Trwa ładowanie strony – proszę czekać...
[Zapisz stronę!]

Blog o Piotrze Niżyńskim. Cierpię od lat, "premier zrobił [mi] tortury"

[teza TVP (?); wg mnie bardzo prawdopodobne]. — TEN PODSŁUCH ITD. ZAŁATWIŁ CHYBA JAN PAWEŁ II (skandal).Nagonka; sadyzm kwitnie, zwłaszcza na Wiejskiej (jest przestępcze śledzenie).  Bardzo ważna WWW!  Od ponad 20 lat każdy dom jest przezroczysty i słyszalny, naprawdę!


NIELEGALNIE.PL albo BANDYCITUSKA.COM

To jest człowiek, który wycierpiał najwięcej w ostatnim 1000-leciu. Świadków były tłumy. Polska zamieniona w piekło podsłuchowe; rzesze chciwych ludzi z bloków, przedsiębiorców, lekarzy, recepcjonistek, kelnerek, bankierów, agentów nieruchomości, dziennikarzy, pracowników marketów i stacji benzynowych za pieniądze zawodowo ćwiczących zobojętnienie na zło w Polsce i krzywdę drugiego: szpiegujących w gangu, a nawet samemu organizujących dlań sadyzm... On ledwo żyje, strasznie zmęczony wrzaskliwą torturą wokoło.

PRAWDA O KORUPCJI  (PARTIE + MEDIA, BIZNES, SĄDY).  DOWÓD ZNAJDŹ W RAMCE

(to jest ten niepracujący samotny człowiek, którego TVP+POLICJA już od 1992 r.gdziekolwiek jest i "24/7" – nielegalnie śledzi i podsłuchuje istniejącymi, co mało kto wie, radarami metalu na RTCN-ach, w Polsce i za granicą, udostępniając zdalny podsłuch "ciała" na żywo także innym osobom i instytucjom (tel. 112 im tak działa); jest też podgląd ekranu na podstawie jego naturalnego promieniowania, a od 2000 r. także przez Internet. Wiedzą w związku z tym o nim wszystko. To szpiegowanie Piotra szefowie wszystkich szefów wprowadzili też (podobno z poparciem papieży) m.in. do mediów i, za PiS i PO, ogólnie mas przedsiębiorców (współudział za nieegzekwowanie podatku i łapówki; za Tuska taki postęp, że aż podnieśli VAT(!!!)). Od X/2010 jest stopniowo coraz gorzej nękany (początkowo pod pozorem jakiejś studenckiej draki) – tak, by dokuczała mu obecność plotkarzy-obmawiaczy czy szpiegów – przez przedsiębiorców i właścicieli nieruchomości, ich szpiegowskie rodziny, wciągnięty za pieniądze  personel (głównie młodzież) oraz państwo i  media (telewizja koordynuje to wszystko zwłaszcza dzwoniąc do przypadkowych szpiegów i nasyłając te tłumy podsłuchiwaczy na mieście: mafia się mu prezentuje na każdym kroku, od lat, jak gdyby plotkował o nim cały naród). Wciągano też rodzinę i studentów z uczelni, więc ci przychylni też nie byli (ponadto operatorzy podsłuchu w TV mogą chyba włączać selektywne czy przejściowe blokady komunikacji tekstowej np. stron ogłoszeniowych czy randkowych – tym trudniej o pomoc, bo np. na 100 osób nikt nie odpisuje; poza tym tak czy inaczej przytłaczająca większość ludzi nie chce pomagać). Masy szpiegów-przestępców – a także władze i obsługa firm (w tym dużych państwowych) w Polsce i za granicą – zachowują się przy tym wobec niego "jak jeden mąż", jakby ich ustawiano (zaczęło się od masowego nachodzenia i prywatnych aluzji na każdym kroku, codziennie, niby to o czym innym lub do kolegi – zawsze kto inny); szpiedzy  wysypują się na ulice dziesiątkami i zapychają autobusy, rozkręcające się od końca 2010  coraz gorsze rodzaje masowych prześladowań są skoordynowane w skali globalnej (sic), a pojedyncze sytuacje powiązane wzajemnie i z życiem Piotra, jakby czuwało jedno centrum. Warszawska TVP, urzędy i POLICJA, zamieszani (jak podpowiadano) w całej Polsce w ten podsłuch, załatwili różnorodne dręczenie w kolejnych mieszkaniach i hotelach, z pomocą obsługi, pośredników, właścicieli i sąsiadów, od czego uciec się nie dało; zaś do 2002 r. zorganizowano cyfrowe RADIO o zasięgu ogólnopolskim, potem międzynarodowym a nawet międzykontynentalnym, gdzie męczy się jego mózg 24/7 skrajnie cichymi szeptami (przekaz podprogowy(!!!), manipuluje myślami). (Od 2006 r. robiono wręcz w tym celu masowe REMONTY bloków, wszelkich urzędów, sklepów czy szkół, żeby poukrywać telefony w murach; zrobił to prawie KAŻDY szef firmy mającej coś swojego. Całej Polsce można centralnie sterować umysłami, choćby delikatnie.)  Stało się to OD 2013 R. straszliwą TORTURĄ i jawną próbą doprowadzenia go do szaleństwa, bo tym tajnym radiem mafii  nieruchomości lub ludzie atakują go wszędzie, wielogłosowe obecnie i wrzaskliwe ścieżki dźwięku 24/7 obezwładniają umysł i uniemożliwiają myślenie, a miasta i bloki są gęsto usiane szpiegami (Centrum może zawsze "aktywować" poszczególne smartfony, przywalić w sklepy, blok i ulicę). To jest jak piekło, nie ma ucieczki, zasilane od latarni wszędobylskie smartfony męczą całe osiedla (zwł. w Warszawie). Szpiedzy znęcają się nad nim różnie co dzień i kradną już od poł. 2011 (życie odtąd stało się uciekaniem); całe lata 2013-2016 występuje  skrajna tortura, wielogłosowy szept non stop (bez choćby 10s przerwy, nie udało się uciec); dręczy się go w pełni świadomie, rodzina dawno z TV, każdy warszawski lokal pomaga (w tym państwowe), a słowo "tortura" nie jest na wyrost, bo ciężko wytrzymać każdą minutę... Tutaj Piotr opisuje korupcję i dotykające go prześladowania polityczne: setki tysięcy euro strat, nękanie i dręczenie, uwięzienia, szykany. To ma ścisły związek z rządem: nie tylko Tuska, ale nawet PiS-owskimi, zresztą ich ministrowie bywali w przestępczych mediach, nieszczególnie się z tym kryjących – boją się tylko głośno mówić – a politycy wespół z nimi regularnie okazują aluzjami znajomość tematu(!!!). TORTURY TRWAJĄ, "obserwuj i zabijaj" to powszechne zadanie dla właścicieli nieruchomości; państwo i MAFIA śledząco-niszcząca stały się jednym. Nie tylko w Polsce.)   [Wyjaśnij od 0]   [Dno w polityce]   [Napisz do autora, podziel się spostrzeżeniami]

Wizyt dziś (nowych): 8, od początku 2015: 58039 (różnych).
Powtórne odwiedziny tych samych osób nie są liczone.   [FORUM DYSKUSJI]
W 2014 r. telewizji ufało: 56% Polaków (Eurobarometr), prokuraturze itp.: 28% (CBOS)
Pomoc mieszkaniową zaproponowało od 2013:  0  (nawet w innej sprawie nie piszą)


Strona przestała się otwierać?  Blokują ją?  POZNAJ  JEJ  FACEBOOK

Pliki głównie z marca 2012 (w tym opis międzynarodowej serii złodziejstw+pogróżek, jest m.in. nasz bank oraz zagraniczny patrol policji: rozbój)  |  nagrania audio  |  tony foto/wideo, tzw. DOWODY  |  Tak wykorzeniono dobro w prokuraturach i sądach (nawet w Trybunale w Strasburgu?)  |  WŁĄCZ dźwięk tortury ("tak, tutaj będzie sprawa" itp.: w kabinie dźwiękoszczelnej 40 dB, 2014-11-17)  |  WYŁĄCZ dźwięk  |  (Nie odczujesz w pełni bólu, bo u PN to idzie ze wszystkich ścian, poza tym nagrało się niezbyt wielogłosowo: potrafią się bardziej wyżywać, że aż skręca)  |  Drobne ZAPISKI życiowe z różnych dni  |  Nie zgadzam się na śledzenie mnie czy prześladowanie. Wniosek o ściganie

Akta nielegalnego wypędzania na bruk przez Policję  (zob. wideo)   |   NOWA PARTIA!!!   |   *HOT* Sprawdzam budynki związane z premierem i PO.  Nowe wideo Piotra >>  |  Fala abdykacji na tronach europejskich, chyba z tym powiązana. Papież i inni   |   Stenogram nagrania TU-154 (źródło: rządowa strona www)  |  Masowe najścia na mieście. Przemarsze szpiegów na WIDEO (dowód, więcej tu)

Papież inicjatorem remontu świata pod przekaz podprogowy?  |  Prokuratura sama przyznaje przez kilkanaście minut, że też jest zamieszana w przestępstwa podsłuchowe przeciwko Niżyńskiemu. "Można zrobić ci dobrze", "Możesz sobie artykuł z tego napisać".  Prawda o "tajemnicy"...  |  Walczmy z pomocnictwem!  |  TELEWIZJA TO SPIKERZY TORTURY, A NIE RZETELNI INFORMATORZY.  ZAPAMIĘTAJMY — TO O LICZNYCH DZIENNIKARZACH.  Czas na akcję "wytłumacz babci, dlaczego nie głosować na PiS".  |  Siatka związana z TVP: pokoje dla agenta, instalacje dźwiękowe-podprogowe. Sprawa ofert nieruchomości


15. grudnia 2016 r.

Producenci procesorów (lub płyt głównych komputerów) umieszczają w nich element umożliwiający włamania

I nie jest to problem marginalny, dotyczący jednej tylko osoby! Na to wskazuje podsumowanie mych dotychczasowych doświadczeń. Telewizyjna agresja na moje komputery stała się obecnie bardzo nasilona. Co rusz a to wysuwają tackę CD-ROM-u, a to podmieniają teksty wypisywane na konsoli (nieważne, czy windowsowej, czy linuksowej, czy FreeBSD) "w locie", zapewne podczas wywołania systemowego typu "zapis do pliku" (pisanie po ekranie-konsoli jest wewnętrznie obsługiwane przez system operacyjny podobnie, jak to do pliku), a to podrzucają plik o nazwie WYBORY (pardon, WYBURY tam akurat było; "WYBORY będą w sprawie" to standardowy, nie tak częsty wprawdzie tekst spikerów [tych, co mówią zmiksowaną dźwiękową torturę; spiker = operator podsłuchu w TV]), a to wszystko tak bezczelnie i bez względu na wiek i chwilowy stan komputera, system operacyjny, świeżość jego instalacji (ba, nawet podczas pracy instalatora potrafią się bawić tym na żywo, gdy ja nawet nie mam sterownika karty sieciowej), że sprawa staje się powoli oczywista. To nie jest wina żadnego programu ukrytego w komputerze, żadnego tzw. rootkita, choćby nawet rootkita w BIOS-ie zapisanego (czy raczej w UEFI, bo tak to się dziś już raczej nazywa). Kupiłem np. niedawno stary komputer w lombardzie, oczywiście wielokrotnie instalowałem na nim wszystko od zera -- nic nie pomaga. Nawet dosyć egzotyczny system operacyjny, jakim jest FreeBSD, zaraz padł ofiarą zdalnego ataku, mimo że nie był podłączony do sieci a nawet dopiero się instalował.

CHATA — NIGDY NIE JESTEŚ ZUPEŁNIE SAM
Nowy amerykański film w kinach...
Film producenta ŻYCIA PIJak dotąd dziwne problemy (wadliwe czy dokuczliwe zachowywanie się sprzętu, kompletnie nietypowe, np. zamrażający w jednym stanie i zaśnieżający się ekran co chwila itp., itp.) imały się wszystkich kupionych przeze mnie komputerów od 2014 r. (a mniej jawnie podobno nawet i wcześniej), a było ich trochę (kupowałem np. w Media Markcie, bez żadnego przygotowania, spontanicznie).

Najprawdopodobniejsze rozwiązanie zagadki?   [edit 2017-02-20: Koncepcja pierwotna, obecnie porzucona:]   Chipset płyty głównej wraz może z jakimiś elementami zintegrowanymi płyty ma w sobie coś, co reaguje na fale w bardzo ściśle określonym paśmie, być może reaguje "na co innego" w każdym komputerze, dzięki czemu można je rozróżniać i "mówić" tylko do jednego. Za pomocą fal (zapewne komputer dostaje je w postaci cyfrowo zakodowanej, zabezpieczonej jakąś sumą kontrolną, i odbiera, tzn. jakikolwiek sygnał na swych wewnętrznych przewodach poddaje wąskopasmowemu filtrowaniu i wzmacnianiu) wydawane są komendy chwilowo wstrzymujące procesor (0 woltów na nóżce SMI# procesora?) i podające mu instrukcje do wykonania (może nóżka PREQ#), na to w każdym razie by wychodziło. Podkreślam, że tę funkcję zdaje się mieć każdy nowoczesny komputer ze względu na to, że zamieszani są producenci chipsetów.   [edit 2017-02-20: Przypuszczenie niebezpodstawne, bo istotnie chipset jakoś nie dostrzega i przepuszcza mimo blokady sygnały (SMI) aktywujące ww. tryb SMM, w który procesor zapewne przy okazji każdego włamania wchodził; jednakże akurat ta druga, pozornie mniej prawdopodobna opcja, okazała się chyba prawdziwa – że problem jest jeszcze głębiej, w samym procesorze.]   Straszliwy skandal, jeśli się to udowodni niezbicie; daje to przecież nieograniczone możliwości zdalnego kontrolowania dowolnego komputera, skoro się już znajdzie jego częstotliwość. Naprawdę dotyczy to laptopów świeżo kupionych "z półki"! Być może tylko w Polsce, kto wie (standardowy tekst spikerów od paru miesięcy: "w tym kraju bardzo mi wstyd"), ale PROBLEM ISTNIEJE (zapewne od ok. połowy 2006 r. – początki ogólnego problemu masowej korupcji podsłuchowo-telewizyjnej, także w skali międzynarodowej, zarazem wejście do kin filmu "Kod Leonardo da Vinci" – a może to od czasu skandalu z nrami seryjnymi wbudowywanymi w Pentium III, A.D. 1999, z czego się jakoby wycofano)... [edit 2017-02-20: Otóż w rzeczywistości raczej wina jest po stronie procesora i to właśnie od czasów Pentium III, a wskazuje na to następująca rzucona ludowi aluzyjna poszlaka. rozwiń komentarz...]   [edit: Problem ten znają być może pracownicy serwisów sprzętu. Jeśli tak, to pomogliby bardzo podsyłając programik do sprawdzania nru seryjnego procesora (poprzez odnośnik "Napisz do autora, podziel się spostrzeżeniami" pod nagłówkiem bloga). Jeśli ktoś boi się namierzenia go po adresie IP, to możliwość taką wykluczy stosując np. przeglądarkę internetową Tor Browser (www.torproject.org).]

Ten sam problem (i te same objawy w rodzaju np. podmieniania tekstów wyświetlanych przez programiki, tych mianowicie tekstów, które powinny być przypadkowe, tj. zależeć od generatorów liczb losowych) dotyczy też serwerów we wszystkich profesjonalnych serwerowniach, z którymi się spotkałem (chyba nawet w tej z Iranu mi to zrobili). "Marka" nie ma tu nic do rzeczy, kolaborują wszyscy. Specjalnie dla telewizji sprawdza się zapewne "serię i numer" (w praktyce pewnie to jedna liczba) płyty głównej, co umożliwia jakąś zdalną kontrolę mych serwerów za pomocą nadawania fal. Jak by wynikało z mych doświadczeń rynkowych (różne supermarkety z elektroniką) zapewne wszelki sprzęt tam jest podatny, ale "przemawiać" (wprowadzać wrogie programy czy modyfikacje, jednym słowem tzw. "kod") telewizja musi do jednego, więc dobrze jest znać jego numer. W obu przypadkach (moje laptopy i moje serwery) nie widać nic przechodzącego przez kartę sieciową nawet przy ewidentnie na bieżąco, na okoliczność chwilowo zaistniałej sytuacji organizowanych atakach, co bardzo uprawdopodabnia wersję o kontrolowaniu komputera falami. Kilka dni temu były też ataki na świeżo zainstalowany na mym laptopie system Ubuntu, na którym nawet nie było jeszcze sterownika karty sieciowej – również były to prawdopodobnie ataki na żywo. To zdalne falowe wpływanie na komputer (wykonywanie dowolnego kodu) możliwe jest zapewne dzięki nadajnikom radia i telewizji, które transmitują też pewne inne rzeczy dla światowych telewizji (np. dźwięk tortury czy, podobno, także sam podsłuch – do odkodowania przez operatorów komórkowych). Jest to praktycznie nikomu nieznany jeszcze problem, którego ja jednak doświadczałem bardzo namacalnie, konkretnie. Nie jest to natomiast chyba funkcja rzekomej "Kontroli operacyjnej", czyli popularnego w mafii telewizyjnej programu Sygnity S.A. służącego w niej do przestępstw (organizowanych w bardzo wielu miejscach, nawet na stacjach metra): mianowicie do zdalnego podglądu mych ekranów komputerowych, tabletowych czy telefonicznych. Raczej nie jest ta funkcja w nim potrzebna, bo telewizja ma do dyspozycji po prostu sieć nadawczą EmiTela, tą, którą rozsyła swój sygnał cyfrowy na kraj. W każdym razie typowy szpieg wie zapewne, że ma podglądać ekran, natomiast nadawaniem kodu włamującego się do procesora zajmować się zdaje sama telewizja (wykazuje np. pewne utarte nawyki, których sami szpiedzy by zapewne z tak żelazną konsekwencją nie okazywali; przykład: rozłączanie części ekranowej z klawiaturową w Acerze SW5-011 i SW5-012 podczas korzystania przeze mnie z TrueCrypt i czasem w paru innych sytuacjach, praktycznie na pewno kontrolowane wolą spikerów -- oczywiście wszystkie te włamania są połączone ze szpiegowaniem mnie i potrafią zachodzić w rytm odpowiednich rzeczy, np. z ekranu wziętych, chociaż też ewidentnie jest element ludzkich interwencji, zmian na bieżąco, np. podmieniania napisów wyświetlanych przez moje programiki z losowych na, za każdym razem, dobrane jakoś przez spikerów). Największy skandal tkwi tu, powtórzę, w tym, że nie ja jeden jestem na takie ataki podatny, lecz co najmniej dziesiątki-setki tysięcy komputerów dla użytkowników domowych w Polsce, choć ogranicza się te ataki do mojego peceta zapewne dzięki doborowi adresata (płyta główna z konkretnym nrem seryjnym, jest to pewnie kodowane cyfrowo w jakichś pakietach). Winowajcą jest prezes Intela i skorumpowany właściciel? Coś nie pomaga blokowanie SMI w chipsecie (odpowiednim programem), a zwykłe tzw. przerwania IRQ trudno o takie efekty (istniejące niezależnie od systemu operacyjnego i jeszcze przed jego instalacją) nawet podejrzewać...

[edit 2016-12-17] UWAGA: Obecnie Allegro.pl i inne takie cenzorskie strony z ofertami z różnych dziedzin (typu np. Gumtree), na których już i tak od dawna nie można było swobodnie publikować ofert nieruchomości, ponieważ nie przechodziły lub zaraz np. kasował je pośrednik [o ile nie chcecie Państwo zapisywać się do gangu telewizyjnego i uzyskiwać podsłuch w telefonie przez nr 112, montować w mieszkaniu instalacji radia podprogowego z telefonów komórkowych, a także ustawiać sąsiada, by udostępnił swe mieszkanie do celów podglądania ekranu komputera], cenzurują również oferty płyt głównych i ogólnie sprzętu komputerowego i musi on przechodzić przez pośrednika w postaci jakiejś firmy. Taką firmą był np. ten lombard, od którego kupiłem komputer, a są takimi pośrednikami w ogóle te wszystkie firmy, które na Allegro komputery wystawiają (zwykle z opcją "Kup teraz", a nie przez licytację -- typowy "objaw", że rynek jest już jakoś regulowany przez fachowców... w ogóle nie widać licytacji, chęci sprzedania za wszelką cenę jak najszybciej, "od 1 zł", bo nie wie się, ile to może kosztować). Wnioskuję po prostu, że kto chce publikować oferty komputerów, procesorów, ten musi je najpierw testować, by w każdym przypadku poznać nr seryjny i w ten sposób zagwarantować wsparcie dla WŁAMAŃ telewizyjnych. Inni zaś zapewne sprzedawcy okazali się "niedostatecznie zweryfikowani", za mało "wiarygodni", by wystawiać takie oferty (oczywiście te ustawienia decydujące, czy wszyscy mogą się ogłaszać, czy tylko ci wybrani przez Allegro, można zmieniać w każdej chwili, więc np. teraz może ta moderacja być wyłączona, a innego dnia, gdy mniej jest wizyt na blogu, włączona). Przykładem poszlaki na tę politykę Allegro wskazującej są liczne aukcje z tekstem "Sprzedam płytĘ głównĄ", z tak wpisanymi polskimi literkami na końcu: tu np. jedna (MSI K8N), tu druga (ASUS A8N-E) i trzecia (ASUS A8N-SLI) – tak im pewnie podpowiedziała TV, tylko to nie płyta winna (mnie taki sposób napisania słowa skojarzyć się musiał i tak zupełnie nieodparcie z procesorem i jego możliwą winą, mniejsza już z tym, dlaczego, ale to taka moja szczególna swoistość). Oczywiste, jak to rozumieć: produkt sam w sobie dobry (bo stary), ale na końcu został przerobiony dla współpracy z polską telewizją... Taką też miałem uprzednio koncepcję: że to płyty główne wyprodukowane po 2006 r. są przyczyną zamieszania, a potem może zaczęli stare modele ewentualnie wymieniać na poprawione. (Były i inne wskazówki: np. płyty wspierające tzw. coreboot, czyli akurat te szczególnie poszukiwane przeze mnie, sprzedawane są oczywiście tylko przez Kup Teraz, jak to zwykle bywa, ale i w dodatku z sugestywnymi tekstami typu (kliknijcie, by obejrzeć przykłady!) "100% OK, nie była modyfikowana, oddawana do naprawy itd." (opis) / "nie ma żadnych wad ukrytych, ani uszkodzeń" (cóż za trafienie w autentycznie realny problem!), z wymienieniem jako elementów "maskownicy" i kilku "śledzi" (proszę się wczytać w podteksty tych obu słów! o Gumtree jako o "piaskownicy TVP(?)" pisałem już 24/01/2015) – jest takie słowo, określenie, w odpowiednim znaczeniu w technice, ale przecież rzadko stosowane, a ja trafiłem na nie na różnych aukcjach aż kilka razy i to jeszcze w dodatku z żółtym trójkątem ostrzegawczym jako ilustracją aukcji – czy wreszcie z jakimiś odstępami przed kropką, co jest częstą oznaką korupcji telewizyjno-podsłuchowej, albo np. z aluzją do (przychylnej) opinii psychiatry Jaroszewskiego i także dra n. med. Brykalskiego na mój temat, tych z maja i czerwca 2016 r., które można przeczytać w poprzednim wpisie na blogu, bo opis zaczynał się w identyczny sposób: tam było "Dziś zgłosił się do mnie Piotr Niżyński", a tu w ofercie sprzedażowej: "Dziś mam do sprzedania Asus A8N", zaś sprzedawca okazał się być nie tylko z Olsztyna, ale nawet... z ulicy Warszawskiej (a ja jestem z Warszawy i stąd miałbym dojechać). Niekoniecznie była to firma (choć pewnie tak, bo inaczej czekałoby mnie dobrodziejstwo wejścia do mieszkania bez instalacji dźwiękowej, a tego się bardzo unika), konto przecież z małym obrotem i ilością komentarzy, ale raczej ustawiona sprawa. Inny przykład w stylu tego "100% OK, bez modyfikacji i napraw": "od nas nie otrzymasz płyty z uszkodzonymi kondensatorami! do sprzedaży wybieramy tylko najlepsze sztuki przetestowane wielogodzinnym testem!" – oto aukcja. W istocie sprzęt często po prostu przekazuje się wręcz do samego producenta w celu wprowadzenia sprzętowej podatności na włamania.) Również w sposobie, w jaki rozmawiali ze mną sprzedawcy z lombardów (po tym, jak pół godziny spikerzy właśnie na ten temat gadali na całą ulicę): "ale pan chce to kupić, ja mam to sprzedać, czy..." (w odpowiedzi na moje pytanie, jak długo leży produkt, na mą prośbę, by dali jakiś najbardziej porysowany/nieodświeżany itd.), później, że te laptopy (już nawet zeszli na wersję, że oba) nie mają ładowarki itd. – ewidentnie po prostu nie chcieli oszukać. Lombardy często reklamują swe laptopy przez Allegro (to może nawet główny sposób reklamy), więc to by się zgadzało. Po prostu sprzedaż elektroniki zeszła na psy takie, jak obrót nieruchomościami: ludzie biorą oferty od g**nianych mediów elektronicznych (tych wszystkich markowych), gdzie po prostu nie ma swobodnej publikacji ofert bez żadnej cenzury. Porównajcie tę sytuację ze schematem obrotu nieruchomościami. Nie jestem pewny, na ile masowy jest to problem, czy dotyczy całej Polski (a może i świata), czy np. tylko Warszawy. Ludzie, kompromitacja, że się na coś takiego godzicie i nie bojkotujecie tych g**nianych kolorowych stronek dla dzieci z ogłoszeniami, gdzie wszystko jest kontrolowane przez cenzorów, tylko dalej z nich korzystacie. Przecież taka strona (np. z aukcjami) to śmieć. Może zresztą to wina nie strony ogłoszeniowej, tylko sprzedawców, których korumpują czy po prostu wykupują pośrednicy obrotu (firmy handlowe), nie badałem tego w ogóle, relacjonuję tylko efekty mych prób (rzecz w tym, że tak czy owak nie powinny nawet przez jakiś czas widnieć licytacje "zdrowych" produktów, bo jeszcze bym się dodzwonił do oferenta; muszą one znikać bardzo szybko po udanym wystawieniu aukcji, jeśli w ogóle udało się to zrobić).

Z innych tematów: (1) sprawa działki z domem z instalacją dźwiękową czeka od kwietnia z powodów finansowych i prawnych, niby już w maju wierzyciele wycofali wniosek egzekucyjny wskutek spłaty, ale sprawa i tak wlecze się, a komornik robi wszystko, co może, by było źle i by musiały być zażalenia na jego sposób umarzania sprawy, (2) PiS szykuje cenzurowanie Internetu (prostacki, prymitywny atak na wolności demokratyczne, sprzeczny z konstytucyjnymi zasadami: neutralności światopoglądowej państwa [równe traktowanie osób przez władze publiczne] oraz wolności pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, a nawet z zasadą państwa prawnego, bo z urzędników, czyli funkcjonariuszy publicznych, a może również i sędziów będzie się pewnie robić bandytów cenzurujących Internet, co stanowi przekroczenie uprawnień) – nie żeby oni mogli coś naprawdę z Internetu usuwać, ale przed Polakami treści mają być ukrywane za sprawą operatorów typu Neostrada, UPC (tzw. pisowska sprawa pornografii w Internecie), (3) spikerzy [ci, co mówią i szepczą torturę dźwiękową] od paru tygodni przekonują mnie, że ma zostać zabita moja matka przez lekarza w szpitalu. Tak została już zabita moja ciocia, a może i babcia (kilka rzeczy na to wskazuje, m. in. samobójcza zapewne śmierć Glempa, poprzedzająca o 1 miesiąc abdykację papieża, a także sam spodziewany cel przyświecający zabójstwu cioci – przygotowanie tortury remontowej, która będzie obecna wszędzie – im się pewnie po prostu spieszyło, nie chciano czekać może nawet wiele wiele lat na rozpoczęcie akcji). Zleceniodawcą zabójstwa mej matki ma być podobno prymas (i papież, który nieraz powiadał – był swego czasu, rzędu rok temu, nawet taki stały temat – rzeczy w rodzaju "Kościół jest matką", "Jeśli obrazisz moją matkę, spodziewaj się ciosu" – cytaty dokładne ze słów papieża; wspomnę tu jeszcze o rozlepieniu całej Warszawy plakatami "Mamma Mia" [czyt.: "mija"] już od pół roku, o sprawie Ewy Tylman, której imię pasuje do mej matki [a nazwisko powiada: "ten, co miał ją w..."]). Aż wstyd coś takiego publikować, ale niech będzie, że jako możliwą ewentualnością podzielę się tym ich wskazaniem. Prymas ponoć swego czasu stał już za sprawą zabójstwa Popiełuszki – w mediach to jest często mówione między wierszami, a nawet i tu na blogu, np. bodajże na liście z II dopisku pod wpisem z 2015 r. o Smoleńsku czy w ramach dopisku 'edit 2016-01-24' pod wpisem styczniowym o zbrodniach. Kto w ogóle jest przyczyną mej krzywdy? Odpowiedź zdaje się być ukryta w nazwiskach: był sobie ś.p. Wyszyński, symbol polskiego Kościoła, i jest Niżyński-Niczyński [aż 4 tropy ideowe (memy) wiązały postać tancerza Wacława Niżyńskiego, który zasłynął we wczesnym XX w. i ma swą ulicę w śródmieściu Warszawy, z filozofem Fryderykiem Nietzsche, oto te uderzające zbieżności – kliknij] (zauważmy, że "WYSZe" i "NIŻe" to rosyjskie przeciwieństwa przysłówkowe odpowiadające polskim "wyżej" i "niżej") – oto jest nadczłowiek, oto jest podczłowiek... Więcej o postaciach kolejnych prymasów jest w moim tekście o Janie Pawle II i genezie podsłuchu.   [edit 2017-01-15: Półoficjalny powód załatwienia podsłuchu przez, podobno, papieża i Glempa? rozwiń komentarz...]   Co ciekawe, ok. rok przed śmiercią babci chodziły mi po głowie – przecież słuszne może i teraz – myśli, by ją zabrać ze szpitala, starałem się trochę o to [w dniu mego pobytu szpital nie chciał się na to zgodzić, lekarz rozmawiał z nią, a w końcu przewieziono ją tegoż dnia do innego odległego szpitala: a zatem, jak widać, "zamieszałem" im, przejęli się], ale ostatecznie zlekceważyłem tę sprawę; nie podejrzewałem żadnej możliwości zabójstwa. Z ciocią w ogóle już sprawa jest jasna; jej śmierć nastąpiła 1 dzień przed obrabowaniem mnie przez Policję gwatemalską, świetnie wynikającym z zupełnie innych lokalnych dla mego pobytu w tym kraju spraw; i aż jeszcze 3 dni po jej pogrzebie zorganizowano Polsce (dowody – patrz np. II dopisek pod wpisem o Smoleńsku z 2015 r.) "katastrofę pod Sękocinem" (por.: program "Big Brother" w TVN), przepraszam, pod Szczekocinami... pod domem Wielkiego Brata ("domem Ojca" czy raczej matki, domem rodzinnym)?... Katastrofa pod domem rodzinnym – katastrofa w rodzinie, taki mógł być zamysł... A poza tym: mój brat teraz taki wielki, jakże potężnym się stał po dokonanym (zupełnie zbytecznym) ubezwłasnowolnieniu całkowitym mej normalnej, jak wszyscy słyszeli, matki... Zostawmy jednak te tematy, bo z wyjątkiem ciotki (której śmierci towarzyszyła wielka zakamuflowana wrzawa w mediach katolickich), do uczestnictwa w zabiciu której spikerzy konsekwentnie się przyznają (wskazali "doktorowi G." moment) – tak tak, doszedł teraz do władzy ten sam Ziobro! chyba rozumiecie, że w przypadku poważnego polityka nie sposób lekceważyć możliwości, że [ww. temat rzekomego "doktora-zabójcy"] to była prowokacja i demonstracja znajomości tematu wobec lekarza, a nie żadna "gówniarska" wpadka?... – trudno w sprawach tych o jakąkolwiek pewność, choć z uporem maniaka spikerzy powtarzają, że matka też ma zostać zabita, "NAPRAWDĘ". (W takiej sytuacji oczywiście nie pomogłyby jej żadne zmiany szpitala na inny, bo w każdym można by zorganizować przekręt z lekarzem lub nawet dostarczyć nowego lekarza lub wymusić zmianę jej szpitala – i dlatego najprawdopodobniej w żadnym nie byłaby bezpieczna.) Wróćmy więc do moich własnych spraw. Czym się ostatnio zajmuję? Zarabianiem, sprawami w sądach i prokuraturach, trochę działką, ale nie jej eksploracją (co godne odnotowania, ochrona Solid Security również, jak się okazuje, ma jakieś dziwne problemy typu "podczas włamania nie odbieram sygnałów, chociaż były i widać na centralce" – obsługa ich stacji monitorowania nic nie wie o kilku takich alarmach, a mam nadajnik radiowy z dużą anteną; pisałem już tu niegdyś w 2013 r. o skandalicznej obsłudze w firmie na J; do kompletu byłby Konsalnet, który bardzo intensywnie jeździł za mną, tj. pojawiał się w różnych miejscach obok mnie podczas pobytu na mieście, gdy z nim komunikowałem się i rozważałem zawarcie umowy). Sprawa w branży elektronicznej i ochroniarskiej [edit 2017-01-17: we włamaniach pomagają też producenci zamków, nawet zagraniczni (wypróbowałem w 2013 r. zamek niemiecki za tysiąc kilkaset zł), do dziś sobie z tym nie poradziłem] ma szansę być największą aferą tuż po sprawie samej telewizji i hoteli oraz po związanych z tym sprawach w polityce (m. in. bandytyzm w Policji, w Sejmie) i w mediach.

