościa z Zachodu: 'Polska to dziwny kraj — czego tylko się tknąć, znaczy tu więcej, niż znaczy naprawdę'"; przed nim była KRONIKA POLICYJNA [] w GW Toruń, czyli mieście Rydzyka, o jakimś złodzieju [w domyśle: samolotu?]),
  84. Wyklęci złodzieje [] (samolotu? art. bezpośrednio następny; "Najwyższą kościelną karę — ekskomunikę, dawniej zwaną klątwą — wymierzył ordynariusz łowicki bp Alojzy Orszulik złodziejom, którzy z sanktuarium w Domaniewicach skradli korony z obrazu Matki Bożej" — dziwnym trafem pasuje do porwania samolotów przez sterroryzowanie pilotów, czyli czegoś głównego, "na górze"...),
  85. Rocznica bez entuzjazmu [] (cytat na liście z archiwum: "Macedonia przeżyła swoje pierwsze dziesięć lat w pokoju, borykając się z greckimi nacjonalistami [słowo kojarzące się nieco z ekstremizmem], którzy odmawiali jej prawa do nazwy i flagi. Było to jednak nic w porównaniu z problemami, które dopi"),
  86. Późno, ale jednogłośnie [] ("Mimo gwałtownych sporów, przewlekłych obrad i przedwczesnego wyjazdu części delegatów w sobotę Światowa Konferencja ONZ przeciw Rasizmowi, Dyskryminacji Rasowej, Ksenofobii i Nietolerancji zakończyła..."),
  87. STOŁECZNA OPINIA PUBLICZNA 841 05 75 [] ("* Jechałem tramwajem linii 12. Informacja o przystankach puszczana z taśmy wprowadzała w błąd (...). Zamiast właściwej nazwy przystanku głos z magnetofonu podawał ten, który minęliśmy p" — może to o religiach?),
  88. ŁOBUZ, JAKICH MAŁO [] ("Aleksander Łukaszenko (ur. 1954 r.) przyznał kiedyś, że...") — tytuł w oczywisty sposób kojarzy się ze słowem MAO, a patrz punkt 103,
  89. KONIECZNY LIBERALIZM [] ("Podczas weekendowego spotkania ... ministrowie finansów ... zaapelowali o większy liberalizm gospo [tu się urwało]" — a może światopoglądowy?... patrz podsłuchiwanie w firmach),
  90. Zapach czarnego prochu [] (o wojskach rosyjskich: jakimś huku artylerii, kłębach gęstego dymu, przeraźliwych krzykach rannych; plan dla wschodu? ww. Ukraina to wariant złagodzony, "nieumyślne" sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym? poza tym strącony też był i w Ukrainie wielki samolot w 2014 r., malezyjski, również wyraźnie przez tę grupę, być może jeszcze z dodatkową pomocą bomby — patrz ww. artykuł "Poświęcenie w Kałkowie"),
  91. Pułkowniku, jak pan mógł? [] (kojarzy się z wojskiem, jeśli zaś słuszne jest skojarzenie z Popiełuszką, to i z Jaruzelskim; początek artykułu: "To historia zdrajców i mistyfikatorów, którzy samych siebie uczynili bohaterami wojennymi — tymi słowami prezenter z TVN zapowiedział w niedzielę wieczorem reportaż o Włodzimierzu Sawie-Borysławskim", jakieś tu jest też WSB, może to o tym, że "WSI jest be", o tajemnicach od premiera i ze służb specjalnych rodem); tuż za tym artykuł był wspomniany art. Ognisko rozpalone [], wspomniany już w raz w kontekście jednoznacznie budzącym skojarzenia kościelne, czyli z piekłem,
  92. Dmuchnęło [powiew wiatru?], potem runęło [] (zaczyna się jakąś relacją, jak z czegoś bardzo ważnego: "Myślałam, że przywieźli do ratusza węgiel i wysypują, taki hałas był. Ale wyjrzalam przez okno i zobaczyłam, jak się rusztowanie przechyla na lewą stronę, a potem zaczyna się odrywać od ściany i spad"),
  93. Wspomnienie o lotnikach [] (swoją drogą kojarzy się też z Gagarinem, znanym też ze swego "Boga niet" w Kosmosie),
  94. Walasek zawiódł [] czyżby o przyszłym prezydencie USA? Oto podpis pod artykułem na liście z archiwum.gazeta.pl: "Zawody wygrał Jason Crump. Drugie miejsce zajął Szwed (...), który jest bardzo bliski zdobycia tytułu mistrza świata. Trzeci w Bydgoszczy był jego rodak Mikael Karlsson, a czwarty Ameryka" — w tym miejscu tekst się urywa może ze względu na wyczerpanie jakiegoś limitu długości); zaraz następny artykuł ostrzega w tytule: Niepowodzenie [], po czym coś o kryciu się: Zaintrygowały ich kominiarki [], Prezentacja na czarno [], Pokaz na czarno [], Gramy w jednej drużynie! [] ("Przedstawiciele rzeszowskiego sztabu ... zaprzeczają istnieniu porozumień"), Zapachniało ligą Oli "Zabijaka" []ciągnie się to skojarzenie z Ameryką, zauważmy!
