PRZYKŁADY DOBORU OSOBY DO ZŁEJ SPRAWY PO NAZWISKU (CO WSKAZUJE NA ZWIĄZEK Z WATYKANEM, KTÓRY JAKO PIERWSZY TO WPROWADZIŁ, I CAŁĄ TĄ Z NIMI POWIĄZANĄ MAFIĄ), A TAKŻE WYBIERANIA PASUJĄCEJ NAZWY, NP. MIEJSCOWOŚCI - NA ZASADZIE "NOMEN OMEN" (W NAZWIE TKWI ZNAK).
Kryje się za tym, zwłaszcza za doborem po nazwisku, m. in. taka oto paradoksalna myśl: "łatwo o chętnego", "pierwszy lepszy (pierwszy z brzegu) się zgadza".
Potencjalna geneza tej idei: "za nazwisko" ≈ "po pochodzeniu" ≈ "za przodków i wychowawców" (kojarzy się to ze sprawą determinizmu i potępiania ludzi przez Boga). Więc patrzmy na nazwisko, niosące w sobie informację o czyichh (przesądzających sprawę) przodkach, gdy chcemy kogoś dobrać do piekła...

Jest to dodatkowo o tyle bardzo nietypowe - i o tyle nieprawdopodobne jest, by przywódcy polityczni (będący na górze tylko przez swoją kadencję i na określony czas) sami na to wpadli - że jest to rodzaj przyznawania się do zła. Nie sam ten człowiek (np. zabójca) wymyślił swoje zadanie, nie on je wybrał, lecz został wybrany odgórnie, przez władze (bo któż ma dostęp do zbiorów danych osobowych?...). A zatem występuje tu świadczenie przeciwko sobie, choć bardzo po cichu, szeptem, na ucho - trzeba się dopiero natrudzić, by takie świadectwa pozbierać i nagłośnić, ale same w sobie są one dosyć przekonujące (zwłaszcza we wczesnej fazie, gdy ten sposób doboru był jeszcze znany właściwie wyłącznie Kościołowi: skąd np. władze planując zabójstwo Popiełuszki mogłyby wiedzieć, że to stał się w Watykanie standard i reguła?! byłaby to niespotykana hiperpodejrzliwość). Żaden racjonalnie kalkulujący polityk tak by nie zrobił sam z siebie - to zasługa Watykanu, któremu przystoi tak robić przez sentyment do religii ("trzeba być szczerym") i po to, by odstraszać zbyt dociekliwych (np. prokuratorów, dziennikarzy) od tematów, w których jest jego wina, bo atakować Watykanu im być może nie wolno lub nie chcą.

A zatem proszę o uwagę - w to wszystko, co poniżej, w te osoby i tematy, był chyba niedobrze zamieszany Watykan i Kościół!

------------------------------------------------------------------------------------------

1. [1910] OJCIEC PIO Z... PIETRELCINY. U nas byłby "Pio z Piotrowni"... W mieście Pietrelcina mieszka zaledwie 0,005% Włochów, tzn. 1 na 20000, takie zatem jest prawdopodobieństwo przypadku (należy do tego dodać oszacowanie prawdopodobieństwa spisku watykańskiego, choćby bardzo małe, np. 1 do 100, by uzyskać nowe "uniwersum" probabilistyczne, tzn. wykładnik prawdopodobieństwa warunkowego: wynosi on 1,005% i obejmuje wszystkie możliwości - (1) przypadek lub (2) spisek; spisek jest wtedy pewny na 99,5%). Po spowiedzi przepowiedział (prawdopodobnie mająemu problem z ateizmem - por. "Szkaplerz noszę od młodości" po zabójstwie(?) Piotrowskiej) księdzu Karolowi Wojtyle, że zostanie papieżem - po czym za tego samego Piusa XII miał miejsce pierwszy watykański awans Wojtyły, mianowicie uczyniono go bodajże biskupem czy biskupem pomocniczym. Św. papież Jan XXIII napisał podobno o ojcu Pio jako o "ogromnym oszustwie" (czyżby nie nauczyli go w czasie bycia księdzem, biskupem czy kardynałem we Włoszech, że się nie pomawia, bo to potrafi być nawet przestępstwo? zresztą czemu miałby tak uważać bez dowodów oszustwa? bo cuda w religii są ogólnie niemożliwe?... przecież katolik nie powinien tak sądzić). Pewnie po prostu jako papież miał na to dowody

2. [1914] być może Józef PIŁSUDSKI był jakoś związany z postacią Piusa X ("PIUSucki" - zbieżność, nomen omen, przypadkowa?...). W związku z sytuacją z 1914 r. (m. in. wiadomo, że rząd serbski był zamieszany w zamach terrorystyczny na arcyksięcia Ferdynanda) można podejrzewać, że nawet sam papież mógł stać za wybuchem I wojny światowej, zwłaszcza, gdy się porówna tamten terroryzm do tego, co wiadomo o nowoczesnym, tym z XXI w. (o inspiracjach różnych zamachów, w tym z 11. września, jest na blogu). Jakiś wpływ na to mogłaby mieć też filozofia Nietzschego. I wojny światowej może tyczyły się też powtarzane mi przez spikerów od lat (od 2013? 2014?) co jakiś czas teksty podprogowe o Austrii, niemowlęctwie i pedofilii (kojarzącej się z poważnym grzechem)

3. [1919] Tancerz Wacław NIŻYŃSKI - początki rzekomej schizofrenii. W rzeczywistości był on chyba wybrańcem Watykanu, jako człowiek o nazwisku możliwie najpodobniejszym do Nietzsche (czyt.: "nicze") - niemieckiego filozofa ateizmu i filologa, zmarłego w 1900 r., który przez ostatnie 11 lat życia był "oszalały", bywał nawet w szpitalach psychiatrycznych. Tak, jak Nietzsche, Niżyński-tancerz przez ostatnie kilkadziesiąt nawet lat życia podobno "chorował psychicznie". (Zauważmy, w "Tako rzecze Zaratustra" bohater książki Nietzschego powiada: "Uwierzyłbym tylko w Boga, który by tańczyć potrafił". To stąd chyba aż później przyjęło się w piosenkach i filmach: "Bóg Niżyński", DKA: "Jestem Bogiem" o schizofrenii, film "Jesteś Bogiem", którego premiera zresztą miała miejsce w dobrze dobranym pod kątem mego życia momencie...) Ponadto Niżyński był w połowie Polakiem, a nawet w listach oświadczał, że czuł się Polakiem (może to już wpływ Watykanu), choć w rzeczywistości średnio mówił w tym języku. Otóż także i Nietzsche powoływał się na swoje rzekomo polskie korzenie i w ogóle "pozdrawiał Polaków", niejako chciał się im przypodobać. To już czwarta zbieżność, po nazwisku, problemie psychiatrycznym i zawodzie.