[Czytaj więcej o politycznej cenzurze Internetu]  

[edit 2016-12-18] Proszę czytać dalszą część bloga, a także rekomendować go innym. W poprzednim (następującym teraz) wpisie wiele ważnych problemów, w tym zwrócenie uwagi na sfałszowanie wyborów, czyżby przez wszystkie główne partie (zmowa milczenia), a w dopiskach np. na to, że jest całkiem możliwe czy wręcz prawdopodobne, że Jan Paweł II był potajemnie zbrodniarzem przeciwko ludzkości w myśl prawa międzynarodowego (i polskiego), tzn. spowodował zorganizowane masowe zabójstwa grup ludności (pasażerowie samolotu, pasażerowie statku – razem setki osób). I wiele innych ciekawych problemów.   [edit 2016-12-18] Ciekawa informacja od spikerów tortury, iż w Hostelu Patchwork Design na Chmielnej 5 w Warszawie korzyść majątkową udzielono w ramach specjalnej korupcji referendarzowi Natalii Motas za odmowę zwolnienia mnie z kosztów sądowych w takiej jednej sprawie. Sędzia też podobno weźmie łapówkę (mają też reprezentować w toku sprawy zupełnie niereprezentatywne w świetle orzecznictwa sądów apelacyjnych stanowisko, jakoby pozew nie mógł rzekomo być wyłącznie o Ustalenie Istnienia Prawa – tymczasem zdecydowanie było już sporo takich pozwów i 0 orzeczeń sądów apelacyjnych opowiadało się za ich niedopuszczalnością formalną -- w dodatku przecież sami już wcześniej naliczyli mi 1200 zł = 600 zł + 600 zł za pozew, dzieląc go na dwie odrębne części, sprawę naruszenia dóbr osobistych i ustalenia istnienia prawa, więc to ostatnie chyba uznali za dopuszczalny i podlegający osobnej wycenie przedmiot pozwu... cóż to nagle za niekonsekwencja ma teraz wyniknąć). Głupota takich sędziów-łapówkarzy jest zadziwiająca: miałby taki 2,5 czy 3 lata odsiadki, a tak powinno go czekać rzędu 6 lat (5 za udział w gangu bez żadnych okoliczności łagodzących i jeszcze trochę doliczyć za korupcję). Co do p. Motas to przyznaję, że istotnie po napisaniu postanowienia odczekano ładnych parę dni (ok. 10) na jego wysyłkę, zapewne dla wyświadczenia usługi śledzenia, ukończenia jej i odczekania na odnotowanie wpłaty (przyjmuję tu informację telewizji, że w ogóle było coś takiego, za dosyć wiarygodną, bo nie sposób widząc to, co ja, nie przypuszczać co najmniej, że korupcja w sądach jest chyba powszechna). Później jeszcze spikerzy tortury wielokrotnie twierdzili, że hostel ten był też zamieszany w skorumpowanie prokuratora w związku ze sprawą organizowania zabójstwa mej matki (co by mogło oznaczać nawet pomocnictwo w morderstwie u tych 19-, 20-letnich recepcjonistek/recepcjonistów). Nie ode mnie ta informacja i nie ja tu oskarżam; przytaczam, co mi się mówi, bo brzmi to możliwie w związku z tym, co dzieje się w prokuraturach i hotelach (patrz: lista wpisów w niebieskim pasku u dołu przeglądarki www). Samo istnienie podsłuchu w telewizji najszybciej i najpewniej można potwierdzić, udając się jako właściciel mieszkania do wynajęcia na strony internetowe z ofertami nieruchomości: zaraz konieczni okażą się pośrednicy informujący oczywiście o tym fakcie. Również u robotników fizycznych co nieco można wyjaśnić (w blokach jest przecież alternatywna instalacja elektryczna obsługująca zamurowane smartfony).   [edit 2016-12-25] Dlaczego nie spędzam świąt z rodziną? Zacznijmy od tego, że wszędzie był remont i jest instalacja dźwiękowa. Rodzina od strony matki jest albo (podobno) zabita przez lekarzy, albo (przypadek matki) jeszcze zipie w Tworkach, albo nie mam z nią kontaktu. Rodzina od strony ojca jest nieprzyjazna, ma kilka domów, ale wszystkie są po remoncie, jest zakłamana w sprawie telewizji jak i zresztą matka (zupełnie nonsensownie, bo przecież istnienie tego skandalu jest niemal publicznie głoszone, mianowicie na rynku nieruchomości, każdemu chętnemu; mnie np. przyznawała się Policja, prokuratura, sprawa jest udowodniona w hotelach), zaś ojciec i braciszek dodatkowo mają bzika na punkcie psychiatrów, zdrowia psychicznego (tu w szczególności rzekoma "choroba psychiczna" mej matki, generalnie żyjącej przecież przez lata samodzielnie i normalnie, a jedynie bez pracy – bo to z powodu układów państwowych najprawdopodobniej wyrzucono ją z Akademii Muzycznej) – podejrzewałbym w tym jakąś korupcję, jakieś awanse w pracy czy coś takiego w zamian za traktowanie mej matki jak chorej i ciągłe nonsensowne głoszenie tego (lub może to pod wpływem strachu: przecież była pamiętna sprawa Wacława Niżyńskiego przerobionego na wariata czyżby przez Watykan)... Niestety raczej w ogóle się nie dogadam z tymi ekspertami od problemu "czy tak postępuje zdrowa osoba?", od istnienia lub nieistnienia podstaw do podejrzeń o chorobę psychiczną, od kretyńskiej wręcz (przeczącej naocznym faktom i najdobitniejszym dowodom) niewiary w skandal w telewizji. To moim zdaniem źli, zdeprawowani ludzie wymyślający sobie fikcyjne ułomności u innych i ciągle chcący pakować innych pod "opiekę" lekarską, która tym się skończyć może, co pokazał przykład cioci (śmierć jej niemal otrąbiono w katolickich mediach, a papież miał na tę okazję z góry przygotowaną właśnie wtedy pielgrzymkę do odpowiedniego kraju, dającego źródło bardzo trafnych aluzji – pokazywałem już przykłady i konkrety). Z nimi nie da się rozmawiać, bo co by teraz nie zrobili, do czego nawet by się teraz nie przyznali, choć pewnie ich na to nie stać, zaraz jutro znowu mogą bredzić o psychiatrach i o potrzebie przebadania się, jak gdyby dotychczasowe zaświadczenia nie były wystarczające. Wizyta u takiej rodziny byłaby jedynie źródłem zdobywania przez nią dowodów na mój "zły stan", "omany słuchowe" itd. Brat mój kiedyś za młodu gadał o Kościele, że to strasznie zakłamana instytucja itd., tego typu tanie frazesy, jak gdyby było to coś mu obcego i dlań nagannego (dziwna konwersja, bo generalnie wychowano nas po katolicku), tymczasem sam późnym 2012 r. popisywał się zakłamaniem wmawiając mi, że jeżdżące wszędzie za mną w ilości jedna na 10-15 sekund za mną taksówki to coś normalnego i że chyba naprawdę mam schizofrenię, skoro sądzę inaczej. To nie żarty, tylko ich oficjalne podejście do mnie i tematu. Tyle w temacie rodziny.   [edit 2017-01-01] Haniebny rynek regulowany w Allegro (podobnie jest w innych mediach ogłoszeniowych) występuje zapewne nawet jeszcze w trzeciej branży: obok (1) nieruchomości i (2) komputerów i telefonów (bo borykam się też z włamaniami do Sony Xperia: też zapewne falami realizowanymi i też o równie niskopoziomowym-sprzętowym charakterze, na zasadzie jakiegoś wstrzykiwania tzw. kodu w procesor) zapewne problem dotyczy także (3) obrotu samochodami. Jak zwykle zadaniem przedsiębiorcy-pośrednika jest tu zapewnienie, by w środku był(y) ukryty(-e) odbiornik(i) fal, przy czym – podobnie jak w nieruchomościach – oznacza to montaż telefonu komórkowego w tych starych już dziś modelach samochodów (sprzed 2006-2007), które smartfonów zamontowanych nie miały. Efektem jest wprowadzenie do auta przekazu podprogowego – dokładnie tak, jak w nieruchomościach. Natomiast w przypadku komputerów i telefonów, powtórzmy, sprawdza się nr seryjny procesorów, którymi się handluje, a jest to nr pozwalający takim procesorem sterować (rzekomo w ogóle przezeń nieznany i niedający się sprawdzić programem...). Całe narody przez to leżą plackiem przed mafią, przed telewizją, ludność jest przygotowana do zupełnego zniewolenia. Jak to wygląda w przypadku np. naszej narodowej strony aukcyjnej? W branżach regulowanych przez Allegro oferty zwykły człowiek nie wystawi. Nie przejdzie. Dowie się, że jest za mało zweryfikowanym, doświadczonym użytkownikiem Allegro, że trzeba chronić klientów przed oszustwami (bzdura, cały 2009 i w 2010 na Otodom.pl walało się mnóstwo ofert oszukańczych biur nieruchomości) – ale może przecież zamiast wystawiać samemu pójść do pośrednika... Natomiast konta Piotra Niżyńskiego są zaraz po rejestracji ustawiane dzięki telewizji w taki sposób, że mogą wystawiać oferty wszędzie, także we wspomnianych 3 branżach (a to po to, by się w miarę możności nie zorientował, że jest taki przekręt). Wprowadzając moderację Allegro np. zapewne dzwoniło po swoich czołowych sprzedawcach, oferując im współpracę w zamian za dalsze dopuszczenie do swobodnego wystawiania ofert – miało to już miejsce zapewne dawno temu. Być może wciąż można się załapać na status partnera Allegro, to wtedy przy okazji rozmowy z obsługą szydło z worka wychodzi, jacy to być może bandyci. Cały świat, a w każdym razie cała Polska, ma plackiem leżeć przed mafią, telewizją, politykami... już tylko na takich głosować i za parę złotych "w nosie z wolnością" od nadużyć politycznych. To także i wasza wina, bo np. dziś jak dotąd (18:45) weszło na tę stronę zaledwie 8 nowych osób, co jest prawdziwą kompromitacją dla narodu zważywszy na wagę poruszanych tutaj i tylko tutaj tematów, prawdziwych (realnych) tematów. Zwróćmy tu uwagę jeszcze na jedno: pisałem tu o lombardzie, o starym komputerze z niego kupionym (podesłanym zapewne po drodze do producenta celem "wzbogacenia" o możliwość włamania się do procesora falami), a tymczasem ks. Lombardi był w latach 2006-2016 dyrektorem biura prasowego Stolicy Apostolskiej – czyli właśnie w latach, gdy to arcyważne zepsucie w branży było wprowadzane i forsowane wobec nabywców z rynku wtórnego (o problemie mogli słyszeć zamieszani w sprawę telewizyjną pracownicy np. z hoteli, knajpek, kafejek, makdonaldów, banków, stacji benzynowych, agencji nieruchomości itp.). A przecież byłby to nie jedyny taki przypadek watykańskiego "ustawiania" swoich mediów pod aferę: spójrzmy choćby na dopisek 'edit 2016-06-26' pod poprzednim wpisem (dotyczył sprawy smoleńskiej)... Oczywiście przypadki też się zdarzają, tylko pytanie, co tu jest bardziej prawdopodobne i dlatego wiarygodne.

edit 2017-01-09: PiS wprowadził, a prezydent podpisał, nową ustawę, zgodnie z którą do rady nadzorczej Telewizji Polskiej (i innych spółek pod kontrolą państwa) będzie mógł się dostać tylko kandydat pozytywnie zaopiniowany przez rząd (Dz.U. 2016 poz. 2259, art. 45). Stworzono mianowicie jakąś "Radę do spraw spółek z udziałem Skarbu Państwa i państwowych osób prawnych", której członków powołuje premier oraz dwóch jego ministrów, i autentycznie bez jej zielonego światła nikt nie dostanie się do rady nadzorczej w spółce państwowej. Oto ta ustawa (kolejna na temat kontrolowania spółek kapitałowych przez państwo – wcześniej PO wprowadziła "Ustawę o kontroli niektórych inwestycji", która pozwala państwu decydować, kto może być właścicielem której spółki prywatnej). Kto tu jeszcze może mieć wątpliwości, że telewizja jest pisowska i rządowa...

edit 2017-01-17: W /zapisy.txt dodałem, pod dzisiejszą datą, bardzo ciekawy fragment wyjaśniający na samym końcu, jak najszybciej i najprościej udowodnić w toku śledztwa, że śledzenie mnie koordynuje i obsługuje (24h na dobę, 7 dni w tygodniu) Telewizja Polska S.A. Jest to doprawdy żaden problem. Oto wyjaśnienie zawierające też opis ostatnio otrzymującej się sytuacji (data, powtórzę, 2017-01-17).   |   Poszlaki wskazujące już dziś na to, że sam Jan Paweł II (a nie np. tylko prymas Glemp) wiedział o podsłuchu w telewizji, był więc w niego jakoś zamieszany:   [rozwiń komentarz...]

edit 2017-01-19: Producenci zamków mają tyle wspólnego z producentami płyt głównych i całych komputerów, że (jak by wynikało z objaśnień wygłaszanych przez spikerów odnośnie mojej sytuacji) po pierwsze do każdego zamka i do każdego komputera jest pewien "klucz" (sprzętowy: mechaniczny, falowy...), po drugie firmy te są świetnie świadome, które klucze są odpowiednie dla produktów dostarczanych do poszczególnych dystrybutorów w poszczególnych dostawach. Dzięki temu mogą pomagać telewizji we włamaniach (albo nawet komu innemu niż telewizji, choć wprowadzono to dla tych spikerów).

edit 2017-01-25: Oto liczne poszlaki praktycznie przesądzające, że śmierć posła Wójcikowskiego w wypadku była zabójstwem (celowo wywołano mu poślizg) – w które zresztą podobno nawet pani premier była zamieszana (informacja od spikerów).   [rozwiń dopisek...]  —  Nie zachęcam jednak do popierania z tego powodu akurat listy Kukiza. W telewizji bandyci głośno wyrażają co najmniej "obawy" (lub wiedzę?), trudno mi to ocenić, że sam Kukiz był zamieszany w tę sprawę, bo inaczej w ogóle taki odpowiedni poseł nie znalazłby się w Sejmie. Nie oskarżam a tylko powtarzam, co się mówi.

edit 2017-02-09: Chciałbym jeszcze raz podkreślić, jaką kompromitacją jest prawdopodobnie trwające cały czas ciągłe pranie brudnych pieniędzy przez hotele czy obecnie raczej "hostele", drobne obiekty nawet w lokalach mieszkalnych czy domach zorganizowane, w których można się rezerwować np. za pośrednictwem Booking.com.   [rozwiń dopisek...]   [lista skorumpowanych od 2016 r.] – niepełna, tylko najważniejsi

edit 2017-02-15: Wysłałem przedwczoraj po raz pierwszy od 4,5 roku skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie dotyczącej cywilnego postępowania sądowego, na którym straciłem bardzo duże pieniądze, a które było właściwie złodziejstwem sądowym. Proszę kliknąć link, aby zobaczyć szczegóły. Natomiast tutaj chciałbym omówić wygląd strony Trybunału z tych dni, bo jest on zupełnie kompromitujący (www.echr.coe.int; końcówka .int pokazuje, że chodzi tu o organizację międzynarodową). To dla myślących w zasadzie kompletny dowód na najgorszego sortu kolaboranctwo Strasburga — sugeruje on niemalże zupełnie niedwuznacznie, że także i sędziowie tego sądu siadają regularnie w słuchawkach do komputera obsługiwać bandycką "Kontrolę operacyjną". Już wyjaśniam:   [rozwiń dopisek...]

(00:50)

15. czerwca 2016 r.

Zeznania i dowody     [o mojej sprawie, a w dopisku – także o smoleńskiej]

W tym wpisie zostają zamieszczone i może będą nadal dodawane konkretne dowody w postaci dokumentów, a niekiedy filmów wideo (np. z oględzin działki z instalacją dźwiękową czy oglądania teczki akt w sądzie). Nie jest to oczywiście jedyny wpis na blogu, którego przedmiotem jest publikacja dowodów, gdyż podobne pojawiają się tu od listopada 2014 r., wszakże w tym opublikowane zostaje szczególnie dużo dokumentów, w tym moje zeznania – a za fałszywe zeznania przewidziane są obecnie kary do 8 lat więzienia. Proszę klikać daty:


I co o tym myślicie? Telewizja mnie dręczy, a prokuratury i sądy nic z tym nie zrobią (patrz: akta), z haniebnych przyczyn wyjaśnionych już dawno... w razie potrzeby posiłkując się jeszcze zamówionymi fałszywymi opiniami biegłych, jakobym był wariatem. Oto np. stare akta – tuż za zawiadomieniami, dowolnie opasłymi, jest w nich zawsze nawiązująca do nich odmowa wszczęcia dochodzenia, z wpisanym właściwym nrem karty akt, oczywiście (zresztą można je też pooglądać na wideo, zobaczcie np. jeden z wpisów poniższych). Tak natomiast (kliknijcie, ale trzeba być zalogowanym) wygląda mój Facebook – prezenterzy poszczególnych programów informacyjnych (M. Kielczyk z Panoramy TVP, K. Durczok z Faktów TVN, M. Figurski z Wydarzeń Polsat) są tu niejako moimi 'znajomymi', podobnie jak parę osób z TVP Warszawa (M. Drewniak, E. Sobko, K. Grzęda-Łozicka; dawniej też Kuba Sito, Violetta Komar, Anna Cyzowska, Mateusz Adamski – wszyscy oni są z tego kanału), bo to w regionalnej warszawskiej telewizji zorganizowano podobno (24 lata temu!) centrum śledzenia.  To gesty szczerości. Tak poza tym bowiem ani kierownictwo, ani nawet oni sami nie mogą poważyć się na poruszenie tematu publicznie, ponieważ źle by się to dla nich skończyło.

edit 2016-06-23: Moim zdaniem w dwóch zbrodniach przeciwko ludzkości (nie licząc już nawet tej tortury dźwiękowej, a tylko konkretne masakry w ramach organizacji przestępczej) ślady prowadzą do Jana Pawła II, którego w Polsce osłania się zresztą bardzo chętnie. Zapoznanie się z tym tematem dodatkowo pokaże czytelnikowi, jaką słuszność ma wizja świata prezentowana przez ten blog i jak płytkie, głupie są wszelkie próby odpychania jej od niechcenia poprzez powoływanie się na mnogość mediów i inne takie bzdurne wymówki. Chcesz przeczytać, rozwiń – przekonasz się DOWODNIE, jakie są media.   [rozwiń dopisek...]

edit 2016-06-24: Odnośnie sprawy oskarżonego KW chciałbym tu dodać, że mimo sprzyjających uznaniu winy rezultatów przesłuchań 3 osób, a także istnienia nagrania wszystkiego od początku do przyjazdu Policji (od czasu, gdy jeszcze byłem w domu i sprzed wsiąścia do taxi), które podesłałem do sądu zaraz po incydencie, sprawa ma być podobno przegrana z powodu korupcji w sądzie (nieopłacany ZUS i podatek za sędzinę, zamiast tego dawane jej do ręki – ale w zamian za to sędzia realizuje wytyczne rządu). Sędzia zamieszany w takie obrażanie wymiaru sprawiedliwości powinien moim zdaniem dostać nie 3, jak koledzy, a 8 lat więzienia w ramach wyroku łącznego, w tym m. in. za pomocnictwo w złożeniu fałszywej (kompromitującej mnie) opinii biegłego – świadomie skierowano sprawę do takiego, który mógłby to zrobić – oraz za poplecznictwo, co sędziemu szczególnie nie przystoi (a powody są już zupełnie kompromitujące, mianowicie korupcja).   [rozwiń komentarz...]   edit: Na co liczą skorumpowani sędziowie z telefonem z podsłuchowo ustawionym 112, orzekający błędnie z powodu układów za kasę z rządem? Otóż, w razie jawności sprawy, najprawdopodobniej na fałszowanie wyborów z pomocą Sądu Najwyższego. To zdaje się być ich główną nadzieją. (Dałem już taki przykład fałszerstwa przemilczanego przez wszystkich w dopisku 'edit 2015-10-27' pod wpisem z 10/10/2015 r. pt. "Potrzebaż jeszcze jakichś dowodów na zło?") — Jeszcze parę cytatów z rozpraw: "Przejdźmy już do zdrowia!" przed zmianą tematu przez sędziego Macieja Miterę; jego "Mów do widzenia, po prostu!" pod nosem (chyba dążenie do skompromitowania świadka, może nawet w obawie przed szkodliwymi opiniami biegłych w ogóle bym wycofał oskarżenie?...); następnie, po podpuszczeniu mnie, bym opowiadał o dźwiękach i jakimś moim prostym, obojętnym stwierdzeniu na ich temat (dotyczyły oczywiście sytuacji z taxi, a nie z sądu): "Na podstawie ... kpk ... sąd zdecydował się odroczyć rozprawę i powołać biegłego, albowiem istnieją wątpliwości co do stanu psychicznego świadka". "Prywatne ustalenia są takie, że będzie pan kontynuował swoje zeznanie w obecności bieg-łe-go". (Rozprawę uprzednio, przed zmianą sędziego, prowadził taki sędzia, którego powołano do sądu na podstawie bodajże kariery akademickiej – wkrótce po rozprawie przestał pracować w sądzie i przeniósł się do Ministerstwa Sprawiedliwości.) Co ciekawe, wszystko to się nagrało, bo i cała tamta rozprawa była nagrywana, choć oczywiście szkoda to publikować, bo skąd możecie mieć pewność, że to prawdziwa rozprawa, a nie inscenizacja. Tym niemniej to jest w aktach, które być może później w sądzie sfilmuję, wraz z odpowiednią wszechstronną skargą i stenogramem (zlekceważoną, bo podałem mylne nazwisko sędziego). Również swawolna i generalnie rzadko spotykana czcionka, którą swe pierwsze zarządzenie napisała sędzina tuż po otrzymaniu sprawy (kojarzy się to z widokiem niesprawiedliwego i szokującego orzeczenia prokuratury z 2009 r. w sprawie oszustw, które stało się już wręcz sławetne i wytykałem mu m. in. właśnie bzdurną, specjalnie dobraną czcionkę, a bardzo niski poziom merytoryczny) sugeruje, że od pierwszego dnia sędzina postanowiła sobie oskarżonego uniewinnić. A przecież orzeczenie prokuratury było niesprawiedliwe. Cóż za nawiązanie (choć może oni teraz z tej czcionki zrobią "standard"; w tych aktach jednak spotkałem się z nią bodajże tylko raz)... Choć ja nietypowość tej kartki w aktach początkowo przeoczyłem, dopóki nie wydano wyroku, to spikerzy najwyraźniej o niej i tak słyszeli "swoimi dojściami": w czasie ogłaszania wyroku postarali się o efekt przyspieszonego bicia serca, co – jak się okazuje – da się wywołać podprogowo. Tam szokujące orzeczenie, długo wspominane, tu efekt szoku na ogłoszeniu wyroku...

edit 2016-06-26: Oto kolejna z licznych poszlak smoleńskich przytaczanych tu na blogu na ten temat. Popatrzmy: ks. Andrzej MAJEWSKI, prawdopodobnie dobrany po nazwisku, jak to często bywa w sprawach religijnych rzymskokatolickich, jest dyrektorem programowym Radia Watykańskiego (został nim zaledwie 25 dni po opublikowaniu wpisu na tym blogu na temat Smoleńska). A teraz ciekawostka: kto mógłby zorganizować katastrofę smoleńską tak, by w samolocie była bomba? Podobno (teza spikerów, przytaczałem poszlaki) gen. KOZIEJ (wywalono go zresztą z państwowego uniwersytetu po dojściu PiS do władzy), a bardziej bezpośrednio... bardzo wysoko awansowany przez niego (symbolicznie w ostatnim roku kariery) generał związany od lat z wojskowym lotnictwem, gen. MAJEWSKI. Oczywiście nie przypuszczajcie nawet, że PiS się tym choćby na chwilę publicznie zainteresuje, nie na zasadzie mrugania okiem, lecz wprost. Oni dbają, by sprawa była zamknięta i są z tego zadowoleni, np. Z. Ziobro ("dobro"). — [Pokaż DOWÓD MATEMATYCZNY, że stopień pewności, iż w Smoleńsku był zamach, to dziś już dla racjonalnych ludzi co najmniej 99,99%...] — Rodacy, bardzo Was proszę, nie głosujcie na PiS ani PO, ani jakiekolwiek z tych najpopularniejszych w mediach starych partii, bo to partie cynizmu i bezwstydu, przepełnionej tylko karierowiczowstwem niewiary najlepiej scharakteryzowanej przez imię  ojca Kaczyńskiego: "Rajmund" (raj-mund, "mund[o]" to po łacinie świat, przy odmianie przez przypadki "o" znika, np. w dopełniaczu jest "mundi"; "raj jest na tym świecie", jest nawet taka piosenka z 1987 r.: 'ooooh heaven is a place on earth'). To zresztą nie przypadek, bo "Kaczora" szukano do pary z bodajże już wcześniej zaplanowanym Donaldem T, tak, by polska polityka sprawiała wrażenie będącej pod przemożnym wpływem bajek. Krzywdzący innych ateizm czy lekceważenie, nawet sadyzm (sadystyczne głosowanie za rządem mimo świadomości torturowania człowieka, licznych skarg, prób dotarcia do posłów czy np. sprowadzania tortury także w budynkach sejmowych, we wszystkich pomieszczeniach równomiernie) – oto, co te partie moim zdaniem ze sobą przynoszą, a przedstawiam Wam dowody regularnie. Im wszystkim należałoby się jedno wielkie "jest pan zerem"... — edit 2016-06-28: Chciałbym Państwu uzmysłowić jeszcze jedno: jak głęboka mądrość tkwiła ukrycie w odzywce, tuż poprzedzającej eksplozję, "Odejście na drugi krąg!", którą można znaleźć w stenogramie (to link do starej wersji oficjalnej rządowej strony WWW o Smoleńsku, natomiast tutaj macie moją kopię pliku, w razie, gdyby jeszcze bardziej zaczęli zacierać te ślady, bo ze swego WWW już rosyjski dokument zabrali).   [rozwiń dopisek...]

edit 2016-07-09: Świeże przykłady psucia prawa przez PO i PiS:   (I) art. 37a Kodeksu karnego (wynika z niego, że teraz za udział w gangu ma być nie więzienie, jak dotychczas, prawie że koniecznie bez zawieszenia, ale wręcz grzywna), wymieniony na samym dole tej strony www przy Ministrze Budce (wystarczy wskazać myszą podkreślony link "boimy się sprawiedliwości");   (II) Ustawa o kontroli niektórych inwestycji, wprowadzona po to, by państwo kontrolowało, kto jest właścicielem EmiTela (przedsiębiorstwa transmitującego fale radia i telewizji i obsługującego w tym celu sieć telekomunikacyjną na skalę całego kraju); to bardzo zły precedens, państwo w ogóle nie powinno nic w gospodarce kontrolować – a tymczasem obecnie wystarczy dopisać pojedynczą linijkę do tej ustawy, by w razie zachcianki posłów dodatkowo kontrolować np. przenoszenie udziałów w mass mediach;   (III) zmiany w Kodeksie karnym (właściwie kpk) mające na celu ułatwienie sędziom psucia procesów karnych i częstszego uniewinniania (patrz 'edit2' pod wpisem z 10/10/2015);   (IV) dodano do Kodeksu postępowania cywilnego art. 290(1) najprawdopodobniej wyłącznie po to, by zachęcać sądy do ubezwłasnowolnienia mnie w oparciu o sfałszowane opinie biegłych (po prostu wiadomo, że pojedyncza opinia biegłego to naiwny dowód, który – o ile jest faktycznie niesłuszny – POWINNO być łatwo zbić po pierwsze ze względu na odmienne opinie lekarzy psychiatrów wyrażane w zaświadczeniach, po drugie powołując się na jej bezpodstawność, np. w kontekście fałszywie przypisywanych urojeń czy omamów, o których jakoby z góry wiadomo, że odnoszą się do rzeczy nieistniejących – otóż w związku z tym, gdyż faktycznie należy się nierespektowanie wadliwej, nierzetelnej opinii, teraz wprowadzono, jako rzekomo "niezbity", "najtwardszy" dowód, opinie całych ośrodków... sędzia teraz, tzn. od 1.01.2016, może wręcz demonstrować swą rzekomo dobrą wolę: proszę, dla tego pana aż wyjątkowo powołaliśmy cały zespół specjalistów, np. z jakiegoś szpitala – w rzeczywistości jest to najzupełniejsza codzienność i obecnie nic nadzwyczajnego, że skryminalizowane jest KIEROWNICTWO różnych całych placówek, a one same są skoordynowane, by czynić zło (to jest w ogóle duża mafia, ten gang związany z remontowaniem nieruchomości i zdalnym podglądaniem ekranu anteną i programem), więc – o ile się chce – dałoby się znaleźć ileś specjalistów z jednego np. szpitala czy poradni zdrowia psychicznego, żeby tylko dowód rzekomej choroby był "pewny" i "niezbity", "przekonujący" dla sądu, a sam sąd mógł przy tym robić pozy uczciwości; jest to zupełnie zbyteczny przepis, służący wyłącznie osłabieniu możliwości bronienia się przed sądem i wzmacnianiu, i tak kontrowersyjnych, zdolności państwa do prawnego poniżania niewinnych osób i poddawania ich woli innych ludzi). Odnośnie tego czwartego problemu chciałbym zwrócić uwagę na to, że w obecnej sprawie przeciwko K. Wasążnikowi liczne dowody są przeciwko niemu: aż 4 dowody są przeciwko niemu. Tymczasem jednak został uniewinniony, ja w apelacji domagać się będę skazania. To co, na tej samej zasadzie (czy raczej: przeciwnie do tamtego wyniku i niekonsekwentnie z nim) JA miałbym zostać skazany z powodu jakichś gniotów wytypowanego przez sąd ośrodka, bezwartościowych naukowo, za to pochodzących np. od 3 jakże wiarygodnych specjalistów? Zupełnie zbędna zmiana, głupia lub wzmacniająca mało chlubne prerogatywy państwa, a osłabiająca w praktyce prawo do obrony. O państwowym korumpowaniu (i zastraszaniu) mej rodziny już pisałem tutaj.   edit: A zatem "na Wiejskiej" jest, zdaje się, zupełnie jak w tej starej (i swego czasu bardzo nagłośnionej) hiphopowej piosence o telewizji (a także politykach, aktorstwie, przekazie podprogowym, "ukrytej kamerze" – porównajcie z II dopiskiem pod wpisem na blogu z 22/04/2016... dobre jest też zestawienie słowa "obserwują" z "pod progami", "przekaz podprogowy") – można kliknąć link, by poczytać jej tekst, a tu muzyka. Nawet "ślepota na postęp" w tej piosence to chyba o technologiach podsłuchowych, w każdym razie to pasowałoby do kompletu; zaś dążenie najwyraźniej do "zakuwania w dyby", jak podaje piosenka, świetnie pasuje do niniejszej gigantycznej afery kryminalnej... Jeszcze raz polecam rzut oka na ten tekst. Zauważcie, że album "Cztery pory rapu", który tę piosenkę wprowadził oficjalnie, nagrywano razem z słynnym Peją, tym samym, który zrobił kiedyś piosenkę "Nie zmienia się nic" wzmiankującą bodajże m. in. obserwację na stałe i problem podsłuchu elektronicznego, bardzo się ze mną kojarzący – wspomniałem o tym i zacytowałem piosenkę rapera Peja na tym oto obrazku pod wpisem z 8/01/2015 – jak widać, z tym samym środowiskiem twórców związane też było powstanie ww. słynnej piosenki "Skamieniali" o oglądaniu telewizji, zresztą może to tylko sygnał pokrewieństwa poglądów, bo to od samych dziennikarzy być może się na ucho dowiedziano o tych rewelacjach. (Więcej poszlak za tym, że to telewizja mnie [całodobowo] śledzi, jest na podstronie tego bloga o genezie podsłuchu i o Janie Pawle II, a nawet jeszcze w liście doborów po nazwisku przy Josephie Ratzingerze, czyli w punkcie 11.)   edit 17.VII: Kolejny wreszcie przykład psucia prawa i państwa (V) pochodzi  od samego Aleksandra Kwaśniewskiego, przecież reprezentanta naszego państwa w stosunkach oficjalnych, np. z Kościołem, zarazem "człowieka z prawem łaski": ów to prezydent w 2001 r. skorzystał ze swego prawa inicjatywy ustawodawczej i zgodnie z jego projektem uchwalono zmianę Kodeksu postępowania karnego, która w zasadzie zdjęła z państwa obowiązek ścigania lżejszych przestępstw (tu np. większość kradzieży, oszustwa, oczywiście wszystkie przestępstwa podsłuchowe...), tj. tych przestępstw, w których prowadzi się dochodzenie a nie śledztwo, jeśli tylko sprawca nie jest oczywisty. To dlatego obecnie praktycznie nie ma na tym polu obowiązków i wiary w obowiązek, a jest jedynie polityka i zależności służbowe.   [rozwiń dopisek – także o przykładach podsłuchowego rozumienia nru 112 w Dziennikach Ustaw...]   edit 2016-11-22: Jeszcze jedną próbą zepsucia prawa, w ramach ukłonu w stronę telewizji (bo sędziowie na pewno, jako zamieszani w tej aferze, będą w ostateczności starać się przedstawić swe przestępstwo udziału w gangu jako brak jakiegokolwiek przestępstwa, więc pomóżmy im jakoś w tym nieuczciwym kombinowaniu), było zastąpienie u progu tego wieku, w przepisie Kodeksu karnego o grupie przestępczej, pojęcia grupy lub związku mającego na celu "popełnianie przestępstw" grupą lub związkiem mającym na celu "popełnienie przestępstwa". To jednak nie pomoże osobom czerpiącym (dźwiękowe) pożytki z działalności grupy przestępczej na zasadzie podsłuchowego nru 112. Dla mnie (i pewnie nie tylko dla mnie) to zwykli "udziałowcy" grupy, a poza tym 99% członków (z wyjątkiem remontów komercyjnych) i tak dotyczy cel grupy polegający, przez jej cały cykl życiowy, na zdalnym przechwyceniu ekranu laptopa programem "Kontrola operacyjna". Wracając do tematu 112: Sąd Najwyższy podał w 2014 r. tylko, że trzeba mieć jakąś gotowość popełnienia jakiegoś przestępstwa, zapewne jakiegoś związanego z działalnością grupy, ale niekoniecznie ściśle tego będącego jego celem (bo np. pomocnictwo w zabójstwie jest innym przestępstwem niż zabójstwo, choć z nim powiązanym). Nic w orzecznictwie SN nie wyklucza póki co bycia członkiem grupy na zasadzie kryminalnego (nielegalnego) czerpania pożytków z jej działalności, zwłaszcza wtedy, gdy się o tej działalności dobrze wie. Przytoczyć tu też wypada znane orzeczenie Sądu Najwyższego z ok. 1937 r., iż wystarczające do stwierdzenia przestępstwa udziału w gangu jest to, że ktoś za swą zgodą figuruje na liście członków organizacji zajmującej się przestępczą działalnością -- o ile oczywiście posiada ona taką Listę Członków (a w przypadku telewizji tak jest: mają tam imiona, nazwiska, nry telefonów, nry aparatów telefonicznych -- tzw. IMEI, dodatkowe informacje o roli osoby...). Nie bez znaczenia być może jest też fakt, że ze względu na korupcyjny charakter grupy wszystkim jej członkom, również tym tylko czerpiącym nielegalne "pożytki" z jej działalności, jej ogólny cel polegający na śledzeniu mnie jest na rękę. Nie ma też chyba przeszkód, by rzec, że skoro wszyscy zamieszani w podsłuchiwanie uczestniczą w zmowie przestępczej, której przedmiotem jest umożliwienie podsłuchiwania mnie, to po prostu wszyscy oni są np. w związku z telewizją, w którym łączy ich cel w postaci popełnienia przestępstwa podsłuchiwania mnie, choćby osoba wykonawcy miała być każdorazowo inna (troska o umożliwienie podsłuchiwania jest przede wszystkim po stronie telewizji, a także operatorów komórkowych). Oczywiście po każdorazowym jego popełnieniu grupa dalej istnieje i dalej na nowo ma taki cel, ale to jest standard w przypadku przestępczości zorganizowanej "na poważnie" zajmującej się przestępstwami.

edit 2016-07-12: Posiadam dowód, w postaci kopii z akt, że rządy są zamieszane w wyłudzenia mieszkaniowe w Warszawie, polegające na oferowaniu tanich kawalerek do wynajęcia (poniżej 1000 zł, typowo np. 800-900 zł) i ściąganiu od ochotników wstępnie 240 zł "za pośrednictwo".   [rozwiń dopisek...]

edit 2016-08-07: Rejestracja pre-paidów to koniec technicznej gwarancji powszechnego dostępu do Internetu. A tymczasem realia są takie, że każdy operator podsłuchów telefonicznych (tj. gość dysponujący telefonem z odpowiednimi uprawnieniami) może w każdej chwili nie tylko podsłuchiwać dowolny telefon, tzn. otrzymywać czy nagrywać jego rozmowy i SMS-y, ale i odłączać go od operatora, po czym ponownie do niego podłączać – zupełnie selektywnie (obok leży telefon w tej samej sieci bez takich objawów), zupełnie dowolne i natychmiastowo wedle życzenia.   [rozwiń dopisek...]

edit 2016-08-20: Piotr N...ski (a jest też "Piotr Gliński" kojarzący się z gliniarzami) — tylko niestety jakiś inny, bo mnie oni nie szanują — to wieloletni poseł PiS, były wiceminister gospodarki (2005-2007), a dziś sekretarz stanu w Kancelarii Premiera. Zobaczcie wywiad z tym człowiekiem we Fronda.pl... temat mógł być tylko jeden: podsłuchy. Inna ciekawa postać dobrana po nazwisku: Julia PITERA, specjalistka od korupcji w gabinecie cieni (alternatywnym rządzie) PO w latach 2005-2007. Jeszcze jeden przykład to posłanka PO (w Sejmie nieprzerwanie od 1991 r.) Iwona ŚLEDZIŃSKA-Katarasińska (nagłaśniano kiedyś takiego blogera "Katarynę", chyba ze względu na to nazwisko), od lat zajmująca się mediami publicznymi, Telewizją Polską. Tutaj pełna lista ok. 50 dostrzeżonych przeze mnie doborów po nazwisku w "grupie watykańskiej" – rzut okiem zresztą potwierdza tę ostatnią hipotezę. Posłowie PiS i PO "śmierdzą" na kilometr związkami z mafią.   edit 2016-09-16: Chyba nie muszę wspominać o Donaldzie Trumpie (ang. "trąbka", "trąbnięcie"), republikańskim kandydacie na prezydenta w USA (biznesmen hotelowy, miliarder), który w ogóle był swego czasu chyba wręcz pierwowzorem pomysłu na polskiego czołowego polityka Donalda Tuska (wymyślono jego i, do pary, Kaczyńskiego – "Kaczor Donald będzie trząsł polską polityką", "polska polityka pod przemożnym wpływem bajek"...?). Nawet Andrzej Duda ma nazwisko, jakby był jakimś  człowiekiem-orkiestrą – dudy to takie drewniane instrumenty ludowe.

edit 2016-08-26: Chciałbym zwrócić Waszą uwagę na jeszcze jeden ciekawy trop związany z tym głupstwem o chorobie, a wiedzie on do czołowych postaci PO, stawiając je dodatkowo w charakterze zabójców (począwszy pewnie od Tuska, bo to on był premierem w 2011 i 2012 r.). Są tacy, co niniejszy blog myląco zareklamowali jako "Blog schizofrenika, który nie jest świadom swojej choroby". I oto wyjaśnia się sprawa zbrodni, jakiej dokonano za rządu Ewy Kopacz (zbrodni dziwnie wskazującej na dostęp do bazy PESEL, tj. ewidencji ludności, to zaś jest zdecydowanie sprawa zastrzeżona dla instytucji rządowych). Porównajcie: Maria Wasiak – Waria(t) Masiak, wystarczy zamienić inicjały... w dzieciństwie zresztą nieraz grałem w wymyślanie dwuwyrazowych zbitek, które są sensowne zarówno, gdy mówi się je normalnie, jak i po przestawieniu pierwszych liter. Moim zdaniem Kopacz zabiła dziennikarza, tzn. zleciła moderstwo. Łukasz Masiak to ten zabity dziennikarz z Mławy (a przecież blogi, o ile opowiadają o polityce, są czymś w rodzaju dziennikarstwa obywatelskiego), zabity podobno przez osobę o personaliach mego dawnego kolegi z firmy (Bartosz Nowicki, ur. chyba w 1985, to "wspólnik", z którym rozkręciłem swój pierwszy biznes, dowód: w /zapisy.txt pod datą 2016-02-02, natomiast zabójca jest z 1986 r.), zaś ja miałem ostatni stały adres zameldowania na Mławskiej w Rypinie w 2007 r. (dokumenty na to:  1 ,  2 ). Maria Wasiak to wspominana tu kilkakrotnie prezes PKP z czasów katastrofy kolejowej (to jej wielkie osiągnięcie życiowe, tzn. prezesura, zaczęło się w 2011 r.), mianowicie katastrofy z 2012 r. pod Szczekocinami (kojarzy się z Sękocinem, brzmi podobnie, prawda? a Sękocin to miejsce znanego programu typu reality show telewizji TVN: "Big Brothera", czyli Wielkiego Brata...); od kilkunastu lat prezes ta była poza jakąkolwiek polityką i partyjniactwem, pracując bodajże jako radca prawny, natomiast przez Ewę Kopacz została awansowana do rangi (apolitycznego) ministra (poprzednim takim ministrem bezpartyjnym, za PO, był - jak pamiętamy - kojarzący się ze mną B. Sienkiewicz za Tuska, zresztą o trafnym imieniu w kontekście tej sprawy Masiaka, choć to może przypadek; w każdym razie Bartków stosunkowo nie tak dużo). Sprawa zabójstwa z Mławy jest wspomniana na obrazku po prawej stronie dopisków pod wpisem z 14/01/2016, zaś sprawa katastrofy kolejowej – w dopisku II pod wpisem o Smoleńsku. — Co ciekawe, Szydło, jak się zdaje, też ma kogoś oprócz mnie na sumieniu i zdecydowanie nie było to samobójstwo (patrz: podstrona /zapisy.txt, data 2016-02-10, II) - podejrzewam zabójstwo policjantki z kujawsko-pomorskiego, później jeszcze miało to odzwierciedlenie w decyzjach personalnych w Policji na wysokim szczeblu (nawet jeszcze przy zmianie komendanta głównego i komentarzach na ten temat). Co jeszcze mogę powiedzieć o zabójstwie Masiaka, w jaki jeszcze sposób ono jeszcze dodatkowo "śmierdzi"? Sprawca sam zgłosił się na Policję i przyznał się. Nic więcej nie wyciekło do mediów. Wniosek? Najprawdopodobniej miał wariackie papiery. Ktoś mu je, zapewne, załatwił. W podobny sposób uniknął odpowiedzialności dróżnik obsługujący PKP pod Szczekocinami. Skojarzenie, powiązanie spraw: Waria(t) Masiak - Maria Wasiak potwierdza się kolejny raz; wiążą je nie tylko nazwiska i trop rządowo-kościelny. (Udział Kościoła w różnym złu jest oczywisty, wystarczy rzucić okiem na nagłówki ich mediów katolickich, np. eKAI, Radio Vaticana, na dzień przed różnymi zamachami. Przykładem choćby ostatnie zamachy we Francji, opisane w /zapisy.txt pod datą 2016-07-15, ale ogólnie w tym roku może już nawet ponad 180 osób zginęło z inicjatywy czy za wiedzą papieża; szczegóły są w tych zapisach i na liście ofiar.)