  95. JUTRO [], po czym ZŁODZIEJE WYKLĘCI [] (patrz artykuł Wyklęci złodzieje [] wspomniany sporo wyżej pod nrem 84) oraz Bądź wyklęty, złodzieju! [] [] ("Wymierzam za przestępstwo profanacji karę ekskomuniki, zwanej dawniej klątwą kościelną, i orzekam: złodzieje stali się publicznymi grzesznikami — ogłosił bp Alojzy Orszulik, ordynariusz łowicki"),
  96. znowu wątek Europy, tzn. (tutaj w tych zboczonych skojarzeniach) ateizmu: ABY NIE BYŁO KULĄ U NOGI ("Polskie rolnictwo powinno być jedną z dziedzin gospodarki narodowej, a nie kulą u nogi przeszkadzającą w integracji z UE"),
  97. jakieś artykuły o masturbacji (też podobno, co jeszcze potwierdzają liczne poszlaki, był problem z pedofilią Jana Pawła II wobec mnie, tzn. zorganizowaniem podprogowych sugestii telewizji do tego nieuchronnie prowadzących): Szkolne błędy [] z Gazety Wyborczej Kraków, Czego Jaś się nie nauczy... [] z Supermarketu WIN (tu jakby te stałe gadki mego ojca o okresie dojrzewania, wchodzeniu w okres dojrzewania: "Okres przedszkolny to czas intensywnego rozwoju i wzrostu dziecka. W jego organizmie następują burzliwe przemiany, dlatego zwłaszcza wtedy bardzo ważne jest prawidłowe odżywianie. Sprzyja właściwemu" itd., też jakiś np. art. Sami sobie [])
  98. Lewica pewna swego [] (ostrzegam, też zabijano za rządów lewicy, np. przygotowania do zabójstwa Papały, zabójstwo Piotrowskiej, więzienia CIA z torturami, poza tym pewnie wtedy, gdy są przygotowania do jakiegoś zabójstwa, uzgadnia się to z różnymi frakcjami parlamentarnymi, bo inaczej jest zbyt duże ryzyko jakiejś np. skargi do parlamentarzysty, który mógłby wtedy problem opisać choćby np. na swej stronie internetowej, a przecież SLD zawsze było w parlamencie),
  99. [bez tytułu] [] — tego po prostu nie ma, cenzura — o tym, że Lem za 2 dni skończy 80 lat (pamiętamy go także jako filozofa i rzucał kiedyś takie oto zdania w wywiadzie: "nauki Kościoła bujają w stratosferze", "Polsce grozi(ło), że będzie kolonią Watykanu"),
  100. PYTANIE O DURBAN [] (turbany kojarzą się z kulturą muzułmańską, z Turcją; już od początku takie oto tematy, cyt.: "rozliczenia historyczne", "doraźne przepychanki polityczne"),
  101. GARNITURY MARSZAŁKA [] (jak o jakimś PR, pi-arze, Public Relations) — na 8,5 roku przed zamachem na samolot prezydencki z politykami w Smoleńsku! (autor: Paweł Smoleński; "Powiedziano o nim kiedyś, że to takie polityczne dziecię: kobietę uwiedzie, faceta rozbroi... Portret Donalda Tuska kreśli PAWEŁ SMOLEŃSKI   Trzeciego listopada ubiegłego roku (data jest ważna, nie był"),
  102. Misji nie lubimy [] — zaraz po 11. września miała się zacząć wojna USA w Afganistanie... ("Rządzący Afganistanem talibowie aresztowali wczoraj kilkudziesięciu Afgańczyków z dwóch chrześcijańskich organizacji humanitarnych oskarżanych o prozelityzm [tzn. przeciąganie do innej religii] Dzień wcześniej sąd najwyższy oficjalnie o),
  103. MAO ZEDONG [] (tuż po tamtych; artykuł o Mao zaczyna się tak: "Miał władzę absolutną. Paranoiczny strach przed jej utratą kazał mu wietrzyć spiski, uśmiercać najwierniejszych towarzyszy [media?], a w 1966 r. [porównać z datą śmierci Jana Pawła II: 9666-ty dzień pontyfikatu] wepchnąć kraj w szaleństwo anarchii" — to może 25-lecie śmierci chińskiego dyktatora wyznaczyło datę przedednia zamachów? media będą miały o czym pisać? a pamiętajmy, Chiny to jeden z najbardziej laickich, niewierzących krajów świata, zwłaszcza zważywszy na ilość ludności, ale też odsetek jest bardzo wysoki), a zaraz potem Bez Pendereckiego [] (filar polskiej współczesnej muzyki poważnej... tytuł zaczyna się od znaku stopnia, co np. budzi skojarzenia z gorączką — może chodzi o to, że "to nie paranoja, naprawdę to o tym"?...),   [może to też jakaś aluzja do problemu wspomnianego w punkcie 3 i także pod koniec wpisu na blogu z grudnia 2016 r., gdyż mój brat był wówczas, tj. w 2001 r., przede wszystkim kompozytorem muzyki poważnej, tak, jak dużo bardziej znany Penderecki, klasyk współczesnej muzyki poważnej — przecież jest tu też ten temat "gorączki"... może to w sensie "jego raczej ta schizofrenia paranoidalna nie dotknie"]