4. [1931] Siostra zakonna Faustyna KOWALSKA - początki "Dzienniczka". Tutaj odzwierciedla się ten odcień doboru po nazwisku, który pokazuje: "taki jest zwykły człowiek", "przysłowiowego zwykłego Kowalskiego na to stać" [na prośbę papieża]. Pisała Dzienniczek, zawarła w nim (za Piusa XI) m. in. myśl, że "z Polski wyjdzie iskra, która przygotuje świat na apokalipsę". Ponadto chyba podarowano jej fenol, a w każdym razie była stygmatyczką, co jednak jej się widocznie niezbyt spodobała i pozostała "stygmatyczką ukrytą" (nie obnosiła się z tym publicznie, a jedynie wspomniała w swym dzienniczku). Tutaj przykład, jak traktowane są stygmatyczki niemające z góry autoryzacji od Watykanu. W ogóle się tamtą w Kościele nie przejęli. Cóż za nieufność...

5. [1948] Prymas Stefan WYSZYŃSKI - zdecydowanie dobór po nazwisku, jeśli zaakceptuje się, że Wacław Niżyński był wybrańcem Kościoła (czy papiestwa) i że nakłoniono go do symulowania choroby (lub wmawiali mu ją błędnie lekarze). Polskie przeciwieństwa przysłówkowe "wyżej-niżej" tłumaczy się na rosyjski "wysze-niże" (bez literki "e" odpowiednie rdzenie brzmią "niż" i "wysz", do których teraz wystarczy dodać "yński"). Otóż początki rzekomej schizofrenii tancerza Wacława Niżyńskiego w 1919-1920 r. pokrywają się ze wstąpieniem Wyszyńskiego do seminarium we Włocławku (1920 r.). Jako prymas bardzo współpracował z komunistami, m. in. podpisał z nimi porozumienie o zwalczaniu działalności antykomunistycznego podziemia (punkt 8. porozumienia głosił, że „Kościół katolicki, potępiając zgodnie ze swymi założeniami każdą zbrodnię, zwalczać będzie również zbrodniczą działalność band podziemia oraz będzie piętnował i karał konsekwencjami kanonicznymi duchownych, winnych udziału w jakiejkolwiek akcji podziemnej i antypaństwowej”). Prymas ten miał zapewne coś wspólnego z rzekomym cudem uzdrowienia Wandy, koleżanki Jana Pawła II, za wstawiennictwem modlitwy ojca Pio, o którą poprosił go Karol Wojtyła (w rzeczywistości to "uzdrowienie" z 1962 r. było moim zdaniem raczej wynikiem drobnego spisku z udziałem papieża Jana XXIII i premiera PRL Cyrankiewicza, który to spisek przewidywał zapewne sfałszowanie pierwotnej diagnozy szpitalnej. Sam prymas Wyszyński zginął w Dzień Wniebowstąpienia pana Jezusa - bardzo wymowne. Pewnie to było samobójstwo połączone ze szczerym wyznaniem (porównaj: śmierć Jana Pawła II w 9666-tym dniu pontyfikatu). Sekretariat Konferencji Episkopatu Polski, a także Katolicka Agencja Informacyjna i Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji mieszczą się na skwerze kard. Wyszyńskiego w Warszawie. Siedziba KRRiTV ma z jednej strony drzwi czerwoną tabliczkę KRRiTV, a z drugiej przy tych samych drzwiach: "Papieskie Dzieła Misyjne". Jest jakaś misja ateizacyjna może, bo za źródło sukcesu religii takich działań, jak szpiegowanie mnie, uznać nie można.

6. [1965] DONALD Tusk - znaleziony wg personaliów miliardera (ur. w 1946 r.) Donalda Trumpa, czyżby przez Kościół lub w związku z nim, jak to zwykle w takich sytuacjach bywa? Pierwsze przejawy jego zainteresowania polityką, jako organizatora opozycji, były na studiach po 1977 (zabójstwie Pyjasa). W grudniu 1988 r., na 6 miesięcy przed "końcem komunizmu", założył nieformalny Kongres Liberałów. Tutaj, po kliknięciu, więcej o genezie Tuska-polityka (tekst ukazuje dalekosiężny plan bodajże Watykanu z lat 60-tych, uczestniczył w tym chyba Cyrankiewicz)

7. [1968] PIOTR Niżyński (Nietzsche, czyt.: Nicze, dla Anglików Nietzsche'insky). Plan jakiegoś Piotra N kojarzącego się z Nietzschem istniał już dosyć wcześnie, za Pawła VI chyba (pierwszy od wielu wielu lat awans Pertiniego, staruszka już wtedy, poprzedzający o 10 lat jego prezydenturę - zajął na całe lata stanowisko przewodniczącego parlamentu, także w latach 70-tych)

8. [od ok. 1968] BRACIA KACZYŃSCY jako politycy (wyróżniali się już na studiach) - podrzuceni, żeby powstało wrażenie, że polską polityką rządzi Kaczor i Donald (odtąd konsekwentnie lansowani potajemnie przez papiestwo, a nawet Kościół). Innymi słowy: że żyjemy w krainie bajek. Pierwsze oznaki zainteresowania Jarosława Kaczyńskiego polityką to rok 1968, ale pewnie już wcześniej go sobie upatrzyli. Wkrótce, tj. w latach 70-tych, interesowanie się Jarosława polityką udzieliło się nawet jego bratu Lechowi.

9. prezydenci Włoch (a przecież to matka Watykanu i dostarcza mu wszelką infrastrukturę) - 3-5 OSÓB:
   * PetriNi, przepraszam: PerTiNi [1978-1985] - prezydent Włoch, czasy Pawła VI. Współczesnym jego odpowiednikiem [1999] jest prezydent Rosji PuTiN. Jednym z następców Pertiniego, w 1992 r. wybranym na prezydenta, był Scalfaro (brzmi nieco jak "szkaplerz", prawda? porównajcie to z wypowiedzią papieża nasuwającą myśl właśnie o tym, o starodawności podsłuchu i o dzieciństwie, związaną z zabójstwem koleżanki, Piotrowskiej - jest w moim tekście o Janie Pawle II [odnośnik na górze bloga] gdzieś w środku na białym tle)
   * Mattarella (2015-), prezydent Włoch. Motorola? Cały kraj w telefonach, o czym wprawdzie jeszcze wielu nie słyszało. Instalacje równie popularne jak pizza czy ser mozzarella.
   * nawet może prezydent Ciampi z naszym psem z Rypina Ciapkiem, a pasowałby i Giorgio NaPoLiTano przez skojarzenie z napletkiem (była kiedyś pedofilia wobec mnie, która podobno skutkowała karierą Kofiego Annana w ONZ, jest to opisane w tekście o genezie podsłuchu - generalnie nie na czasie byłby ten prezydent w porównaniu z moim życiem, więc może to już nadinterpretacja, choć w sumie tamten mój pedofilsko spowodowany onanizm też był nie na czasie w porównanu z życiem typowym)...