      W dodatku plakaty wyborcze pani premier Kopacz głosiły hasło 3-wyrazowe w rodzaju "słucham, rozumiem, pomocnictwo", najwyraźniej dotyczące właśnie skandalu podsłuchowego w telewizji – "słucham" to slangowe określenie zastępcze na "podsłuchuję", pada tu na blogu np. w stenogramach z IBIS-u czy prokuratury, a rozumienie mogłoby tu dotyczyć pochodzenia tortury dźwiękowej – jak tu więc mieć o tym polityku dobre zdanie.

      Co do p. Szydło (czyżby to ona naszła mnie z telefonikiem w warszawskiej galerii handlowej Arkadia tuż przed początkiem urzędowania?): chciałbym przestrzec przed ciepłym jej odbieraniem z powodu jej troski o rodzinę. Jest ta troska, ten sławetny program rządowy materiałem do dyskusji przy stole dla tzw. tłumoków, podczas gdy stoi za nim obłuda; tak bardzo się reklamuję tę "Rodzinę 500+", tak wszędzie powtarza ten wynalazek rządu (aż nawet w bankowości internetowej PKO jest możliwe wnioskowanie o te dodatki), że aż wygląda to na ohydną propagandę. Każdy z 35 mln. Polaków w wystarczającym wieku, by coś wiedzieć o polityce, musi wiedzieć o Rodzinie 500+, musi znać tę nazwę i o niej słyszeć. I tak się zrobiło w istocie; co gorsza, nadal wciąż trąbi się o temacie, tak iż tłumoki wręcz wyrzucają z siebie ciągle im wpajany temat, gdy tylko rozmowa przychodzi do tematu polityki. Tymcasem jest to wszystko obłuda. Wszelkie dzisiejsze sprawy polityczne schodzą się w jednym podstawowym problemie: w cenzurze Internetu. To w Internecie jest bowiem największe niebezpieczeństwo dla tego marnego rządu, którego głównym postawionym przed sobą zadaniem jest osłanianie bandytów. Zapowiadano taką cenzurę uniemożliwiającą oglądanie faktycznie istniejących w Internecie stron przez publiczność polską już w programie wyborczym PiS-u. Schodzą się tu doprawdy wszystkie problemy obecnej polityki: rejestracja pre-paidów (co oznacza ścisłą kontrolę, by nie rzec: reglamentację, dostępu do Internetu), spór dotyczący Trybunału Konstytucyjnego, fragmenty ustawy antyterrorystycznej o prawie do blokowania stron internetowych w następstwie zamachu, wreszcie "prorodzinność" rządu. Zgodnie z projektem rządowym (ma to być jeszcze inna cenzura niż ta wynikająca z ustawy antyterrorystycznej) rząd, tzn. np. Urząd Komunikacji Elektronicznej, ma mieć swą listę stron zakazanych, a usługodawcy internetowi w rodzaju Neostrada czy UPC będą musieli ją wdrażać, tzn. automatycznie przeglądać i filtrować ruch internetowy tak, by wejścia na określone adresy www nie były możliwe. Operatorzy ci musieliby po prostu regularnie ściągać aktualną listę stron zakazanych od instytucji rządowej (a już na pewno zamieszanej w podsłuch i remont; rządowy nadzór nie jest aż tak ważny). Wprawdzie z cenzury można by zrezygnować, ale koniecznie musi być ona standardowo włączona; jeśli ktoś chce dostępu do jakiejś strony www, która się nie wyświetla, i jeśli nawet uwierzy, że nie jest pornograficzna (bo o walkę z pornografią w tym podobno chodzi!) – a przecież nie każdy w to uwierzy – to będzie musiał jeszcze przyjść do swego operatora i poprosić o wyłączenie blokady pornografii. To zaś wielu niechętnie przejdzie przez usta, zresztą ludzie nie lubią specjalnie jeździć i załatwiać spraw. Godzi to bardzo w swobodę Internetu; pomówiony mógłby najwyżej liczyć na sądy administracyjne i powszechne, jednak na wyrok można czekać nawet 2 lata, a w międzyczasie jego strona się nie wyświetla. Zauważmy, pornografię można mieć nawet niechcący na swej stronie – wystarczy, że ktoś się tam włamie. Poza tym samo pojęcie, "pornografia", pokazywanie bez okryć, bez tuszowania pewnych rzeczy, jest bardzo wymowne; naga prawda jest tym, co rządowi przeszkadza. Nikt, doprawdy nikt rozumny, komu ustrój demokratyczny leży na sercu, dla kogo jest on wartością, nie powinien już głosować na PiS (ani na PO, z innych powodów). Te dwie partie pewnego dnia powinien wręcz zdelegalizować Trybunał Konstytucyjny.

edit 2016-09-19: Dotychczas przedstawiałem  hotele jako po pierwsze jakieś skorumpowane firmy (remont + śledzenie ekranu), po drugie jako recepcję dla ludzi przychodzących śledzić mój ekran (dotyczy to każdorazowo tylko jednego, wybranego hotelu, położonego blisko mego mieszkania; gdy zaś ja sam jestem w hotelu, recepcję dla szpiegów zapewnia właśnie ten konkretny hotel). Ewentualnie zasugerowane było, że tacy przychodzący śledzić mnie (jak widać na nagraniach wideo) goście  są przez hotel korumpowani (p. też dziewczyna chowająca sobie terminal płatniczy z hotelu B&B). Tu chciałbym zwrócić uwagę, że jest to tylko część szerszego problemu "prania pieniędzy" pochodzących prawdopodobnie z Telewizji Polskiej. Hotel – oczywiście ten, który w danej chwili jest właściwy – wystawia telewizji faktury(-ę) za swe "usługi" (może np. wysyła je pocztą na Woronicza), a telewizja je opłaca; dzięki temu zresztą zwykli ludzie nie mają z nią bezpośredniej styczności. Otóż innymi osobami korumpowanymi przez odpowiedni hotel (w gotówce, bo wchodzą w grę duże kwoty) są:  (1)  właściciel mieszkania, które jest mi wynajmowane (dzięki temu nie usuwa dla mnie instalacji dźwiękowej mimo tortur; polecam, jako wyjaśnienie tego przekrętu na wtórnym rynku nieruchomości, ten obrazek),  (2)  sąsiad (zwykle jakiś na sąsiednim piętrze, tj. np. u góry, i po ukosie), który udostępnił swe mieszkanie na obserwatorium mojego komputera, w praktyce na jakiś nieomal "zamiejscowy oddział hotelu",  (3) to tutaj po wydaniu fałszywej opinii pobierają pieniądze  biegli sądowi – zwykle psycholodzy lub psychiatrzy,  (4)  tłumacze (w tym tłumacze przysięgli), którzy współpracują korupcyjnie z urzędem skarbowym (np. zrobili remont swego mieszkania), biorą kasę od odpowiedniego hotelu w zamian za niewykonanie zlecenia (jedna nawet, której to wprost wytknąłem, bo jakoś dziwnie zmieniła zdanie – ostatnio mnie to non stop spotyka, najpierw zostawiam dokumenty, później zmiana zasad lub w ogóle rezygnacja), dosyć nieporadnie udawała zdziwienie, swoim nieprzekonującym pojedynczym "Co?!..." w odpowiedzi – ta korupcja wśród tłumaczy jest prawie pewna, tak nagminne jest ostatnio zjawisko dziwnych niepowodzeń przy zamawianiu tłumaczenia i jego dalszym prowadzeniu, nawet pracownicy jak gdyby to potwierdzali (spotykałem się też z czymś podobnym, o zapewne podobnym wytłumaczeniu, u  licencjonowanych ślusarzy i wśród  pracowników Urzędu Patentowego),  (5) zapewne, ale to już akurat zupełny domysł, w ten sposób zarobkują też źli  prokuratorzy i sędziowie (ci osobiście zamieszani w podsłuch w nrze 112 czy nawet śledzenie ekranu) – całkiem dosłownie: sprzedają w ten sposób sprawy. O tym, że to do hotelu właśnie trzeba pójść, informuje biegłych... operator podsłuchu w telewizji, podczas telefonicznego uzgadniania fałszerstwa. O tym, że to wszystko tak się odbywa i że te dodatkowe funkcje hotele również spełniają, oczywiście informuję nieoficjalne, nie jestem tego absolutnie pewny i nie mam na to dowodu, natomiast podsuwają te wyjaśnienia spikerzy i wydają mi się one najbardziej prawdopodobną opcją. Hotele i tak są skompromitowane i pokazują bandycką twarz wobec tysięcy ludzi, więc czemu by nie pójść za tym ciosem... A który hotel w danej chwili jest właściwy? O tym informują napisy z ezoterycznego programu "Kontrola operacyjna", redagowane przez telewizję; o tym programie internetowym służącym przede wszystkim do podglądania ekranu anteną lub oglądania go przez Internet wspominałem już tu na blogu – wystarczy przeczytać wpis z 10. czerwca 2015 r. Program ten chyba do dziś można kupić ("na potrzeby nowej restauracji") – wprawdzie już samo pozyskanie tego programu jest przestępstwem – choć nie wiem, czy to takie proste, czy też producent zaczął się jakoś krępować i wykręcać spółkami zależnymi. Jest to właściwie cały system sprzętowo-programowy, nie tylko sama aplikacja dla Windows. — Odnośnie przekupstwa biegłych chciałbym na koniec dodać, że jeszcze jedną ich nadzieją jest zapewne bronienie się w przyszłości, że ja faktycznie mam "zaburzone myślenie", bo "ci spikerzy to powodują". Ale to jest nonsens. Zaburzenie polega na odstępstwie od normalnego funkcjonowania. W warunkach obecności przekazu podprogowego normalnym funkcjonowaniem umysłu jest poddawanie się takim sugestiom. Jest to inny problem niż choroba psychiczna i nie usprawiedliwia np. gorszego traktowania świadka; jeśli ktoś widzi w takich pomówieniach metodę na niepociągnięcie kogoś do odpowiedzialności karnej, to po pierwsze biegły jest do tego zbyteczny, bo może odstąpić od oskarżenia sam prokurator, po drugie jest to szczególnie niepożądane, ponieważ jak dotąd nie było słusznej podstawy, by mnie za cokolwiek winić (wszelkie sprawy przeciwko mnie, wytaczane raz po raz przez Policję, nadają się do zamknięcia na jakiejś innej podstawie, sądząc po samych aktach tych spraw). 1000 razy lepsze jest w każdym razie skazanie przez sąd karny i np. grzywna niż pomawianie przez biegłych zajmujących się zdrowiem psychicznym, co może skutkować nagonką, ubezwłasnowolnieniem, niespodziewanymi hospitalizacjami itp. – życie wariata jest dużo bardziej dotknięte zniewoleniem przez inne osoby niż życie osoby oskarżanej o przestępstwa czy nawet skazanej. — I jeszcze, wracając do tematu hoteli: zauważcie, temat ten poruszam konsekwentnie od samego początku tego bloga (pasek na dole pozwala nawigować między wpisami). Na dole niniejszej strony jest też objaśnienie pasków pionowych po lewej stronie tekstu – jest wśród nich rodzaj paska odpowiadający pobytowi w hotelu, bo sporo czasu w nich spędzałem, czasem całe miesiące. Telewizja ściąga tam (albo do mojego bloku) lud podsłuchowy po prostu dzwoniąc do wylosowanych ze zbioru danych osobowych agentów typu A (tych od "Kontroli operacyjnej", nie od remontu) i zapraszając ich w zamian za późniejszy zwrot na kartę.

edit 2016-11-13: W sprawach Piotra Niżyńskiego telewizja prawie zawsze załatwia fałszywych biegłych, na siłę wprowadza się biegłych do sprawy, jako swoiste maskowanie winy sądu (nawet wtedy, gdy żaden biegły nie powinien być powoływany, bo ustawa tego nie przewiduje, i tak powołuje się biegłego i to "przez niego" sprawa jest przegrana – tak było z moją skargą na przewlekłość postępowania). Liczne przykłady związane z moimi sprawami sądowymi (nie wymieniam już nawet spraw na Policji...) wymieniam w /zapisy.txt we wpisach z 2016 r. Odbywa się to zamawianie fałszywych opinii w ten sposób, że operatorzy podsłuchu w telewizzji dzwonią po biegłych (psycholodzy, tłumacze itd.) -- tych zamieszanych w podsłuchową przestępczość, remonty itp. (każdy taki człowiek jest w bazie danych telewizji) -- aż w końcu (często pewnie już za pierwszym razem...) dodzwonią się do takiego, który za kasę (odebraną później we współpracującym z TV hotelu) wyda fałszywą opinię. Tak samo zapewne będzie w sprawie EKSHUMACJI CIAŁ ofiar bomby w TU-154. Kaczyńskiemu to w każdym razie zapewne bardzo na rękę, bo jest zamieszany w aferę remontową, za jego rządów (od może 2006 r.) ona się bodajże zaczynała.

(21:56)




(wstawka reklamowa)

Aferałów w tej sprawie korupcyjnej jest mnóstwo, włącznie z telewizją, papiestwem i rzeszami przedsiębiorców (nawet drobnych), właścicieli nieruchomości na rynku wtórnym czy masą pracowników restauracji, uczelni, SZPITALI, banków itp., a nawet jeszcze włącznie z moją rodziną. Jednak największymi aferałami są funkcjonariusze publiczni, a zwłaszcza niektórzy. Rząd, policjanci, prokuratorzy, posłowie, prezydenci miast, urzędnicy, sędziowie. Od nich zależy istnienie państwa prawa. To, jak państwo podchodzi do obywatela. To ich powinny spotkać najsurowsze wyroki, jednak nikt tej sprawy nie bada.


    ·  Czy wiesz, że ta rzekoma elita od lat nie płaci podatku dochodowego – okradając naród, który musi za nich łożyć? Ich pracodawcy (także prywatni) nie dopełniają obowiązków pracowniczych, zamiast tego płacąc koszty pracy "do ręki" pracownikowi (przestępstwo z art. 78 Kodeksu karnego skarbowego). Dostaje taki np. sędzia przez to ok. 13 tys. zł miesięcznie zamiast 10 tys. zł. Od premiera zależy, czy w tej sprawie nie będzie kontroli skarbowej/Policji, skandalu, "wojny" z rządem o te pieniądze i utraty przywilejów. W ten sposób to premier wszystkim kieruje; nie tylko swą broszką, czyli administracją rządową, ale wszystkim, włącznie z sądownictwem i tym, co prywatne. Nic dla niego nie jest za wysoko; nawet Trybunał Konstytucyjny czy Trybunał Stanu, samorządy, Sąd Najwyższy czy McDonald's albo centrala taxi – wszyscy są na jego usługach. Występuje antyludzka współpraca kryminalno-podsłuchowa, a bandytami związanymi z telewizją są też szeregowi pracownicy. Typowe jest też przyjmowanie łapówek "telewizyjnych" w związku z chwilowymi czynnościami służbowymi (za pośrednictwem hoteli).

    ·  Faza 1 kryminalizacji biznesu.  Do niepłacącej podatków elity, oprócz pracowników-agentów, zaliczają się też właściciele-osoby fizyczne kontrolujące "skorumpowane" w ten sposób spółki. Przedsiębiorca przedsiębiorcy jednak nierówny, więc zacznijmy od ryb najgrubszych, zaangażowanych w stopniu pełnym i mających w mafii szczególną specyfikę, rolę czy kontakty. Media, w tym media ogłoszeniowe, hotele, firmy ochroniarskie i producenci komputerów (kierownictwo), większość barów i restauracji, stacje benzynowe, agencje nieruchomości, banki, a także (bez śledzenia ekranu) producenci zamków, serwisy komputerów i telefonów komórkowych, centrale taxi (i kierowcy), firmy samochodowe, budowlane, remontowe — zjawisko mafijnego wpływu podsłuchowo-podatkowej korupcji na funkcjonowanie firm jest bardzo masowe, choć całościowo rzecz biorąc marginalne w gospodarce. Kolejny cios w Waszą kieszeń, obok braku PIT-u (a na wtórnym rynku nieruchomości — także braku podatku od dochodów z najmu od osób, które w celu wynajmu zrobiły remont mieszkania i uzgodniły z sąsiadem "obserwatorium" ekranu). W firmach skorumpowanych kierownictwo, a nawet pracownicy, posiadają telefony podsłuchowe (tego typu przestępcy są skatalogowani, wpisani do bazy danych wraz z imieniem, nazwiskiem, funkcją zawodową, a spikerzy tortury dźwiękowej, czyli operatorzy podsłuchu, mogą zawsze do nich zadzwonić w jakiejś sprawie), a — funkcjonalnie rzecz biorąc — firma jako całość, swoim personelem (mogą być wyjątki, np. ochroniarze, taksówkarze), zamieszana jest zwykle (oprócz ww. serwisów) w śledzenie ekranu komputera, zarówno podczas mej obecności na miejscu (podglądanie laptopa anteną), jak i w miarę ochoty kiedy indziej przez Internet. Niepłacenie podatków dotyczy wszelkiego rodzaju czerpania dochodów z przedsiębiorstw(a) przez danego właściciela (problem sięga wyżej niż samych tylko prezesów). Analogiczne zjawiska, jak opisane w tym i poprzednim akapicie, dotyczą oczywiście też świata polityki, instytucji państwowych i sądowniczych.

    ·  Faza 2 kryminalizacji biznesu.  Inwestorzy KAŻDEJ realnej firmy, która jest zlokalizowana we własnościowej czy ogólnie odrębnej siedzibie podlegają teraz korumpowaniu przez fiskus (tu cała śmietanka: hotele, biurowce, centra handlowe, restauracje podsłuchowe, taksówkarze, prawnicy, w tym także notariusze i komornicy itd.). Zwracają sobie w ten sposób pieniądze za remont, tj. założenie instalacji w rzeczywistości dźwiękowej, do podsłuchowego dręczenia lub przekazu podprogowego (w kontakcie z telewizją). Istnieje dokładna lista "remontów" (instalacji dźwiękowych) na całym świecie, prowadzona w formie bazy danych przez telewizję. Spotykam się zresztą z dyskryminacyjnym traktowaniem w najróżniejszych firmach, zapewne także w tych, które znajdują się w wynajętym dosyć niedawno lokalu, najprawdopodobniej już i tak wyremontowanym. Urząd skarbowy korumpuje więc chyba w ogóle wszystkich przedsiębiorców realnie funkcjonujących na rynku — bez względu na to, czy potrzebny jest remont lokalu, czy nie (i tak są zresztą jeszcze pewnie samochody do wyremontowania...). Zwykle to przedsiębiorcy nakłaniali właścicieli używanych przezeń nieruchomości do remontu, a nie odwrotnie. Są dlatego wszyscy wpisani na liście mafii TVP, mają telefony ustawione do podsłuchu i stanowią też w badaniach politycznych np. CBOS-u wyraźnie odrębną grupę społeczną (bo np. zdarza im się podsłuchiwać i wiedzą, jaką mam sytuację) — oto drastyczny wręcz przykład: 2-3 miesiące rządzenia Kopacz i jej poparcie spadło tu z 60% do 18% (przy tym ciekawą odpowiedzią na ironiczny zarzut z artykułu: "sprawia wrażenie mało kompetentnej" było jej hasło wyborcze, po którym zupełnie przegrała: "Premier Kopacz. Słucham, rozumiem, »pomocnictwo«" — "słucham" oznacza slangowo "podsłuchuję", jak tu na licznych nagraniach słychać, spójrzcie np. na stenogramy z hotelu Ibis). Co najwyżej można liczyć na to, że niektórzy przedsiębiorcy się nie zgodzili na układ z premierem, bardzo nieliczni, ale w takim razie musiała ich zapewne czekać utrudniona droga w mediach reklamowo-ogłoszeniowych, wymagająca np. wynajęcia lokalu (jak to zwykle bywa: już po remoncie). PRAWIE CAŁA GOSPODARKA JEST DZIŚ W RĘKACH ANTYLUDZKIEJ MAFII Z POLITYCZNYM ZAPLECZEM.

    ·  Budżet państwa (pod względem podatku PIT) nie zbankrutował tylko dlatego, że przedsiębiorcy stanowią małą (ale najbogatszą) frakcję społeczeństwa, ok. 5-10%, zaś spośród pozostałych prawie 95% przytłaczająca (prawie 90%-owa) większość to normalni pracownicy, niezamieszani zawodowo w żadne szpiegowanie.

Pierwszy z brzegu portier Urządu Kontroli Skarbowej (podobnie w US) powiedział niepytany na mój widok, że Jest Skandal!. Spotkałem też liczne inne potwierdzenia (tu przykład), a zobaczcie też bardzo znamienne słowa byłego Ministra Sprawiedliwości – Gowina (oto tzw. aluzja)...


Tak gigantycznego skandalu z nadużyciami władzy jeszcze w Polsce nie było! Mafia państwowa jest wszechobecna. Wolno człowieka dowolnie bić, poniżać i gnębić, niemalże na oczach i wobec uszu sędziów i prokuratorów. Wszystko w rękach premierów, już od kilkunastu lat (premierzy zaś muszą być w zgodzie z posłami — partie obecnie znane mają zapewne w swych szeregach sporo przestępców podsłuchowych, w Sejmie pewnie ok. 100%, jestem w ten sposób ich pokrzywdzonym – ta powszechna zgodność występuje zwykle np. przy realizowaniu wybryków autorstwa papieży lub innych antyludzkich akcji przeciwko osobie dziś śledzonej). Totalnie skorumpowane państwo, życie wśród tortur i szykany w stylu "siły wyższej" w odpowiedzi na wszelkie próby poprawienia swej sytuacji to codzienność, z którą się borykam.

Dopiero partia Piotra Niżyńskiego położy kres tej bandyckiej sielance obejmującej nawet fałszowanie wyborów i mordowanie. Poczytajcie, jak wszędzie jestem podsłuchiwany na żywo przez nie tylko telewizję, ale i inne osoby, niemalże na moich oczach, non stop.
Pamiętajcie: instalacje podsłuchowe służące do grania dźwięków ludziom podsłuchiwanym stały się od 2006 r. powszechne. Pokażę Wam przykładową taką instalację, gdy tylko się do niej dokopię, tzn.: gdy sprawa cudzych roszczeń zostanie rozliczona. Zobaczcie, co zrobiono z wtórnym rynkiem nieruchomości (a ręce od tego opadają)... Tam najłatwiej o dowód: prawie że nieuchronni (z punktu widzenia właścicieli nieruchomości, także przy ogłoszeniach bezpośrednich) pośrednicy opowiedzą wam o podsłuchu w telewizji... Dziś każde takie Allegro.pl to zaledwie lista nieruchomości z zainstalowanym przekazem podprogowym, "instalacją podprogową" obecnie używaną do tortur (w przypadku mieszkań ustawiony podsłuchowo jest też sąsiad i w razie potrzeby wypełni swą podsłuchową misję na rzecz telewizji).

Pora odrzucić nierzetelne media, które z głupawych powodów lekceważą to, że państwo w wielu podstawowych sprawach jest niezdolne nawet do podjęcia próby śledztwa.





22. kwietnia 2016 r.

Starania o pozbawienie mnie domu

Odnotowuję tu tylko, że od prawie miesiąca dają mi się szczególnie we znaki usilne starania, by pozbawić mnie domu z wykorzystaniem uzyskanych za pomocą oszustwa tytułów wykonawczych. Szczegóły tej sprawy są opisane w ostatnich zapiskach w pliku /zapisy.txt. Oprócz tego mowa tam o pewnych innych sposobach dręczenia, zorganizowanych przez hipotetyczne bandy typu agent nieruchomości+hotel+właściciel mieszkania+sąsiad, takich, jak fale blokujące notebook tabletowy jednorazowo nawet np. na 10-15 minut (pewnie jakieś gigahercowe, bo łatwo dostają się przez otworki w osłonce elektromagnetycznej) czy zmiany napięcia prądu, zapewne przez sąsiedztwo, dzięki odpowiedniemu zorganizowaniu instalacji elektrycznej (te ostatnie widziałem na żywo na wyświetlaczu zasilacza UPS z baterią: zmieniało się to napięcie skuteczne w granicach między 230 V a 243 V, ostatnio nawet rozwalono ten zasilacz – obecnie planuję się przed tym zabezpieczać przyrządem własnej produkcji).

Przez kilka ostatnich miesięcy zajmowałem się głównie kopaniem na tej działce; pracownik gastronomii w gminie powiedział mi nawet, z której to strony i na jakiej głębokości, mianowicie 5-6 metrów (a ta firma kucharska chyba nawet obsługuje odpowiednie latarnie, przełączając tę moją i jedną niewłaściwą, choć kojarzącą się ze mną, co rusz, tj. wyłączając, a po minucie czy dwóch, czy godzinie znowu włączając itd. – dla zabawy, dla wciągnięcia ludzi-potencjalnych świadków w przestępstwo i dla zablokowania mi możliwości znalezienia prądu wewnątrz budynku przy pomocy czujników czy profesjonalnych detektorów – właśnie wkrótce po pierwszych takich próbach z czujnikiem zaczęły się te przełączania, odtąd już nigdy nic nie dało się wyczuć w środku – bo gdy jestem w środku domu, zawsze odpowiedni prąd jest wyłączony). Załatwiłem bardzo duży (i drogi) wykop 3-metrowy (łącznie błądzenia oraz wykonanie samego tego wykopu kosztowało ok. 51 tys. zł, mam na to kwity), poniżej zaczynają się już wody gruntowe i wszystko bardzo pływa (nawet pompka nie pomaga, bo zaraz znowu się to bajoro napełnia), więc trzeba by jakiś wąski basen, z szalunkiem z drewna dookoła, urządzić gdzieś na dole tego wykopu. Przestałem się tym zajmować w kwietniu, ze względu na pojawienie się wrogich wzmianek w księdze wieczystej, na razie dotyczących tylko toczącego się postępowania. W każdym razie powtarzam: dom, choć poniekąd normalny, jest oczywiście z prowadzącym przez drogę gminną do latarni, na razie jeszcze nieodsłoniętym "kablem do podsłuchu" (w ten kłamliwy sposób – jako "podsłuch" – określa się instalację dźwiękową, choć ludzie gminy czy budowlańcy raczej doskonale wiedzą, że to jest przede wszystkim grające, a funkcji podsłuchu pewnie nawet nie ma), który prawdopodobnie wg słów świadka (czy nawet rzekomo "wykonawcy") mieści się na głębokości 5, może 6 metrów. Pewnie w jakiejś rurce prześwidrowanej podziemnie. Płycej niż 3 metry na pewno tego nie ma. To, że wykop 3-metrowy zrobiłem z właściwej strony, potwierdził nie tylko ten świadek, szef firmy gastronomicznej pracującej obok w gminie, ale i sugeruje to zdrowy rozsądek, bo przy takiej głębokości trudne byłoby kopanie jakichś zygzakowatych ścieżek w kształcie linii łamanej, a tymczasem prawie na pewno to ta latarnia, o której myślę, po tamtej stronie zlokalizowana, mnie obsługuje. Również jeden z pracowników wynajętej ekipy robotniczej potwierdził mi, że prąd w takich instalacjach, na całym osiedlu zrobionych, prowadzony jest "od każdej latarni" (nawet twierdzili, że jakichś tam znajomych w tej gminie mają). Co ciekawe, na tej działce stosuje się w odniesieniu do wszystkich przyłączy oprócz wody swoiste znakowanie, które polega na umieszczaniu jakichś np. folii na np. metr czy pół metra ponad położeniem rury czy kabla. Tak było na pewno i z gazem, i z prądem. Otóż znalazłem takie znakowania również w tym dużym wykopie, najpierw na głębokości ok. 1,5 metra nasypano duży śmietnik, następnie w tym samym położeniu poziomym, ale na głębokości ok. 2,5 metra był... kawałek kabla telewizyjnego (kabel typu F, 75Ω; oto moje zdjęcia:  1 ,  2 ,  3 ,  4 , a to opis kabla na cudzej stronie internetowej). Kabel ten trzymam na przyszłość jako dobrze zabezpieczony dowód rzeczowy. Twardy plastikowy biały środek, otoczka z folii aluminiowej, a nawet siatki metalowej – to wszystko można w nim znaleźć. Jednym słowem – "słuchajcie, zainteresowani: tak, tutaj jest podłączenie dla grającej tu  telewizji". Niestety, w świetle złodziejstwa ze strony osób dawniej wynajmujących mi mieszkanie, czyli przede wszystkim przeszacowań rzeczoznawcy, ale także takich zafałszowań jak samodzielne chyba wyrządzenie szkód przez właścicieli (lub przez osoby trzecie), co w jednym z przypadków wyraźnie miało miejsce, czy bezprawne naliczenia sobie okresu wypowiedzenia umowy wbrew prośbie, mogę nie mieć możliwości korzystać z tego akurat domu.   [edit 2016-06-09: Komornik. Spłaciłem wprawdzie ww. dawnych wierzycieli 5. maja, ale wciąż trwa doczyszczanie stanu prawnego nieruchomości.]   Można tu jeszcze odnotować, że przez czas wykonywania wykopów stosowano zastraszenia, takie jak skasowane samochody u sąsiada, skasowany samochód przy sklepiku itd. (tymczasem ekipa remontowa woziła mnie codziennie na miejsce robót i z powrotem), z czego mam nawet filmy, ale to na tle wszystkiego drobiazg. Nie chciałbym odwracać za bardzo uwagi od głównych problemów, takich jak kryminalizacja polityki (nawet tej najnowszej – doliczyłem się 6 zbrodni chyba przez samo państwo zorganizowanych w czasie 100 dni rządu Szydło), spodziewany udział w tym Kościoła Katolickiego (na co wskazuje niezawodne zawsze bycie ich mediów w temacie) itd. – korzyści z tego potrafią być różne i dotyczyć bieżących spraw, ale często chodzi po prostu przede wszystkim o przeciągnięcie polityka na złą stronę już na pewno i na stałe – tym bardziej, że poszlaki w sprawie takich zbrodni rzuca się właśnie mnie, więc jak tu takiemu pomagać.

edit 2016-04-22: Zwróćmy uwagę, że są pewne poszlaki na to, że to m. in. właśnie WATYKAN (dobry głównie dla ubogich papież Franciszek) jest zaangażowany w próby pozbawiania mnie pieniędzy i torpedowania przedsięwzięć medialnych.   [rozwiń komentarz...]   edit 2016-06-13: Napisałem tutaj o burdelach przy skrzyżowaniu al. Jana Pawła II i al. Solidarności – i co? Masakra w Orlando w night clubie... Jakaś podobno historyczna, "największa".

edit 2016-05-01: Chciałbym nadmienić, że dzięki rozwijającej się technologii telewizja nie tylko może słyszeć wszystko, bo to mogła już w 1991 r., ale nawet może widzieć coraz więcej, w coraz większej rozdzielczości (tj. mniej ziarniście) pewne materiały – zależy to przede wszystkim od ich nasycenia metalem. Spikerzy byli w stanie, praktycznie na bieżąco (bez opóźnień), dostrzec np. poruszającą się glizdę chowającą się gdzieś w dziurce garażu (ale w końcu wyszła na jaw) czy dosyć małe grudki kału, rzędu np. 2 cm. Jak to możliwe opisano w tekście o zasadzie działania radaru podsłuchowego – zapewne wchodzą w grę gigantyczne częstotliwości taktowania zmian częstotliwości (wiele gigaherców), które pozwalają na bardzo cienkie sfery (powierzchnie kul), na których wykrywa się obiekty (dzięki temu nie tak ich tam dużo i łatwo je porozróżniać i zlokalizować). Ponadto rozwój najnowocześniejszych bardzo szybkich procesorów pozwala na przygotowywanie obrazu śledzonego miejsca (tzn. tych materiałów, które da się dobrze widzieć) praktycznie na żywo. Niestety to prawda i odczuwam to na własnej skórze.

edit 2016-05-03: W Dominikanie jest miasto Cabarete (po ang. czytałoby się np. kabaret), co pasuje dziwnym trafem do miejsca hańby abpa... Wesołowskiego (czyżby to specjalnie przygotowana "przypowieść o księdzu W", a spójrzcie też na inicjały JW: pasują do skrótu "jw." – "jak wyżej" (nawet kropki na końcu nie brakuje, w sensie przenośnym: bo u spikerów kropka, np. opóźniona, poprzedzona spacją kropka, oznacza od lat  wyrok) – a abp Juliusz Paetz, bohater głośnej sprawy o molestowanie przez księdza, jakoś też miał dobre inicjały: JPpoczytajcie tutaj o wyliczeniu prawdopodobieństwa przypadkowości tego; o problemie pedofilii wobec mnie jest w tekście o JP2 i genezie podsłuchu, a dodatkowe przejawy tego, że może ten problem jest znany nawet w Ameryce, są w Liście Doborów Po Nazwisku przy problemie ircd-ratbox, pkt 24). Potwierdza to niejako hipotezę, że Wesołowskiego specjalnie wybrano do tego zadania i nakłoniono go, postawioną już w dopisku 'edit 2015-09-17' pod wpisem z 5. marca 2015 r. o Kościele (proszę go rozwinąć i spojrzeć na pogrubione zdanie) – w każdym razie nieprzypadkowo raczej to zło trafiło na Wesołowskiego. Ponadto jeszcze jeden powód, że zdecydowano się w ogóle na to i wykorzystano Wesołowskiego, to być może ten wymieniony przy nim na Liście Doborów Po Nazwisku (pkt 9). Tutaj osobny tekst: jak ja widzę sprawę Wesołowskiego

edit 2016-05-28: Wspominałem na tym blogu parę razy o śmierci mojej cioci, Ani Uzdowskiej, i uderzającym związku tego (najprawdopodobniej) zabójstwa z abdykacją papieża, tymczasem może niektórzy czytelnicy nie dowierzali, że ona zmarła wtedy, kiedy zmarła, mimo zaprezentowania skanów dokumentów (akt zgonu, pokwitowanie z cmentarza). Może jestem fałszerzem?... Wszak równo rok po tym pogrzebie pogrzebał swój pontyfikat papież, co w Światowy Dzień Chorego z odpowiednim wyprzedzeniem zapowiedział i co w dodatku było także rok wcześniej, w dniu jej śmierci, zapowiedziane wprost, wśród natłoku innych nagłówków kościelnych mediów, z których wszystkie w zawoalowany sposób piły do tej śmierci (nawet jej wtedy nie zauważyłem, bo nie mam z tą częścią rodziny kontaktu). W takim razie zwracam uwagę, że: po pierwsze, datę pogrzebu czy nawet datę śmierci można zapewne potwierdzić telefonicznie u obsługi cmentarza, bo to nie są raczej dane tajne, nagrobek każdy i tak może oglądać; po drugie, datę tego pogrzebu (czy raczej dodania odpowiedniego filmu) dodatkowo poświadczy Wam serwis YouTube, gdyż zamieszczono tam wtedy wideo ze zdjęciami i pokazaną datą pogrzebu. Na pewno więc nie dorabiam przeszłości do późniejszych bardzo głośnych medialnie wydarzeń. Zaś artykuły medialne z 2012 r., których aluzje służą za bardzo silne poszlaki zabójstwa (była nawet wtedy cała z góry przygotowana pielgrzymka na Kubę, gdzie jest świetny materiał do takich aluzji – akurat odpowiedniego dnia sobie o tym nadchodzącym wydarzeniu przypomnieli...), są zarchiwizowane na podstronie tego bloga z dowodami foto/wideo – na zdjęciach aluzje poobjaśniane są specjalnymi napisami od naszej redakcji w kolorze czerwonym – zresztą artykuły te (z mediów kościelnych) wciąż są dostępne w Internecie, możecie poszukać. Samobójstwo jest w tej sprawie bardzo mało prawdopodobne (zresztą data wynikała ze zdarzeń w moim życiu, raczej niezbyt przewidywalnych), a jeśli by nawet mogło mieć miejsce, to tylko za sprawą podżegania przez jakichś księży, bo ciocia była zdecydowanie osobą wierzącą (ale i tak nie ufałbym takim wyjaśnieniom, nawet, gdyby znalazł się "świadek" – zresztą takie podżeganie to też przestępstwo, więc tak czy owak było pewnie krycie państwowe). Ciocia była osobą twardą ręką po katolicku wychowaną, żyjącą prosto, w dodatku nawet nie miałaby do kogo się zwrócić o coś takiego. Zmarła w szpitalu psychiatrycznym. Spikerzy potwierdzają od dawna, że to zabójstwo, a nawet bodajże, że byli zamieszani w jego "uruchomienie". Więcej o tym zgonie jest we wpisie z 14/01/2016 o kilku innych zabójstwach oraz pod wpisem z 4/09/2015 o katastrofie smoleńskiej (zorganizowanej nota bene prawie na pewno przez tę mafię: zob. wcześniejszy dopisek tutaj, 'edit 2016-04-22' – po rozwinięciu jest w nim o tym skrajnie wysokim prawdopodobieństwie zamachu mowa, w dodatku tylko na podstawie dwóch pierwszych z brzegu poszlak, a zupełnie pomijając np. problem uprzednich, wprawdzie wtedy w ogóle nie umożliwiających jeszcze przewidzenia aż takiego zamachu, przecieków do telewizyjnych nadawców przekazu podprogowego i do samego podsłuchiwanego). Porównajcie śmierć mej ciotki z niesłusznie rozdmuchaną w mediach przez Ziobro sprawą doktora G. z 2007 r. – może właśnie z tej okazji, tj. szukania doktora, była nagłośniona (ciotka niby zmarła dopiero rok po śmierci babci, ale może już wtedy to szykowano).