  104. Rzeźby nad slumsami [] (też to słowo, zresztą z angielskiego języka pochodzące, kojarzy się z Ameryką),
  105. Dina kontra Prorok [] ("Allah pozwala na poligamię — mówi Dina Hammad. — A ty? — pytam. — Zdecydowanie nie!!!"),
  106. Zgniłe jajo zamiast konfitur [] (może jakaś obraza uczuć religijnych tu jest?),
  107. KANDYDACI [] (zresztą może to o tym Tongo na liście procesorów Pentium II),
  108. Prezydentura na sprzedaż Licytujemy od dziś [].


Podświetlone na zielono są artykuły o religiach i islamie, zadziwiająca tamtego przedednia liczne.



Słówko o historii planu zamachów

Plan ściśle co do zamachów na USA powstał oczywiście późno, być może dopiero za Jana Pawła II. Nie można było już np. w poprzednich stuleciach, 1801-1900, przewidywać, że tak kluczową rolę odgrywać w świecie będą USA. To się okazało dopiero później, choć na to się zanosiło. Pamiętajmy o wątku amerykańskim w personaliach "Piotr N." (PN) — przecież Thomas Paine to ten, co tak pisał o Biblii, jak mało kto w jego czasach, a zarazem był to rewolucjonista francuski i amerykański, jeden z ojców założycieli USA (wspominam o tym przy okazji Nietzschego np. na "liście doborów po nazwisku", czyli inaczej: na podstronie "ludzie wykreowani przez grupę watykańską", a z drugiej strony też na forum przy omawianiu XIX-wiecznych początków afery w, jak się zdaje, papiestwie). USA jako cel ataku były zatem, być może, od początku opcją preferowaną, choć nie przesądzoną.

Na marginesie mogę tu jednak dodać, że data zamachów: 11 września 2001 r. była dobrana prawdopodobnie już w 1918 r., a może już w 1872 r. (w każdym razie lata 70-te XIX w. to swoją drogą czas planowania mych przodków i ich dat narodzin i zgonu, patrz tekst na różowo w specjalnym wpisie na forum.nielegalnie.pl), jednakże może jeszcze nie jako zamach na Amerykę, bo to jeszcze wtedy nie było jasne (Stany mogłyby przecież nawet potencjalnie upaść do tego czasu), tylko jako jakaś opcja: "o, a tę datę rezerwujemy — wtedy może będzie coś ciekawego". Mianowicie dochodzi w tej dacie do gigantycznego podwójnego zbiegu okoliczności, przy czym jeden z tych 2 równocześnie w dacie tej występujących zbiegów okoliczności sięga 1918 r. Po pierwsze: tak ustawiona data zamachu przypada na 1300-ny (tysiąc trzechsetny) od końca dzień życia (przyszłego wówczas) polskiego papieża (jak wiadomo np. z dzienniczka siostry Faustyny: planowano go najpewniej już za Piusa XI, czyli w latach 1922-1939, a zupełnie wyraźnie już za jego następcy, kiedy to doszło do jego pierwszych awansów oraz spotkania z prymasem Hlondem u progu kapłaństwa). Tymczasem nasz papież Jan Paweł II musiał mieć pontyfikat w tych datach, tj. początek musiał przypaść 16. października 1978 r., a koniec powinien przypaść 2. kwietnia 2005 r. (planowano więc samobójstwo: stąd też można wnioskować, że osoba, która zostawała papieżem, była już wstępnie upatrzona jako ateista), gdyż tak wynika z rozwiązania układu 2 równań, jeśli chce się uniknąć skrajnie nieprawdopodobnego zbiegu okoliczności. Schodzą się w nim 2 warunki: po pierwsze pontyfikat trwał 9666 dni (666, czyli liczba szatana, a zarazem 966 jako rok chrztu Polski... śmierć papieża to początek antychrystianizacji?...), po drugie data końcowa przypada 2 lata i 2 dni po dacie 222 × 3, tzn. 222003 (2.2.2003, drugi lutego 2003 r.), jako że x pisane przypomina dwa zera pisane zupełnie bez odstępu między jednym a drugim, wystarczy tylko to zaokrąglone x pisane domknąć (żeby nie były dwa półkola złączone w pewnym punkcie środka, tylko dwa koła). Wyjaśniałem to już w specjalnym wpisie na forum, przytaczając jeszcze dodatkowe argumenty upewniające o samobójstwie; szkoda tu na