----------------------------- WYBÓR JANA PAWŁA II NA PAPIEŻA -----------------------------

10. [1978] imiona Jan Paweł II: czy nie od Józef Piłsudski drugi? Imiona te zapowiadali też jego trzej poprzednicy, następujący zaraz po Piusie XII

11. [plan(?) chyba od 1980] pedofilia abpa WESOŁOWSKIEGO, który kojarzy się z mym kolegą z gimnazjum i liceum Grzegorzem Wesołowskim, choć może byłaby to zamiana przyczyny i skutku, bo Wesołowskiego mogli mieć już upatrzonego, gdy kolega z liceum zaczął się wyróżniać (także może i z papieżem to się kojarzy: "ksiądz W.", "przypowieść o księdzu W.") i jego nagłym, niewynikającym z kontekstu, zdaniem do mnie: "prawda li to? jako Bóg w niebie" (z Sienkiewicza). Cóż za oryginalna deklaracja niewiary (pewnie to wychowawczyni go podpuściła, na prośbę z Ministerstwa Edukacji Narodowej?)... W rzeczywistości pedofilia ta była z dużym prawdopodobieństwem zamówiona aż w samym Watykanie, a już praktycznie na pewno - ta późniejsza śmierć szpitalna. Szczegóły, uzasadnienia - wpis o księdzu z przykładowej parafii na blogu (5. marca 2015). Zwracam też uwagę, że w Dominikanie, gdzie dochodziło do przypadków pedofilii z tym księdzem, jest miasto Cabarete (C czyta się jak K). Chciałbym zauważyć, że - na tle wszystkich innych zbieżności - pierwotną przyczyną doboru Józefa Wesołowskiego (a nie każdego innego biskupa) do tego zadania zdają się być jego inicjały JW ("jw." = "jak wyżej"), które trudno uznać za przypadek, skoro mogłyby być tak znaczące. Sam pomysł wziął się z opisów rozprawy rozwodowej mych rodziców, jakie podczas ostatniego niemalże osobistego spotkania i rozmowy z ojcem usłyszałem (szczegóły w dopisku za ww. wpisem na blogu). Natomiast to, że pedofilia miała miejsce w Dominikanie, to już efekt uprzedniego doboru tej osoby: bo do nazwiska Wesołowski pasuje miasto Cabarete w Dominikanie. Skoro tak - i wszystko już jest z koniecznością ustalone - to jakim cudem pasuje to zarazem do mojego kolegi z gimnazjum?! Odpowiedź zdaje się niemożliwa (z wyjątkiem niesatysfakcjonującej odpowiedzi "tylko przez gigantycznie nieprawdopodobny przypadek"), jeśli nie przyjmie się, że plan istniał JUŻ OK. 2003 R., czyli... za pontyfikatu Jana Pawła II. Z drugiej strony to Cabarete i Dominikana pasują do podróżowania po świecie; jeśli to nie plan, byłby to gigantyczny przypadek, że Wesołowski akurat był dyplomatą watykańskim, ciągle wędrującym po świecie, dla którego po prostu dosyć naturalne było, że w końcu trafi nawet np. na Dominikanę. Przyjmijmy więc, że to był plan; zaś owo podróżowanie u Wesołowskiego zaczęło się już właśnie w 1980 r. - należy więc chyba uznać, że plan jest aż tak stary. Najpierw inicjały JW i znalezienie osoby; następnie zauważenie, że pasuje do Dominikany ze względu na to, że w tym małym państewku jest takie istotne miasto, Cabarete (czyt.: kabarete); wreszcie: przeznaczenie go z tego powodu do służby dyplomatycznej. Sam początek pontyfikatu Jana Pawła II! Kliknijcie, poczytajcie wszystko

12. [1981] ALI AGCA, Turek, który strzelał do Jana Pawła II w 1981 r. Nie rozstrzygając, czy to koniecznie sam Watykan zorganizował (ale któż inny znał wtedy i stosował regularnie zasadę doboru po nazwisku?), wyraźnie widać tu dobór człowieka spośród mas możliwych kandydatów wg kryterium imienia i nazwiska: mianowicie inicjały pierwsze z brzegu, tj. AA (kolejne byłyby AB, AC, ..., AZ, BA, BB, BC, ..., BZ itd.), po czym na dokładkę jeszcze to samo w nazwisku: A..A to klucz, do którego pasowało nazwisko Agca. Turcja to kraj niechrześcijański, który zarazem pozostaje w dosyć przyjaznych stosunkach z Europą, którą ma blisko siebie (ostatnio nawet chciał wstępować do UE). 1 na 15000 mężczyzn ma taki układ liter AA w inicjałach i w nazwisku, w Turcji w 1980 r. było 20 mln. mężczyzn, z czego dorosłych pewnie z 15 mln., więc wystarczyło nieco jeszcze sprecyzować kryteria, by znaleźć spośród 1000 mężczyzn właściwego kandydata. Co ciekawe, mężczyzna ten ma na pierwsze imię Mehmet, ale i tak od zawsze mass-media nazywają go po prostu "Ali Agca", czyli wg jego drugiego imienia i nazwiska, naprawdę dobrze dobranych. Tymczasem chyba nikt poza Watykanem w tych wczesnych czasach nie wiedział jeszcze, że ma on takie kryterium doboru osób po nazwisku, więc wnioski nasuwają się same... Poza tym jest u nas pewne odniesienie, mianowicie sprawa Papały: premierem (zamieszanym chyba w zabójstwo, bo USA odpowiednio zareagowały w dniu zabójstwa, ale przed jego nastąpieniem) był wtedy ewangelik Jerzy Buzek, jak gdyby chciano odsunąć jako nieprawdopodobne spekulacje o ewentualnym religijnym pochodzeniu zamachu. Podobna sytuacja fałszowania genezy problemu miała też miejsce w przypadku pedofilii wobec mnie... Na koniec przypominam też, że Mehmet Ali Agca napisał list do Watykanu, w którym prosił go o... ujawnienie, kto jest Antychrystem.