(11:10)


14. stycznia 2016 r.

Mocne poszlaki na temat pewnych zbrodni, w tym smoleńskiej. Papiestwo w opłakanym stanie

[edit 2016-06-11]   Wpis został przeredagowany. W jego dopiskach można znaleźć informacje na temat zabójstwa Popiełuszki (pamiętny wykonawca: Grzegorz Piotrowski), Papały, 17-latki A. Piotrowskiej, natomiast tutaj niech będzie wzmianka na temat spodziewanego organizatora zamachu smoleńskiego. Jaki był pierwszy artykuł Radio Vaticana z przedednia zamachu smoleńskiego? "Papież Benedykt XVI sobie film ogląda: »Pod niebem Rzymu«"... (Mówi się przecież tak czassem: "Pokazał, kto tu rządzi!"...) – Film był oficjalnie o Piusie X, czyli o dosyć już starych sprawach Kościoła (zestawcie to z tym, o czym tutaj już za chwilę! pojawia się sprawa zabójstwa Popiełuszki przecież), natomiast tytuł, data i pozycja na liście aktualności w Radiu Watykańskim są bardzo wymowne. – W eKAI natomiast: Marsz żywych przejdzie po raz..., Zamach pozwolił dotrzeć Janowi Pawłowi II ze swym przesłaniem do całego świata (dwa dni przed masakrą chyba dlatego, że w międzyczasie jeszcze zlecono inne zabójstwo, np. mojej cioci, co nastąpiło już za Benedykta XVI, czyli dzieło Jana Pawła II mogło być dopiero przedostatnie), Odbyła się ekshumacja ciała ks. Jerzego Popiełuszki, Osobliwy protest stewardessy (jedna osoba, nauczycielka, w ostatniej chwili zrezygnowała z lotu); ich strony z listą newsów:  1 ,  2 .

Motyw zbrodni? Już to wyjaśniałem we wpisie zadedykowanym tej katastrofie – chęć spetryfikowania układu rządzącego w państwie i mediach. Strach, tak zwany instynkt samozachowawczy osób na stanowiskach zapewnia w takiej sytuacji trwanie złego, na zło zamykającego oczy układu przez np. kolejne 20 lat.

[edit 2016-11-19]   Spójrzmy jeszcze na inne mass media -- na ile były przygotowane na to, co nadeszło 10. IV 2010 r.? Artykuł z przedednia katastrofy smoleńskiej w Gazecie Wyborczej (dodatek Katowice): "SPÓŹNIALSKA MASAKRA KOLEI REGIONALNYCH" (tak, nagłówek napisano wielkimi literami). Istotnie, katastrofa kolejowa zdaje się być drugą masakrą obciążającą rząd Donalda Tuska, jest to aż nazbyt widoczne, gdy przegląda się II dopisek pod wpisem z 4. IX 2015 r. o Smoleńsku tu na blogu (ten dopisek z rozwijalną listą zabójstw). Katastrofa pod Szczekocinami (porównajcie: Sękocin, miasto Wielkiego Brata TVN) to był po prostu, jak się zdaje, jeszcze jeden tego typu wyczyn papieża w Polsce, który dopiero miał nadejść i faktycznie w końcu nadszedł. Skojarzenie oczywiste. Czegóż więcej potrzeba? A przecież raptem kilka nagłówków dalej jest w archiwum GW taki oto potworek, robiący wyrzuty strajkującym (trochę nie w stylu GW, prawda?): "Blokowali tory, dostaną podwyżki" -- przecież aż się prosi skojarzyć to (blokowanie torów to psucie środka lokomocji, jakim jest kolej) z sytuacją gen. Majewskiego, awansowanego, jak wskazywałem, tuż przed emeryturą na najwyższe stanowisko w wojsku przez gen. Kozieja. Jeśli to wszystko o Smoleńsku, to jasny byłby też podtekst nagłówka, który jest w archiwum GW z tego dnia (9. kwietnia 2010 r.) tuż za poprzednio wymienionym: "Jeden prezes wystarczy" -- "poprzestańmy na tym Prezesie Rady Ministrów jako organizatorze" (i dalej podtekst: tak się nie da [więc sprawy nie ma wcale])... A co do tamtego nagłówka, wielkimi literami pisanego a dotyczącego kolei regionalnych, to jednym z następnych takich był "WALKA O WŁADZĘ W PLATFORMIE (...)", a więc znowu w tle, w podtekście jakby ten temat  krycia zbrodni Watykanu i zwalania wszystkiego na politykę polską (tzn. bycia oszustem, samemu niewierzącym a wciskającym innym jakieś bajeczki o dobrych hierarchach po to, żeby ludzie byli możliwie nieegoistyczni i usłużni). Kolejny artykuł z tego przedednia: "Lech Kaczyński chce być dalej prezydentem" (przedruk informacji podanej jeszcze wcześniej, 8. kwietnia, przez Rzeczpospolita.pl, o zbliżającym się oficjalnym ogłoszeniu ponownej kandydatury w maju 2010 r.). Zaś tuż za tym artykułem w archiwum.gazeta.pl z 9. kwietnia 2010 r. pojawia się bezczelnie taki oto, dziwnie trafiający w klimat: "W jakiej są formie?" ("Żużel. Częstochowscy żużlowcy nie mają za sobą prawdziwego testu formy, ale pojedyncze występy nie nastrajają  optymistycznie. Może lepiej będzie od niedzieli?"). Sporo dalej można znaleźć takie artykuły: "Sensacja stała się faktem. To koniec marzeń" ("Srogim rozczarowaniem zakończyła się poznańska eskapada zawodniczek BKS-u. Podopieczne w półfinale uległy Organice Budowlanym Łódź i już w sobotę pożegnały się z marzeniami o obronie Pucharu Polski") oraz "O Katyniu w Łodzi" (przypomnę, że ci, co zginęli w Smoleńsku, lecieli na uroczyste obchody rocznicy zbrodni katyńskiej). W tym samym dniu ukazał się też artykuł sportowy "Sprowadzeni na ziemię". Wracając do miejsca sprzed zdania "Sporo dalej..." można znaleźć kolejny artykuł, kojarzący się w tym kontekście świetnie z prof. Biniendą, materiałoznawcą akademickim również lansującym tezę o wybuchu jako przyczynie katastrofy: "Pablo Pineda: Nie jestem żadnym aniołkiem" (zaraz za tym jakiś artykuł "Akademia w Senacie", ale mniejsza z tym). (Te jeszcze są fajne, pasują do "zmiany warty" politycznej, następowały prawie jeden po drugim: "Nowe zarzuty dla byłych szefów MPK" [..."usłyszeli kolejne zarzuty. Są podejrzani o niegospodarność i utrudnianie przetargu"], "DZIEJE SIĘ DZIEJE"; i jeszcze: "Ratujmy zabytek", "Zarzuty dla kierownika z ZUS-u" [z u(za)bezpieczeń społecznych)].) Był artykuł o stworzeniach niższych (zwierzętach) potrąconych przez pojazdy lokomocyjne: "Zobacz film i pomóż zwierzętom potrąconym przez samochody" (samolot TU-154, który się rozbił, jak pamiętamy miał na krótko przed wybuchem, tj. końcem nagrania jeszcze nad ziemią, potrącić brzozę, bardzo nagłośniono swego czasu to jego zderzenie z rośliną). "Idą w zaparte" to był w tym przededniu artykuł o tym, że jakaś sprawa trafiła do... Sejmu. Kto czytał tu na blogu o masie dziwnie trafnych (precyzyjnie trafnych) artykułów GW z przedednia katastrofy Egypt Air z 1999 r. (tutaj akurat skojarzenie się nasuwa z "Doszedł na szczyt", po czym o ofiarach: "Kto o nich pamięta..."), temu spodobają się kolejne artykuły w archiwum GW, bezpośrednio za "Idą w zaparte": "Kwadrat na Kwadratach" to trochę jak Massey na Mike'u (z piosenki Młodziaka -- patrz wpis "Zeznania i dowody" na tym blogu, punkt o Donaldzie Trumpie; z jednej strony imię i nazwisko Piotra Niżyńskiego, z drugiej samo nazwisko wiceprezydenta: PeNce), jedno i to samo w dwóch odmianach, artykuł był o... zegarze (faktycznie, cóż za plany już były zawczasu!) -- pocieszająca ta Ameryka oraz prywatni piosenkarze w kontekście marazmu w Sejmie, prawda?... -- następnie "Szóstoklasiści o ludziach sukcesu", po czym "PAPIEŻ W PODRĘCZNIKACH ŚWIATA". "Dyrektorka zatrudnia inspektora-dyrektora" (z tekstem o zatrudnieniu kogoś "jako... konsultanta") pasuje do sytuacji kilka lat urzędującej dyrektorki TVP Warszawa Aleksandry Zawłockiej, która (sama bodajże) zrezygnowała z tej funkcji w 2011 r. po... rozboju dokonanym na mnie w Lublinie. W zasadzie tuż po tym zajściu zapewne złożyła wypowiedzenie. Co za słabe nerwy, zważywszy, że była dyrektorem tego ośrodka TVP tradycyjnie związanego z operatorami podsłuchu w czasie, gdy doszło do zbrodni smoleńskiej. To była z jej strony chyba zasłona dymna -- tego typu, co i papieska rezygnacja "z okazji" rocznicy podejrzanej śmierci mej cioci (spikerzy przyznają się, że została zabita z udziałem telewizji) [a tak oficjalnie: przez słabe zdrowie]; w istocie i ona, i papież mieli zapewne na sumieniu Smoleńsk, jeśli moje przypuszczenia idą w dobrą stronę (na razie jest to nierozwiązana sprawa kryminalna i panować mogą różne hipotezy, a także poglądy co do tego, na ile są one uzasadnione). Wracając do nagłówka Gazeta.pl, tym inspektorem (czy konsultantem, czy raczej: dziennikarzem) byłby generał Koziej, którego kariera medialna zaczęła się najwyżej na rok-dwa lata przed zamachem. Spikerzy mówili, że to od jakiejś "dziennikarki" ("mówiła dziennikarka") słyszeli o tym, że Koziej zrobił zamach, więc może mieli na myśli tego typu postać (zauważmy, dyrektor Majcher to też dziennikarz; osoby łączące w sobie cechę bycia dziennikarzem i politycznie zaangażowaną osobą to właśnie, aż się prosi taka konkluzja, dyrektorzy TVP Warszawa). Spikerzy nawet w tej chwili potwierdzają jeszcze, że "tak wstyd" to właśnie u Zawłockiej (choć oczywiście dla lepszego przekonania trzeba by najpierw zyskać pewność, że to ogólnopolskie radio spikerów to faktycznie sprawka telewizji, jak głosi plotka i uzasadnione domysły). Po artykule o dyrektorce jest jeszcze jeden -- po czym, dziwnym trafem, bo akurat aktualna byłaby na płaszczyźnie jakże trafnego podtekstu myśl o  telewizji, czyli najgorszych z najgorszych: "Mistrz Polski wyczerpał limit błędów?", a nieco dalej (ze 2 strony artykułów może): "Osądźcie wreszcie ten wieżowiec" (oczywiście artykuł miał swój temat, bynajmniej nie z telewizją związany; bezpośrednio po nim pojawił się artykuł "Światełko [może nadziei? może 'światełko do nieba' Owsiaka?] dla Iluzjonu"). Wieżowce kojarzą się z biznesem, czyli po prostu: z firmami, korporacjami nawet. 3 nagłówki za ww. "Światełkiem" (i "Osądźcie"): "Świadek w masce" oraz, ściśle o Katyniu, "Rosyjskie archiwa nie są zamknięte". Ponadto zapowiedziano koncert nijakiego JP (Jeremy Pelt, porównać z: Jan Paweł) w artykule "Jeremy Pelt"; zapewne na myśli była tu już raczej jedynie spuścizna ideowa [patrz: dopisek 2016-06-23 pod wpisem z 15.06.2016].

[edit 2016-11-19]   Osoby, które zginęły w katastrofie, również były zapewne dobrze dobrane. Trafił się Rypiński (ja przez prawie połowę 2007 r., cały 2008 r. oraz 2 miesiące 2009 r. mieszkałem w Rypinie, to taka miejscowość w woj. kujawsko-pomorskim), trafił się Tomasz MERTA, z zawodu... dziennikarz ("omerta", czyli zmowa milczenia grupy przestępczej, to jedno z ulubionych słów w ramach tej mafii; zresztą w menu przeglądarki internetowej na pewno macie opcję "Znajdź" czy "Szukaj" -- skorzystajcie z niej, wpiszcie początek słowa: omert, a zobaczycie co najmniej kilka wyeksponowanych zdań z użyciem tego słowa tu na blogu -- jeszcze więcej by ich się znalazło, gdyby prześledzić poszczególne dostępne tu pliki, np. stenogram z prokuratury). Same skojarzenia ze mną, czyli, poniekąd, z przestępczym ośrodkiem podsłuchowym ("telewizja").

Z kolei po wskazaniu myszą obrazka po lewej pojawią się informacje dotyczące śmierci Blidy, a po kliknięciu – zadowalająco mocna poszlaka, praktycznie przesądzająca, że jej śmierć była z góry zaplanowana, bo to w przeddzień opublikowano, obok innych nagłówków dotyczących np. wzięcia jej na podsłuch radarowy ("lustrowania").   [Niekoniecznie jako zabójstwo... znam nieco przykładów samobójstw prawie na pewno uzgodnionych z Kościołem, w tym bodajże prezes Ławniczak i bogacze: Gudzowaty, Kulczyk, może i Kim Dzong-Il, chyba też Zyta Gilowska, Janina Paradowska – dziennikarka o inicjałach JP, red. nacz. "Polityki", w moje imieniny, a także niejaki Rafał Kasiński, pasujący do personaliów mego dawnego kolegi, a nawet może Bogusław Kaczyński. Nie przesądzając akurat o Blidzie piszę, że to zapewne samobójstwa, na podstawie dokonanego podsumowania faktów i często skrajnego nieprawdopodobieństwa, jakie tkwiłoby w takich ewentualnie zabójstwach np. szpitalnych – np. od dawna planowanych czy wobec kluczowych, dobrze dobranych osób (jak to się stało, że człowiek ten akurat był w szpitalu?), czasem cechą jakiejś śmierci jest i to, że była planowana, i to, że osoba dobrze dobrana, a wtedy naiwne staje się podejrzenie zabójstwa w obliczu okoliczności: "chora i [akurat] była w szpitalu" – tj. odsuwam hipotezę zabójstwa na podstawie nieprawdopodobieństwa zbiegu okoliczności w porównaniu z inną możliwością. Co do samej Blidy to o memie pójścia do łazienki pisałem przy okazji omawiania, najprawdopodobniej, skandalu pedofilskiego u operatorów mego podsłuchu.]   Lista wszystkich prawdopodobnych "dzieł" grupy watykańskiej z czasów współczesnych (czyli od II poł. XX w.) jest dostępna tutaj, na podstronie bloga. Papieże moim zdaniem nie są wierni Kościołowi i potajemnie kierują się ("w wolnym czasie", tzn. o ile okoliczności pozwalają) misją laicyzacji społeczeństw. Ważne dla nich jest na pewno, żeby w horyzoncie długości swego życia nie mieć problemów, ale tak poza tym chyba wypełniają ww. misję tak, że nikt inny od nich lepiej by tego nie zrobił. Czy wiecie, że prymas Polski, kard. Stefan Wyszyński zmarł w święto wniebowstąpienia Chrystusa? Odszedł od nas jakby z tej okazji, z powodu tych kosmologicznych problemów z niebem... A tymczasem główne instytucje Kościoła (Sekretariat Konferencji Episkopatu Polski, Katolicka Agencja Informacyjna) oraz Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji są położone w Warszawie na skwerze imienia tego wybitnego księdza, mającego nawet pomnik na warszawskim Krakowskim Przedmieściu – jest bowiem cała ulica "Skwer Kardynała Stefana Wyszyńskiego". Po rosyjsku "NIŻe" i "WYSZe" to przeciwieństwa przysłówkowe odpowiadające polskim "niżej"-"wyżej" (ale to nie tak, że mnie dobrano pod Wyszyńskiego; raczej jego pod nazwisko tancerza Wacława Niżyńskiego). Szczegóły przytaczam na tym obrazku, zatytułowanym "Przypuszczalna historia współczesna wątpliwości i ateizmu w Watykanie". Oprócz prymasa Wyszyńskiego (zresztą wszyscy następni prymasi jak dotąd mieli coś wspólnego z taką dobrowolną rezygnacją) w taki też, tzn. chyba samobójczy i bądź co bądź podejrzany, sposób zginęli co najmniej ci oto przedstawicieli kleru: Paweł VI (jego śmierć umożliwiła konklawe w odpowiednim momencie, tak, by śmierć Jana Pawła I mogła po 33 dniach, czyli połowie 66[6], przypaść też na odpowiedni moment, czyli zgodną z przepowiednią połowiczną fazę "księżyca"), Jan Paweł I, Jan Paweł II (w 9666-tym dniu pontyfikatu), prymas Glemp w 2013 r. (zmarł w miesiącu poprzedzającym abdykację Benedykta XVI, choć przy przykładowym 5-letnim przedziale czasowym dla przypadkowej śmierci mógłby to być każdy z 30 miesięcy wcześniejszych lub późniejszych – prawdopodobieństwo przypadku zaledwie 1,6%; więcej na temat tego, że była to osoba najprawdopodobniej zamieszana w wielkie zło, jest w liście zabójstw z dopisku pod wpisem o Smoleńsku, pod nrami 7 i 13), arcybiskup Wesołowski w 2014 r. w czasie procesu (sprawa była odgórnie zapowiadana, jest tu o tym na blogu przy wpisie o księżach z parafii), abp Gocłowski (zmarł 3. maja 2016 r., czyżby to przez miłość Ojczyzny dołączył do tego nurtu?)...   [edit 2017-01-10: Co ciekawe, Jan Paweł II umierał w taki sposób, że wzbudza to skojarzenia z prymasem Wyszyńskim. Po pierwsze przewlekłe umieranie: publicznie i w świetle jupiterów, poprzedzające sam dzień śmierci; po drugie dziwnie trafna data śmierci; po trzecie w obu przypadkach występuje to skojarzenie, odwołanie się do chrztu Polski (prymas "tysiąclecia" wziął swój przydomek od tysiąclecia chrztu Polski, z kolei 9666-ty dzień pontyfikatu, w którym zmarł Jan Paweł II, również kojarzy się z rokiem chrztu Polski, 966, a nawet z jego nowym antychrześcijańskim odpowiednikiem). Skojarzenia z Wyszyńskim są tym trafniejsze, że w toku przewlekłego publicznego umierania prymasa rozmawiał on (bodajże przez telefon) z samym papieżem – można o tym w odpowiednich źródłach poczytać.]   Nie takie oczywiste, ale zdaje mi się, że i kard. Franciszek Macharski...   ["Kardynał FM" zmarł w dniu "dwa po" Światowych Dniach Młodzieży, które to dodawanie dwójek ma już pewną tradycyję i kojarzy się z pokoleniami i byciem dziadkiem; zmarł ponadto nazajutrz po imieniach Piotra, ale jakiegoś innego, bo nie moich. Jego poprzednikiem na liście śmierci był, jakże z zakończeniem się kojarzący, abp ZZ, Zygmunt Zimowski, kojarzący się zarazem nieco ze sprawą AA – Alego AgcA i zamachu na Jana Pawła II, być może na jego własne zlecenie, jak mi już na zasadzie mrugnięcia okiem niejednym sposobem potwierdzały potężne siły kojarzące się z "grupą watykańską".]   Co się tyczy Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji to proszę tylko spojrzeć, jak wygląda front jej budynku (proszę kliknąć podkreślone). Po jednej stronie drzwi tabliczka KRRiT, ale po drugiej: "Papieskie Dzieła Misyjne"...

[Kompletne wyliczenie-zestawienie prawdopodobnych ofiar "grupy watykańskiej", wg hipotezy tego bloga]
[Lista ważnych osób i nazw dobranych wg zapewne żadnego innego kryterium oprócz trafnego, tzn. potajemnie aluzyjnego, nazwiska (nihilistyczny wynalazek "grupy watykańskiej")]

edit 2016-01-16: W sprawie instalacji dźwiękowej w mym nowym domu...   [rozwiń dopisek...]

edit 2016-01-17: Spikerzy tortury przypomnieli mi dziś piosenkę Czerwonych Gitar autorstwa Sienkiewicza (później – jak pamiętamy – był taki Minister Spraw Wewnętrznych, B. Sienkiewicz, który wyjątkowo był bezpartyjny – i jeszcze drugim takim świeżym przypadkiem była Maria Wasiak z PKP z czasów katastrofy kolejowej, też ta bezpartyjna została ministrem...), piosenkę pod tytułem "Człowiek z liściem" – matka nam wkrótce potem zaczęła opowiadać jakieś brednie o tym, że jej dzieci mają antenki na głowie – która to piosenka dziwnym trafem też, tak, jak i inne na mnie i Watykan wskazujące ciekawostki, ujrzała światło dzienne w 1992 r. I raczej o kimś młodym opowiada (ewentualnie o jakimś staruszku), bo to zwłaszcza ci jeżdżą autobusami. (Przypominam na marginesie, dla ułatwienia interpretacji, że śledzi mnie się "raczej" radarowo, na zasadzie dopplerowskiej analizy powracającyego echa  promieniowania: a Pałac Kultury ma zwłaszcza na swym szczycie, niczym jakieś drzewo, poziomy z... no właśnie, w tym chyba rzecz.)

edit 2016-01-23: Lekceważenie dowodów z obawy przed podaniem adresu strony www (bo zawsze można tam dodać kolejne, podjąć polemikę itd.) – to metoda polityków (i ich małych mediów) oraz mass mediów typu gazety, telewizje, gdy mają coś na sumieniu. Potrafią przecież pisać nawet o rzadkich zjawiskach pogodowych, zaćmieniach itp. gdzieś tam na innej półkuli. Jednak PiS już podobno stara się o zaprowadzenie swobody cenzurowania Internetu pod hasłem jakiejś standardowo włączonej rządowej ochrony przed pornografią, do której mieliby się automatycznie dostosowywać dostawcy Internetu. Ja na sam termin w sądzie czekam np. ok. 7 miesięcy. RAZ ZAPROWADZONEJ CENZURY INTERNETU NIKT TAK PRĘDKO NIE COFNIE – BĘDZIE Z NAMI PRZEZ WIELE, WIELE LAT. A teraz przykłady wpisów z dowodami: 1/07/2015↓*, 10/06/2015 (*widać twarze mówiące, więc jest identyfikacja głosu), 5/04/2015 (trochę widać mowę pod koniec, zresztą ZEZNAM o tym incydencie), 5/03/2015*, 13/02/2015, 3/02/2015, 28/01/2015, 26/01/2015, 10/01/2015*, 25/12/2014*. Wybitnie też jaskrawym przykładem lekceważenia tematu, który ewidentnie istnieje, jest sprawa najprawdopodobniej  częściowo sfałszowanych (by był psychologiczny efekt) wyborów (w których prawdopodobieństwo nietrafienia w tak okrągły wynik wynosiło 99,8%), o której była mowa pod wpisem 10/10/2015↓. Lekceważą to w mediach publicznych i wśród polityków, w mediach katolickich i komercyjnych, w PKW i Sądzie Najwyższym też nie zrobili choćby wzmianki na stronie internetowej.

edit 2016-01-24: Zastanawiacie się, czy za śmiercią mojej ciotki, o ile naprawdę była zabójstwem, mógł stać jakiś racjonalny motyw inny niż jakaś satanistyczna ostentacyjność czy np. pogrążanie polityków przez Watykan? Tak, dostrzegam taki motyw...   [rozwiń hipotezę...]   [edit 2016-01-28: W tytule tego wpisu jest mała pomyłka. Już wcześniej w związku z podsłuchem najprawdopodobniej zabito moją 'koleżankę' z gimnazjum Agnieszkę PIOTRowską, chyba specjalnie dla mnie do gimnazjum podrzuconą – raz po raz nakręcano w mych myślach wrogość wobec niej – a być może już w I poł. lat 90-tych było jeszcze inne zabójstwo (w każdym razie jakiś trup leżał w naszym blokowym śmietniku – może nie zabili tego człowieka specjalnie). Słowo honoru + przekonajcie się sami. Szczegóły tutaj (czasy Jana Pawła II i rządu SLD-PSL z Millerem jako premierem). Być może dlatego rok 2002 jest taki szczególny – rok pielgrzymki papieskiej, może jakichś uzgodnień (porównajcie to z powyższą rozwijaną hipotezą)... Tak czy owak, tutaj w sprawie Blidy i Smoleńska też macie wyraźne poszlaki w postaci przecieku: kliknijcie ROZWIŃ, a potem np. obrazek po lewej.]   [edit: Po kliknięciu "Szczegóły tutaj" znajdziecie, dlaczego w moich oczach prawie na pewno  sprawcą zabójstwa Piotrowskiej (zwanej przeze mnie wtedy Agusią P.)  był Jan Paweł II. Po prostu powiedział on tego dnia coś rzadkiego, co brzmiało zwłaszcza dla mnie (ale nawet i dla niezorientowanych – poczytajcie) jak przyznanie się, a co media nagłośniły (a nawet te kościelne przecież niecodziennie podawały świeże cytaty z papieża, zwłaszcza w tytule artykułu – raczej to się zdarzało raz na wiele dni, czyli od razu ponad 90% dni odpada, inaczej mówiąc: sprawa jest nieprawdopodobna na poniżej 10% i z tego pułapu należy zacząć dalsze proporcjonalne obniżanie, o całe rzędy wielkości, wnikając z kolei w prawdopodobieństwo takiej treści wypowiedzi; po drugiej stronie, jak zwykle, porównujemy to z alternatywną hipotezą, że to nie przypadek: ile dalibyśmy szansy, że Jan Paweł II był ateistą i mógł zabijać? zgoda na 0,1%?... ile słów jest w słowniku i które inne by tak ładnie pasowało?...). Tymczasem to być może nie jedyny tego typu wyczyn polskiego papieża (już mniejsza tu z roztrząsaniem potencjalnych relacji Pawła VI, czyli poprzednika, do zgonu Jana Pawła I, czyli następcy – czy Piusa XII do o. Pio, który mógł być oszustem, a który po spowiedzi w 1947 r. wytypował Wojtyłę na papieża – czy np. Jana XXIII, poprzednika Pawła VI, do powiedzonka i dalszych losów Gagarina oraz w ogóle do  podboju Kosmosu: być może to w Watykanie byli prowodyrzy tych eskapad, w związku np. z kończącą się listą papieży czy zwłaszcza postępami nauki i filozofii, w tym także – ociekającej momentami podobnym tematem, np. w GM, A – filozofii Nietzschego; w świecie islamu czy np. Chinach jakoś się tak do tego Kosmosu nie spieszono; ględzili mi spikerzy ostatnio całymi dniami o tym wszystkim i o starości watykańskiej niewiary, ta miałaby sięgać przynajmniej 50 lat wstecz, a u Karola Wojtyły być z nim, przynajmniej od czasu do czasu, już od młodości). Otóż już w gimnazjum nazwisko tej dziewczyny kojarzyło mi się wyłącznie z Zabójcą Księdza Popiełuszki, o czym nawet parę razy mówiłem głośno, zaś Wikipedia podaje nawet więcej czołowych nazwisk związanych z tamtą zbrodnią z (nomen omen) Roku 1984: Piotrowski, Pietruszka, a także oskarżyciel Pietrasiński z Prokuratury Generalnej (dobór osoby do czegoś złego po nazwisku budzi jednoznaczne skojarzenia z Watykanem)... Papież raz zresztą w 2002 r. mówił pieszczotiwie o "Pietrku, który tam stoi" – wspomniałem o tym w tymże tekście o genezie podsłuchu, gdzie i sprawa Piotrowskiej jest omówiona. 1984-1993-2002?... Podpowiada(m) też dzień śmierci Karola Wojtyły: 9666-ty dzień pontyfikatu (porównajcie tę dziewiątkę z powyższym zestawieniem – wprawdzie środkowego roku nie jestem pewny, ale z innych przyczyn wydaje się bardzo prawdopodobny). Pamiętajmy, litery PTN (a zatem, być może, nawet plan mnie dotyczący) pojawiły się w najwyższej polityce już za Pawła VI, jest o tym w ww. tekście, zaś naciągany chyba nieco temat współczesnych męczenników chrześcijaństwa cyklicznie podsuwają mi media katolickie (typu eKAI, RV).]   edit: W dniu śmierci tej koleżanki był też podobno w Naszym Dzienniku, jakoby przypadkiem i z innego powodu, pasujący do skojarzeń z Popiełuszką, artykuł "Eliminacja polskiej konkurencji". W toruńskim dodatku Gazety Wyborczej trafił się wtedy artykuł z tytułem "ON NAS CHRONI". Oto zaś Gazeta Lubuska: "Przewieźli się", a Super Express rozkręcił wtedy "jakąś" aferę remontowo-łapówkarską z udziałem Komendy Głównej Policji. Natomiast wg Internet Archive na stronie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (Millera) były wtedy takie oto tematy: najpierw obsługa państwowej kasy (przeddzień), potem dobra kontrola płynów w samochodach (dzień po). Wyjaśniam tym, co nie przejrzeli tego tekstu o JP2, do którego jest link w nagłówku (a wymieniam tam inne, ważniejsze potwierdzenia): śmierć była w wyniku, najprawdopodobniej spowodowanego przez sprawców np. z Policji, poślizgu przy wyprzedzaniu. Również i Policja.pl dzień wcześniej ogłosiła statystyki w tym temacie.   edit: Chciałbym wreszcie zauważyć, że data śmierci komendanta głównego PAP-AŁY to efekt zabawy cyframi mojej daty urodzenia(!!!): 25/09/86 moje narodziny, 25/06/98 jego śmierć – wystarczy końcową szóstkę przesunąć dwa wstecz. W Gazecie Wyborczej był tego dnia (komendanta zabito dopiero ok. 22:00) np. artykuł "Do widzenia Inwazjo", "Demokratyczny poganin", a także "Kronika policujma" [nie o "policyjna" chodziło?...] o jakimś  najściu ze strony przestępcy-furiata, "Pewne oko strażnika", "Cały naród w piekle", "Strach przed barbarzyńcą" oraz "Papierowa scheda" (w kontekście wyłudzeń – kojarzy się to i z papieżem, i z opisanymi przeze mnie, ponoć przezeń wykreowanymi, oszustwami mieszkaniowymi, i z MOIM przedrzeźnianiem słowa "papież"), ale to może za mało, trzeba poszukać większej liczby poszlak na  odgórną zbrodnię, którą gotowe byłyby poprzeć także wolne media (czyt.: także ich katolicki pierwiastek). Co więc jeszcze? Po południu w dniu śmierci generała zapowiedziano też podróż Buzka do USA (co za rzadkość! raz na rok czy na trzy?), gdzie później latami krył się (nadal się kryje?) podejrzany o zabójstwo Mazur. Medialny akompaniament przy popełnianiu zabójstwa, choć się je mimo wszystko kryje, znamy dobrze z przypadków, w których skojarzenia z Watykanem były bardziej oczywiste; zrobił się z tego redaktorski standard, nawet w mediach kościelnych... Ciekawe, ile to już łącznie, wraz z tymi ok. 15-oma zbrodniami z II dopisku do wpisu o Smoleńsku (nr 15 to tam zamach na Prokuratora Generalnego Ukrainy)?... Nergal coś wspominał o "najbardziej zbrodniczej sekcie" – OK, nadaje się ten pan na zbieg okoliczności z nazwiskiem...   [edit 2016-02-02: Pod adresem .../zapisy.txt dodałem wzmiankę o dzisiaj nagłośnionym kolejnym zabójstwie (już praktycznie sięgam kabla przydomowego! jeszcze go nie widać, ale chyba go wyczuwaliśmy pośrednio), bardzo podejrzanym pod względem genezy, bo z podsłuchem na mnie się kojarzącym (ścisły dobór ofiary i sprawcy; motyw to może jakiś plan osoby potajemnie pociągającej za sznurki...), z I poł. 2015 r. Sprawa ta, zabitego niedawno dziennikarza z Mławy, najpewniej sięga czołowych polityków (w Onecie to był przed chwilą pierwszy nagłówek, to!): w Zapisach pod datą 2016-02-02 przedstawiam dosyć twarde (jednoznaczne) dowody na słuszność skojarzeń z podsłuchem na mnie. OSTRZEGAM,  i Szydło może "być w zabijaniu"! To mi się zdaje bardzo prawdopodobne, patrząc na zadziwiające szczegóły oraz brutalizację polskiej polityki! Przecież była bardzo podejrzana i naprawdę nieprawdopodobna wtedy śmierć "Bogusia Kaczyńskiego" (od zawału serca?... wkrótce po tej Blidzie tu na blogu, o której spikerzy chyba ze świeżo przejętej przez PiS telewizji nagle mi zaczęli przypominać, poza tym tutaj i o innym B. K. jest wpis, oraz ściśle w dobrym dniu: początku nowego kopania, po raz pierwszy od kilkunastu dni, gdy właśnie okazało się, że młot udarowy będzie potrzebny, co co chwila sugerowali robotnicy, zaś sprzęt do wykrywania kabli nie działał z powodu właśnie czegoś w rodzaju niepojętego "udaru", napięciowego czy od impulsu elektromagnetycznego, i leżał w naprawie) – więcej o tym jest w ww. zapisach oraz po kliknięciu linku do odpowiedniego filmu (YouTube poda Wam datę publikacji, owszem, był z publikacją mały poślizg, kilkudniowy, ale naprawdę to było w dniu śmierci i jeszcze przed południem mi doradzali poczekanie do jutra i pożyczenie młota; tu kolejny film; nazajutrz po śmierci i w dniu NAGRANIA filmów Super Express miał o tych rzeczach nagłówek na pierwszej stronie, który bił mi po oczach w sklepiku osiedlowym, gdzie często robię sobie przerwę na jedzenie). Jeśli Szydło "jest w [sprawie] zabijaniu[-a]", jak mawiają spikerzy, to na pewno przez plan jakiegoś osobnika potajemnie pociągającego za sznurki, bo sprawa się kojarzy z podsłuchem na mnie. "Wyjdzie sprawa podsłuchu na Piotrka – wyjdzie Szydło z worka, ta kara już czeka..."   KACZYŃSKI, SZYDŁO, KOPACZ – SIO Z POLITYKI!  ŚMIERDZĄ OD TRUPÓW I TEJ TORTURY!   A i Duda to bardzo zły prezydent, mówiąc delikatnie! Dobry już by z 10 razy zdążył wygłosić orędzie do narodu o tym skandalu policyjno-telewizyjnym. Duda czyżby nielepszy od Szydło i też "w".]   edit 2016-02-03: Uwaga, oto właśnie w kilka (6) dni po uwagach o Piotrowskiej (i Popiełuszce) zmarł najbliższy współpracownik Jaruzelskiego, premiera PRL z czasów zabójstwa Popiełuszki. Zmarł w szpitalu pewnie ów staruszek (z dziwnym  opóźnieniem, choć wciąż nasuwa się skojarzenie – nie przypisywałbym tego przypadkowemu doktorowi bez pleców)?... Od kilku dni spikerzy gadali, że może rodziny coś wiedzą, np. córka Jaruzelskiego. Sam temat Agnieszki wyrósł u spikerów po trosze jako skutek tematu Blidy i zabijania, po trosze jako skutek tego, że coś wydawało się być nie w porządku z rokiem 2002 u Jana Pawła II, a jeszcze tego nie rozumiałem – czyli wyrósł ten temat naturalnie, broń Boże nie jako skutek choroby jakiegoś tam generała... Pierwszą wzmiankę o Piotrowskiej napisałem tu, wg web.archive.org, 25/01/2016 WEWNĄTRZ rozwijanego dopisku '2016-01-24' i wtedy jeszcze uważałem, że tej śmierci "raczej nie było"; już w kilka dni później było tu o tak się nazywającym Zabójcy Księdza Popiełuszki – patrz kopia strony w Google Cache z 1. lutego. Nic tu zatem nie przerabiam: postać mego bloga, jeśli się wiąże z tą śmiercią, nie jest jej następstwem, lecz przyczyną(!). Niestety o przyzwolenie i o łaskę prezydentów w takich sprawach w Polsce może być łatwo.   [edit 2016-02-09: Więcej wyjaśnień w sprawie śmierci Popiełuszki oraz współczesnych prób "dorzynania watahy" jest w szarym tekście na końcu pkt. 7 z Listy zabójstw (która jest w dopisku II pod wpisem o Smoleńsku).]   edit: Dzień po gen. Janiszewskim (o którego skrajnie podejrzanej świeżej śmierci było powyżej), czyli 4. lutego br., zmarł tez aktor Jerzy P. (SKRAJNE nieprawdopodobieństwo zdarzenia się tego przypadkiem właśnie teraz, a z drugiej strony dzień po Janiszewskim, co – jako wynik powziętego planu i grania na efekt psychologiczny – wydaje się już lepszą hipotezą, jest omówione matematycznie w /zapisy.txt, jest tam przy dacie 2016-02-11 matematyczny dowód, że szpitale zabijają, a od 2016-01-22 są opisy pozczególnych najpewniej zabójstw politycznych; pewnie też w szpitalu zmarł ten aktor, choć nie wiem, czy ktoś tę prawdę głośno powie, może wręcz będą kłamać) – a przecież to najwyraźniej chyba wskutek dopisków tutaj (u najbardziej śledzonego człowieka wszechczasów! omawiającego najstraszniejszą współczesną światową aferę!), dopisków  o Popiełuszce umarł 6 dni później ten generał (skrajnie nieprawdopodobne, rzędu 1% – bo np. ±300 innych dni u osoby w takim wieku można by typowo obstawiać, razem z 601 dni, więc należy przyjąć małą szansę na ten konkretny dzień 3. lutego 2016 r., rzędu 0,16%, a nawet na całe 7 dni, rzędu 1% – porównajmy to z prawdopodobieństwem zabójstwa szpitalnego, jak w przypadku ciotki, przyjętym jako choćby zaledwie 5-10%, czyli "jestem pewny na 95%, że nie zabijają"... widać, że to i tak więcej, że więc raczej zabito(!!!)), spikerzy zresztą bardzo się sprawą Popiełuszki w tych dniach podniecali i podkreślali, jak bardzo kluczowe dla polityków i Kościoła jest krycie tego. (Poza tym non stop, powtarzam, rzędu 1 dziennie, choć czasem po 3, a czasem 0, jeżdżą za mną ambulanse, stoją tam, gdzie ja jestem np. w taksówce, nawet potrafią ostentacyjnie i irytująco robić coś w rytm mych ruchów i zmian u mnie, ci stalkerzy z pogotowia, czyli ze szpitali... tu np. zatrzasnęli drzwi, gdy zakończyłem rezerwować hotel; a tu świeżutkie filmy-przykładziki:  1 ,  2 .) Przyznawali się nawet ci spikerzy tortury (operatorzy całodobowego podsłuchu) do udziału w zabójstwie np. tym generała oraz tym ciotki na zasadzie wskazania momentu. A tu teraz jeszcze kolejny trup następnego dnia, Jerzy P.-aktor TV... Mnie zaś pozostaje ponowić radę, którą już dopisałem w rozwijanym fragmencie na samym końcu podstawowego tekstu (przed odgraniczającą linią) we wpisie z 10/10/2015: otóż  w świetle pogróżek tym bardziej trzeba prawdę rozpowszechniać na wszystkie strony bez umiaru (co zresztą jest normalnością w dzisiejszych czasach globalnej wioski, ten jej niekontrolowany obieg – poczujmy to),  by nie być żadnym istotnym "nosicielem tajemnicy", to jedyna postawa godna rozsądnego i DOBRZE WYCHOWANEGO człowieka (w tym przypadku chodziłoby o prawdę(?) o kluczowej ponoć winie Kościoła w sprawie Popiełuszki: oto więc mój apel do świadków). Tego, kto w świetle pogróżek kryje, np. rodziny polityków PRL-owskich, uważam nie tylko za samolubnego szkodnika społecznego; jestem też pewny, że sam ten kryjący na swej postawie (może bardzo opłacalnej póki co) się "przejedzie", bo ona nie prowadzi do wzmocnienia racjonalnego i opartego na prawach człowieka i demokracji systemu (wręcz przeciwnie; i ma nawet w swym założeniu niewiarę w racjonalność systemu; po co zabijać tego, kto już całą prawdę dawno wygadał... skoro zrobił tylko to, co i tak normalne dla większości narodu — nie zmienimy przecież nagle mentalności całego narodu i jego wiary w potrzebę utrzymywania uczciwości).