to czasu i miejsca. Trzeba natomiast uzupełnić ten temat co do zamachów na WTC. Skoro 1300 to taka szczególna liczba w setkach, bo 13 kojarzy się z pechem ("czy Polacy mają jakieś przesądy? jakie znacie polskie przesądy?" — "yy... no, na przykład, że 13-ka jest pechowa"), niefortunnym trafieniem, to oczywiście zamach nie zdarzył się w przypadkowym dniu, ale dobranym. Skoro jednak zarazm przypada to równo 2 miesiące po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, zaś daty pontyfikatu były niejako na sztywno ustawione i musiały takie być (w miarę możliwości, o ile się uda), co wynika z właściwości i wyglądu samej daty końcowej oraz z długości trwania pontyfikatu w dniach, to oznacza, że ośrodkiem swobody, który można było dostosowywać, jest tu raczej ta data odzyskania niepodległości. Zgadza się to zresztą z koncepcją, prezentowaną na liście doborów po nazwisku oraz liście ofiar "grupy watykańskiej", że I wojna światowa była chyba specjalnie wywołana z myślą o tym, że zabito pewnego katolika, z tym, że ten arcyksiąże Ferdynand to niejako symbolicznie tutaj był wykorzystany, podobnie jak Słowianie bałkańscy, podczas gdy prawdziwy sporo nawet ważniejszy problem to była kwestia polska. I Polska też niewątpliwie, uwzględniając tu liczbę korzystającej na tym ludności oraz konsekwencje wojny, wyszła na wojnie najlepiej spośród różnych narodów Europy. Patrząc na postaci typu Piłsudski czy Paderewski, ich wyraźne związki z Watykanem, zaprezentowane tutaj w 2 poprzednich odnośnikach, które można sobie kliknąć, ta teoria wydaje się rozsądna (pamiętajmy, że to podobno rząd Serbii zorganizował zamach na arcyksięcia — a więc, w każdym razie, rząd; podnoszono pewnie niebezpodstawnie takie zarzuty, coś pewnie było na rzeczy). A zatem w każdym razie 11. listopada jako data odzyskania niepodległości pasuje do 11. września w ten sposób, że jest to ta sama data przetransformowana jedynie na zasadzie +2 (tj. tutaj na zasadzie: "dodać 2 miesiące"). O powszechności stosowania tej zasady w grupie watykańskiej pisałem już w odpowiednim wpisie na forum, który polecam (można tu kliknąć), z tym, że przykłady jej stosowania są dosyć nowe i pochodzą z XX czy nawet XXI w., typowo więc nie wcześniej niż z czasów Jana Pawła II. Są jednak pojedyncze starsze przykłady, zaś najstarszy to uczynienie (przez króla pruskiego Fryderyka) ojca Nietzschego pastorem w Rocken: 2 lata przed narodzinami filozofa Fryderyka Nietzschego, noszącego zresztą imię po tym królu. W każdym zaś razie to, że mamy tu okrągłe 2 miesiące od daty odzyskania niepodległości przez Polskę do świetnie pasującej na jakiś ważny zamach, jakieś ważne zdarzenie, daty, jest wyjątkowo nieprawdopodobne i nietypowe. Tylko raz na 30-31 przypadków (bo tyle dni mają miesiące) zdarza się, że trafia się odległość w całych miesiącach, bez żadnych dodatkowych czy brakujących dni: równo X miesięcy. To bardzo rzadkie i prawdopodobieństwo trafienia w coś takiego wynosi ok. 3,3%. A zatem, znowu, aby uniknąć przyjmowania wyjątkowo nieprawdopodobnego przypadku losowego trzeba tu założyć, że datę odzyskania niepodległości odpowiednio skalkulowano, by się z tym zgadzała. Wskazuje to na to, że myśl o jakimś zamachu, jakimś ważnym wydarzeniu 11. września 2001 r., sięga 1918 r., a zarazem: że papiestwo było na tyle ważne w tamtej wojnie, że aż datę jej końca (mniej więcej pokrywającą się z tą datą 11. listopada) mogło wyznaczać. Teorie więc o tym, że zupełnie straciło na znaczeniu wskutek braku państwa, należy włożyć między bajki; jak już pokazałem w tekście na różowo we wspomnianym wpisie na forum o XIX-wiecznych początkach afery w papiestwie — papiestwo samo chyba sprowadziło kres na swoje Państwo Kościelne, który to kres (przypieczętowany tym, że Rzym stał się stolicą nowego państwa świeckiego) przypadł równo 200 lat po roku, w którym namalowano pewien trafnie wpisujący się w to obraz niejakiego Netschera, malarza będącego zresztą chyba pierwowzorem Nietzschego. Natomiast można tu pójść jeszcze dalej, ponieważ z jednej strony data 11. listopada musiała w takim razie zostać dobrana, ale z drugiej strony ona sama w sobie jest świetna, bo to same jedynki. 