13. [1981] zapewne m. in. na zasadzie doboru po nazwisku Joseph RATZINGER (czyt.: rac-inger) został prefektem bardzo ważnej watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary (dawna Inkwizycja), co było punktem wyjścia dla jego przyszłego stania się papieżem. Wtedy sytuacja aż się będzie prosić o wołanie: "Papa-razzi" ("wybierzcie tego bliskiego przyjaciela JP2!") - a to przecież słowo znane już od ok. 1960 r., dotyczy wścibiających nos we wszystko dziennikarzy i poniekąd świetnie nadaje się do określenia skandalu, który zorganizował podobno sam Jan Paweł II lata później w polskiej państwowej telewizji WOT (plan, jak widać, istniał chyba już wtedy). Początkowo chyba w ogóle radar tylko w telewizji obsługiwano, tak coś mówili spikerzy ("w końcu został tylko jeden podsłuch") - może to więc z Kościoła ten pomysł... Jest to świetny przykład ukrytego doboru po nazwisku - nikt tego wtedy nie rozumiał, tymczasem kojarzyło się ze śledzeniem przez dziennikarzy, co i tak z politycznego punktu widzenia było od zawsze najmądrzejszym sposobem zorganizowania takiego przestępstwa (totalnej inwigilacji osoby). Dopiero wiele lat później Polska uzyskała nowoczesny system podsłuchowy, tymczasem papież już o tym myślał - i o tym, że podsłuchiwać należy w Telewizji Polskiej.

14. [1984] proponuję skojarzyć ten dobór po nazwisku także z zabójcami (sprawa księdza Popiełuszki, tutaj na pozycji 10(!)): PIOTROWSKI, PIETRUSZKA oraz ich oskarżycielem: prok. PIETRASIŃSKI. Zabójstwo było w Roku 1984 (tytuł znanej książki Orwella, z Wielkim Bratem i Policją Myśli - w moim przypadku istotnie Policja przez lata jeździła za mną, by telewizja mogła w odpowiednich, właściwych miejscach podsłuchiwać i podprogowo sterować myślami, tzn. m. in.: po to, bym nie myślał samodzielnie ani na nieodpowiednie tematy), zaś po napisaniu o tym zabójstwie na moim blogu (co naturalnie wynikało z tematu, który jeszcze z innych przyczyn naturalnie wyniknął) zginął odpowiedni generał (pewnie w szpitalu, 89 lat), najbliższy współpracownik Jaruzelskiego, który mógł być zorientowany w temacie. Czyżby wysokie kręgi polityczne traktowały to poważnie?... Bardzo jest nieprawdopodobny taki przypadek: mógłby umrzeć nie 5, a 50, 250 czy 500 dni wcześniej lub później.

15. [1986] być może pierwsze ekscesy pedofilskie biskupa JULIUSZA PAETZA (inicjały JP) - zob. zarchiwizowany artykuł z Gazety Wyborczej. Czy to był jakiś dobór po nazwisku? Trudno powiedzieć na pewno, ale to bardzo bardzo podejrzane, że główni kościelni zboczeńcy mają tak dobrze pasujące inicjały, że zdają się wyraźnie wskazywać na Watykan. To nieprawdopodobieństwo jest wyliczone w tekście o Wesołowskim. W dodatku Paetz wręczał molestowanym klerykom majtki z napisem ROMA (tzn. Rzym po włosku) - baaardzo podejrzane... Czuł się ten człowiek bardzo pewnie i istotnie lekceważono te donosy, nawet listy od 5 świadków (św. Paweł doradzał, by nie przyjmować oskarżeń na biskupów, chyba, że są wspierane przez [aż] DWÓCH świadków)... Pewnie zresztą czuł się też Wesołowski - dobrał sobie na Dominikanie kompana, zupełnie nie bojąc się problemów: księdza, którego prosił o znajdywanie mu chłopców do pedofilii (ksiądz ten był podobno nawet temu niechętny; jak mu było nie wstyd z taką rzeczą iść do drugiego kapłana, jak to możliwe, że nie bał się Watykanu!...). Zauważcie, rok 1986 to nie tylko pierwsze zarejestrowane ekscesy pedofilskie tego biskupa, ale i rok mojego urodzenia.

16. [1989] Aleksander GUDZOWATY, polski miliarder, twórca potęgi Przedsiębiorstwa Handlu Zagranicznego Bartimpex S.A. (przełom 1989/1990). Kulisy jego sukcesu są, jak się okazuje, skandaliczne - sam je opisywał. Polski rząd miał podobno "kłopot" w zawarciu kontraktu gazowego z Rosją. Ostatecznie, podobno, doszło do tego, że do Rosji pojechał jako osoba prywatna, a nie reprezentant państwa, Aleksander Gudzowaty i za pomocą "metod inżynierii społecznej" czy coś takiego (brzmiało jak np. łapówka) zawarł kontrakt gazowy z Rosją na własną rękę. Później odsprzedawał gaz po wyższej cenie Polsce. Zupełny skandal, w biznesie pośredników przecież wszyscy racjonalnie myślący starają się ominąć. Jak więc możliwe, że do tego doszło? Cóż, nazwisko wskazuje, że został wytypowany: "człowiek z guzami". Kojarzy się to z rozumieniem cierpienia, które filozofia Nietzschego nazywa dionizyjskim (w opozycji do chrześcijańskiego), zgodnego z łacińską formułą "przez ciernie do gwiazd", per aspera ad astra. Kościół i Jan Paweł II go wylansowali? Mnie też podobno dofinansowywano w latach 2008-2012, bo faktycznie sam bym aż tyle nie zarobił (1000$ dziennie), choć też pewnie byłbym bogaty. Co ciekawe, podobno ów Gudzowaty mieszkał na działce w Starych Babicach, a w okolicach Starych Babic przecież od 2004 r. mieszkałem z ojcem, w jego świeżo wykończonym domu (cały w poukrywanych telefonach grających, bodajże). O śmierci (zabójstwie) Gudzowatego można poczytać w końcówce II dopisku (edit) pod wpisem na blogu o Smoleńsku, z nrem 16 chyba - są tam przytoczone wyjątkowo silne poszlaki na to, że zamieszana czy zorientowana w temacie na bieżąco była "grupa watykańska", co dodatkowo skłania, by przypisać wpływom papiestwa tę fortunę o bardzo dziwnych korzeniach (każdy by chciał być takim pośrednikiem, jak Gudzowaty, nie widzę w tym geniuszu, a jedynie okazję zrobioną mu przez polityków, co jest wyjątkowo skandaliczne - zwykli Polacy później płacą na takiego pośrednika, zupełnie zbytecznie).

17. [1991] Julia PITERA - polonistka zajmująca się od 1991 r. polityką (Biuro Współpracy z Partiami Politycznymi, Organizacjami Społecznymi, Związkami Zawodowymi i Kościołami) u prezydenta Wałęsy. Od 1998 r. specjalizuje się w zwalczaniu korupcji i nadzorowaniu pracy policji i prokuratury (m. in. uczestniczka Visitors Program zorganizowanego przez Departament Stanu USA w 1998 r.), w gabinecie cieni Platformy Obywatelskiej (tj. alternatywnym potencjalnym rządzie lansującym się w TV w latach 2005-2007) była ministrem od zwalczania korupcji. Nazwisko w tym kontekście bardzo znamienne, bo problem korupcji rządowej przeciw Piotrowi Niżyńskiemu jest ogromny.