edit 2016-02-25: Chciałbym jeszcze na chwilę zwrócić uwagę na związki pewnych zabójstw ze światem filmu (i Telewizji). Po pierwsze, 8 miesięcy i 8 dni przed śmiercią Papaly (nomen omen – nazwisko to dls Anglików zawiera w sobie słowo "papieski" i literę A...) premierę miała komedia "Kiler" (17. października 1997 r.), której bohaterami byli Ki[l]ler (ang. "zabójca") oraz Siara (gwarowo: "wstyd"), a przedmiotem filmu – specyficzne oszustwo, które jednak (z powodu przestępstw w tle) pozostanie nieścigane (był też w filmie wątek rozpasania erotycznego, zupełnie jak w spodziewanym pierwowzorze). Zabójca [=] ... wstyd! Taki film (wyjątkowo nagłośniony i znany). O ile 8 miesięcy pewnie wynikało z różnych życiowych przyczyn i nie należy się w tym dopatrywać spisku, o tyle liczba dni równa znowu 8 już brzmi podejrzanie: prawdopodobieństwo tak lub podobnie okrągłej odległości czasowej (np. same miesiące dzielą daty, a dzień ten sam) to jakieś 1 : 15, czyli poniżej 7%; a tymczasem już i tak na podstawie poprzednich dowodów raczej domyślamy się i widzimy, że Papała to było morderstwo zlecone wysoko lub bardzo wysoko (co do dowodów, to wielu nie chciało się nawet przeglądać tekstu ze specjalnej podstrony o Janie Pawle II, gdzie dokładnie opisywałem przypadek Agnieszki Piotrowskiej i, właśnie, dowody czy raczej bardzo silne poszlaki... zresztą w ogóle przyjrzyjcie się temu blogowi). Fabuła komedii – czyżby równie podrzucona co jej tytuł – opowiada o Jurku Kilerze, którego początkowo "błędnie"  po nazwisku wzięto za zabójcę (sprawa Popiełuszki się kłania) i który później zaczął z oporami wcielać się w jego rolę, choć zabójstwa nie dokonał, a jedynie je upozorował (trochę jak w sprawie Piotrowskiej, bo przez jakiś czas za sprawą spikerów nie byłem pewny jej śmierci – m. in. nie chodziliśmy już wtedy razem do klasy, bo to po "małej maturze" było – ale mniejsza z tym). Co ciekawe, ww. data premiery wraz z innymi okolicznościami uprawdopodabnia, że np. w TVP (czy ewentualnie innym ośrodku)  wiedziano o przygotowywanym zabójstwie nie tylko po zwolnieniu Pap-ały z funkcji komendanta głównego, nie tylko za kadencji prezydenta Kwaśniewskiego, ale nawet  już za czasów rządu SLD i zapewne przy wybieraniu Papały do tej funkcji – choć do samego zabójstwa doszło za AWS-u (wybory były jesienią 1997 r.). Nie było przecież odwrotnie z przyczyną i skutkiem, tj. nie niewinny film wywołał plan zabójstwa Papały, bo skoro data wyraźnie wcześniejszego filmu ma wiązać się z zabójstwem, a tymczasem data tego zabójstwa jest i tak ustalona ("przytwierdzona pinezką" bez względu na okoliczności) przez mą datę urodzenia, to plan nie mógłby skutecznie powstać pod uprzedni niewinny film prawie nigdy (chyba, że przy wielkim zbiegu okoliczności; data premiery filmu przecież byłaby w takim układzie przypadkowa; po prostu raczej [1] nie byłoby tych 8 miesięcy i 8 dni ALBO [2] nie byłoby pasowania jego śmierci do mej daty urodzenia, gdyby tamci ukryci doradcy producenta już nie mieli z góry w głowie takiego planu – czyżby to kolejna, po mediach, sytuacja związana ze śmiercią przyszłego Papały, gdy mamy do czynienia z zadziwiającym świadomym kryciem?). Zabójstwo to więc niejako, jak się zdaje, połączyło (swą rozciągłością w czasie) lewicę i prawicę. Dodajmy tu wreszcie, że oprawą dźwiękową filmu (koniecznie produkcji K. Sienkiewicza i Elektrycznych Gitar, czyli tego zespołu, który wydał równie znamiennego "Człowieka z liściem", gdzie liście symbolizują chyba promieniowanie, tzw. fotony) była bardzo znamienna piosenka(!) – kliknijcie i poczytajcie tekst (tak poza tym zawiera w sobie na początku też pewien argument ateistyczny, wspomniany gdzieś pod koniec mego tekstu o Janie Pawle II); inną znamienną piosenką z oprawy muzycznej był "Kiler", również Elektrycznych Gitar (zawierający z kolei – oprócz dodatkowych aluzji do, czyżby, sprawy papieża w ostatniej linijce drugiej zwrotki – w pierwszej zwrotce w zawoalowanej postaci przykładowe dwa inne argumenty ateistyczne znane Janowi Pawłowi II, do których chyba zrobił wspólną aluzję już pierwszego dnia pontyfikatu i o których mowa we wspomnianej specjalnej podstronie na jego temat). Aktorem grającym Siarę był Janusz Rewiński, który później bodajże prowadził program kabaretowy w TVN "Ale plama", a może i "Szkło kontaktowe" (TVN zresztą – stacja mą tragedię kompletnie lekceważąca – zaczął nadawanie w 1997 r., krótko przed premierą Kilera). Kolejna taka sytuacja to film "Cześć, Tereska", kojarzący się z wymienionym powyżej (przy przytaczaniu nagłówków Wyborczej  z dnia śmierci Papały) dziennikarskim tekstem "Do widzenia Inwazjo" z jednej strony, a z drugiej – ze śmiercią Piotrowskiej, której towarzyszyła w mediach katolickich sprawa matki Teresy (planują ją beatyfikować – w dzień śmierci) oraz relikwii małej Tereski, które wrócą do Polski. Pisałem o tym przy dokładniejszym omawianiu śmierci Piotrowskiej. O tę śmierć, powtórzę, podejrzewałbym Policję. Reżyserem był niejaki Gliński, znany przede wszystkim z tego filmu – Oskara nawet za niego chyba dostał. Fabuła filmu to historia schodzenia jakiejś dziewczyny na złą drogę, gdy tymczasem Agnieszka Piotrowska była chyba przestępcą podsłuchowym (zresztą zginął wtedy na drodze także jej chłopak oraz podobno był poślizg, a przecież zginęła latem, jak zobaczycie na nagrobku). Zauważcie – jakie to wszystko skrajnie nieprawdopodobne, a jak skrajnie prawdopodobna staje się w takim razie hipoteza zakulisowych spisków!   edit: Przypomnę z tego miejsca czytelnikom co lepsze cytaty z 2 krótkich przecież piosenek z Kilera: "nie kiwnąłem nawet palcem"; "[ono] naprawdę nie istnieje" [brak realizmu, chodzi pewnie o niebo, choć u Nietzschego ten temat był zawsze tylko między wierszami], "będzie, co ma być" [fatalizm, tak samo dalej w tekście – jest to pogląd w istocie przeciwstawny do twierdzenia o wolnej woli], "nie cofnę kijem Wisły" [aluzja do filozofii historii i koncepcji ubezwłasnowolnionego Stwórcy – jak i inne problemy też jest to zarysowane w filozofii Nietzschego, np. tutaj w "Poza dobrem i złem" 53 czy np. pod koniec "Antychrysta", gdy pisze o religii chrześcijańskiej jako o nieuchronnym skutku procesu historycznego ("fatalność"), czy np. przy pisaniu w "Zmierzchu bożyszcz" o, jak to ujął, błędzie zamiany przyczyny i skutku, zwłaszcza ściśle w odniesieniu do koncepcji Boga i innych religijnych i moralnych – "Rozum w filozofii", pkt 4], "jest tyle różnych dróg" [i odległych zachcianek, a tylko jedna zgodna z prawami przyrody...]; "dwanaście ciężkich szczerozłotych koron moją głowę zdobi", "kolejny piękny marmurowy pomnik koło domu stoi" (porównać: internauta na Opoce w dniu śmierci Piotrowskiej), "są czasem takie chwile, że się nie mylę, choć wcale nie wiem, ile", "co ja robię tu, co ty tutaj robisz", "już tylko Kiler" [swoją drogą, czy to nie podejrzane, że brak w katolickim kraju choćby jednego świadka na winę kogoś wyżej postawionego niż słynny Edward Mazur, skoro ją widać, a z drugiej strony USA, kojarzące się z szeryfem świata i rządami silnej ręki, tak dziwacznie go kryją?]. Pada w piosence też coś o łowieniu ryb, a pamiętajmy, że archetypem wszystkich papieży jest rybak św. Piotr.

edit 2016-03-30: Decyzja Sądu Okręgowego w Warszawie w sprawie Mariusza Kamińskiego jest w obecnym stanie prawnym skrajnie HANIEBNA.   [rozwiń komentarz...]   PREZYDENCKIE LICENCJE NA ZABIJANIE ZA "TO I OWO", PRAWDZIWE I NIEODWOŁALNE, CZYŻBY STAŁY SIĘ DLA TYCH SĘDZIÓW KONSTRUKTEM LEGALNYM !!! HAŃBA !!! Prawo łaski mieli też wszyscy poprzedni prezydenci: czekać nas może będą ułaskawienia "z szafki Kwaśniewskiego" w jego domu, choćby i z datą wsteczną wystawione. Powszechne będzie chodzenie wolno po ulicy, a nawet uczestniczenie w polityce, przestępców, którzy powinni w więzieniach siedzieć latami. Proszę jednak pamiętać, że Partia Popierająca Piotra Niżyńskiego – która obecnie potrzebuje 1000 podpisów popierających jej założenie – zamierza, przy sprzyjających warunkach, wprowadzić obywatelskie głosowanie nad ustawami nadsyłanymi z własnej inicjatywy i, przede wszystkim, nad rozwiązaniem parlamentu (to również nowe prawo dla narodu: inicjatywa w sprawie rozwiązania parlamentu). — [edit 2016-05-16: Wracając do tematu: kompromitacja prawna sędziów polega też na tym, że łaska przecież nie musi zwalniać od kary, lecz może ją np. tylko redukować (np. z 3 lat więzienia do 1 roku): dlaczego w razie TAKIEJ łaski miałoby nie być już II instancji sądu? Byłaby? A w razie zredukowania więzienia do zera? Przecież jest jeszcze grzywna, są jeszcze tzw. środki karne (np. zakaz wykonywania zawodu, zakaz przebywania w pewnych miejscach), no i jest jeszcze inny cel procesu polegający na stwierdzeniu winy. To przecież nie jest tak, że wszystko w postępowaniu karnym ma sens tylko ze względu na karę. Nic w ustawach o tym nie mówi. Na obronę sędziów można powiedzieć tyle, że i tak chyba sprawa byłaby umorzona z powodu świeżo zyskanego wraz z wyborem do Sejmu immunitetu poselskiego. Natomiast jest to symptom pewnych szerszych problemów ze środowiskiem sędziowskim; również Trybunał Konstytucyjny dosyć kiepsko postąpił z ustawą o sobie, lekceważąc ją zupełnie jeszcze przed wyrokiem na jej temat i przez to stając się współwinnym czy nawet głównym winnym zamieszania polegającego na tym, że teraz jego kolejnych wyroków się zupełnie nie publikuje. Jednakże podejście do prawa łaski to hańba podstawowa i najważniejsza dzisiaj, której nie można traktować z akceptacją.]

(22:59)


11. grudnia 2015 r.

Kupiłem dom. Oto fakty

[Bardzo drogie to i dlatego trudno się zdecydować.] Oferta była "bezpośrednia", znaleziona na Domy.pl, kupiłem 3 tygodnie temu. Zaraz po zakupie – i oficjalnym wpisie do księgi wieczystej, co ze 2 tygodnie zajęło – zabrałem się (z drogą pomocą pracowników fizycznych ogłaszających się na olx.pl) za  rozkopywanie działki ze wszystkich stron w celu znalezienia zewnętrznego dodatkowego źródła prądu: bo odkąd wiem o tym, że nieruchomości się remontuje, by ten przekaz podprogowy telewizji(?) miały (a wiem o tym od października 2014 r.), odtąd podejrzewam jakiś w tym udział sąsiada (z wyjątkiem nieruchomości publicznych) – wpisuje się też zresztą w to podejrzenie (obok ciągle mi udowadnianego szpiegowania ekranu właśnie zapewne w zwolnionym może specjalnie lokum sąsiadów; zresztą jestem w ciągłym kontakcie z nieznanymi mi spikerami, którzy to łatwo mogą pokazywać...), stwierdzona doświadczalnie, przykra niemożność  wyłączenia dźwięku przez wyłączenie "głównych bezpieczników domowych".   [edit: Żeby absolutnie wykluczyć z kręgu podejrzanych (o zasilanie tego całego grającego ustrojstwa) swój własny prąd, choćby nawet taki sprzed licznika i wyłącznika, prześledziłem właśnie całą drogę swego przyłącza elektrycznego i nic w niej niezwykłego nie ma, więc to na pewno nie żadne podkradanie z zakładu energetycznego. Mylących poszlak, że to rzekomo ten zły  sąsiad-złodziej zasila było zresztą nawet więcej. Np. na jesieni 2014 r. właściciel wynajętego innego domku Andrzej Graff zaprzeczał, jakoby była u niego jakaś grająca ukryta instalacja, ale robił to niespójnie. Raz więc np. sam wszedł na temat, jak to nazwał – uwaga – "instalacji podsłuchowej", gdy go pytałem o jakieś grające rzeczy, ale to tylko w tym kontekście, że bywa (chyba) coś takiego; lecz, jak kontynuował w rozmowie, u niego jej nie ma. Wszakże pod koniec mojego pobytu tam, gdy właśnie mnie wywalał (była wtedy Policja i zatrzymano mnie z powodu jakichś zaszłości, pseudopostępowań prokuratury o pewne niezwiązane z nim rzeczy), wściekał się też m. in., że: "instalacja podsłuchowa rozp***ona!"... Tym poprzednim razem, gdy zaprzeczał jej istnieniu (później jeszcze zaprzeczył raz przez telefon), opowiadał też o 2 kablach prądowych: jednym oficjalnym od ulicy, a drugim takim, co – uwaga – idzie  do sąsiada (a nie od niego), podobno jakąś inną drogą – teraz może nawet taki dopiero dodadzą (niewiele to przecież kosztuje czasu), żeby wyjść na tym porządniejszych, że w błąd nie wprowadzających, ale prawdopodobnie p. Graff po prostu zmyślił to – przez wzgląd na moje podejrzenia, bym przez to tym bardziej uwierzył w tę wersję o sąsiedzie. Tymczasem właśnie najprawdopodobniej to Z GMINY idzie prąd dla prywatnych smartfonów – z jej latarni ulicznych. Spróbuję później wstawić tu na to dowód w formie reportażu wideo. Nieruchomości, nawet prywatne, są istotnym źródłem tej tortury na każdej ulicy, gdzie tylko się zjawię; któż by chciał latami za taką torturującą instalację płacić jak za swój prąd?... Zresztą gminy (czyt.: Skarb Państwa), jak skądinąd wiadomo (np. stąd), płacą też za samo wykonanie remontu (jako uczestnicy i pośrednicy w funduszu europejskim).]   Efekty rozkopywania pokażę wkrótce: znajdzie się na pewno kabel zasilający poprowadzony potajemnie od któregoś "sąsiada", bardzo głęboko i ostrożnie.

Co jest najciekawsze – dom ten jest w stanie surowym zamkniętym. Oznacza to, że w środku jest niewykończony, a w moim przypadku wręcz wszędzie widać gołe cegły, za to są już drzwi, dach i okna. A i tak wszystko w środku i na działce gra, równomiernie i tak samo, jak na dworze [ba, może nawet i w innych domkach z osiedla]. Jak to możliwe? Otóż, jeśli się przysłuchać i przede wszystkim zbadać czujnikiem (choć teraz już wyłączają kabel w czasie mej obecności), to  prąd zmienny można z odległości wyczuć w kanałach wentylacyjnych, jednak nie w nich samych oczywiście (nic tam nie ma), lecz w ich bloczkach betonowych, "aż po sufit"; jest w domku nawet taki jeden bloczek przykładowy, zupełnie gdzie indziej, gdzie widać puste wydrążenie – pewnie to coś w tym rodzaju; jak widać, mają takie. Zaś na zewnątrz domu grają na całą działkę, co dobrze można usłyszeć,  przybudówki przy fundamencie,  niejako poszerzające go (nie ma ich bynajmniej w projekcie budowlanym) [edit: nie, to sam fundament!] – jestem dopiero na etapie wstępnego badania tego, bo póki co wydawałem forsę tylko na kopanie. Powyżej wkrótce pojawi się film wideo zrobiony telefonem komórkowym, gdzie zobaczycie to wszystko, włącznie z datą zakupu na akcie notarialnym; zrobię też i taki z pojawiającym się i znikającym prądem w pionach, wśród tych gołych cegieł w środku, w rytm mego podłączania przechwyconego już tajnego przewodu do oficjalnego gniazdka (choć tam na razie  nie ma w ogóle oficjalnego okablowania elektrycznego wewnątrz domu, poza garażem), oraz jeszcze jeden film związany ze smartfonami (gdy je już znajdę, na co najdłużej przyjdzie poczekać), który wam pokaże, że one mają specjalny program i na pewno jakieś transmisje odbierają (wyjaśni się, z jakich częstotliwości i jak przetworzone). Jeszcze taka uwaga co do poprzedniego wpisu tu na blogu: nie obawiajcie się prowokować. Jest to zawsze najzupełniej legalne, o ile nie zbieracie dowodów jako organ prowadzący oficjalnie postępowanie karne. Namawiając kogoś do przestępstwa w ramach prowokacji  nie podżegacie go, gdyż nie macie zamiaru bezpośredniego, tj. woli, by je popełnił, i pewności (czy bardzo wysokiego prawdopodobieństwa) tego skutku, lecz jedynie zamiar taki udajecie, wiedząc, że do tego zakazanego zła nie dojdzie (art. 18 §2 KK podaje: "odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby (...)" – podobnie też Sąd Apelacyjny w Krakowie – czyli prawie Najwyższy, cóż, to chyba za prosta sprawa dla SN – potwierdził konieczność istnienia zamiaru bezpośredniego w takich sytuacjach); nie jesteście też sprawcą. Jest to najzupełniej legalna możliwość, stosowana nieraz przez dziennikarzy(!), i nikt jej wykluczyć nie może (jest przecież norma prawna o rozstrzyganiu wątpliwości na korzyść tego, któremu się coś próbuje zarzucić – art. 5 §2 kpk). Bardziej niż problemu prawnego obawiałbym się tu raczej posiadania osobnego telefonu do odbierania takich spraw przez firmy remontowe, które może wymagają bardzo konkretnej rekomendacji aż do podania nru tel. włącznie, ale może nie w każdej jest tak źle.

edit 2015-12-31: A oto prawdopodobne tajne role TŁUMÓW mafijnej Policji na komisariatach i komendach, które poniżej wymieniam wyłącznie w oparciu o stałe od lat sugestie spikerów oraz "sugestie"(?) z samej Policji (np. takie demonstracje czy takie trafianie na siebie – w razie braku obrazu użyj prawego przycisku myszy i Zapisz jako...), a także własną domyślność i ocenę sytuacji (zdyscyplinowane tłumy muszą być dostępne w całym kraju o każdej porze i zawsze chyba są) – przypuszczalnie:

"Jesteśmy jak gang". Hit koreańskiego rapera "Psy" (właśc. Park Jae-Sang). Zresztą może nawet do Korei (Gangnam to taka dzielnica bogaczy gdzieś u nich) dotarła ta korupcja biznesu, hoteli, nieruchomości (w Azji taxi i chyba hotele były w Hong Kongu i Australii – w HK też kibel, nachodzenia z odzywkami, treści z ekranów pode mnie – natomiast na lotniskach w Katarze, Singapurze i Nowej Zelandii dotkliwe były wpływy polityczne)

Robi to wszystko (choć raczej bez przymusu), moim i spikerów zdaniem,  trzon zasobów kadrowych Policji: funkcjonariusze, jakich widać na komendach i ulicach. Przypominam, Komendanta Głównego Policji powołuje i odwołuje osobiście premier, wedle uznania (może to być chyba nawet osoba spoza Policji), a osoba premiera wynika z decyzji poszczególnych posłów. Jakże oczywiście, mimo niepokojących doniesień, "zupełnie nieświadomych"! O ile przestępczość w telewizji(?) jest centralna, dosyć mała liczebnie (zaledwie część ludzi z 1 ośrodka regionalnego, podobno) i obfituje w najohydniejsze zbrodnie, o tyle w Policji jest to sprawa masowa i zdecentralizowana, wszechobecna, również dosyć ciężka (tak z 5 lat bym za to u obecnie jeżdżących widział przynajmniej, jako średnia) – a zatem dopełnia się z tamtymi. Policja jest może sporo ważniejszym problemem dla Polski niż TVP.

edit 2016-01-07: Dlaczego nie podaję tu żadnych nowych wieści w sprawie (teraz już posiadanej przeze mnie na własność) tajnej instalacji dźwiękowej (a jest ona w domku, jest na osiedlu i jest nawet zamontowana w ulicach, dosłownie wszędzie)?   [rozwiń dopisek...]   edit: Chyba nieprędko znajdę telefony w bloczkach betonowych, bo musiałbym je chyba zupełnie rozwalić i doprowadzić tym piony kominowe czy wentylacyjne do zawalenia się. [edit: Za to może znajdę między cegłami.] Z kolei szukanie kabla musi być może poczekać z powodu zimy i utrudnień elektronicznych ze strony wrogów. Tymczasem  są i inne dowody, że to, co głosi ta strona www, jest prawdą. Wystarczy pójść do urzędu miasta i spróbować założyć taksówkarską działalność gospodarczą (taksówkarz to prawie zawsze przedsiębiorca, nawet jeśli w korporacji) – zaraz okaże się, że chcą zrobienia remontu.   edit: "Przeze mnie" chyba upadł rząd Olszewskiego (na wniosek posła Piotra N., późniejszego ambasadora Polski w Watykanie) a PuTiN został prezydentem Rosji. Szczegóły w tekście o JP2.

(08:32)


10. października 2015 r.

Potrzebaż jeszcze jakichś dowodów na zło?     [totalna kompromitacja państwa i mediów, upadek praw człowieka i uczciwych wyborów]

Może i przyjdą kolejne, ale przypominam: na górze tej strony jest napisane "DOWÓD ZNAJDŹ W RAMCE". Proszę chociaż umieścić na tamtejszym podkreśleniu "ramce" kursor myszy, poczekać, aż pojawi się dymek, przeczytać, kliknąć. Zadzwonić z prowokacją do jakiejś firmy z okolicy: "chcę zrobić remont mego mieszkania". To już bardzo szybko przesądzi kwestię prawdziwości skandalu z percepcją podprogową i totalną inwigilacją, i torturą dźwiękową, który jest przedmiotem tego bloga. Szukajcie a znajdziecie, nawet chyba w 5 minut (dodatkowe pomocne a często zakłamane hasła: instalacja podsłuchowa, "dla telewizji", a nawet "montaż »podsłuchów«").   [edit 2016: Czemu to kretyńskie? rozwiń dopisek...]

W jaki sposób ludzie trafiają do dofinansowywanego biznesu remontowego, związanego z przekształcaniem struktury "publicznych" nieruchomości w całym kraju?  Często od pośrednika, chcąc umieścić (choćby "bezpośrednie"!!!) ogłoszenie nieruchomości [i nie ma znaczenia, czy to dom, mieszkanie czy działka], ale są i oferty  od urzędu skarbowego dla chętnych świeżo upieczonych przedsiębiorców, a grać takiego nietrudno. Taksówkarze więc oddają gdzieś samochody do montażu, może do serwisów; pazerni ludzie chcący założyć jeszcze jedną jakąś firemkę chałupniczą lub uliczną – np. kancelarię notarialną, tłumaczenia przysięgłe, drobne usługi czy wynajmowanie mieszkania na doby – dowiadują się, że warto lub trzeba zrobić remont mieszkania (zwykle od urzędu skarbowego); tak czy inaczej kończą w firmie świadczącej usługi remontowe, a te są w grubej większości zamieszane (chyba nawet świadomie) w te przestępstwa [i wykonują instalacje smartfonów np. w sufitach czy ścianach – w szczególności, podłączą je pod specjalny prąd, chyba generalnie przeznaczony dla latarni ulicznych, a wprowadzany do budynków za pośrednictwem kanałów elektrycznych w gruncie (kanały uliczne, takie podnoszone z dziurkami, to miejsca dostępu do różnych przyłączy ulicznych, pamiętajmy o tym) – jest to taki prąd o stałym i niskim napięciu (nie 230 V, tylko np. 19 V), a nie Wasz oficjalny – proszę to prowokacyjnie uzgodnić z robotnikami; nie chcecie przecież płacić wyższych rachunków co miesiąc. Ten specjalny prąd, inny niż prąd normalnej instalacji 230 V, a poprowadzony właściwie do każdego miejsca publicznego, to od maja 2006 r. wielki skandal naszego kraju, Europy i świata, idący w parze z całą tą aferą remontową (instalacjami smartfonowymi do odtwarzania transmitowanego przekazu podprogowego i tortur). Wiedząc, jakie macie napięcie zasilania podsłuchowego, robotnicy wybiorą Wam model telefonu komórkowego i załadują na takich telefonach program radia (jest specjalne oprogramowanie komputerowe do takiego ustawiania telefonów za pomocą kabelka USB). Chciałbym kiedyś dostać egzemplarz takiego telefonu z wgranym tym programem... wyjaśniłoby się parę rzeczy, np. sposób transmitowania dźwięku].   Przestępczość poczynań właścicieli nieruchomości wynika od strony prawnej z kilku rzeczy:

  1. mają oni poza tym  telefon przystosowany do szpiegowania [taki telefon, bodajże po pozbawieniu karty SIM, dzięki operatorom będzie odtwarzał podsłuch po zadzwonieniu na 112], a zatem w razie świadomego bycia ich telefonu na tej liście podmiany 112 tradycyjnie wchodzi w grę udział w przestępczym związku z telewizją(?) [co to jest?] – telefony takie mają zapewne co najmniej ludzie z rynku nieruchomości (wynajem i sprzedaż), którzy na remont się zdecydowali (zauważyłem to śledzenie, nawet telefon czasem odbierali tak, jak gdyby byli na żywo w tematach mego życia), a także mają je ci pracujący m. in. jako agent nielegalny w firmach i instytucjach,   [Na pewno ustawianie telefonu podsłuchowego było częste przed 2013 r.; czy jest powszechne obecnie (a gra wokół mnie zawsze tortura, więc słychać, o co chodzi w tych montażach), nie wiem, natomiast jeszcze na początku 2014 (przy próbach wynajmu mieszkania) i 2015 r. (przy próbach kupna domu) odnosiłem wrażenie, że sporo ludzi ogłaszających bezpośrednio swe nieruchomości w Internecie jest jakby skoordynowanych i ma chyba możliwość szpiegowania mnie w swym telefonie.]
  2. decydując się na remont może rozumieli, że chodzi o niedostrzegalny jako bodziec  przekaz podprogowy lub torturę w pomieszczeniach, a na to wymieniałem propozycje istniejących paragrafów w ostatnim akapicie wpisu Gigantyczne remontowanie... ("A tutaj ciekawostka"),   [rozwiń dopisek...]
  3. ewentualnie ma też znaczenie, że rozumieli, że chodzi  w szczególności o tego człowieka, którego dotyczy 1 (mogą więc dochodzić odpowiednie pomocnictwa, wystarczy przecież zamiar ewentualny – w szczególności, od czerwca 2011 r. istnieje przestępstwo stalking),   [I faktycznie, z innej beczki, to prawdopodobnie m. in. właściciele nieruchomości (z dawniejszych czasów?) nachodzili i nachodzą Piotra Niżyńskiego w niemal teatralnych scenkach w każdym mieście, gdzie tylko się pojawi: wychodząc o odpowiednich, wyszpiegowanych porach z wózkiem, telefonikiem czy psem w odpowiednie, eksponowane miejsca – takie nachodzenie i dokuczanie, choćby pojedyncza osoba robiła to tylko raz, to w każdym razie jakieś przyłączanie się do szerokiego problemu mafijnego stalkingu.]
  4. wśród przedsiębiorców występuje przestępstwo niepobierania czy też niewpłacania podatku, zaś na rynku nieruchomości niekomercyjnych-mieszkalnych (często oprócz powyższego, bo internetowi oferenci też często nie płacą podatku od dochodów z najmu) z zasady dochodzi jeszcze zawsze podżeganie sąsiada, by zrobił ze swego mieszkania nielegalne "obserwatorium" mojego komputera [korupcja; jest zły zamiar? chyba tak, bo nie każdy może się natychmiast wyprowadzić w 10 minut, a śledzenie trwa od pierwszych godzin],   [edit 2016-01-09: Wyjaśnijmy, że wszelkie oglądanie cudzego ekranu komputera jest co do zasady przestępstwem... – rozwiń dopisek...]
  5. u polityków (np. ministrów) może też dochodzić przestępstwo  przekroczenia uprawnień ze szkodą interesu prywatnego i publicznego (w każdym razie akty wyższego rzędu, w rodzaju Konstytucji, Konwencji o ochronie praw człowieka czy MPPOiP, zdają się takich rzeczy zakazywać, prawnie je wykluczać – bo to narażenie na samowolne ingerencje w życie prywatne).   [edit 2016-01-09: Rząd zresztą w ogóle jest od "zapewniania wykonania ustaw", jak podaje Konstytucja: często więc dochodzi tam też, choćby bez istnienia prawa budowlanego w obecnej postaci, pomocnictwo w przestępstwie, nawet poprzez nicnierobienie (tzw. pomocnictwo przez zaniechanie obowiązku).]