1-1-1-1, czyli 11-11, czyli jedenasty listopada. W takim przypadku, jeśli zarazem mamy zbieżność z 11. września i zbieg okoliczności wewnętrzny, związany z wielką trafnością samej daty 11.11, trzeba szukać jeszcze starszej genezy obu tych wymysłów; wymyślono je wybierając spośród różnych dat tę, która będzie miała taką fajną zbieżność. Będzie jakiś papież z Polski o ładnych datach pontyfikatu, które już sobie planujemy, będzie wojna o Polskę, którą już sobie planujemy (porównajmy: encykliki Leona XIII, papieża z ostatnich dziesięcioleci XIX w. — jedna "o sytuacji Kościoła w Polsce", którą się bardzo jak widać przejmował, po czym zaraz jakaś Militantis Ecclesiae o Piotrze Kanizym [ja się nazywam Piotr K. Nizy..., czyli Niżyński])... W związku z tym wszystkim możliwa do wykorzystania będzie data o 2 miesiące wcześniejsza od 11.11. A zatem dwójka, przesuwanie o 2, się nadaje. Jeśli to faktycznie tak rozumowano, to dla uniknięcia wielkiego zbiegu okoliczności trzeba tu przyjąć, że już w 1872 r., gdy czyniono pastorem ojca Nietzschego dziwnym trafem na 2 lata przed narodzeniem się tego filozofa, już była w głowie koncepcja przesuwania dat o 2. Inaczej mamy po prostu dziwny zbieg okoliczności, wielce nieprawdopodobne trafienie (np. tylko 10%, czyli na 90% nie trafią) akurat przy czołowych obszarach zainteresowań papiestwa w ramach jego zakulisowych intryg. A takich hipotez chcemy uniknąć; "nie ma przypadków" jest tu podstawowym punktem wyjścia w rozumowaniu. Na koniec powtórzę, że idea, iż już w latach 70-tych XIX w. planowano mych przyszłych przodków, została praktycznie udowodniona (również właśnie takimi metodami numerologicznymi i przez odwołanie się do metodologii polegającej na unikaniu wiary w skrajnie nieprawdopodobną zbieżność przypadkową) we wspomnianym wpisie na forum o XIX-wiecznych początkach afery. A zatem wszystko się zgadza. To wtedy snuto takie dalekosiężne plany na przyszłość, nie tylko o mej rodzinie, ale i o papieżu z Polski, o odzyskaniu niepodległości przez Polskę i o opcji w postaci daty 11.09.2001 r. (co następnie stało się, za czasów Jana Pawła II, datą zamachu na World Trade Center i Pentagon — w tle jest tu niewątpliwie temat tajemnicy biznesowej i państwowej, i artykułu 13 Konstytucji RP, który specjalnie chyba z myślą o tym dodatkowo wyposażono w gwarancję prawnej jawności struktur i członkostwa wszelkich działających w państwie organizacji).

Zauważmy, że — jak wskazałem np. na liście doborów po nazwisku (alias "Ludzie wykreowani przez grupę watykańską") — Graham Bell tworzył (zresztą nie jako pierwszy) i patentował telefon, jak się zdaje, być może m. in. z myślą o przekazie podprogowym, a w każdym razie w papiestwie była już wtedy pewnie taka myśl, na co wskazują pewne aluzyjne poszlaki związane z obszarem zainteresowań samego Bella. A tymczasem to też przypada na te lata 70-te — rok 1871. A zatem można spodziewać się, że już w roku 1870 albo nawet trochę wcześniej papiestwo było przestawione na niewiarę i planowało te wszystkie afery i mordowanie mych przyszłych przodków, i stosowanie wobec nich przekazu podprogowego (co pomagało w tym, by dzieci rodziły się w odpowiednich dniach).