18. [1991] posłanka Iwona ŚLEDZIŃSKA-Katarasińska (nagłaśniano kiedyś, chyba ze względu na takie nazwisko w polityce, blogerkę "Katarynę") - posłanka PO, w Sejmie od 1991 r., od lat zajmująca się tematem mediów publicznych i Telewizji Polskiej.

19. [1992] GHALI - sekretarz generalny ONZ od bodajże 1. stycznia 1992 r. Poprzednik Kofiego Annana z afrykańskiego państwa Ghany, stąd to nazwisko. Wprowadzenie takiego "wigilijnego" sekretarza, poprzedzającego sekretarza właściwego (nasuwającego już te ostateczne zamierzone skojarzenia) pokazuje, jak ważnej rzeczy dotyczy to ukryte przesłanie oraz że nic tu nie było przypadkowe, lecz wszystko bardzo zamierzone i przez lata planowane. (A zauważcie, papież w Watykanie praktycznie codziennie przyjmuje komunię - na pewno na każdej mszy, którą odprawia.)

20. [1992] biskup, arcybiskup, kardynał, papież: bERGo[g]Lio (a u nas muzyk, który z Holocausto stał się nERGaLem rok po początku podsłuchu), czyli Franciszek. Nergal to jakiś bożek sumeryjski, występuje chyba w legendzie o stworzeniu świata. Zbieżność ta jest tak nieprawdopodobna (bo z drugiej strony pasuje to też do muzyki blackmetalowej), a współpraca z argentyńskimi szwadronami śmierci mimo wszystko chyba nie aż tak częsta, że być może specjalnie aż wytypowano tego zakonnika do takich rzeczy w latach 70-tych

21. [1992] poseł Piotr N., późniejszy ambasador Polski w Watykanie (tak, jak i Hanna Suchocka), wnioskował o wotum nieufności dla rządu Jana Olszewskiego w czasie tzw. nocnej zmiany, chyba związanej przede wszystkim z podsłuchem na mnie (choć to już jest wiedza ezoteryczna). Ściślej: Piotr Nowina-Konopka

22. [1997] KOFI ATTA ANNAN - sekretarz generalny ONZ od 1997 r., pochodzący z afrykańskiego państwa - Ghany. Pewnie szukano kogoś o tak dobrym pełnym brzmieniu imion i nazwiska od dawna. Jeszcze w styczniu 1992 r., gdy wybierano jego poprzednika Ghaliego, sprawa pedofilii wobec mnie była wyłącznie w planach, natomiast w 1997 r. to już była rzecz dokonana. Zauważmy, jakie przesłanie niesie w sobie imię i nazwisko tej osoby. "Kawy się dzieciom nie podaje" (co najwyżej zbożową Inkę), powtarzała zawsze moja matka, gdy z nią jeszcze mieszkałem. "Pedofil, ateista, Onan"?... O kimże to by mogło być? Kto w ogóle mógłby być prowodyrem tak szkaradnych "wyzwisk"??

23. [1998, a już wcześniej awanse] tu wyraźnie także gen. Marek PAPała, zabity i chyba specjalnie po to dobrany Komendant Główny Policji (zmarł w 1998). Dla Amerykanów to słowo, pisane bez polskich liter raczej: Papala, kojarzy się wyraźnie z papieżem, bo "papal" znaczy "papieski" (a wiadomo, że Edward Mazur, choć w Polsce znaleziony jako zabójca, bo rozpoznany przez wdowę po Marku Papale, jest kryty przez wymiar sprawiedliwości USA, który odmawia jego ekstradycji do Polski; po zabójstwie on po prostu wyleciał do USA i odtąd jest bezpieczny). Porównać jeszcze ze świeżą beatyfikacją polskiego pi(j)ara sprzed 300 lat, ojca Pap-czyńskiego wobec baaardzo podejrzanego cudu (ożywienie się dziecka, które podobno w łonie matki na chwilę badania było "martwe")

24. [1999] Agnieszka PIOTROWSKA: dziewczyna z gimnazjum, która mnie chyba śledziła i robiono z niej m. in. w myślach mego wroga, a została chyba zabita na drodze (chyba przez Policję). Na podobnej zasadzie w liceum podrzucono mi (chyba) do klasy Jarosława Kaczyńskiego, a w gimnazjum i liceum - G. Wesołowskiego

25. [2000] początki kariery przyszłego ministra Zbigniewa ZIOBRO ("dobro"?)