[edit 2016-01-09: Podsumowując powyższe problemy trzeba przyznać, że sytuacja faktyczna (doświadczalnie stwierdzona) sprzyja twierdzeniu, że większość "zamieszanych w rynek nieruchomości bezpośrednio", na stronach www wysoko lokowanych w Google, to obiektywnie rzecz biorąc nieskazani przestępcy (ale spokojnie: jest idealne wyjście! ... rozwiń komentarz...]

Telewizja dysponuje też komputerową (dostępną przez Internet za pomocą specjalnych programów) listą polskich remontów, dzięki której wiadomo, gdzie i kiedy był [taki] remont, zaś imieniem i nazwiskiem osoby odpowiedzialnej za jego zamówienie (np. któregoś z małżonków) dysponują być może na umowach pośrednictwa biura nieruchomości, a może sami policjanci. W przypadku  niektórych przedsiębiorców, większych niż drobne lokale uliczne czy biura (tu zwłaszcza hotele, ale i mnóstwo gastronomii, również firmy z odrębnymi budynkami, choćby wyspecjalizowane, a nawet popularne sieci marketów) pojawia się też oprócz remontu (również ze strony urzędu skarbowego)  oferta ściślejszej współpracy z mafią, w zamian za niepłacenie podatków, która obejmuje otrzymanie od odpowiedniej firmy informatycznej specjalnego sprzętu i oprogramowania (dla ww. "obserwatorium") i która udostępnia już pełnię mafijnych funkcji wymienionych w drugiej (odbiegającej od tytułowego tematu), podświetlonej części wpisu Praktyka organizowania tortury. Takie, będące na "wyższym szczeblu", firmy (oraz wszystkie chyba budynki państwowe, w tym sądy) stanowią źródło agentury zawodowej, czyli po prostu przestępców-szpiegów w firmach i instytucjach (i oni też często mają programik do nielegalnego szpiegowania mnie w telefonie), ale tutaj poprzestańmy na kwestii instalacji smartfonowych.

Na koniec przypomnę: to nie jest mafia polegająca na tylko jednej partii. Głosować na cokolwiek z Sejmu, na jakieś partie, które dotychczas się w mediach wyróżniały (choćby te "inne", "antysystemowe") nie ma sensu [nie ma sensu nawet i na partie związane z Korwinem-Mikke, on zresztą był jakoś związany z gazetką pt. Najwyższy Czas i już w 2006-7 sprawiał u mnie subiektywne wrażenie śledzenia czy bycia w tematach z mojego ekranu] – nie łudźmy się, że tu są jakieś ważne różnice, w tym głośnym do września w sondażach zbiorze nie ma z czego wybierać, wszystko jest tak samo mało warte. Prawdziwy wybór to "z Sejmu i mediów czy spoza tego towarzystwa milczenia (tj. spoza Sejmu i kilku głośnych rzekomych 'alternatyw')?". Żebyż choć jeden poseł opozycyjny napisał choć jedną poselską interpelację, w której byłby świadkiem dźwięków tortury! Albo wymienił nazwisko Niżyńskiego czy adres bloga! Nie, muszę polegać na recepcjonistkach – ci z Wiejskiej ani słowa na piśmie czy w Internecie świadczącego o tym skandalu, o tym gigantycznym dziejowym cierpieniu, nie pozostawią.   [edit 2015-10-29: Nawet u Petru marka poselska zaczyna się od kropki. Od wyroku? (Polityka przecież stała się mafią; kryminalni być może liderzy, ale za to chętnie reklamowani, chcą w takim razie mieć "weksle posłuszeństwa" na swych posłów – pewność, że oni w prostej samoobronie, na zasadzie tzw. instynktu samozachowawczego będą dążyć do krycia tematu. Typowa postawa na Wiejskiej i w gospodarce, w sądach, mediach, to wciąganie ludzi w mafię, by byli ulegli i się bali.) Tutaj w dawnym wpisie na blogu w akapicie 3 tłumaczę ogólnie o interpunkcji. Drugi też jest charakterystyczny, choć o czym innym: budzi specyficzne skojarzenia – z jednej strony z dziwactwami Petru, czyli miłością do JOW i specyficznym hasłem reklamowym ("JOW-y to nie wszystko" – brzmi zupełnie jak początek tego akapitu 2), a z drugiej strony z byciem niejako "przyczyną" trzeciego akapitu czy wskazaniem nań, bo są one przy sobie (tym samym staje się ta podwójna zbieżność zarazem kolejnym, dodatkowym potwierdzeniem, że dobrze plakaty wyborcze i ich interpunkcję z tymże archiwalnym wpisem na blogu kojarzę)... Petru też zapewne trzyma bliskie związki z przedsiębiorcami i jego posłowie to pewnie właśnie przedsiębiorcy, a przecież to najbardziej bandycka część narodu, jeśli ufać samemu choćby nagłówkowi tego bloga. – Jeśli chodzi o Kukiza, podpadł mi 2 rzeczami (oprócz milczenia na mój temat, co już jest kompromitacją): tym, że media go reklamowały już wtedy, gdy zaczynał w polityce (np. Onet), i tym, że popiera JOW-y. Korwin-Mikke zaś (wraz z towarzystwem swych najbliższych kolegów partyjnych) to człowiek mediów, już w 2006 r. pisał na blogu w taki sposób, że odebrałem to jako odpowiedź na mój komentarz, jeden wśród setki, dosyć nudny, ale może po prostu mnie śledzono w jego Najwyższym Czasie.]   A tak już zupełnie na marginesie: czy wiecie, że prezes PKP z czasów masakry kolejowej pod Szczekocinami (2012, zdarza się taka raz na kilkadziesiąt lat, przy wciąż rozwijających się i usprawniających technologiach) – pani ta wkrótce po tym zdarzeniu przestała być prezesem – w 2014 r. została ministrem w rządzie Kopacz, choć nawet nie jest od lat członkiem żadnej partii? Nie bądźcie naiwni. Poczytajcie wpis o Smoleńsku i seryjnych zbrodniach, dopisek 2.   [edit 2015-11-01: Ostrzegam tu wszystkich, którzy w przyszłości mogą znaleźć się w hipotetycznej sytuacji, gdy ktoś żąda od nich zbrodni i, być może, grozi im śmiercią, jeśli odmówią ("bo jesteś potencjalnym świadkiem"). rozwiń dopisek...]

edit: Dlaczego pod obserwację trafiłem JA A NIE KTO INNY i co na to Rydzyk za Jana Pawła II?   [pokaż w formie książeczki] — zademonstruję m. in. autentyczne zainteresowanie polskiego papieża ateizmem i filozofem ateistycznym, który skończył jako szaleniec podpisujący się "Ukrzyżowany" (Nietzsche, czyt.: Nicze). Jestem ich barankiem, "klonem" Niczego(?)...

edit2: Dzielenie się takimi informacjami uważam za coś dobrego dla kraju, dla jego konstytucyjnych zasad i stojących za nimi fundamentalnych wartości, dlatego nie wydaje mi się, by w ogóle mogły być one autentycznie "informacją niejawną" i do tego "tajną" wg definicji z ustawy.   [rozwiń dopisek...]   Chciałbym jeszcze zauważyć, że potajemnie moim zdaniem bardzo przychylna bandytom PLATFORMA ZMIENIŁA KODEKS POSTĘPOWANIA KARNEGO w taki sposób, że sędziowie mogą prymitywnie powoływać się na mikroskopijne braki w postępowaniu dowodowym, jakieś przeskoki myślowe, ŻEBY TYLKO BYŁO DUŻO UNIEWINNIEŃ OD ZARZUTÓW (dawniej to była wielka rzadkość właśnie z powodu innej konstrukcji kodeksu). Tymczasem należy spodziewać się sędziów złośliwych i dzielących włos na czworo, nawet jawnie niesłusznie ("ale to jest Sąd", "trzeba uszanować"), bo sporo w sądach bandytów. Chodzi mianowicie o zmianę art. 5 §2 (było "Nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego", jest natomiast coś w rodzaju "wszelkie [pozostawione] wątpliwości" – stary zapis skłaniał sędziów, jeśli chcieli się na takie dziury powołać, raczej do wzywania do uzupełnienia śledztwa, dopytywania na rozprawie, natomiast obecnie stawia się nacisk na uniewinnianie). Podobnie też zmieniono art. 2 §1 pkt 1 ("osoba niewinna" na "osoba, której nie udowodniono winy") itd. ZMIANY TE BĘDZIE TRZEBA COFNĄĆ, jeżeli ktokolwiek kiedykolwiek przymierzy się do rzetelnego osądzenia bandytów z tej afery.

edit 2015-12-06: Jeśli chodzi o  masowość remontów nieruchomości jako problemu ogólnokrajowego, europejskiego i światowego, związaną z żądzą władzy (przekaz podprogowy) i korumpowaniem na szczeblu europejskim (środki z funduszu rozwoju regionalnego), to wstępnie przyjmijmy tymczasowo, że  oficjalna inicjatywa w tej sprawie wyszła ze strony polityków, najprawdopodobniej za czasów rządu Kazimierza Marcinkiewicza (był on owocem koalicji PiS-Samoobrona-LPR i nastąpił, jak pamiętamy, po rządzie Belki: oba te rządy miały to do siebie, że premierem nie uczyniono szefa partii, a zaledwie jej członka – może to rodzaj zrzucania z siebie odpowiedzialności, choć na pokaz przecież aluzje pod moim adresem, jak ja to odbierałem, tzn. aluzje do moich świeżych wypowiedzi w Internecie itp., rzucał niby np. sam Lech Kaczyński).   [rozwiń dopisek...]

edit 2015-10-27: !!! FAŁSZERSTWO WYBORCZE !!! – przez które przestępcy (może z PKW) stali się, oczywiście, przestępcami jeszcze bardziej! OGLĄDAMY KONIEC DEMOKRACJI, bo oni (wobec grożących im wyroków) nie cofną się już przed niczym, przed żadnym sprawstwem czy pomocnictwem w przestępstwie wyborczym. Jeszcze tylko  stronniczy Sąd Najwyższy (a tego się spodziewam, że sądzić będą bandyci, choć w aktach przekręt brzydko wygląda), może jakieś sfałszowane protokoły dla nich – i zupełna mogiła dla demokracji gotowa! – Podano oficjalne wyniki wyborów do Sejmu: kliknij. Dziwnym trafem sumaryczna liczba głosów na partie, które się liczą, tzn. wchodzą do Sejmu (listy 1 2 5 7 8), ważna ze względu na szacunkowy podział mandatów, jest bardzo okrągła – może nie aż podzielna przez 1000, bo to już zupełnie podejrzane by było, ale przez 500 owszem (12647500)! Prawdopodobieństwo tego rodzaju przypadku wynosi 0,2%, inaczej: trafia się to naturalnie w wyborach  jednych na 500 (raz na 2000 lat!) – zatem należy obstawiać FAŁSZERSTWO. Chciałbym tu zresztą zwrócić uwagę na pewne dodatkowe skojarzenie z Kościołem (obok tego Jubileuszu chrześcijaństwa), bo on również ma kłopoty z liczeniem... swoich wiernych. Choć policzono ich w październiku 2014, dowiemy się, ile ich było w kościele w niedzielę badania, dopiero w styczniu 2016 (mimo, że diecezja warszawsko-praska podała wynik już na przełomie 2014-2015 r.) – po raz pierwszy więc od niepamiętnych czasów mamy cały rok bez publikacji wyniku (a nie jest przecież dużo gorszy od poprzednich, raczej ten sam trend). Przypominam wreszcie, że w całej Polsce i zwłaszcza w stolicy  sama Policja jest poważnie zamieszana w bandytyzm, jako bezideowy pomocnik w torturowaniu mnie za kasę (chodzi o to jeżdżenie za ofiarą nieoznakowanymi autami, by ta była zawsze namierzona). To również bardzo ważny element totalitarnej sitwy, która zapanowała, bo oni masowo mają broń (a wojsko mieszać się w politykę nie powinno, bo Konstytucja zabrania, zresztą byliby nieprzychylni).   [rozwiń dopisek... – m. in. o zapowiedziach przekrętu]

edit 2015-11-11: Budżet obciążony bandytami i remontami, a wasz PiS ("broń nas Boże przed jakąś partią Niżyńskiego!") chce pieniądze pozabierać ("nakraść")... bankom. W artykule na Money.pl o nowym podatku  człowiek z rowerem czeka pod bankomatem, to jest ilustracja problemu (znany sposób stalkingu wobec PN: najeżdżanie go na rowerach, gdziekolwiek pójdzie; strasznie częste, codzienność, i również uporczywe, bo wiele razy próbowałem uciekać przed stalkingiem za granicę). A tu ich kolejny nowy podatek, w czasie, gdy nadal trwa podglądacko-remontowe rozkradanie budżetu. Swoją drogą: co ma wspólnego posłanka SZYDŁO z przestępczością podsłuchową (kliknij)? Smartfon do szpiegowania, śledzenie ekranu, przyzwolenie na "radio"?... (Tak by to wyglądało na mój węch i tak podejrzewam. W sumie typowe to może być u posłów.) Przecież wybrana przez władze partii, jak mniemam, złej i złych kandydatów forsującej... Kliknijcie, zobaczcie sami, co nagrałem w publicznym miejscu, gdzie akurat byłem. Poprzednia taka sprawa dotycząca premiera (p. KOPACZ) jest wymieniona, na czerwono, w dopisku pod wpisem 1/07/2015 (edit 2015-07-25; dotyczyła publikacji nagrań z Ibisu), zaś jeszcze wcześniej Janusz Niżyński fotografował się z Kasią TUSK (Facebook, wspólne zdjęcie) – nie wnikajmy już tu w szczegóły, jak do tego doszło, bo to osoby prywatne, a ja prawdziwej wersji nie znam.   edit: Ostrzegam przed politykami, którzy będą tłumaczyć swą bierność w tej aferze tym, że "nie chcą drażnić Rosji", z przyczyn patriotycznych...   [rozwiń dopisek...]   edit 2015-11-19: Wieści z Rosji: "Trzej dowódcy Państwa Islamskiego zabici" (zob. też: dzisiejszy ekran startowy Windows 8, z nagłówkami medialnymi). Zaraz po powyższym dopisku z wymienionym Tuskiem, Kopacz, Szydło (pewnego potwierdzenia pośredniego, że on już wcześniej tu był, dostarcza data dodania filmu podawana w YouTube, kliknijcie czerwony link powyżej).   edit 2015-12-01: Oto przykład marnej prowokacji, żeby (ze wsparciem wszechobecnych wokół nas polskich mafioso, którzy w głupocie reszty ludu mają zawsze swą korzyść) wmawiać Polakom, że jest dla Polski obecnie zagrożenie rosyjskie...   [rozwiń dopisek...]

(00:21)


24. września 2015 r.

Wątpisz w udział papieża w złu i zbrodni? W takim razie, mędrcze, zastanów się nad jego nazwiskiem!

Było w Polsce raptem kilka głośnych spraw o obrazę uczuć religijnych...   [rozwiń wpis]

edit 2015-09-27: Tu jeszcze, przypomnę, papieskie odniesienie się do wolności słowa i (chyba) kwestii wolnej woli: http://natemat.pl/130559,papiez-o-wolnosci-slowa-jesli-obrazisz-moja-matke-dostaniesz-piescia-wolter-by-sie-nie-zgodzil.   [rozwiń dopisek...]

edit 2015-09-29: Jak załatwiono to, że w domkach i mieszkaniach mojej rodziny też gra (są więc zapewne po remoncie), że więc brak mi wsparcia w moim problemie z nieruchomościami?   [rozwiń dopisek...także o genezie "problemu psychiatrycznego"]

edit 2015-09-30: POLITYCZNYM  UZASADNIENIEM  (SENSEM)  CAŁODOBOWEGO  PODSŁUCHIWANIA  MNIE  PRZEZ  PAŃSTWO, utrzymywania czuwających operatorów podsłuchu, było:   [rozwiń dopisek...]   Powtórzę na koniec bardzo wyraźnie: każdy, kto chce odpowiedzialności tylko dla TVP Warszawa, wystawionych wyroków więzienia tylko dla "operatorów" z telewizji (albo tylko ich i Policji), staje się zdrajcą narodu. Rezygnuje bowiem z jego najwyższego dobra (wolność, demokracja, prawa człowieka) w imię partykularnych złych interesów pewnej stosunkowo nie tak dużej frakcji.   [rozwiń dopisek...]

edit 2015-10-10: Jest jeszcze dobitniejszy taki przykład polskich kryminalnych klimatów w papiestwie – kardynał z Côte d'Ivoire (Wybrzeża Kości Słoniowej, kojarzonego zresztą z tzw. oszustwami nigeryjskimi – czytałem na ten temat kiedyś i oglądałem film, były swego czasu nawet podejrzenia, że to dzięki takim oszustwom mam pieniądze i że moje dawne miliony to były "lewe pieniądze"). Oto dosyć krótka lista kardynałów wykreowanych przez Franciszka-papieża – tuż za  kardynałem Kutwą z tego Wybrzeża jest ktoś tam jeszcze (kard. Tempesta) – ciekawe to, prawda? (pamiętajcie, że ta strona jest też o atakach TEMPEST!)... Naprawdę w takiej kolejności oni byli ogłoszeni – "o Kutwa, Tempesta!" – można sprawdzić u źródła! Jest nawet jakieś "Paini Mafi[i]", co kojarzy się z bólem (ang. pain) i mafią, ale to akurat gorsze.

(17:50)


4. września 2015 r.

TVP załatwiła zamach smoleński(?)     [+ dopiski w sprawie Watykanu, seryjnych zbrodni itd.]

Na zlecenie premiera, u wojskowych; dziennikarze. To jej(?) [spikerów] twierdzenia niechętnie, ale w końcu wywrzaskiwane od 12 godzin na cały hotel, a także w okolicach Pałacu Prezydenckiego, gdyż przechadzałem się kilka godzin po Krakowskim Przedmieściu. Już chyba się z tego nie chcą wycofywać.   [Polecam też wpis z bieżącego roku o parafii, gdzie jest na samym dole dopisek 2015-08-30 związany m. in. ze sprawami międzynarodowymi czy z  bardzo ważną kwestią lekarzy-zabójców w szpitalach, co pod rządami PO się chyba niestety rozwinęło; to nie są sami ludzie niezdolni do takich czynów. Moim skromnym zdaniem w każdym szpitalu powinny być kamery na salach, utrwalać wszystko np. 2 tygodnie, a gdy ktoś umiera, bezterminowo zapisać nagrania (w dzisiejszych czasach przechowywanie danych dowolnie długo jest tanie i łatwe). Gdyż w takich sprawach może być bardzo trudno o dowody. Podobno zamieszany (także w moją sprawę) ośrodek jest częścią TVP Warszawa, dawniej WOT, pracującą całodobowo w studio – były pewne potwierdzenia zewnętrzne i mnóstwo od spikerów. Jeśli chodzi o szpitale, to pamiętamy ostatnio także sprawę śmierci Jana Kulczyka  w szpitalu – co to, jakieś hospicja?... – która jednak dziwnym trafem miała miejsce dokładnie wtedy, gdy przestałem być formalnie milionerem co do kwoty oszczędności: granicą było 925 tys. zł na koncie mojej nowej spółki medialnej i 75 tys. zł na inne cele gdzie indziej. Właśnie wtedy, gdy kończył się milion – plus minus dwa dni – zmarł Kulczyk pod opieką doktorów. Media typu Wiadomości Bing jeszcze zapobiegawczo, bo pewnie nie będą zajmować się tematem, coś wzmiankowały o tym, czy może nie było błędu lekarzy, ale to tylko krótka wzmianka i więcej nic. Karetek pogotowia jeździ za mną po kilka dziennie, nawet przy krótkich wyjazdach na miasto. Ich macierzyste szpitale są zwykle kontrolowane przez dyrektorów chyba z nominacji marszałków województw – czyli osób wprost podległych premierowi, jako rządowa tzw. administracja zespolona (niestety, w szpitalach też uskutecznia się szpiegowanie ekranu jak na tym obrazku). Zob. też w sprawie zabitej podobno ciotki dział foto/wideo; podobno to było  na zlecenie Watykanu, któremu wszelkie nagłaśnianie tematu szczególnie szkodzi (w odróżnieniu od nich, politykom często wystarcza uciec za granicę, żeby żyć sobie w miarę beztrosko, zresztą to często niezbyt wojowniczy ludzie i nie chcą aż sobie win dodawać, by przez to zarabiać wyroki np. 25-letnie; w przeciwieństwie do nich papież  na pewno nie ma się czego obawiać). Oto jeszcze jeden podejrzany przypadek śmierci, obok Kulczyka, częściowo potwierdzonego, bo to zresztą widać gołym okiem było jako spowodowany zbieg okoliczności, aczkolwiek właśnie dziwnie mało się nim podniecali, zgadnijmy, dlaczego (trochę w końcu potwierdzają, ale przyznawać się niezbyt chcą albo na zasadzie "no dobrze, być może i to"), oraz ciotki (w pełni potwierdzane i również bardzo nieprawdopodobny zbieg okoliczności): były prezes TVP, tylko przez chwilę zajmował tę funkcję, bo nagle trafił do szpitala. Z "ławników w sądach" zrobił się jeden z ulubionych tematów spikerów, niepotrzebnie do znudzenia maglowany – swoją drogą może to przez takie nazwisko tego wybrali na prezesa. 51 lat; gratuluję doktorom zrozumienia i opanowania jego ciała. Przypominam łowców skór i pawulon. Na pawulon wskazuje podsuwana mi zapewne podprogowo bardzo oryginalna(!) hipoteza o sposobie zamachu w Smoleńsku – nie prawdziwa, o bombie, lecz, że tam jakaś skomplikowana elektronika pojawiła się pomiędzy sterem u pilota a samolotem, która powodowała, że samolot traci sterowność. Otóż tak działa pawulon, gdyż człowiek traci kontrolę nad własnymi mięśniami, dusi się – proszę poczytać. Ewidentnie zestawili w swych głowach to zabójstwo z wywołanymi zgonami szpitalnymi (to dopiero ich przyszłość była? a może już wtedy lotnisko miało tak pomagać? w każdym razie przyszły prezes Ławniczak umarł pół roku po zamachu – po kilku miesiącach prezesury i miesiącu w szpitalu, chyba od grudnia 2010). Tymczasem prawdziwy powód, dlaczego samolot się rozbił, był być może, jak się okazuje, dużo  prostszy. Co do pawulonu, to po kilku dniach od użycia jest już zupełnie niewykrywalny przy sekcji zwłok, zaś jego efekt (jakim jest paraliż mięśni) w żaden szczególny sposób nie utrwala się – po prostu oiara, zachowując nawet świadomość, w pewnej chwili przestaje oddychać. Normalna przecież rzecz przy umieraniu. Może te doniesienia o strzałach na lotnisku były po to, by odwrócić uwagę od bardziej niepozornej metody, ewentualnie do zastosowania w pewnych przypadkach?... Już wtedy, po katastroie, jak widać operatorom podsłuchu chyba ta metoda chodziła po głowach, sądząc po ich nietypowej a uparcie lansowanej w mych myślach tezie. Jeśli to zastosowano, to pewnie w pojedynczych przypadkach: podobno większość ciał było zmasakrowanych, a nawet trudnych w identyfikacji. Od 10 minut teraz wrzeszczą i potwierdzają, że taka była rola strony rosyjskiej: "dokładnie o to chodzi!!!".   [edit: Ten wątek uważam za mało prawdopodobny, ze względu na skuteczność bomb, tym niemniej były tego typu inne sprawy zabójstw, zob. dopiski.]   Ponadto oczywiście sama kwestia aktywacji ładunków.]

Więcej o okolicznościach, które pozwalały  jak dotąd uprawdopodabniać hipotezę zamachu akurat w odniesieniu do Smoleńska, jest we wpisie Wielki krzewiciel... z 19/12/2014. Jeszcze jednym takim dotychczasowym uprawdopodobnieniem z samej mojej historii w odniesieniu do tej sprawy dającym się wyciągnąć jest ma postawa wobec niej, gdyż inputowano mi (były już sugestie podprogowe w 2010) oryginalne a bardzo niemoralne myśli na zasadzie "to jest dopuszczalne", "państwa tak czasem robią", "książeta tak zawsze robili" itp. – a zatem  nie na zasadzie braku dowodów. Zresztą już w dniu zamachu podsuwano mi, obok myśli, że to zamach, właśnie te skojarzenia z odpowiednią wcześniejszą – znaną tylko mi oraz podsłuchującym – "zapowiedzią"(!), nasuwano mi je, a po pierwsze ta "zapowiedź" nie była tak oczywista – no ale niech będzie, wyraźnie na ten temat, ostatnia ma głośna "twórczość" w mieszkaniu – po drugie sam bym pewnie tego nie skojarzył, bo mi mącą w myślach i nakierowują od czasu do czasu na konkretne tematy (nie było wtedy tego nakierowywania tak dużo, ale już trochę sterowali; i nie była to oczywiście tortura, coś zauważalnego, jak dziś). Pewnie nie miałbym dość swobody mentalnej, by tak trafić ni stąd, ni zowąd – a perfekcyjnie – w powiązany temat z przeszłości, bez jakichś uprzednich powolnych i systematycznych autoanaliz i retrospekcji.   [Podobnie zresztą było przy cioci: po tym, jak dowiedziałem się, że umarła (w szpitalu psychiatrycznym, w którym chyba od paru lat była), już natychmiast podsuwano mi sugestiami podprogowymi koncepcję, że może została uśmiercona, ba, przypominano łowców skór i pawulon; nic dziwnego, tam przecież niejedna osoba pracuje, w różnych układach nade mną siedzieli, a nikt z zewnątrz ich za pojedyncze podszepnięcie rozliczał nie będzie. Ba, sama owa "zapowiedź", którą własnymi ustami wypowiadałem w jakimś potoczystym monologu (bynajmniej to nie z wariactwa było), była najprawdopodobniej podsunięta: "natchnięto" mnie, ponieważ w ogóle abym zaczął monologować, potrzeba  niezłego męczenia i blokady myślenia po cichu (stąd "głośne myślenie"), po prostu ostrego nadawania sugestii podprogowych – w takich warunkach raczej nie jestem oryginalny. Sami na to dziś zwrócili uwagę. Gdy mówię głośno, mniej się też skupiam na odcyfrowywaniu podprogowych treści, mniej więc się męczę; monologowanie to był więc taki sposób na nieco wytchnienia i więcej swobody, choć już tego od dłuższego czasu nigdy nie stosuję lub prawie nigdy (może sprawiać złe wrażenie wariactwa). Otóż zapowiedzią, której może inaczej bym nie zauważył, było to, że ostatni taki potoczysty monolog był jakąś opowieścią o moralności, kończącą się emfatycznym "Dlaczego nie zabijać?!" – w takim podniesieniu temat został już pozostawiony, później aż takich monologów nie było aż do (podobno) zamachu. Udowodnienie ich inspiracji, choć w tej sytuacji przyznawania się jest już jasna, wymagałoby dokładniejszego zbadania, jak działa przekaz podprogowy, na ile może wpływać na człowieka nawet wtedy, gdy on mówi – ale wg mojego doświadczenia on zawsze do pewnego stopnia może wpływać na myślenie. Męczy nawet wtedy, gdy np. słucha się muzyki.]   (Odnośnie konkretnych osób z wojska, ich ulubionym nazwiskiem jest gen. Koziej [teraz jako sprawca] – żartobliwe niby odzywki typu "[boję się, że] powie jakiś Koziej" padały niezrozumiane od początków tortury w 2013 [niby to o radarze], teraz to wyraźnie potwierdzali; ale czy to jest prawdziwe oskarżenie – nie wiem. Co by się tyczyło ukrytych mówionych sugestii jak dotąd, wskazujących na sposób myślenia, pamiętne jest to ich imputowanie postaw typu "omijaj całą dzielnicę Wesołą, bo tam [podobno] mieszka ta oszustka M. Kozik".   [Wchodzi to do kompletu z bardziej racjonalnym omijaniem  całego Targówka i Białołęki, "bo tam ten  szpital psychiatryczny jest, w którym cię trzymali" – wszystkie te powody unikania są to zresztą historie starsze niż tortura dźwiękowa, więc już mieli gotowe. "Ja tu rządzę na  dzielnicy" oraz... "ja tu mam  majora"(?) – a w rozmowie nazywał tak chyba pistolet – to teksty chłopaka, który popełniał na mnie nocny rabunek (wymuszenie rozbójnicze) w sierpniu 2011 r. w związku ze szpiegowaniem, był chyba nasłany przez śledzącą TV w układzie z Policją: czyżby to stąd w ogóle koncepcja tych dziwnych sugestii (aż przecież przesadnego) unikania całych dzielnic np. przy wynajmie? (Zauważcie: wypowiedzi te, inspirowane pewnie jakimiś podpowiedziami i ustaleniami płynącymi z ośrodka śledzącego, wiążą w sobie ślady zarazem sprawy oszustw, jak ją później dziwnie zaczęto u spikerów z TV ujmować, oraz tej kwestii wojskowej, a obie mogą mieć korzeń w Watykanie.) Odnośnie problemu uciekania od wstydliwego tematu – "tu nie ma sprawy, bo  wstyd!!!" to był jeden z najczęściej w ciągu dnia powtarzanych tekstów tortury dźwiękowej w 2013 (np. 500 powtórzeń dziennie). Myśl, przewijająca się tu wśród osobistych skojarzeń w głowach tych, co to obmyślali (agentów-zbrodniarzy z TV(?)), zdaje się jasna: celem zbrodni było zagwarantowanie, by całego tego kompromitującego polityczno-kościelny establishment tematu o TVP już na pewno nie było (włącznie z tematem o torturowaniu mnie, które wtedy jeszcze było tylko w planach).]   [edit 2015-12-21: Wyjaśnijmy tu jeszcze jedną rzecz. Zarówno dobór ofiary po nazwisku ("po przodkach"), jak i same oszustwa mieszkaniowe(!), są to moim zdaniem rzeczy (tym najbardziej wtajemniczonym) zdecydowanie kojarzące się w jakiś sposób z Watykanem, zob. tekst o JP2 (np. biała sekcja w środku) w sprawie podstaw tego twierdzenia. Patrz też 'edit 2015-10-13' pod wpisem z 10/10/2015.]   Były też w 2010 [latem lub jesienią  wkrótce po zamachu, patrzcie na datę premiery po kliknięciu odnośnika] plakaty "KONIEC" z gębami jakichś  [w domyśle]  kóz, co ja dlatego z tamtymi oszustwami mieszkaniowymi kojarzyłem [nieraz zresztą przemawiano tak do mnie: przez plakaty i podprogowo; oto np. głośny film z 2009 w tym klimacie, też na plakatach (a były i ekrany w metrze, Nasz Dziennik, podstawione obce postaci robiące sceny...) – generalnie tworzono zawsze wrażenie, że coś idzie stopniowo do przodu w sprawie oszustw], choć to oczywiście przy polskim wymiarze sprawiedliwości przedwczesna radość była [w rzeczywistości sąd zlekceważył zażalenie a sprawa stała w miejscu zamknięta ("bo legalne") – lecz do mnie tak czy owak poczta nie mogła dotrzeć ze względu na inny adres już od dawna]. W rzeczywistości mogłoby więc chodzić i o ten zamach [prawdopodobne: zobaczcie czerwony odnośnik]. Ostatnio też podesłano mi (?) na przystanek na Świętokrzyskiej jakiegoś pojedynczego umundurowanego starutkiego wojskowego, z odznakami, trochę jakby błaznowatego – gadał chyba do siebie/w powietrze.   [Padały też (już nawet dawno temu) od czasu do czasu, tak ni w pięć, ni w dziesięć, niezrozumiałe dotąd odzywki "za tych żołnierzy  tak mi wstyd!". W ogóle przecież był ten cały, skądinąd przez watykańskie zamiary podsunięty, temat wojskowego zamachu stanu – jest o tym mowa przy okazji Wesołowskiego we wpisie z 5/03/2015, dopisek 'edit 2015-08-30' – reszta akurat w tej sprawie jest nieistotna, natomiast proszę rozwinąć końcowy dopisek i kliknąć też wzmiankowane tam zapisy (z ostatnich dni).]   Jako metodę zamachu spikerzy podają bombę(-y), jako motyw ze strony wojskowych – kasę [edit: pewnie też krycie skandalu polityczno-religijno-medialnego, w którym sami tkwią?].)

edit 2015-09-06: Być może wielu zszokowało to, że papież Benedykt miałby zabić w 2012 moją ciotkę (zlecenie zastrzyku pavulonu) i nawet w zabicie Wesołowskiego nie dowierzają, a tymczasem to zapewne nie największe ich winy.   [rozwiń dopisek...]

edit 2015-09-08: Lista morderstw, w których były zdecydowane (wyraźnie) UPRZEDNIE przecieki np. od paru dni lub w których  spikerzy się przyznali do *(współ)sprawstwa TVP Warszawa (konszachty z Watykanem?) – kolejno:   [rozwiń dopisek...]

edit 2015-09-20: Bezwarunkowe, bezwzględne prawo do zupełnie swobodnego wyrażania podejrzeń jest konieczne dla funkcjonowania demokracji (zresztą podejrzenie ze znakiem zapytania chyba nie jest stwierdzeniem faktu, a co za tym idzie – oskarżeniem, obwinieniem; a przecież to właśnie oskarżanie znajduje się w definicji pomówienia, które z kolei występuje w kodeksie karnym i niektórzy o nim w takich sytuacjach marzą).   [rozwiń dopisek...]

edit 2015-09-29: Przykładowy wywiad Prokuratora Generalnego w sprawie Smoleńska, w którym ujawnienie prawdy o trotylu grozi podobno – uwaga! – napięciami społecznymi (kliknij niebieski link). Bo przecież  tyle ludzi zamieszanych w sprawę TVP Warszawa i Watykanu! Czyżby o to chodziło... (Pobrzmiewa też w tym chęć ukrycia czegoś dla uniknięcia czegoś szerokiego, społecznego – proszę to skojarzyć z watykańskim wspieraniem prześladowań w imię krycia własnych win, a może i kwestii związanych z dylematem determinizmu itd.) Trafne było też pytanie Jarosława Kaczyńskiego: Skąd Sikorski tuż po 9 wiedział, że wszyscy zginęli?. Ale oni wszyscy prawdopodobnie nie są zainteresowani publicznym wyjaśnieniem prawdy, nie chcą realnego śledztwa w TVP i prokuraturach, takiego z udziałem Piotra Niżyńskiego.   edit 2015-10-30: Proszę, oto dodatkowy dowód od profesora – eksperta sejmowego (który zbadał tę sytuację), że katastrofa w Smoleńsku była zamachem. Spikerzy tortury wciąż konsekwentnie to potwierdzają. Zauważcie też, co na samym końcu stenogramu (tutaj kopia) mówili, podobno z wykrzyknikiem, Rosjanie: "Odejście ('uhod', podobne 'uhodi' znaczyłoby: uciekaj, idź precz) na drugi krąg!" [świat? cóż za zbieg okoliczności i jasnowidzenie, nawet, jeśli widzieli jakąś kolizję]. Odgłosy trzaskania trwały wg stenogramu 5 sekund (zderzenie z drzewem lecąc np. 10 m/s to jakiś długi proces?!); po ww. tekście Rosjan (zaczął się w środku trwania trzaskań) zawołano już tylko "Kurrr***" i koniec nagrania, padł prąd. Nie wiem, czemu miałby paść prąd akurat 6 sekund po początku odgłosu zderzenia z drzewem i sekundę po jego końcu, natomiast teza o eksplozjach i pożarze w kadłubie tłumaczy to świetnie. PRZYPOMINAM WRESZCIE, ŻE JESZCZE KILKASET LAT TEMU WIERZONO W NAUCE, ŻE ZIEMIĘ OTACZAJĄ SFERY NIEBIESKIE, A NAWET [żartobliwa(?) hipoteza Dantego] KRĘGI PIEKIELNE – TAK WYOBRAŻANO SOBIE NIEBO (stąd sformułowania typu "drugie niebo", "trzecie niebo" itd.). A zatem "odejście na drugi krąg!" to prawie że wprost powiedziane, w ateistycznej ironii, "śmierć was czeka", w sensie np. "sio do [nieistniejącego] czyśćca/piekła!".