Kolejne poszlaki na wspomnianą okoliczność, że już na początku lat 70-tych XIX w. było sporo zaplanowane, można znaleźć w humorystycznych tytułach encyklik ówczesnego papieża Piusa IX (w każdym razie: na płaszczyźnie aluzyjnej czytanych). W 1872 r., 30 lat po tym, jak ojciec Nietzschego zostawał pastorem, i w roku debiutu tego filozofa (książką "Narodziny tragedii z ducha muzyki", miała tam jeszcze jakieś inne podtytuły) encyklice nadano tytuł Costretti nelle — Polakom to się skojarzy z... kośćmi. Kosteczkami (słuchowymi może? nelle = w, czyli "w kosteczkach"...). A zatem: najpierw Polak. To od polskości się sprawa zaczyna. Następnie w roku +2, czyli w roku 1874 (wydano wtedy Niewczesne rozważania Nietzschego, ich pierwsze 3 tomy, które później zrecenzował niejaki Hoffmann, kojarzący się z papieżem, w gazecie) encyklika miała tytuł — brzmiący już dużo bardziej międzynarodowo, bo kojarzący się z językiem angielskim — również jak gdyby o trumnie (z autentycznym znaczeniem po łacinie to wprawdzie nie ma nic wspólnego): Gravibus ecclesiae (proszę porównać z Militantis Ecclesiae następnego papieża, Leona XIII, z 1897 r.! o św. Piotrze Kanizym, podczas gdy ja jestem Piotr K. Nizy...nski). Skoro GRAVIBUS w tytule, to spójrzmy na ang. grave = grób. Trumna Kościoła ten Nietzsche (opublikował wtedy swe "Narodziny tragedii"), zupełnie jak wcześniej 200-lecie Netschera dla Państwa Kościelnego... Transformacja na zasadzie +2 to niewątpliwie ta grupa... widać, że nie pudłuję, szukając już tak wcześnie genezy myślenia kategoriami numerologicznymi "plus dwa". Jeśli zaś ktoś ma tu jeszcze wątpliwości, że Nietzschego wykreowali papieże, to niech łaskawie spojrzy na ostatni punkt w tekście na różowo ze wspomnianego wpisu na forum o XIX-wiecznych początkach afery z mordowaniem. Przytoczyłem tam bardzo mocny argument, dotyczący powiązań między różnymi postaciami wylansowanymi przez domniemaną grupę watykańską. Jednakże już choćby po tych tytułach encyklik to doskonale widać. Co ciekawe, ten papież Pius IX co roku piszący nawet po kilka encyklik nic nie wydał w roku 66 oraz... w roku 1876, gdy Graham Bell opatentował telefon. Aż zamilkł od tego. Ten rzekomy brak udziału papieża w tym wydarzeniu, owo milczenie i niesłyszalność — nieistnienie dźwięku — to oczywiście lipa. Kojarzy się to więc słusznie z przekazem podprogowym. W każdym razie bardzo to dziwne, że akurat w tym roku papież żadnej encykliki nie wydał, podczas gdy zawsze w każdym innym było ich przez całe lata i nawet jeszcze później jedna lub kilka.

Co do wspomnianej encykliki "Gravibus Ecclesiae" to chciałbym tu jeszcze jedno wyraźnie podkreślić: że angielszczyzna bynajmniej nie była nigdy oficjalnym językiem Stolicy Apostolskiej. Wręcz przeciwnie, jest tu jakiś wyraźny dysonans i odstawanie od wiekopomnej tradycji. Widać tu więc symbol jakiejś zmiany, jakiegoś "przejścia na nowe, mające wielkie perspektywy rozwiązania" (przecież potężne wtedy było Imperium Brytyjskie, a także USA), przy czym z owym "przejściem na nowe i mające wielkie perspektywy rozwiązanie" wiązała się tutaj... mogiła (ang. grave), grób Kościoła. Niewątpliwie więc, podsumowując te 2 rzeczy, pasuje to jakoś do problemu nieba kosmologicznego; wiarą w to niebo przesycona jest przecież Biblia, w tym Nowy Testament (p. np. tutaj: www.bandycituska.com/niebo.html, a także — co do tego, że Nietzsche, zresztą filolog od Greki, znał dobrze ten problem — http://bandycituska.com/nietzsche.html). Jeśli więc uznać to za najprawdopodobniej nieprzypadkowe, za aluzję, to byłoby to bardzo mocnym potwierdzeniem (i tak już prawdopodobnej) hipotezy, że w kontaktach z Nietzschem, do których doszło przede wszystkim za pośrednictwem uczelni, tj. jego alma mater — która zrobiła z niego za młodu profesora i która pouczyła go, że kariera filozofa i współpraca z wydawnictwami stoi przed nim otworem, i że niech pisze jako ateista i polemizuje z religią, a pierwszą książkę niech nazwie Narodziny tragedii, bo w Watykanie jest pewien spisek z zabijaniem z tym związany (słyszał też pewnie o jakichś polskich korzeniach, może nieprecyzyjnie... chodzi tu o Słowackiego, pisałem o tym w liście doborów po nazwisku) — wspomniano mu też pewnie o tym, by jednego się wystrzegał: ostrego atakowania wprost religii za to, że ma problem z kosmologicznym niebem. Bo to jest nie do pogodzenia z popularyzowaniem takiej filozofii. Po prostu, widocznie, zdaniem tego papieża, grozi śmiercią. Ktoś Nietzschemu chyba powiedział, może jacyś koledzy z uczelni, którzy go