26. [2002] "ircd-RATBOX" (ten drugi człon oznacza w anglojęzycznym slangu informatyków-administratorów: "komp RAT'a") to nowy program serwera, który zaczęto tworzyć w ramach światowej sieci IRC EFnet, popularnej zwłaszcza w Ameryce i Europie Zachodniej (sieć IRC to zespół skomunikowanych ze sobą serwerów, na których widoczne jest to samo w ramach usługi IRC, zaś w ogóle sam IRC jest standardową usługą internetową - usługi to np. www, e-mail, ftp, Gadu-Gadu - która dostarcza czat z zaawansowanymi funkcjami, choć zwykle bez obrazków i używany tylko specjalnym programem, który mało kto sobie instaluje). Otóż na EFnecie zawsze działał program obsługi serwera (tzw. demon IRC) "ircd-hybrid", już od lat 90-tych. Program ten miał sporą ekipę programistów, współtworzących go publicznie, "na oczach" ludzi z całego świata, przez Internet i nieodpłatnie (tzw. open source). Miał chyba z kilkanaście stałych współprogramistów, z czego kilku aktywnych prawie codziennie. Chyba z powodu mego dostania się do tej ekipy programistów, by zapobiec mojej popularności na EFnecie i np. może specjalnym prawom operatora IRC (coś w rodzaju admina całej tej usługi czatów), papieżowi ktoś doradził, by ten program zastąpić czym innym: ze 2-3 osoby po prostu skopiowały kod tego programu serwera, zmieniły mu nazwę na "ratbox" i odtąd rozwijały samodzielnie. Niby często się tak robi, ale zaskakujące jest, że cały EFNET przesiadł się na to oprogramowanie i odwrócił od tradycyjnego ircd-hybrid. Jak wyjaśniali inni programiści, było to podobno spowodowane - uwaga - "polityką". Ratbox kojarzy się mianowicie z Ratzingerem, czyli nazwiskiem późniejszego papieża Benedykta XVI, a wówczas - szefa wpływowej watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary... Skąd wpływ papieża na EFnet (zauważcie, z kolei na polskim IRCnecie - sieci czatów opartych o IRC u nas najsłynniejszej - jest jakiś operator Tomasz Piłat, czyżby po nazwisku dobrany)? Chyba m. in. stąd, że sporo serwerów stoi na państwowych uczelniach (proszę porównać nagłówki o "uczelniach (katolickich), które musiały dostosować się do norm watykańskich" po śmierci ciotki - to jeszcze jeden powód). Inne serwery, jak łatwo można sprwadzić, są zwykle utrzymywane przez firmy, np. polski irc.efnet.pl (ATM S.A.), więc też można je skorumpować. W ten sposób uśmiercono tradycyjny projekt "hybrid" i pozostawiono tradycyjnych programistów bez bazy użytkowników (czyli administratorów EFNET), pod których tworzą program. Dostałem się do grona programistów hybrid latem 2002 r. (pierwszy wpis z pseudonimem "adx" w pliku CHANGELOG wersji 7.1), w 2002 r. powstał ircd-ratbox [ oto dowód: https://github.com/ahf/ircd-ratbox/blob/master/doc/example.efnet.conf ], zaś w 2003-2004 r. EFnet przesiadł się prawie całkowicie na oprogramowanie ratbox, czyżby przez wpływ Jana Pawła II. Ta niejako "zdrada" twórców ircd-hybrid, którzy zawsze byli usłużni wobec EFnetu i robili dlań wszystko, czego chcieli administratorzy, była niczym niezapowiedziana i niezawiniona. (Zorientowani może w temacie koledzy programiści mówili, że "EFnet zamienił hybrid na >martwe rat'y<" (rat=szczur), co kojarzy się nieco ze znanym cytatem z Nietzschego "Bóg umarł" (jest martwy: Gott ist tot) - stosuje się modyfikacje tego powiedzenia, np. "Nietzsche umarł", tutaj chodziłoby zapewne o "poległą" wiarę Rat[zinger]a. Proszę też obejrzeć zawoalowane sugestie medialne z przedednia śmierci Gudzowatego i czasu przygotowań do końca pontyfikatu Benedykta XVI, już po ogłoszeniu abdykacji:
   * artykuł o "Badaniach nad hybrydami roślin":  http://ekai.pl/wydarzenia/x51337/rekopis-mendla-wrocil-do-czech/
   * artykuł tuż przed nim:                       http://ekai.pl/wydarzenia/x51333/biskupi-nie-ufaja-obamie/
(Z Gudzowatym łączyło mnie, oprócz tego, że mieszkałem dawniej z ojcem, a on mieszka w gminie Stare Babice, tak, jak podobno ten miliarder, także to, że rzuciłem swego czasu studia politechniczne. A zatem to odwołanie do tematu RatBox'a i, w konsekwencji, tematu wyższych uczelni i ich serwerów internetowych też ponoć się ze mną wiąże. Poza tym zarabiałem dawniej sporo, "jedyne" 30.000$ na miesiąc - z czego większość płaciła podobno telewizja, choć sam i tak dorobiłbym się miliona - miałem przez to swego czasu 4,1 mln. zł.) Spikerzy ciągle potwierdzają, że ta zmiana na IRC to też przez sprawę podsłuchową i chyba nawet przez papieża. Do zespołu ircd-hybrid dostałem się dzięki własnym umiejętnościom, podsyłając autorom poprawki stwierdzonych poważnych błędów. Co ciekawe, sama nazwa ratbox.org istniała już w 2000 r., ale w sumie to wydaje się być zrozumiałe, jeśli Jan Paweł II miał umrzeć dnia 9666 pontyfikatu, czyli w kwietniu 2005 r., a Ratzinger był dobrany do ważnej kongregacji watykańskiej po nazwisku, żeby pasowało do słowa PAPA-RAZZI. W szczególności, człowiek, który już w 2003 r. rzucał głupimi cytatami o masturbacji jako swą stopką pod e-mailami ("Dobrze jest uczyć się masturbować, bo to może być poręczne" czy coś takiego), Aaron Sethman (androsyn@ratbox.org) już na lata przed powstaniem ircd-ratbox posługiwał się kojarzącą się z nim domeną - gdy tymczasem w Watykanie faktycznie mógł być skandal pedofilski w związku z podprogowym wywoływaniem u mnie masturbacji w młodym wieku, o czym jest na podstronie bloga na temat Jana Pawła II (www.nielegalnie.pl/jp2.html). Oto inny taki tekst, podrzucony do rejestru zmian w programie ircd-hybrid-7.1 przez innego współtwórcę, Joshua Kwan (joshk@triplehelix.org): "how silly including blank files in a distribution. `touch' is a godsend." ("Ale głupio umieszczać puste pliki w wydaniu! `Dotyk' jest zesłany przez Boga.") Jeszcze inny koder (programista), knight odrzekł mi kiedyś na totalnie niezwiązane zresztą z tą sprawą pytanie: "to przez twoje dotykanie się w nocy". Z kolei programista 'metalrock' (imię i nazwisko to podobno Jack Low, czyli po polsku 'Niski Jack' - porównać z Piotrem Niżyńskim...) obnosił się nawet ze swym ateizmem, zaś stara wyjadaczka programistka Dianora (Diane Bruce, www.db.net) zaczęła przebywać na kanale #atheism. Kalendarium:
   - 2002: Piotr Niżyński staje się programistą ircd-hybrid, powstaje kopia ircd-hybrid zwana ircd-ratbox tworzona przez innych ludzi, choć hybrid niby nadal istnieje
   - sierpień 2003: ratbox nawet chce zmiany na EFnecie wproawdzać - http://lists.ratbox.org/pipermail/ircd-ratbox/2003-August/000261.html
   - połowa 2004: "Off efnet, Hybrid is the most popular." ("Poza EFnetem, najpopularniejszy z nich jest hybrid.") - http://forum.efnet.org/viewtopic.php?t=401
   - dodatkowe potwierdzenie, że w 2005 już większość serwerów EFnet używała ratbox: https://www.freshports.org/irc/ircd-ratbox/
Wzięło się to wszystko od dwóch może koderów ircd-hybrid (Lee Hardy, leeh, ale przede wszystkim wspomniany "AndroSyn", czyli Aaron Sethman, pewnie właściciel domeny ratbox.org już od 2000 r.), którzy zaczęli rozwijać na boku swoją zmodyfikowaną wersję (może jeszcze np. z jakimś jednym pomocnikiem, podczas gdy zespół ircd-hybrid to było ponad 10 osób, czyli sporo więcej) - nie było przy tym żadnych kłótni w zespole Hybrid, które by takie wyłamanie się dawnych współpracowników uzasadniały, sam przesiadywałem non stop na ich testowej sieci IRC, gdzie koderzy rozmawiali ze sobą (gdy mnie nie było, rozmowy i tak się rejestrowały w tzw. tunelu 'muh', przez który się łączyłem, a więc mogłem wszystkie rozmowy, które mnie ominęły, oglądać po powrocie do komputera - naprawdę nie było konfliktów).