(19:26)


8. sierpnia 2015 r.

Gigantyczne remontowanie Polski pod kontrolę umysłów – jak wyglądało?

Pokażą Wam to poniższe zdjęcia, prawdopodobnie z tym procederem związane.   [edit 2016-07-09: Otóż raczej nie w ten sposób remontuje się ulice, gdyż zbyt rzucałoby to się w oczy przy dobieraniu się do gruntu. Obstawiam, że są zwyczajnie zalane betonem telefony, podłączone do dwużyłowej linii zasilającej (+/-) o odpowiednim dla telefonów napięciu, poprowadzonej w gruncie. W związku z tym resztę akapitu i zdjęcia zabieram stąd.]

O aferze remontowej było już, z odpowiednimi dowodami, we wpisach Szczegóły instalacji dźwiękowej... (13/11/2014) i Praktyka organizowania tortury... (10/01/2015). Dodałbym tutaj dwie małe korekty: we wpisie pierwszym – że to nie tyle w śródścianiu, co u podnóża ścian zapewne było montowane; we wpisie drugim – że smartfony (będące mózgiem odpowiednich skrzynek) posiłkują się też systemem GPS w celu samolokalizowania się i stwierdzenia, czy powinny grać, co ma znaczenie zwłaszcza w pojazdach. (Nowoczesne telefony mają wbudowane chipy do obsługi GPS.) Wstępnych dowodów na aferę, pozwalających się nią zainteresować, jest na tym blogu sporo: wymienia je po pierwsze II dopisek do tekstu o Komorowskim (12/03/2015) – 8 dowodów; po drugie wiarę w nie nakazuje, o ile mi się ufa, znajomość fizyki (p. dopisek I do tekstu z 5/04/2015); po trzecie teraz świeżo było kolejne, 10-te już potwierdzenie we wpisie z 10/06/2015 (nagranie 20150606_18:02).   [edit 2015-09-30: Remonty na zewnątrz (na terenach pod gołym niebem) organizują albo skorumpowani właściciele przydrożnych nieruchomości, co jest bardzo częstym przypadkiem (także spółdzielnie), albo też miasto, np. na zasadzie (jak przypuszczam) podłączenia się pod sygnalizatory świetlne czy jakieś ich nowoczesne elementy. Być może doszło do "partnerstwa publiczno-prywatnego" np. na takiej zasadzie, że chodniki na Krakowskim Przedmieściu należą do miasta, które je rozkopało (stoi oficjalna tablica: "modernizacja nawierzchni współfinansowana z Europejskiego Programu Rozwoju Regionalnego", por. też to przy kościele), ale sam prąd ciągnięto np. z lokali obok, więc można było to zrobić bezpiecznie, wyłączając na czas remontu tamto prywatne zasilanie.]

A tutaj ciekawostka: historia rozwoju rynku smartfonowego. Od razu widać, w jakich latach najbardziej rozpowszechniły się telefony z GPS-em (i także z radiem FM, choć pojedyncze modele zdarzały się już wcześniej, poza tym często tego autorzy ww. strony nie odnotowują) – mianowicie widać to w ostatniej kolumnie Other przy odpowiednich latach. Np. model Nokia N95. Odpowiedź? Za rządów PO (2007-2015) – wtedy, co i ten totalny remont Sejmu był (p. też odnośnik "Sprawdzamy budynki związane z premierem i PO"). W latach 90-tych, kiedy miał tam miejsce poprzedni porównywalnie duży, nawet nie były rozpowszechnione odpowiednie technologie kompresji dźwięku, kompilatory programów na smartfony itd. Równolegle z postępami w Polsce sprawa remontów rozprzestrzeniała się w różnych krajach na całym świecie (na pewno masowo w Europie), choć chyba póki co tylko mnie aż tak torturami prześladują, w każdym razie pewnie takich przypadków jest niedużo, jeśli wierzyć nieoficjalnym gadkom polskiej TV. Pierwszym na świecie modelem telefonu z GPS-em był Benefon Esc! z późnego 1999 (w praktyce dostępny w sklepach od 2000), ale zapewne nie był na Symbianie i ów chip GPS nie był też dostępny dla zewnętrznego oprogramowania poprzez żadne standardowe tzw. interfejsy (API), czyli techniki programistyczne – nie istniał w 2000 r. jeszcze żaden publicznie znany standard opisujący, jak coś takiego oprogramować. Odtąd zostaje już tylko kilka lat do tego 2007 z Wikipedii; jeśli więc 2007-2008 jako początek organizowania smartfonowych remontów (w ogóle gdziekolwiek na świecie) jest to oszacowanie zapóźnione, to najwyżej minimalnie. Pierwsze modele Nokii z GPS-em (z 2007): 6110 Navigator, E90 Communicator. Zaznaczę na koniec ponownie na marginesie, że takie remonty pod przekaz podprogowy czy, tym bardziej, torturę, są nielegalne (takie wnioski można wywieść z Prawa budowlanego [edit 2015-08-16: rozwiń...], Kodeksu karnego – mianowicie zakazu [znęcania się i] stalkingu, bo to w związku zwłaszcza z tym szczególnym podsłuchem na Niżyńskiego organizowano [teksty, odzywki, niepokojenie i okazjonalne tortury stały się płynnie nie tylko codziennością, ale nawet czymś ciągłym] – oraz z prawa międzynarodowego i odpowiedniego paragrafu Kodeksu karnego: to nadaje się do sklasyfikowania nawet jako zbrodnia zamachu na ludność polegającego na nieludzkim traktowaniu [edit 2015-09-29: Na pewno dotyczyłoby to powodowania intensywnego zmęczenia, ale też... – rozwiń], z dość wysokimi karami nawet aż do 25 lat więzienia, jak zauważyłem we wpisie z 1/10/2013 [edit 2015-08-16: Mój plan przewiduje osądzanie najbardziej pospolitych przestępstw, dotyczących setek tysięcy czy nawet milionów ludzi, w specjalnie wprowadzonym trybie... rozwiń]; choć niestety i w Sądzie Najwyższym oraz w TVN-ie zaobserwowałem niedawno moją znienawidzoną torturę dźwiękową, wszędzie równomiernie i oczywiście zupełnie bez zmian po wejściu, nawet w pustych korytarzach i pomieszczeniach, w których tylko ich pracownicy byli). Ale proszę z powodu tego wszystkiego nie stawać się sympatykiem PiS-u, bo także na terenach, gdzie rządzi ta partia (mają np. Nowy Sącz), będzie zapewne grać, takie jest moje przypuszczenie, choć przyznaję się – nie sprawdziłem. Milczą oczywiście wszyscy [także strony www posłów – ja oczywiście zachęcam do zejścia z tej ścieżki]. Mniejszych sejmowych (PSL, SLD, TR) tym bardziej nie polecam.   [edit 2015-08-25: Byłem raz we Włocławku (miasto od lat w rękach SLD), gdy już istniała tortura, w 2013: też grały ulice, nawet te puste po nocach (mój pobyt tam poświadcza np. obecny od dawna w "nagrania audio" plik z dojazdu pociągiem do Włocławka); winne są nieruchomości, nie przemieszczający się ludzie i samochody!]

[edit 2015-08-15] Przemilczane 14%, brakujące do stu, w sondażu planowanych głosów (wybory do Sejmu). Taką, jak to odczuwam, POPiS-ową propagandę serwuje "Fakt".   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-08-21] Radary (zwykłe, aktywne, ręcznie nakierowywane) wykorzystujące zjawisko Dopplera i dzięki temu umożliwiające  podsłuch (odtworzenie drgań dźwięczącego ciała)  z odległości i przez ściany już w latach 40-tych XX w.? Bez podrzucania żadnego nadajnika? Jak najbardziej.   [rozwiń dopisek...]   edit 2015-12-02: Także Zmiana Ustawy o Policji z 2015 r.  potwierdza, że np. Policja (i inne służby: SG, ŻW, UKS, ABW, SKW, CBA, a także ten ośrodek TV ze mną związany) jest w stanie na żywo (nie tylko podsłuchiwać, ale nawet, co sugeruje właśnie radarową technologię) NIEJAWNIE PODGLĄDAĆ pomieszczenia prywatne (a przecież nie zamontuje tam kamer z jakimś obiektywem, wystającym skądś). Tak było (art. 19 ust. 6), a tak od niedawna jest – w ustawie, przy wyliczaniu metod policyjnej kontroli operacyjnej.

[edit 2015-08-21] To wszystko brzmi jeszcze dość wiarygodnie, natomiast kontrowersyjna jest być może wizja stosowania przez państwo – przez Centrum chyba właśnie w telewizji! (zupełnie jak w tej starej piosence Trzeciego Wymiaru) – zabaw percepcją podprogową już od wielu lat (od chyba 2007, dzięki bierności czy współudziałowi wszystkich partii z Sejmu – zaczęło się chyba jeszcze przed Tuskiem), w absurdalnym połączeniu z obserwacją i podsłuchem, w celu zawładnięcia umysłem ofiary inwigilacji – ukierunkowywania jej uwagi to tu, to tam, w pożądanym związku z tym, co w danej chwili angażuje też podsłuchowców.   [rozwiń dopisek...]

(22:40)


1. lipca 2015 r.

Partie sejmowe i medialne są do niczego (zob. niżej), a więc...

Piotr Niżyński chętnie założy partię [poprzyj], początkowo nazwaną jego nazwiskiem (łatwo je znaleźć w Internecie), która będzie popierać prawa człowieka i demokrację [m.in. bardzo szerokie prawa demokracji bezpośredniej, tzn. co najmniej w pewnym zakresie możliwość referendów równoważnych głosowaniom sejmowym, np. w kwestii rozwiązania parlamentu i nowych wyborów, uchylania ustaw, może nawet przegłosowywania ustaw – przykład takiej demokracji to Szwajcaria], a przeciwstawiać się potencjalnie zdemoralizowanym klikom prawniczym w państwie (Sąd Najwyższy, Trybunał Konstytucyjny, sądy, prokuratura) oraz inwigilacji obywateli, a zwłaszcza takim zglobalizowanym i nazbyt prostym w użyciu systemom podsłuchu, jak ECHELON.   [edit 2015-07-09: Również manipulowanie myślami przez państwo na zasadzie przekazu podprogowego ("remonty", instalacje dźwiękowe) będzie zdecydowanie i także na drodze karnej zwalczane (a przez lata stosowano to dosyć często – nauczyłem się późnym 2012 odróżniać takie prowadzenie myśli od tego, co ewentualnie własne; to ostatnie jest jeszcze dużo subtelniejsze, rozsądnie powiązane w sekwencję myśli i nie sprawia wrażenia takiego osaczenia, choć i na to potrafią bardzo podprogowym szeptem wpływać).]   Obecnie wprawdzie jeszcze bardziej Piotr potrzebuje jakiegoś cichego miejsca do mieszkania, bo wszędzie włącza się rozsadzająca mózg tortura dźwiękowa, taka jest korupcja (ten ciemniejszy pasek po lewej reprezentuje nieprzerwane trwanie tortury, ten jaśniejszy – pobyt w hotelach, kropkowana linia pionowa – pobyt w blokach, reszta to pobyt w wynajętych domkach, na ulicach itp.). Jakby co – jeśli by ktoś nie dowierzał, że to powszechne, iż nieruchomości, taxi, nawet auta służbowe grają (początkowo to miał być tylko niezauważalny przekaz podprogowy, jak w latach 2007-2012, zwłaszcza 2011-12), a nie znał przestępców, którzy mu to potwierdzą – można pokazać na osobistym spotkaniu: wszędzie będzie grać, gdzie tylko pojedziemy (ulice i wnętrza). Kontakt w sprawie współpracy: kliknij – TO NIE JEST DLA PIENIĘDZY ANI PRESTIŻU! Ponad milion zł na kontach.   [edit 2015-07-02: Pamiętajcie: w polityce nie liczą się (rzekome zresztą) kompetencje, jakieś (rzekome) techniczne umiejętności i wyuczenie zawodu, tylko wartości, bo tak poza tym polityk może nic nie robić, a może też bez problemu i od ręki zatrudnić asystentów i pomocników (jeśli by np. nie umiał czytać ustaw, nie rozumiał, o co chodzi ludziom itd.). Sami zainteresowani "dobijają się" z dołu. To np. też jest podstawa polityki wg PO, jeśli nie liczyć ich paru medialnych akcji (np. przeciwko dopalaczom, w związku z nałogiem hazardu, z innymi nałogami, np. paleniem, ze mną, bo kojarzono mnie z jakimiś wypowiedziami o seksie i uzależnieniu od porno, wreszcie także w związku z bardzo wtedy przeżywanymi przeze mnie oszustwami mieszkaniowymi – one również były zrobione jako specyficzny wytrych prawny) oraz działań tajnych i niemoralnych, nawet przestępczych i zbrodniczych, np. (zdaje się, że to Platformy zasługa?) remontowania Polski pod tajne instalacje dźwiękowe, odtwarzające przekaz podprogowy lub okołoprogową zmiksowaną torturę szeptaną tylko właściwym osobom we właściwym czasie (komunikacja radiowa z centralą, chyba TVP).]   [edit 2015-07-03: Poinstalowano dźwięk nawet w latarniach ulicznych (nie pierwszy raz to w nich słyszę), dzisiaj ktoś bardzo wyraźnie w nie stukał, gdy sprawdzałem – co by tak nie brzmiało, gdyby to robił ktoś obok, a zresztą przecież nawet nikogo nie było. Bardzo mocne stuknięcia, a to przecież potężny i wysoki kawał metalu jest, więc tylko z wewnątrz... Zresztą mimo sporej głuchoty słuch mnie by aż tak nie mylił, że w środku bardzo wyraźnie się rozlegało. Potrafią chyba selektywnie każde źródło wyłączyć (miliony ich są w całym kraju), ba, podłączyć tam coś innego, a zatem system przekazu podprogowego jest przystosowany do "obsługi" wielu ofiar naraz(!), a zarazem widać wyraźnie, że wszystkie instalacje dźwiękowe są skatalogowane (w wyłączanie poszczególnych ścian, w związku z moim zaczynaniem dokładniejszego przysłuchiwania się im, bawiono się też w wynajętym domu na ul. Gajdy). Odnośnie oświetlenia przypominam wpis z 10/03/2012, przytaczający pewną wskazówkę; było też dziwne zachowanie jakiegoś "woźnego" na moim wydziale PW, gdzie przesiadywałem w 2011, który majstrował ostentacyjnie przy świetlówkach i gapił się przy tym co rusz na mnie. Mówcie znajomym o tej www, chociaż zamieszani (nawet nieosobiście) będą lekceważyć ten temat jako w ogóle niegodny uwagi.]

Tu jeszcze ponownie słówko o tym, dlaczego w tym skandalu potrzebna jest odpowiedzialność karna pracowników, tego najliczniejszego dołu piramidy, a nie tylko szefów (bo że przedsiębiorców należy karać, to – jak sądzę – powinno być po przeczytaniu bloga oczywiste: on sam jest przecież właśnie o korupcji i przestępstwach systemowych, politycznych, to jest jego treścią, tak jak i esencją i rdzeniem moich problemów [edit 2015-07-12: tej gigantycznej i z wielkim trudem (może!) przezwyciężalnej wszechwładzy politycznej]).   [rozwiń...]   [odbierz mail z przestrogą]   [adresy e-mail posłów (możecie też dzwonić do biur) – jak traktują pokrzywdzonego?]

[edit 2015-07-02] Oto jeszcze kolejne (ostatnie) nagrania (jakość HD!) ze  szpiegowskim obsługiwaniem klientów, z innych hoteli, częściowo archiwalne – żeby nie pozostawiać złudzeń co do skali procederu. Coś jest na rzeczy z tym śledzeniem, prawda? (Oczywiście nieruchomości z ogłoszeń tzw. bezpośrednich w Internecie, a także od pośredników – zawód powszechnie podsłuchowy, tak nawiasem mówiąc – są z góry ustawione i równie złe lub gorsze ze względu na mniejsze bezpieczeństwo mienia.)

[edit 2015-07-05] Z punktu widzenia prawa karnego nie jest nigdy nielegalne nagranie tego, co się przy nagrywającym dzieje.   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-07-05] Jedna z prokuratur jako powód lekceważenia skargi podała... nieistniejący ustęp prawa. Po prostu wzięli jakiś paragraf z obowiązującego Regulaminu wewnętrznego urzędowania prokuratury i dodali tam w wyobraźni podział na ustępy, dodatkowy zapis. Kliknij, zobacz s. 2 (na stronach Sejmu można sprawdzić historię tego Regulaminu, klikając Akty uchylone – już poprzednia wersja, ogłoszona 18. lipca 2013, miała na tyle inną postać, że §202 dotyczył w ogóle czego innego; w obecnej natomiast nowej wersji, bezpośrednio po tamtej następującej, jest ten paragraf, ale ustępu 2, na który się powołują, nie ma, nigdy nie było). Osobliwe, prawda? Drwina chyba... (Jeszcze zaczynają kolejny akapit od... "Dodatkowo". Również §206 dot. zakazu ponownego składania skarg jest chyba urojony, to pomysł Generalnej; mniej oczywiste.)

[edit 2015-07-09] Co w praktyce oznacza ten słynny "udział w gangu", czym różni się on od, dajmy na to, jakiegoś zbiorowego hodowania i palenia marihuany, czyli na czym polega jego wewnętrzna szkodliwość, duch niszczenia prawa i totalitaryzowania państwa? Dlaczego jest zupełnym rozkładem państwa prawa?   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-07-21] Kto by wciąż szukał poszlak wskazujących na TVP Warszawa jako ten postulowany na żywo sterujący mafią ośrodek, choć już i tak świadkowie czy, częściej, "świadkowie" to potwierdzali, temu przypominam...   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-07-25] Może niektórzy niemądrzy czytelnicy uważają ciągłe ostatnio (mało oglądam TV, ale czasem coś do mnie dotrze) wycieranie sobie gęby przez TV tematem dopalaczy – w ślad za opublikowaniem tu ww. wpisu (zupełnie jak z tymi dymisjami u E. Kopacz po publikacji wpisu z 10/06/2015 czy w Policji i Gwardii Szwajcarskiej w dniu dostawy, nieodpowiedniego wprawdzie, do innych rzeczy służącego, zagłuszacza, zob. wpis 8/02/2015) – za obalanie  tez tego bloga, ale dopóki nie powiedzą tam wyraźnie o stronie WWW.NIELEGALNIE.PL i zgromadzonych na niej tonach dowodów, które jednym "wytarciem sobie gęby" może próbują arogancko unieważnić (tak jak i ponaddwuipółletnie straszne męczarnie!), pozostają niewiarygodni.   [rozwiń dopisek...]

(13:37)


10. czerwca 2015 r.

KOLEJNE DOWODY: indywidualni szpiedzy zajmują cały hotel Ibis. O tym nie usłyszysz z mediów. Pokaż znajomym ten "Echelon"!

Podobnie zresztą było jak dotąd w chyba każdym odwiedzonym w ostatnich miesiącach (ja wcześniej jeszcze przez I poł. 2014 mieszkałem w hotelach). Należy przy tym wyraźnie podkreślić, że hotel ten nie jest tu bynajmniej ledwie jakąś "obojętną" estradą, na której te wydarzenia się wprawdzie rozgrywają, lecz bez udziału niej samej: zachowuje się doprawdy dziwacznie i tak, jak przystało na świadomego asystenta i współpracownika w pewnym przestępczym zadaniu. Zadaniem tym jest, jak me doświadczenie z żelazną konsekwencją pokazuje, zorganizowanie całodobowego szpiegowania komputera w pokoju przylegającym do mojego na sąsiednim piętrze (może też osobno na różnych innych piętrach, bo mogę być w korytarzach, w restauracji...): tak, by z jednej strony nie robiła tego sama obsługa, bo przecież mogę czatować godzinami, obserwować dziwne rzeczy z parteru itd., a z drugiej, by jednak zawsze ktoś tam był, nawet w środku nocy. (Poza tym pomagają te tłumy robić ze mnie w oczach innych wariata. Wspólna z nimi jest często zmowa milczenia, np. o rozbrzmiewających torturach, na zasadzie "nic nie słyszymy, wszystko w porządku", okazywane "znaki", przytyki słowne itd.)   [edit 2016-12-25: Nagrane przykłady nie pokazują wszystkiego, co dzieje się na takich recepcjach (zgodnie z koncepcją pracy narzuconą z samej góry za pośrednictwem urzędów skarbowych); goście najprawdopodobniej zostali ostrzeżeni za pomocą napisów w programie komputerowym, by nie upominali się o dostęp do śledzenia ani nie obnosili się z tym, że ma ono miejsce, bo i tak dostaną pieniądze za pobyt. Ostrożność recepcjonistów podczas mojego obserwowania recepcji jest czymś typowym, tak typowym, że aż być może odpowiednio w tym celu dostosowane są praktycznie zawsze napisy w programie – gość może za bardzo nie wiedzieć, o co się dopominać – tym niemniej w normalnym przypadku występują jeszcze następujące ustalenia ze szpiegami: (1) w jakich godzinach będzie on szpiegować (póki co dostaje się miejsce w pokoju-poczekalni), (2) w którym pokoju jest bandycki program "Kontrola operacyjna", (3) że ma po wejściu tam zajmować się też podsłuchiwaniem i upewniać się, że np. nie stoję pod drzwiami w czasie zmiany warty w pokoju (jak wiadomo, każdy szpieg podczas werbowania np. w zakładzie pracy zostaje dopisany do bazy danych telewizji, a tam są wymienione ich imiona, nazwiska, nry telefonów, nry IMEI, tzn. fabryczne nry aparatu telefonicznego, ponadto funkcja zawodowa – spikerzy później mogą dzwonić do poszczególnych szpiegów, a oni sami korzystać przy wyjętej karcie SIM z alarmowego nru 112 jako nru udostępniającego podsłuch – właśnie np. w hotelach jest to wykorzystywane, dawniej też, gdy nie było tortury, podsłuchiwano np. w restauracjach podczas swojej zmiany w pokoju do szpiegowania), (4) w przypadkach, gdy jestem w pokoju wieloosobowym, ustala się ze szpiegiem, by po zakończeniu obsługi szpiegowania przyszedł do mego pokoju na noc (zupełnie zbędne, jak wiele rzeczy w tej sprawie, zwłaszcza obecnie, gdy jest tortura dźwiękowa, no ale załatwiają tę rzecz, bez tego za tanio miałbym noclegi, a poza tym dodatkowo dziwnie by to wszystko wyglądało – pokój zawsze zajęty tylko przez jednego... w ogóle ci szpiedzy w hotelach i firmach są obecnie zbędni, bo spikerzy, tj. operatorzy podsłuchu, sami mogliby obecnie przez Internet, przy współczesnych szybkich łączach, obsłużyć sobie dostrajanie częstotliwości, na której się śledzi, aczkolwiek ich istnienie przynosi innego rodzaju korzyści mafii i poniekąd zabezpiecza jej tyłek). Podkreślam, że przez cały czas pobytu zarówno w hotelach, jak i w blokach, a nawet jeszcze po opuszczeniu danego obiektu (hotel/mieszkanie) aż do czasu zajęcia kolejnego, podlegam danej recepcji hotelowej i przychodzą tam ludzie co najmniej na podsłuchiwanie, dublując tym samym "pracę" telewizji. O ile się nie mylę, to zmiana w pokoju z bandycką "Kontrolą operacyjną" odbywa się z inicjatywy nowego szpiega, a ze starym uzgadnia się (poza punktami 1-3 czy 1-4) także to, że (5) ma zajmować pokój z Kontrolą aż do przybycia nowego szpiega. Inaczej trudno byłoby to zorganizować zwłaszcza w blokach czy hotelach z zamkami starego typu, nie na kartę (gdzie nie ma uniwersalnych kart serwisowych), bo po prostu ludzie są rozsiani po różnych pokojach i trudno byłoby poprzedniemu szpiegowi samemu szukać nowego. W związku z tym to (6) nowy szpieg przychodzi do starego zastąpić go przy programie "Kontrola operacyjna" (np. puka do drzwi czy używa karty serwisowej); przy tym obecny dotychczas podczas swej warty w pokoju przy komputerze szpiegowskim człowiek podsłuchuje cały czas i nie otworzy, jeśli ja stoję pod pokojem (tzn. gdy słyszy w słuchawkach wetkniętych do telefonu to samo pukanie, co w drzwiach), zwłaszcza, że miałby wtedy dodatkowo ostrzeżenia od telewizji i widziałby brak aktywności przy komputerze; to samo dotyczy wychodzenia do ubikacji. Również szpiedzy rozsiani po poczekalniach widząc mnie czatującego na korytarzu raczej niechętnie zrobią zmianę. Pokój z komputerem (i ze słuchawkami) znajduje się zawsze na sąsiednim piętrze; z mego doświadczenia wynika, że w hotelach prawie zawsze dają go bezpośrednio nade mną czy pode mną, a w blokach najczęściej po ukosie, tj. np. nade mną i jeden w lewo/prawo (może w nadziei, że zmniejsza to szansę, iż zgadnę, gdzie on jest). Szpiedzy mogą przychodzić do hotelu bez zapowiedzi lub, co rzadsze, z rezerwacji – to bez różnicy, tak czy owak zostaną obsłużeni, a ich karta płatnicza przetworzona, natomiast normalnych gości, chcących normalnego pobytu w hotelu, odsyła się np. gdzie indziej z powodu chwilowych problemów z dźwiękiem ("podsłuchem"). Sama płatność dla szpiega ma zawsze miejsce w następujący sposób – a dotyczy to zarówno normalnych szpiegów, zajmujących hotel lub blok, bo hotele obsługują też śledzenie mnie w blokach, jak i korumpowania przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, bo i to ma miejsce w hotelach: najpierw karta płatnicza takiego "gościa" obciążana jest pewną małą kwotą, np. kosztem pobytu. Po dokonaniu śledzenia czy też wydaniu korupcyjnie ustalonego orzeczenia hotel, często w osobie samych recepcjonistek, dokonuje zwrotu płatności na kartę Z NAWIĄZKĄ, co jest jak najbardziej możliwe, bo w rzeczywistości transakcje na karcie płatniczej można wykonywać w dowolną stronę i niemal na nieograniczą kwotę, standardy bankowo-kartowe na to jak najbardziej pozwalają. A zatem najpierw np. 30-100 zł za pobyt, następnie np. 430-1000 zł zwrotu po bezproblemowym wywiązaniu się ze "zobowiązania" podsłuchowego (w przypadku korupcji w wymiarze sprawiedliwości kwoty są odpowiednio wyższe, np. podobno skorumpowany referendarz sądowy za odmowę zwolnienia mnie z kosztów sądowych wziął 10.000 zł). Hotele, które odchodzą od zasady, że daje się zwrot na kartę, a zamiast tego np. wypłacają po tygodniu gotówkę za okazaniem paragonu, powinny moim zdaniem odpowiedzieć dodatkowo za pranie pieniędzy, a poszczególne zamieszane w to recepcjonistki nie powinny dostać mniej niż 5 lat więzienia (dobrym standardem dla recepcjonistek pod tym względem porządnych, o ile w ich hotelu w ogóle byłem, byłyby 3 lata). Będzie się pewnie próbować podnosić, że można wybrać, czy przyjmuje się pieniądze na kartę, czy gotówką, jednakże pewnie standardem przez urząd skarbowy wszystkim zasugerowanym są rzekome "zwroty" na kartę, przewyższające kwotę pierwotnego obciążenia (jest to dziwactwo, na które hotele same by pewnie nie wpadły). Powtórzę na koniec, że po pierwsze absolutnie wszędzie ma miejsce podsłuch także przez sąsiada, jako dublowanie "pracy" telewizji (daje to oprócz "bezpieczeństwa", co jest idiotycznym powodem, bo mogłaby im je zapewniać sama telewizja napisami i zapewne to robi, także dodatkowych świadków w razie, gdybym jakieś złe rzeczy robił, choć i tak wszystko się nagrywa, może nawet nie tylko w telewizji, ale w wielu miejscach), po drugie zazwyczaj w mojej obecności recepcjoniści boją się mówić o sprawach 1-6 i zamiast tego stosują jakiś sposób obsługiwania udający normalną obsługę, choć goście często mruczą pod nosem jakieś nienormalne a typowe w gangu sformułowania, wspominają o podsłuchu itd., a i nawet recepcjoniści to potwierdzają (jednakże wszystko odbywa się wtedy bez dokładniejszych przestępczych uzgodnień 1-6).]

Pośrednikiem ściągającym [bandyckie] tłumy do kolejnych hoteli jest ta Centrala mną się zajmująca, bodajże we współpracującej z państwem (TVP, "fiskus") firmie EmiTel (obecna hipoteza robocza) i, być może, Pałacu Kultury [nie, to podobno informatycy studyjni (dawniej też dziennikarze) z TVP Warszawa], która ogłasza tekstem poszczególnym członkom gangu – a są ich w całej Polsce miliony – tj. tym z nich, którzy tylko zechcą sprawdzić [tym szpiegowskim programem komputerowym — ma, wg tej wersji, odpowiednie napisy o tym], co akurat ze mną się dzieje, że  jestem w tym a tym miejscu i tu-a-tu przychodzi się, by (za kasę?) szpiegować.   [edit 2017-01-18: Nowa koncepcja jest taka, że telewizja (tj. spikerzy) — podobnie jak przy zamawianiu osób do demonstrowania na mieście — po prostu losuje sobie szpiegów z Listy Wszystkich Agentów (prowadzonej przez TVP), wstępnie wyselekcjonowanych wg pewnych kryteriów (miejscowość, wiek, płeć) i następnie zaprasza ich z osobna telefonicznie. Np. ostatnio hotele były w większości zajęte przez Ukraińców, Azjatów, Anglików i inne takie osoby zza granicy. Zapewne nie znalazłoby się ich tyle, gdyby tylko wzywano jakimś napisem. Aczkolwiek napisy informacyjne dotyczące śledzenia mnie (albo inne kanały komunikowania się tym szpiegowskim programem komputerowym) też być może istnieją i być może to np. dzięki temu prześladują mnie też wszędzie masy szpiegowskie w takich okolicznościach i ilości, że nie są one już raczej na jednorazowe zamówienie nasyłane przez telewizję (a są to łącznie często setki osób dziennie w różnych pojazdach komunikacji miejskiej, losowo odwiedzonych): ostatnio np., od jesieni 2015 r., powszechne jest znowu masowe wystawianie i bawienie się telefonami komórkowymi wokół mnie, tzn. podczas rozbrzmiewania tortury dźwiękowej (co swoją drogą może ma mylić nieuświadomionych, że nie ma żadnych instalacji dźwiękowych, tylko po prostu chwilowo ludzie robią coś dziwnego). Wprawdzie, znowu, być może to jednak nie pokłosie jakichś napisów w "Kontroli operacyjnej", a po prostu obdzwonienia przez telewizję agencji nieruchomości oraz pracodawców będących głównym źródłem agentury. Jednakowoż, tak czy inaczej, w pokojach dla agentów po prostu raczej nie ma warunków, by prowadzić rozmowy telefoniczne, a może być potrzeba dostać jakieś informacje od telewizji, więc pewnie co najmniej podczas samej obsługi śledzenia ekranu (serwowania go innym członkom gangu) można otrzymywać informacje z telewizji, a może nawet na nie odpowiadać.]   Obstawiam takie główne źródła ze mną związanej korupcji: niewpłacane podatki, TVP.   [edit 2016-12-25: I to z TVP najprawdopodobniej hotele mają pieniądze, by robić masowo wpłaty na karty płatnicze swoim gościom. Potwierdzają to też konsekwentnie spikerzy tortury szeptanej. Może nawet hotele wystawiają na to jakieś faktury, a może tylko przez telefon to załatwiają, choć to oczywiście rodziłoby problem posiadania aktualnego nru telefonu.]