wciągnęli w pisarstwo filozoficzne, że jeśli tutaj będzie przeholowywał, to grozi szpital psychiatryczny. Bardzo silną na to poszlaką zawartą w jego własnych słowach jest słynny fragment "Człowiek oszalały" (125), gdzie co rusz można odnaleźć aluzje do Kosmosu i kosmologii. Jakże on by mógł wpaść przypadkiem na temat swej przyszłości?... Widać więc, że cała ta jego "choroba psychiczna" to najprawdopodobniej mistyfikacja. Zabiła go też później siostra (zabito też jego kolegę), o czym wspominam na liście ofiar grupy oraz we wpisie na forum o XIX-wiecznych początkach afery. Najprawdopodobniej nietzscheańskie hasło "Gott ist tot" (Bóg umarł) — zastosowane przez niego po raz pierwszy w Wiedzy radosnej z 1882 r. (zauważmy, wiedzy, czyli to jest sprawa nauki), ale wyraźniej postawione jako kwestia w Tako rzecze Zaratustra już we wstępie tej książki — przyszło mu na myśl właśnie za sprawą wspomnianej sytuacji: polegającej na tym, że z jednej strony to podobno papiestwo go zaplanowało sobie na filozofa ateistycznego, ale kierowano pogróżki, jak gdyby bardzo bano się jednego jedynego tematu, i że z drugiej strony wydano w 1874 r. encyklikę "Gravibus Ecclesiae" (tytuł jak zwykle to dwa pierwsze słowa tekstu, tutaj znaczą one coś w rodzaju "Najpoważniejszy Kościoła ..."). Grób Boga, grób Kościoła — z czym się wiąże, co tu jest największym niebezpieczeństwem? Nietzsche odgadł to, zapewne sugerując się nieco tym, że go pouczano, o czym ma nie pisać i co za to grozi, i zawarł odpowiedź w tymże samym wstępie Tako rzecze Zaratustra (raptem kilka stron on ma), tylko że w zawoalowanej-zakamuflowanej formie. Jak rozmawia ten tytułowy prorok na szybko z linoskoczkiem, który spadł i umiera, jak przekonuje chcąc go odwieść od lęku przed śmiercią i od wiary w Boga? Jaka tu jest na to najszybsza metoda i najbardziej się nadająca do powszechnego stosowania? "Nie ma[sz] tych rzeczy, o których mówisz: nie ma diabła i nie ma piekła", jak gdyby jakieś wnioskowanie: "Nie ma diabła, więc nie ma piekła" (i dalej: "Dusza twa umrze prędzej jeszcze niźli twoje ciało, [po]zbądź [się] więc lęku"). Oczywiście też jest to jakiś argument przeciwko religii, że łatwo w te rzeczy (a więc w pierwszej kolejności: w diabła) nie wierzyć, bo tak jakoś na co dzień nigdzie ukrytej inteligencji nie obserwujemy i to się non stop potwierdza, że jej nie widać, a wszystko zdaje się dziać prymitywnie przyczynowo-skutkowo. Tym niemniej pełna moc i znaczenie tego argumentu, jakże potężnego w skali masowej, popkulturowej, odsłaniają się, gdy wszystko się w nim odwróci: kolejność i słowo. Dziwnym trafem się wtedy odsłaniają — to raczej nie jest przypadek, tylko zamierzona aluzja (porównajcie: Poza dobrem i złem, pkt 37). Zamiast "nie ma diabła i nie ma piekła" wychodzi wtedy "nie ma nieba i nie ma Boga". Taki tu jest podtekst. W tym samym wstępie jest o tym, że... "Czyżby to było możliwe! Wszak ten święty starzec nic jeszcze w swem lesie nie słyszał o tem, że Bóg już umarł!". Aluzja do papiestwa wydaje się czytelna. Nie sądzę, że tu jakiś spisek był, że koniecznie mu to podrzucali (podrzucić to mu mogli temat tancerzy... patrz wpis na forum o XIX-wiecznych korzeniach afery): mógł samodzielnie na ten temat, ściśle tak nazwany lub chociaż w zakamuflowanej postaci tak nazwany, "śmierci Boga z powodu problemu nieba" wpaść interesując się po prostu obfitym pisarstwem papieża (i umiejąc je właściwie zinterpretować), jako że papież co rusz jakieś encykliki wydawał. Wydaje się, że w tamtych czasach, gdy oczywiście nie było telefonów komórkowych ani nawet zwykłych, a listy to się niezbyt nadawały do stosowania, skoro tak jak Nietzsche jeździło się po świecie i ciągle zmieniało miejsce pobytu, raczej należy wykluczyć jakieś stałe bycie w kontakcie i spiskowanie z wrogiem za pośrednictwem jakiegoś stałego znajomego-posłańca o tym, co też by tu napisać w książkach. Po prostu wyczytał on ten temat między wierszami, "z pierwszej ręki". W ogólności zaś na pewno znał go i tak, nawet jeszcze przed tamtą rozmową "na uczelni", jako że to się mieści w dziedzinie specjalizacji filologów klasycznych (zawód Nietzschego): oni czytają po grecku, dokładnie, całe książki, a Nowy Testament (włącznie z tymi, niekiedy bardzo haniebnymi, listami św. Pawła, ale nie tylko) przecież po grecku spisano. Polecam jeszcze raz te strony www.bandycituska.com/niebo.html (o niebie w Biblii) i www.bandycituska.com/nietzsche.html (o tym, że Nietzsche w ogólności świetnie znał temat), jeśli ktoś chciałby sprawdzić te tematy.