27. [2003] SLD-owska afera w Starachowicach - pasuje do Starej Miłosnej, a to na tym cmentarzu pochowano Agnieszkę Piotrowską (świeżo zabitą(?) w 2003 r. latem w poślizgu). Afera poprzedziła tę śmierć, opisaną przeze mnie na dowodach w tekście o Janie Pawle II. Trzeba przyznać: zamiast miłości bliźniego Agnieszka okazała pełne krycie tematu podsłuchu wobec mnie, "chowanie" go pod dywan. Może nawet mieszkała na co dzień w tej Starej Miłosnej, choć chodziła do gimnazjum na Bemowie.

28. [2005] ks. Sławomir ODER, kojarzący się z krajem znad Odry, czyli Niemcami - i dlatego niemieckim papieżem Benedyktem XVI. Rzekomy inicjator (postulator) w procesie beatyfikacyjnym Jana Pawła II.

29. [2005] minister zdrowia 2005-2007 Zbigniew RELIGA, znany ateista, udzielał wywiadów mediom w stylu "przeciwnie, z wiekiem staję się ateistą coraz bardziej"

30. [2005] wiceminister gospodarki 2005-2007 PIOTR Naimski (Piotr N...ski), od 2011 r. poseł, obecnie (2016) sekretarz stanu w Kancelarii Premiera.

31. [2005/2006] wmieszanie w aferę i zabicie posłanki BLiDy (porównać z moim przezwiskiem 'blejd', co pisze się Blade, z gimnazjum), 2006-2007. W połączeniu z imieniem Barbara powstaje coś w rodzaju inicjałów z liter BBL, a to oznacza (znany skrótowiec w żargonie rozmówek internetowych) "be back later" -- "wrócę później" ("jeszcze się spotkamy")

32. [2006, w rocznicę powstania warszawskiego] początki kariery Andrzeja DUDY w Ministerstwie Sprawiedliwości, następnie w Kancelarii Prezydenta i komisjach sejmowych. Później został kandydatem PiS na prezydenta i prezydentem Polski. Jest to dobór po nazwisku, na zasadzie "człowiek-orkiestra", "muzyk" (jak np. 'Donald Trąbka', czyli Tusk/Trump, czy otwarcie np. Paweł Kukiz). Słowo "duda" z małej litery oznacza taki jeden mało znany instrument muzyczny

33. [2006] Janusz SEJMEJ (dziennikarz) jako dyrektor TVP3 (tzn. telewizji regionalnej, w tym TVP Warszawa). W Sądzie Najwyższym był już wtedy od lat sędzia Roman Sądej. Później ów Janusz Sejmej pracował jeszcze nad projektem kanału tematycznego "TVP Parlament".

34. [2007] CHRISTOPHER HITCHENS jako postać atakująca religię, choć w taki sposób, że katolików od niej nie odciąga (przedstawiciel tzw. "nowego ateizmu") - pasuje do Christiana Huygensa, naukowca z XVII w., jednego z pierwszych czy nawet pierwszego, który doświadczalnie zbadał odległości ciał niebieskich od Ziemi (w jednostce "obwód Ziemi", tj. np. "31000 obwodów Ziemi"), czego dokonał metodą zmierzenia i przeliczenia paralaksy. Uzyskał bardzo precyzyjne rezultaty, różniące się od dzisiaj znanych o np. 1% (np. odległość Ziemi od Słońca). Jest to o tyle istotne, że zaczynało się wtedy wyjawiać, że Boga nie ma lub jest bardzo daleko (aż gdzieś za ostatnią planetą), choć oczywiście na tych wnioskach on się skupiał, bo by go zabito, zresztą przecież to nie było takie oczywiste, Bóg mógłby być daleko i poruszać się bardzo szybko itd. (Huygens nie przeprowadził ataku na religię opartego o filologię biblijną).

35. [2007] Ewa KOPACZ, minister zdrowia a później premier ("prosty" sposób na odłączenie dźwięku w nieruchomości, której jest się właścicielem - nie ujawnia telefonów - kopać w ziemi aż do kabla)

36. [2008] gen. KOZIEJ (bo była Marta Kozik z oszukańczego "biura nieruchomości" Domowe Zacisze w Warszawie na ul. Nowowiejskiej) - PODOBNO zorganizował zamach na prezydenckie TU-154 (bombę w środku). To i oszustwa to dwa przykładowe dzieła papieskie, objęte zmową milczenia i współpracą organów ścigania?

37. [2010] do Smoleńska leciał jakiś gość "RYPIŃSKI" - sam mieszkałem półtora roku w Rypinie (na Mławskiej 24) i to moje ostatnie miejsce stałego zameldowania. Porównajcie też z zabójstwem dziennikarza z Mławy

38. [2010] kariera PIOTRA GUZIAŁA. Wpisuje się to w następującą serię przykładów personaliów stanowiących swoisty manifest: "Piotr Guział!" (por.: GusMini, Gudzowaty), "Donald Trump [ang. trąbka]!", "Andrzej Duda!", "Pedofil, ateista, Onan!" (Kofi Atta Anna). Wcześniej jeszcze: Kaczor, Donald (polityka pod przemożnym wpływem bajek)...

39. [2011] ksiądz PIOTR Natanek z Grzechyni, zapewne bardzo w istnienie grzechów wierzący, popadł w konflikt z hierarchią Kościoła i dostał zakaz odprawiania mszy. Mimo to ją w 2011 r. odprawił i nazwał kard. Dziwisza masonem, o abpie Życińskim powiedział, że jest w piekle i że to masoni za niego napisali doktorat, ubrali go w sutannę i wyświęcili. Nadto powiedział, że dostał od Jezusa możliwość telefonu do nieba. Szczegóły - w prasie.

40. [2011] Anders BREIVIK, skandynawski fundamentalistyczny ideolog chrześcijański i zabójca? (miałem w gimnazjum kolegę Mahmuda Breika, który później jeszcze zmienił imię na Gustaw - mam w Znajomych na Facebooku - zaś na ul. Andersa w Warszawie mieszkałem aż 2 razy)

41. [2011] Sławomir MAJCHER, nowy dyrektor TVP Warszawa (czyli centralnej przestępczej komórki telewizji), dobrany zapewne pod nazwisko polityka Jacka Majchrowskiego, który też od 2002 r. jest prezydentem Krakowa (bardzo ważna funkcja, bo to gminy wdrażały remonty wprowadzające instalacje grające oraz korumpowały firmy, w tym także w zakresie wprowadzenia monitoringu i kryminalizacji personelu). Był też burmistrz Zakopanego Janusz Majcher.