Pooglądajcie te wideo (zrobione telefonem), bo nawet wśród agentów rzecz nie jest taka znana i może budzić zaciekawienie, zwłaszcza u niewarszawiaków. Wszystko jest na YouTube, oto główne filmy (rozwijajcie i czytajcie też opisy pod odtwarzającym się właśnie filmem, są tam stenogramy, bo często – przez szelesty spikerów – trudno zrozumieć słowa, a nawet powstają złudzenia słuchowe, natomiast ja to analizowałem w podgłośnieniu i spowolnieniach) – klikamy YT, żeby zobaczyć film; MP4 (prawym przyciskiem myszy i "Zapisz jako"), żeby ściągnąć go w oryginale HD na dysk [1920×1080 punktów]; WAV (lub MP3), żeby ściągnąć jego ścieżkę dźwiękową, zwykle już podgłośnioną (też można używać "Zapisz jako"); a TXT, żeby zobaczyć ewentualny stenogram (przydaje się [przeszkadzają spikerzy nawet prawie że pełnym głosem, a nie szeptem]):


20150605_17:45 [YT] [MP4] [WAV]  –  zaczyna się tuż po podejściu gościa i pierwszych słowach. W 17 s. pytanie recepcjonistki: "za pół roku ochroniarzy zakładamy czy nie?" (u spikerów utarło się ciągłe mówienie o wyborach jako odległych o pół roku)
20150605_17:58 [YT] [MP4]  –  przychodzą klienci w Pasy Poziome. Takie pasy czarno-białe przyjęły się już jako symbol przestępcy wśród nachodzących Niżyńskiego szpiegów (zob. pierwszy dopisek za wpisem 21/03/2013, np. w zarchiwizowanej wersji bloga z 2013; rzecz jest znana od 2012, pisałem o tym w I poł. 2013; także w wykazie elementów nękania). W 17 s. pada pytanie "Piotr tu jest?". "Tak, tu mamy specjalny pokój"
20150605_17:59 [YT] [TXT] [MP4] [WAV]  –  bardzo niedwuznaczna obsługa klienta!!! M.in. podają moje nazwisko. Najprawdopodobniej chodzi o nielegalne przechwytywanie, podglądanie ekranu z odległości na podstawie fal
20150605_18:02 [YT] [MP4]  –  Gość, znany z poprzedniego: "Tu nie ma Piotrka, ten temat". Czyżby nie trafiła do pokoju, w którym się robi "na sąsiada"? W 8 s. klientka ręką udaje Palenie, znany sposób nękania (zob. ich wykaz) z odcieniem znaczeniowym (udawanego) bycia niewtajemniczonym, "ja nic nie wiem"

20150605_18:40 [YT] [TXT] [MP4] [WAV]  –  recepcjonistka z bliska (na wszystkich oprócz ostatniego jest ta sama!), świetne próbki mowy; gwarowe erotyzmy; obsługa kolejnej zamieszanej osoby, jest o 2 pokojach i o Niżyńskim. Recepcjonistka sama chyba też w tym hotelu pracuje jako szpieg (i nie tylko "od święta"). Wideo kończy się wzmianką o Kozieju, chyba jej ktoś to podsunął
20150605_21:25 [YT] [MP4]  –  wejście z miasta na recepcję (Hotel Ibis, Warszawa, ul. Ostrobramska). Jest ta pani

20150606_09:54 [YT] [MP4]  –  recepcja obsługuje w milczeniu. W tle jest głos jakiegoś schowanego pracownika, chyba kelnerki, ciągle gada o mnie
20150606_15:16 [YT] [MP4]  –  kolejna obsługa klienta. "Pan Piotr jest na poniedziałek" (była sobota). Może to metafora jakiegoś przeciążenia czy kolejki w dostępie do pokoju dla agenta, ale już chyba przesadzają
20150606_15:17 [YT] [MP4]  –  kolejna obsługa klienta; np. w 11 s. pada "inni też czekają!". W rzeczywistości recepcja była pusta, może raczej o pokoju ze sprzętem szpiegowskim. Na YouTube pod samym filmem, w opisie, jest moja hipoteza na temat tego, jak ściśle rzecz biorąc to wszystko jest tam zorganizowane
20150606_17:28 [YT] [MP4]  –  jeszcze jedna obsługa klienta (jak to często bywa, nie nagrana od początku). W 22 s. recepcjonistka mówi "tu mamy Forsę!" (por. z zainscenizowaną scenką z chowaniem sobie terminala płatniczego przez przychodzącą do B&B dziewczynę, 201501050055)     [sugestia spikerów, brzmi sensownie: są zwroty na kartę, takie, że wychodzi się na plus]
20150606_18:02 [YT] [TXT] [MP4] [WAV]  –  również bardzo niedwuznaczna obsługa klienta!!! "Chcielibyście ten podsłuch na Niżyńskiego zrobić?" itd. Wyjawia się, że klientka, która przyszła, jest w mafii za sprawą korupcji w biznesie (przedsiębiorca?) lub na wtórnym rynku nieruchomości (jak przyznaje, zrobiła "Remont", związany z torturą), a ja jestem na podsłuchu. Recepcjonistka ponownie przyznaje się do współszpiegowania (ogląda mój ekran z Internetu? słucha całego życia? podpowiada spikerom np. położenie?).  [wyjaśnij]  Jest potwierdzenie faktu tortury dźwiękowej
20150606_18:08 [YT] [TXT] [MP4] [WAV]  –  obsługa. "Podsłuch jest tutaj", inne takie o Niżyńskim. Jest potwierdzenie faktu tortury dźwiękowej
20150606_18:11 [YT] [TXT] [MP4] [WAV]  –  kolejna obsługa, mówią od 7-ej sekundy. Pada chyba (od recepcjonistki) "potem się idzie do innego"   [to nie jest ten właściwy pokój... – przyp. red.]
20150606_18:58 [TXT] [MP3]  –  długie nagranie audio, obsługa klientów. Z tekstu wynika, że chodzi o przestępstwa i że zamieszana jest firma, padają personalia ofiary
20150606_20:38 [TXT] [WAV]  –  znowu długie nagranie audio. Niektóre wypowiedzi: "Tutaj nie ma sprawy, 'omerta' tu jest", "I na dole znajduje się tutaj nr pokoju, w którym jest komputer" (już kiedyś przez chwilkę zza drzwi widziałem taki gdzie indziej), "Za chwilę go śledzę". Pada też sugestia, że sprzęt do podsłuchiwania (dźwięku) to telefon komórkowy. Wielokrotnie padają personalia ofiary. Recepcjonistka ponownie "przyznaje się"

20150606_20:56 [YT] [TXT] [WAV] [MP4]  –  zbliżenia twarzy mówiącej parę rzeczy recepcjonistki. Tak, to właśnie ta pani. Pojawia się dialog na recepcji o sprawie Niżyńskiego, erotyzmy

20150606_21:02 [YT] [TXT] [WAV] [MP4]  –  kolejna obsługa "klienta" (czy w zasadzie doraźnego pracownika). Kilkakrotnie o Piotrze Niżyńskim
20150606_21:06 [YT] [TXT] [WAV] [MP4]  –  jeszcze jedna obsługa. W pokoju "komp otwarty" (posłuchaj w podgłośnieniu ten fragment). Również politycznie o Piotrze Niżyńskim

20150606_21:17 [YT] [MP4]  –  rozmowa z osobą będącą za biurkiem w pokoju "Dyrektor hotelu", na temat tortury. Tego typu odpowiedzi, co "ja nic takiego nie słyszę", są w mafii dosyć rozpowszechnione; spotkałem się z nimi też np. w firmie prawniczej (jest w "nagrania audio" w nagłówku, wyszukajcie literki dtw) oraz w biurze posłanki (zob. Nowe wideo Piotra u góry bloga)
20150607_13:28 [YT] [MP4]  –  spokojny pobyt, choć wśród tortur, zakończył się najściem w pokoju przez pogotowie (chyba wciskano, że jestem jakimś wariatem; w przededniu tego na wieczór hotel zirytowało nagrywanie). Na szczęście nie zgarnęli. Oto następująca po tym rozmowa z dwoma innymi pracownikami na recepcji (widać mówiące twarze z bliska), przyznają to.   [edit 2015-07-26: Odsyłał do lekarza również ksiądz we wpisie z 5/03/2015, to tak zamiast pomocy było. W ogóle to powszechne w mafii (u wrogów), poszukajcie w Internecie pod hasłem Piotr Niżyński – ma to związek ze sfingowanymi hospitalizacjami oraz samą tą szkodliwą dla równowagi psychicznej torturą. Zauważcie, że tak mogą mówić czy pisać tylko wrogowie, "z ludu wzięci", a przecież gdybym tu prawdy nie pisał, skąd mógłbym mieć tylu wrogów? Bardzo to jest nieprzyjazne podejście, na zasadzie "odwal się" i "nie lubię go". (Nie można obecnie "uczciwie" podejrzewać mnie o chorobę psychiczną, bo w ogólności w takich sprawach, że komuś fałszywie wydaje się, że jest śledzony czy dręczony, albo się jest wariatem, albo oszustem. Na tej stronie jest zaś tyle dowodów, że już zdecydowanie klasyfikowałbym się co najwyżej do drugiej grupy, może jakimś fałszerzem jestem... a więc tamta, do znudzenia powtarzania, błędna wersja o chorobie psychicznej a nie złej woli jako źródle rzekomo "nieprawdy" jest, jak już widać, celowym pomawianiem, które ludzie głupio powtarzają. Wczytajcie się zresztą w blog.)]
20150610_14:10 [YT] [MP4]  –  Moje oświadczenie w sprawie autentyczności nagrań, ich treści i stanu hotelu (gdybym kłamał, to byłbym przestępcą i można mnie ścigać)

[edit 21:03] YouTube pokazuje też niezawodnie, kiedy dany film był dodany (np. ten pierwszy). Zestawcie więc sobie ten wpis, autentycznie 10. czerwca powstały, z przypadającymi na dziś zmianami w rządzie (Ministerstwo Sportu i Turystyki?... otóż przepisy o hotelach są w Ustawie o usługach turystycznych) i deklaracjami dot. prokuratury [edit: także propozycją dot. samorozwiązania Sejmu z następnego dnia], chociaż PO – po latach remontowania Polski (nawet pola i lasy) i oswajania jej z udziałem w gangu politycznym – nic już, daj Boże, nie powinno pomóc... Przypominam też jeszcze większy taki zbieg okoliczności, z udziałem Watykanu, wzmiankowany we wpisie z 8. lutego [por. także te z 26/10/2013]. Cel tej "pomocy" (pewnie mi nawet czytelnictwo nie wzrośnie, Polak to jakoś nie potrafi uczestniczyć w reakcji łańcuchowej, w narastaniu lawinowym) jest pewnie taki, żeby przestępcy otwarciej sympatyzowali z PO, która jednak raczej z remontów się nie wycofa (zauważcie, temat dalej jest kryty, a komisja śledcza, którą proponował PiS, była NAWET W SWEJ OFICJALNEJ DOKUMENTACJI o jakichś niezrozumiałych drobiazgach, nie wprost o Piotrze Niżyńskim albo materiałach z www.nielegalnie.pl). [Przytaczałem już powody, dlaczego "remonty", tzn. instalacje dźwiękowe, zapewne nie zostaną zlikwidowane, a nawet będą kontynuowane(!!!), przez obecne partie sejmowe: zob. edit 2015-04-23, wyszukaj przy pomocy Ctrl-F i rozwiń.] Swoją drogą: oto treść maila, jakiego dostałem. Ciekawe.

[edit 2015-06-11] Śledzenie mnie, powtórzę, jest zupełnie nielegalne.   [rozwiń dopisek... – m.in. wyjaśnia, dlaczego złe są masowe amnestie ustawowe, tym bardziej bezustawowe, w takich sytuacjach jak ta (zło systemowe)]

[edit 2015-06-13] Podstawa prawna publikacji nagrań, choćby bez zgody uczestników: zobacz (aczkolwiek należy spodziewać się, że przy obecnym stanie sądownictwa sądy będą raczej złośliwe – p. odnośnik "Tak wykastrowano prokuratury i sądy" na górze bloga). [edit] Być może zastanawia was, dlaczego przychodzący szpiedzy godzą się pokazywać dowód osobisty, ale oni po prostu i tak już są w odpowiednim rejestrze, np. remontowym, pracowniczym (wewnątrz firmy), skarbowym/ZUS (jako te wyjątki bez opodatkowanych dochodów) czy bankowym. Dlatego zresztą mnie tak nienawidzą i przywiązują się do partii politycznych. To jest polityka haków.

[edit 2015-06-15] NIE PODOBA CI SIĘ TO? Więc oto, co TY możesz zrobić. 1) Przekazuj znajomym wieść o tej stronie www. 2) Nie głosuj na żadne partie sejmowe ani lansowane przez media – już raczej wylosuj listę wyborczą spośród dostępnej a nieznanej opozycji, to idealna metoda (p. edit 1 przy wpisie o Komorowskim z 12. marca). 3) Bojkotuj media, wg zasady: "nie kupuj, nie oglądaj, nie słuchaj". 4) Najważniejsze: NIE NABYWAJ ANI NIE WYNAJMUJ NIERUCHOMOŚCI PRZEZ INTERNET!!!   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-06-16] Uwaga o śledzeniu w terenie (skąd w ogóle wiadomo, że to ma miejsce, i skąd podejrzenie, [wciąż] graniczące z pewnością, że istotnie zaangażowana jest Policja, a nie tylko ta spółka; również o tym, na czym jeszcze polega praca agenta zawodowego w knajpkach, centrach handlowych, bankach, urzędach, sądach, prokuraturach, szpitalach, marketach i innych dużych budynkach).   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-06-20] Czy to naprawdę jest ten słynny Echelon i czy naprawdę polega on na radarach przy nadajnikach telewizyjnych? Prawie na pewno tak.   [rozwiń dopisek...]

(13:22)


4. czerwca 2015 r.

PiS też niegodny Sejmu!!! Rodacy, błagam o pomoc w eliminacji zła

(17:13)


22. maja 2015 r.

Głupie wybory Polaków

[reszta ukryta, bo może odwraca uwagę od DOWODÓW, a później ludziom "nie chciało się czytać"... posłowie może "urażeni", więc lekceważą...   »ODSŁOŃ«]

(W czasie pisania tego Piotr Niżyński dalej zajmuje się głównie elektroniką, w związku z październikowo-listopadowym odkryciem problemu remontów i upewnieniem się na 100%, że problem tortury jest lokalny – gra np. ze środków ścian danej nieruchomości – oraz falowo transmitowany, w paśmie chyba 76-108 MHz, co odtwarzają zamurowane telefony, pewnie w "trybie głośnomówiącym".)

[edit 2015-05-22] Przeciwko jakimś wersjom, że "to przez potężnego zagranicznego decydenta musi być ta tortura" należy wysunąć, że...   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-05-24] Proszę, oto, jak pan prezydent Komorowski cynicznie głosi wszem i wobec, że...   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-05-26] Uwaga o konstytucyjnym sformułowaniu: "Bieg przedawnienia w stosunku do przestępstw, nie ściganych z przyczyn politycznych, popełnionych przez funkcjonariuszy publicznych lub na ich zlecenie, ulega zawieszeniu do czasu ustania tych przyczyn".   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-05-26] Przykładowy pokój podczas zaczętego niedawno (jak zresztą sugerowali skinieniem robotnicy) [tymczasowego(?)] demontażu ukrytych telefonów w Hostelu 36 w Warszawie (Satoria S.A.): kliknij, zobacz, co za oknem...   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-08-24] W żargonie mafii "słucham" znaczy "podsłuchuję" (jest wielokrotnie w cytowanych tu na blogu od miesięcy, od zeszłego roku nawet, stenogramach). A zatem – "słucham, rozumiem, pomocnictwo"? Obecny plakat Kopacz doliczyć może trzeba do plakatu Komorowskiego "prezydent naszej  wolności!", do osób jej pozbawienia chyba się nieco obawiających (np. ludzi mediów), wprowadzonego wkrótce po opublikowaniu tu na blogu wpisu o nim.

(15:58)


19. maja 2015 r.

Niżyński zeznaje na temat nagrań z prokuratury: to autentyki

Oczywiście nie przed organami ścigania, bo tego mu w obecnej sytuacji politycznej się raczej skąpi. Zamiast tego on, wylegitymowany obywatel, przedstawia Wam poniżej swoją wersję, zabezpieczając to jeszcze odpowiednimi paragrafami przewidującymi kary za oszustwa (w sądach, jak wiadomo, zdarzają się zeznania na odległość, przez wideokonferencję):

Kto, przez tworzenie fałszywych dowodów lub inne podstępne zabiegi, kieruje przeciwko określonej osobie [sekretarki, "cała prokuratura no niestety jest w sprawie"] ściganie o  przestępstwo, w tym i przestępstwo skarbowe, wykroczenie, wykroczenie skarbowe  lub przewinienie dyscyplinarne albo w toku postępowania zabiegi takie przedsiębierze, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.   (art. 235 kk)

Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
  (art. 212 §1-2 kk)

Tutaj (kliknij) jest skarga do Prokuratora Generalnego [zawiera adres tej www], z podpisem poświadczonym przez notariusza, który oczywiście podpisującego uprzednio wylegitymował (zob. jeszcze, co im przekazałem na CD), natomiast poniżej dwa wideo zawierające moje oświadczenie oraz wniesienie skargi (oba wykonane telefonem komórkowym Sony Xperia D5503 w jakości HD). Media przestały funkcjonować? Może już tylko urząd skarbowy reprezentują?

 

Co do ewentualności "niewszczynanie sprawy 4Ds 1838/11 przez Ochotę było słuszne", gdyż "wolno było w to w ogóle nie wierzyć", "nie wiadomo było, jak się do tego zabrać" (i dalej w wersję, że [stenogram] to jakieś wygłupy itd.), chciałbym tylko zauważyć, że zawiadomieniem były liczne opisy napotykanych [codziennie] sytuacji [bycia śledzonym] na 63 strony A4, czyli średniej wielkości książka, a w zażaleniach nieraz przytaczałem potencjalnych świadków (w rodzaju: mój brat, studenci/wykładowcy, Jarosław Kaczyński).   [Złożyłem wtedy, tj. w 2011, jeszcze 2 małe zawiadomienia, w tym jedno na Woli – wszystkie potraktowano identycznie.]   [edit 2015-07-18: Posiedzenie w sprawie mego (listopadowego) zażalenia do sądu przydzielono na... Wielki Piątek 2012. Łatwo sprawdzić w aktach i w Internecie ("wielkanoc 2012").]

[edit 00:44] Istnieje silny argument za tym, że torturę robią po prostu pracownicy pokoju dla agenta w samej Policji(!!!) [lub TVP/Pałacu Kultury], a opiera się on na tym, że czas reakcji spikerów na dziejące się rzeczy (np. podsłuchane zdarzenia, cudze słowa, czy zjawiska na moim ekranie) potrafi być prawie błyskawiczny. Pisałem o tym już we wpisie z 8. lutego br., na jego końcu ("Skąd pewność, że nie Internetem?"); otóż nie tylko pamiętam dobrze przypadki, iż spikerzy reagowali dość szybko, a przez Internet opóźnienie to minimum 10-20 sekund – i nie tylko wzmacnia to wersję o tym, że tortura idzie na falach radiowych (tylko zakodowana – ewentualnie mogłaby iść siecią telefonii komórkowej, ale tak po prostu nie jest, zagłuszanie tego nie pomaga), ale i właściwie wyklucza to też opcję, że robią to jacyś kolesie nie wiadomo gdzie posadowieni, w jakimś mieszkanku podobnym do burdelu, bez zaplecza technicznego, a jedynie z jakąś Neostradą. Nie, to jest profesjonalna działalność z podłączeniem kablowym (światłowody?) pod służącą m.in. mediom sieć EmiTela i bezpośrednio w punkcie tego podłączenia, czyli (?) Komendzie Stołecznej na ul. Nowolipie, w tamtejszym pokoju dla agenta najprawdopodobniej torturę się na żywo produkuje. Oczywiście w ostateczności mogliby przedsięwziąć jakieś środki ostrożności, ale obecnie to najprawdopodobniej tak wygląda.

[edit 2015-08-28] Przykładem szkodzenia mnie i prawdzie jest powoływanie się na "inne takie przypadki", przesiąknięte skrajnością i bełkotem, twierdzeniami o fizycznym modyfikowaniu ofiar(y), i bardzo kiepskie pod względem dowodowym (w odróżnieniu od tego bloga – jak do jasnej ciasnej może "tak być w  każdym pokoju dobrego HOTELU"(!)...).   [rozwiń dopisek...]

(16:59)


5. kwietnia 2015 r.

Prokuratura przyznaje: nie ma śledztwa, bo nasi pracownicy to przestępcy, szpiedzy(!!!). Oskarża premiera, zwierzchników. Kilkakrotnie padają personalia ofiary: Piotr Niżyński

Oto zapis rozmów z nagrania WIDEO (kamerą z telefonu komórkowego), które już od 13. lutego br. jest wywieszone na tej stronie, a mimo to jej czytelnictwo nie narasta w reakcji łańcuchowej (poprzez reklamowanie u znajomych). Szkoda, bo o ile o "aferze podsłuchowej" czy "taśmowej" słyszał każdy, o tyle o dużo bardziej skandalicznej aferze z Piotrem Niżyńskim już tylko część narodu. I zapewne nieprędko usłyszycie o tym z mediów.

»  [Pokaż stenogram!]  «

To JEST z prokuratury. Jeśli by ktoś miał wątpliwości, niech poogląda podobne wideo opublikowane już wcześniej, 3. lutego br., z wejściem z ulicy (okolicę zaprezentuje wam interaktywnie Google, można sobie myszką chodzić po ulicy, której pełny wygląd macie na ekranie – kliknij) i rozmową w sekretariacie 1Ds rejonowej Warszawa-Śródmieście Północ. To jest jeden i ten sam budynek, co ta rejonowa: Warszawa-Ochota, choć są odrębne. Poza tym skąd miałbym teczkę akt, w dodatku jeszcze z kopertą, jaką zwróciła wraz z niedostarczoną przesyłką poczta? [edit 15:08: Do sekretariatu 4Ds powinno też dać się dodzwonić przez centralę.]

(Inna sprawa, że i bez tych tłumaczeń same akta są skandaliczne. Człowiek przychodzi, że ma poważny problem, a ci nie robią dokładnie nic i tylko odeślą, że sprawa zamknięta; nawet i z tym były problemy.)

Powtarzam, tu jest WIDEO z ludźmi [i przeglądem skandalicznych akt] – idźcie do wpisu z 13. lutego, ustawcie wskaźnik myszy na słowie "film" nad jasnym prostokątem (tam jest w pełnej jakości, tu po prawej ograniczona). Zamieszany jest m.in. sam premier! Czyżby faktycznie mógł on być prześladowcą, przyjacielem pospolitego złodziejstwa, dręczycielem? Wiele na to wskazuje! Ponieważ media tych taśm zapewne nie nagłośnią (a możecie im o nich trąbić: chyba jest jakiś dialog społeczny, jakaś możliwość skontaktowania się z nimi?), macie tu dodatkowy dowód, że ktoś tu kogoś kryje (dla własnej korzyści) – dlatego tym bardziej są one wiarygodne. Spróbuję jeszcze uzyskać jakieś stanowisko na ten temat w samej prokuraturze.

Odpowiedzialność PO nie ogranicza się do przestępczej Policji (przyznała się), prokuratury. Aferę remontową (także pokoje dla agentów – jeden prosty odbiornik w budynku potrafi przechwytywać ekrany komputerów z komórki sięgającej prawdopodobnie ponad 100 m dookoła) zorganizował potężny aparat urzędniczy w całej Polsce, wliczając tu urzędy samorządowe i kontroli skarbowej (szczebel lokalny i krajowy polityków PO – rozdawane pieniądze). Zobaczcie świadków w starszych wpisach, jeśli nie dowierzacie, że budynki (autobusy, taxi) grają i to ciągnie się za mną wszędzie, zresztą tony wideo.

[Zastanawiacie się, co znaczy "słuchać osobę"? Bywa to w stenogramie prościej nazwane ("podsłuch"), ale właśnie to określenie szczególnie dobrze oddaje to, co się dzieje. Jest to jakby połączenie telefoniczne bez posiadania telefonu przez drugą osobę, ale precyzyjnie z nią (słyszymy "jej uchem" czy raczej brzuchem, pasem). Ona idzie na miasto, wychodzi, robi swoje, może jeździ autobusem czy taksówką, wraca, idzie do toalety – podsłuch cały czas przy niej... W OGÓLE NIE MUSI POSIADAĆ JAKIEGOKOLWIEK NADAJNIKA! Ani w ogóle nic w terenie nie musi istnieć, żeby to było możliwe (z wyjątkiem stacji nadawczej telewizji nawet kilkadziesiąt km oddalonej). Tortury dźwiękowe i przekaz podprogowy niestety też osoby nie odstępują, bo wszystkie budynki są odpowiednio wyremontowane (ich instalacje elektryczne lub fasady, na przykład)... PIĘKNY MAMY SEJM, SKORO TO WSZYSTKO MA MIEJSCE OD DAWNA.]


[Zbierzcie tu ludzi, choćby z Warszawy, odwiedźcie prokuraturę, poróbcie nagrania, wystawiajcie je na Forum.Nielegalnie.pl – nie mam nic przeciwko! Przy dużej liczbie ludzi kłamca nawet nie zdążyłby kasować nieprzyjaznych wpisów. Zresztą nie jestem kłamcą. Można temat nagłośnić, nie zbłaźnię się przed całym narodem, chętnie  zeznam, że te panie tam widziałem i to one (z Wiślickiej 6) mówiły, i że nagranie jest autentyczne.

Najgorsze jest to, że część przedsiębiorców daje/dawała pracownikom (często 19-, 20-latki!) oprogramowanie podsłuchowe do prywatnych telefonów, więc mogą mnie szpiegować w każdej chwili wolnego czasu. I robią to, prześladują, dokuczają, obnoszą się demonstracyjnie, przychodzą "na sąsiada" pośledzić za pieniądze komputer...]

[edit 2015-04-20] Choć przytaczałem tu na blogu pewnych świadków, że są remonty (wymienieni w przypisie 2 do wpisu o Komorowskim), kardynalnym dla mnie dowodem na to, że źródłem dźwięków jest remont (co zresztą zauważy łatwo każdy, kto był świadkiem obecnym przy grającej torturze), pozostaje wyliczenie w oparciu o tzw. logarytmiczną (czy decyBelową) skalę głośności (i wyrażone w dB współczynniki tzw. izolacyjności akustycznej, tj. wyciszenia: parametry Rw okien/drzwi, własne pomiary).   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-04-23] Uwaga odnośnie reklamowania strony. Powiadamiasz znajomych, ale czy taka ich liczba wystarcza?   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-04-30] Przyzwyczajony, że wszyscy mają mnie gdzieś, absolutne przekreślenie wszelkiej mojej prywatności w mieszkaniach i na mieście, a także totalne sterowanie myśleniem w każdym czasie i  torturowanie, oraz że czytelnictwo strony jest na żenującym poziomie, jak gdyby Polak to nie z wolnością się kojarzył, tylko z popieraniem rozwoju totalitaryzmu i z teraz już dobrowolnie wybranymi przez czytelników sadystami w Sejmie (brak wyboru też jest wyborem), WYJAŚNIAM tym, którzy solidaryzują się ze złem, czyli z wielką liczbą.   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-05-10] Zamiast biadolić, że progu wyborczego "zewnętrzne" nie przekroczą, propaguj www.bandycituska.pl. Opowieści "na gębę" nie wystarczają, trzeba mieć punkt odniesienia. (Co robię od marca? Pracuję nad pomocną elektroniką, 76-108 MHz.)

(11:49)


20. marca 2015 r.

Po co podsłuchuje dziennikarz?

Było o księżach, pierwszych z brzegu [gdyby to było jakieś marginalne zjawisko, np. 10%, nie trafiłbym na takiego na 90%, a tu chyba nawet dwóch pod rząd], a wielu przecież może i tak nie dowierza, że szpiegami bywa też, przez lata bywało, bardzo wielu dziennikarzy (udział w gangu itd., rzecz się nie przedawnia, gdyż organ nie ścigał z przyczyn politycznych, nawet wbrew moim zawiadomieniom – to taka zasada konstytucyjna, że liczymy tylko czas, gdy przeszkód politycznych, tj. związanych z nieodpowiednimi osobami na stanowiskach, nie było). "Po co dziennikarze czy realizatorzy mieliby, np. zmianowo, podsłuchiwać tego człowieka? To jakieś kretyńskie, bezproduktywne zajęcie!... Niemożliwe". Odpowiadam: dziennikarz, już od czasów późnego SLD, jeśli Piotrka szpieguje, to po to, by robić nagłówki i teksty pod niego, pod jego życie prywatne (tak jakby o nim lub z niego wenę czerpiąc, ale jednak o czym innym, zwłaszcza nigdy nie podając personaliów Piotr Niżyński czy np., od 2012, adresu bloga, o którym im wielokrotnie donoszono). Dzięki temu np. firma ma duże pieniądze, oni też (zapewne z niedopłacanych podatków, ewentualnie jakieś przelewy: na pewno gigantyczne sumy). I tak dzień w dzień: podsłuchiwał i dobrał artykuł, napisał nagłówek o Niżyńskim, tylko w taki sposób, by normalny człowiek w ogóle tego nie zauważył, natomiast współczłonek gangu – owszem, odnotował, ba, poczuł wsparcie. A więc to nie jest bezproduktywne. Przy okazji dokucza to samemu Niżyńskiemu, jeśli spojrzy, pogłębia to udział w gangu dziennikarzy, ale z ich perspektywy celem tego nudnego podsłuchiwania i obserwowania ekranu komputera, względnie: czytania napisów z Internetu (napisy telewizji związane ze śledzeniem, udostępniane pracownikom firm zajmującym się ekranem), jest robienie tekstów i radiowych aluzji wymierzonych w życie prywatne Niżyńskiego. Dzięki temu, przez lata, było wiadomo, że firma dalej trzyma z nami, gang się powiększał (tu np. to sławetne PSY: GangNam Style) bez obaw o skandal i sprawę karną, np. poprzez ogłoszenia nieruchomości jak na schemacie poniżej... To są fakty, codzienność, widziałem tysiące przykładów i nie tylko ja. Nawet media watykańskie tak funkcjonowały i nadal czasem widać takie "przecieki" (może w Watykanie już mniej). Już nie chodzi w tym milczeniu medialnym o taką zwykłą współpracę, jaką masa przedsiębiorców czy właścicieli terenów ma na sumieniu, związaną np. z wyremontowaniem lokali pod przekaz podprogowy, z posiadaniem programu do podsłuchu przez szefa; tutaj to jest kwestia strukturalna. Trąbiłem już na alarm o problemach strukturalnych – masowych i na dole, w odróżnieniu od złego zaledwie kierownictwa – we wpisie Stan państwa Tuska. Gdy nie było nic lepszego, widywałem w WP.pl nagłówki nawet pod piosenki, które w domu na Chłopickiego 14 (gdzie mieszkałem sam w 2013) dla, niezbyt skutecznego zresztą, zagłuszenia tortur włączałem.

[edit 2015-03-26] TYLKO DZIĘKI TWEMU REKLAMOWANIU WŚRÓD ZNAJOMYCH TA STRONA ISTNIEJE! 10% narodu to agenci, śledzenie mnie i ekranów przez fale jest bardzo powszechne — CZAS POWIEDZIEĆ DOŚĆ. Z nimi nie da się dogadać, tu potrzebny jest BOJKOT mediów — propaguj WWW.BANDYCITUSKA.PL! Zapamiętaj zasadę bojkotu: nie kupuj – nie oglądaj – nie słuchaj. Potrafisz to wytrzymać całe miesiące, lata? To świetnie. Naród mediom szefem – nie odwrotnie! A tymczasem poczytaj o skandalicznej operacji na narodzie (2008-2015), w wykonaniu mediów i Platformy Obywatelskiej (w tym Policji, premiera, ministrów, władz samorządowych tu i ówdzie rozdających pieniążki), jaką jest uczenie ludzi szpiegowania, tortur, dobijania drugiego człowieka — poczytaj o wtórnym rynku nieruchomości... Agenci zawodowi (np. bardzo popularne w kafejkach, fast-foodach, prokuraturach, sądach, na Policji itd., nieomal w każdym większym budynku publiczno-usługowym), szpiegujący ekran(y) zestawem do komputerowych odbiorów cyfrowych i także podsłuchujący mnie, oglądający mój ekran zmianowo cały dzień roboczy to tylko wierzchołek góry lodowej. 100% OGŁOSZEŃ NIERUCHOMOŚCI, jakie w Internecie znaleźć można, dają ludzie zamieszani w ustawianie sąsiadów pod szpiegowanie monitora(!!!), posiadający w smartfonie program do podsłuchiwania całego mojego życia (w dowolnej chwili, gdziekolwiek bym był), korzystający z nielegalnych transmisji policyjnych (chyba 76-87 MHz, może i wyższe), ludzie, którzy zrobili nielegalny remont w sprzedawanej czy wynajmowanej nieruchomości; dotyczy to ogłoszeń z całej Polski! (To po prostu widać i słychać z ich zachowania, a mieszkania faktycznie grają.) KILKA MILIONÓW LUDZI SKRYMINALIZOWANO DZIĘKI MEDIOM, ich sztucznej ślepocie (każdy taki właściciel ma kilka różnych przestępstw na sumieniu! zeszli na złą drogę: służą mamonie, boją się dobra): ta zbrodnia jest bez precedensu w historii!

[edit 2015-03-27] Dzwonisz do pośrednika nieruchomości z zapytaniem o posiadane oferty czy o ogłoszenie internetowe, a ten mówi, że "oddzwoni za chwilę", "nie może rozmawiać" itp.?   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-03-29] Być może niektórym wydaje się bardzo nieostrożną i przez to nieprawdopodobną taktyka działania, że każdy szpieg (z jakiej by nie był instytucji(!!!): urzędy, banki, knajpki, sklepy nawet) NIEZALEŻNIE SAM PODSŁUCHUJE (a nie np. dostaje plotki; choć też chyba jest coś takiego, komunikaty(?) nadawane przez centralę, coś jak napisy radia(?)), ale tak właśnie jest.   [rozwiń dopisek...]

(18:09)


12. marca 2015 r.

Winy Komorowskiego. Ciekawe wypowiedzi ochroniarzy prezydenta. Udział w gangu?

Ktoś jeszcze ma wątpliwości, gdzie szukać ośrodków skandalu, w jakich to organizacjach? Więc oto film i co ciekawsze teksty, przesycone slangiem spikerów (ochroniarza widać lepiej ok. 2:14) – tutaj w wysokiej jakości formacie MP4 (tak się składa, że my się pierwszy raz zobaczyliśmy; dziwnie na mnie i, automatycznie włączoną w ścianach [policyjne komputery oczywiście znają moje położenie, gliniarze czasem jeszcze mnie ręcznie namierzają wśród widocznych obiektów], torturę reaguje, prawda):

1:40  Tak, Jest Sprawa.  [Jeden z najpopularniejszych slangowych tekstów, jakimi za sprawą spikerów przesycony jest podsłuch; SPRAWDŹ STARSZE STENOGRAMY I WIDEO]
1:43  Biuro przepustek też Jest w Sprawie?  [Biuro przepustek zapewne Sejmu – bo tam właśnie wchodziłem, a spikerzy komentujący to pewnie grali i tu. Niby rzecz oczywista, wszędzie były remonty, wszędzie agentura, ale pytają. Przypomina się moja dzisiejsza zamiana pokoju w Apartment4You, gdzie powołałem się na to, że w tamtym grało (choć obsługa zapewniała, że to tak w każdym na pewno – ja jednak rozmawiałem, jak gdyby to nie było oczywiste). Jest wideo z tamtym dialogiem z Apartment4You]
...
2:01  Tu jest Kancelaria Prezydenta.
...
2:31  Nie ma. Bardzo Mi Wstyd.  [slangowe piszę, standardowo, z wielkich liter]
2:34  Nie ma takiej możliwości, żeby pan dostał przepustkę, jeżeli wchodzisz tutaj i Jest Sprawa w psach.  [Styl z przejściem na "Ty" czyżby się przyjął po nagraniu z księdzem? Zawsze to lepsze niż... Przeczytaj tamten stenogram 1 wpis niżej.]   [PODGŁOŚNIONE]

W tle jakieś piekielne okrzyki, jak gdyby ktoś właśnie "świadkował" [np. widząc ekran telefonu], nie nałożyłem ich sztucznie.

Muszę się tu odnieść do haniebnej dla Polaków sprawy, jaką jest słynna "dobra ocena pracy prezydenta", jego już praktycznie otrąbione "zwycięstwo w I turze". Gdy jest źle, zwłaszcza bardzo źle, nie głosuje się na tych, co rządzą (chcecie, żeby już w ogóle na rynku nie było mieszkań bez podłączenia pod przekazy podprogowe?). Nawet, gdy nie ma kogo wybrać, to chociaż o tyle wyraża się swą wolę w wyborach, że głosuje się przeciw rządzącym: choćby przyszło wylosować spośród pozostałych kandydatów (co zresztą obecnie nie jest takim głupim wyjściem). [edit: Ale losujcie w swoich domach, nie w lokalach wyborczych. Jeszcze by was może podprogowo nakierowywali, a to jest bardzo skuteczne i siła sugestii potężna.] Uprawnienia prezydenta nie są nieistotne. Szpiegom pewnie Policja albo np. pośrednik (przy okazji "zatwierdzania mieszkania" czy innej nieruchomości do ogłoszenia internetowego(!!!) [znany kanał kryminalizacji mas – trzeba się "zweryfikować", tj. skontaktować z agencją, żeby ogłoszenie widniało na stronie z nieruchomościami bezpośrednio]), opowiada, że "w Sprawie" jest premier, "cała" Policja, prokuratura, sądy, media, posłowie, a jakby nawet i to nie pomogło, to "prezydent ułaskawi". "Jest wina, ale darujemy". Nawet jeśli tak Policja nie rozpowiada (proszę nie zapisywać się aż do więzienia, żeby to sprawdzić) – choć ta jego dobra ocena jest naprawdę bolesna i ktoś to chyba w rodzinach rozpowszechnia, że "tu nie można się przyczepić", "nie jest taki zły" – to przecież i tak mogą aferały (rozsiane nawet po rodzinach, po środowiskach) czuć, że "ten Komorowski to ich człowiek", że on "taki fajny". Na zasadzie autentycznie uzasadnionych podejrzeń, że pewnie ma od wielu lat programik podsłuchowy (nawet ja wspominałem o uprawdopodobnieniu się tego przy wpisie o politykach czy Tusku) i zrobił aż 2 remonty, w dodatku w najważniejszych miejscach państwa (przytaczam tu, co najprawdopodobniej krąży po tej mafii: sporo z tych rzeczy sami spikerzy opowiadali, ale myślę, że rozsądnie).   [O aferze w TVP natomiast Komorowski nie mówił... rozwiń dopisek...]

Czas na nowe logo idącej na sprzedaż telewizji?Istotnie, nie podejrzewałbym Lecha Kaczyńskiego o zamontowanie w kancelarii prezydenta przekazu podprogowego [edit 2015-03-13: a to są gigantyczne remonty wszystkich pomieszczeń obejmujące może nawet elewację – ze zdrapywaniem tynków i ich ponownym kładzeniem, malowaniem, podłączaniem się pod instalację elektryczną i żłobieniem otworów dla smartfonów/głośników]. O własnych oddanych szpiegów (to zresztą może w oczach niektórych uroku dodaje, te takie "ostrogi" u polityków) może jeszcze, ale nie o to. Tym Polskę obdarzyła żadna inna partia niż PLATFORMA OBYWATELSKA wraz z jej dawnymi aparatczykami [edit 2015-03-29: za PiS-u były co najwyżej przymiarki, na zasadzie testowania technologii i ewentualnie ręcznego włączania przez nieumundurowanych policjantów w pobliżu lub agentów – NIE BYŁO (prawie?) REMONTÓW, rzecz była mało rozpowszechniona w Polsce, zważywszy na długość ich rządów, raczej niestosowana]; wyjaśniałem już, jak to było w moim przypadku, jak praktycznie do samych wyborów z 2007 mieszkałem w domu ojca [oni go później wyremontowali] i na zmianę się nie zanosiło, a przecież sprawa nielegalnego podsłuchu kręciła się wokół mnie; jak w ogóle wyjątkowo mało było w gospodarce też tego podsłuchowego zepsucia (sądząc po braku rzucanych w powietrze tekstów: aluzji i świadectw [które dopiero później stały się plagą])... Rzecz ta od tego czasu [ok. 2008] bardzo dużo kosztowała. Pieniądze idą z budżetów państwowych i lokalnych, żaden miliarder takich inicjatyw nie rozwija wypinając się na polityków; te nienormalne ambicje jakoś zwykle od tych ostatnich idą.

Otóż był remont także w Sejmie, mianowicie ten największy od kilkunastu lat w 2010 (dzisiaj znowu byłem pod Sejmem i kancelarią prezydenta parę godzin, przejeżdżały nawet TVN24 i Polsaty, dźwięk rozproszony, ze wszystkich stron, na ulicy i wewnątrz budynków).