Istnieją ponadto silne wskazówki, że grupa snuła knowania co do przyszłego papieża z Polski (a może nawet planowała te różne daty związane z jego pontyfikatem oraz odzyskaniem niepodległości przez Polskę po... 123 latach, tak, iż w 100-lecie tego dnia odzyskania niepodległości dziwnym trafem była niedziela; a zatem, w takim razie, planowano by także — pierwotną intelektualnie względem daty odzyskania niepodległości i podyktowaną 1300-nym od końca dniem życia Jana Pawła II — datę 11. września 2001 r.) już pod koniec XVIII w., czyli wtedy, gdy lansowała Kanta, Słowackiego (p. lista doborów po nazwisku), a pewnie i takie anonimowe rozpowszechniające się wtedy u schyłku wieku książeczki ostrzegające przed masturbacją u dzieci i młodzieży. Bo Oświecenie i zajmowanie się głupotami, a nie cnotami i siłą woli, leżało im zapewne w takim razie na sercu, jak widać po tych 2 postaciach. Wracając do rzeczy: można tak podejrzewać, że to na tyle stare (ta koncepcja naszego papieża oraz, co się z tym może już z góry miało wiązać, daty 11. września i stąd 11. listopada), ze względu na datę naszej najsłynniejszej konstytucji, Konstytucji 3. maja, która przypada — również zgodnie z zasadą przesuwania 2 pól daty o tę samą liczbę — na czas o 1 miesiąc i 1 dzień późniejszy od 2. kwietnia, czyli daty śmierci przyszłego papieża z Polski (i zarazem, co dużo później załatwiono: 2. kwietnia to też data uchwalenia nowej polskiej konstytucji, czyli tej obecnej). Wysnuwając koncepcję Konstytucji z 3. maja trzeba już było mieć na uwadze metodę przesuwania daty (oraz plan co do przyszłego Słowiańskiego Papieża), inaczej nie trafiłoby się po zastosowaniu prostego dobrze znanego w tej grupie przesunięcia wpodyktowaną liczbami 9666 (długość pontyfikatu, rok chrztu Polski, liczba Szatana 666) oraz wcześniejszą, no właśnie, o 2 lata i 2 miesiące od tej śmierci datą 2.2.2 × 3 = 666 (tzn., wyjaśnijmy, 222 00 3, czyli 2.2.2003, gdzie 00 to prawie jak pisana litera x, czyli dwa stykające się półkola)datę 2. kwietnia jako dzień śmierci papieża z Polski, związaną też z jego wyborem w dniu 16.10.1978 r., który musiał w takim razie przypaść tego dnia (dalej z kolei z tym przyszłym papieżem z Polski, o którym pisał już Słowacki z, wybaczcie mi, grupy watykańskiej, p. lista doborów po nazwisku, wiąże się 11. września jako dzień 1300-ny od końca życia, przy czym dziwnym trafem bardzo ładną datą na odzyskanie niepodległości jest 11.11, a zatem data przesunięta o 2, mianowicie 2 miesiące; zaś w dodatku w 100-lecie tej daty w 1918 r. była niedziela; pamiętajmy też, odnośnie dwójek, że na 2 lata przed narodzinami F. Nietzschego jego ojciec został pastorem, po czym syn na cześć króla dostał imię Fryderyk — może więc w ogóle poczęto go wtedy na cześć króla?...). Dodam tu jeszcze, że ta hipoteza o starości planu co do czasu trwania zaborów oraz dnia ich końca, dnia niepodległości, a także co do polskiego papieża, tj. teoria o tym, że plan ten sięga końca XVIII w., czyli właśnie czasów upadku Polski, potwierdza się w ustalonej najpóźniej w latach 90-tych XIX w. mojej dacie urodzenia, która jest zarazem datą urodzin Sandro Pertiniego. Jest to bowiem 25. września, a tymczasem 25. września miał też miejsce II rozbiór Polski, a mianowicie przez Prusy. Pamiętajmy przy tym, że Fryderyk Nietzsche był filozofem nawet nie tylko niemieckim, ale wręcz ściśle pruskim.