42. [2012] problemy z księdzem LEMAŃSKIM wprowadzono odgórnie po to, by zwrócić uwagę na to, że Lemaitre (twórca teorii Wielkiego Wybuchu) był księdzem katolickim. Ma to związek z problemem nieba. W sumie kiepska to obrona, ale zawsze jakaś próba. Pasuje też to nazwisko do Stanisława Lema, znanego z wypowiedzi (zarzutu), że "nauki Kościoła bujają w stratosferze".

43. [2013] nagłośnienie KSIĘDZA OKO. Kojarzy się ze śledzeniem ekranu z odległości poprzez odbiór i interpretację fal elektromagnetycznych specjalistycznym oprogramowaniem pewnej polskiej firmy informatycznej. Był nawet artykuł (np. w Google można znaleźć) Ksiądz Oko i Nietzsche

44. [2013] bezpartyjny ("z rękawa") minister SIENKIEWICZ - pod pisarza Sienkiewicza, a bardziej jeszcze(!): pod autora piosenki o człowieku z liściem (ta piosenka nadawałaby się na piosenkę o mnie, bo jeszcze był temat promieniowania z Pałacu Kultury, jeśli dobrze te "liście" rozszyfrowuję - podsłuch zaś można pomylić z interwencjami nieba i Boga...)

45. [2014] kardynałowie z nominacji Franciszka: o KUTWA, TEMPESTA! (Tempest - ataki pasywne polegające na rekonstruowaniu obrazu cudzego ekranu komputera z odległości, przy pomocy anteny). 'Tempesta' brzmi jak np. 'organista'. Był jakiś nowy kard. Kutwa, zaraz potem jako następny na długiej liście był kard. Tempesta...

46. [2014, ale kariera już od 2003] prymas Wojciech POLAK (porównać: głośny teolog ksiądz Tomasz Węcławski, obecnie nazywa się TOMASZ POLAK i jest po apostazji) - baaardzo dziwny zbieg okoliczności

47. [2014] student włoski GUSMINI (GusMini, guzek tylko), zamieszkały na ul. Jana XXIII, przywalony gigantycznym krzyżem poświęconym przez Jana Pawła II - na kilka dni przed kanonizacją tych papieży

48. [2014-2015] Franz KIEKEBEN (por. 12): jeden z tzw. nowych ateistów, autorów książek w USA polemizujących z religią, jako profesor był dawniej wykładowcą akademickim na uniwersytecie państwowym w Ohio. Część nazwiska kojarząca się z papieżem (Piotrem) -> Franciszek, część kojarząca się z Nietzschem -> Kiekeben (por. Kierkegaard, inny filozof egzystencjaizmu, oraz "kick & ban" - wykopanie i zbanowanie, np. z czata, a faktycznie zabrano w 2014 r. z angielskiej Wikipedii artykuł o dylemacie determinizmu, zaś program serwera IRC, nad którym m. in. ja pracowałem, ircd-hybrid, został w światowej sieci IRC zastąpiony programem ircd "ratbox" - ktoś inny zrobił kopię całego programu, tzn. jego tekstu, i przejął prace nad nim)

49. [2015] Ryszard PETRU z nazwiskiem szczególnym, bo pasującym do PioTRa Niżyńskiego, namaszczony na polityka bodajże przez Leszka Balcerowicza (prezesa NBP, może zamieszanego w aferę kryminalną jak wiele szefów dużych budynków)

50. [2015] Andrzej DERA: minister w kancelarii prezydenta Dudy

51. [2016] prezes TVP: KURSKI (por.: katastrofa rosyjskiego okrętu Kursk) - 2016, choć już wcześniej to szykowano (nakręcił kiedyś film o Nocnej zmianie, bardzo dawno temu)

52. [2013-2016] samobójstwo Bogusława "Bogusia" KACZYŃSKIEGO?... (2016)

53. [2016] samobójstwo(?) RAFAŁA KASIŃSKIEGO?... (2016 - personalia mego dawnego kolegi z IRC są podobne: Rafał Kołacz, a więc też jakiś Rafał K.). Bardzo dużo pieniędzy wtedy wydawałem na wykopy, dziesiątki tysięcy - nagle oklejono tym świeżym nekrologiem okoliczne tablice i sklep.

54. [2016] zabójstwo(?) aktora JERZEGO P. w szpitalu (patrz 2 pkty niżej)

55. [2016] zabójstwo(?) prof. Krzysztofa SKÓRY w szpitalu (patrz niżej) - kojarzy się to ze sprawą tzw. łowców "skór" (firmy pogrzebowe płaciły sanitariuszom za trupy)

56. [2016] http://ekai.pl/wydarzenia/x97687/debata-na-temat-procesu-zabojcow-bl-ks-jerzego-popieluszki/ - ta debata o zabójstwie Popiełuszki nastąpiła wkrótce po spektaklu ze śmiercią gen. Janiszewskiego, czyli szefa Urzędu Rady Ministrów (Kancelarii Premiera) u Jaruzelskiego, oraz później też śmiercią aktora Jerzego P. oraz prof. Krzysztofa Skóry - wszystko to nastąpiło po przytoczeniu sprawy Popiełuszki na www.bandycituska.com - była jeszcze sprawa przeszukania mieszkania Kiszczaków - a, jak wiadomo, Kiszczak był w 1984 szefem MSW, a później jeszcze ułaskawiał sprawców zabójstwa. Oto więc kolejny odcinek z tego cyklu: „Proces toruński – wyreżyserowany spektakl” pod takim hasłem 11 marca w Centrum Dialogu im. Jana Pawła II w Toruniu odbyła się debata dotycząca procesu zabójców bł. ks. Jerzego Popiełuszki. "Dyskusję poprowadził PROF. WOJCIECH POLAK." - imię i nazwisko takie, jak u obecnego prymasa (porównajcie też ze świeżym, jak się zdaje, zabójstwem "profesora"! zostałoby samo Wojciech Polak...). Skąd oni go tak szybko wytrzasnęli?! Na www.bandycituska.com, mianowicie pod wpisem o Blidzie, była przytoczona sprawa Popiełuszki wraz z odwołaniem do pktu 7 z (małej) Listy zabójstw [pełną można zobaczyć przez link na samym dole bloga, w zupełnie ostatniej linijce] - I TAM TO WŁAŚNIE WYJAŚNIONO, ŻE PODOBNO MÓGŁ BYĆ W TEJ SPRAWIE UDZIAŁ KARD. GLEMPA JAKO PODŻEGAJĄCEGO DO MORDERSTWA. To wersja nie tylko spikerów, ale i przebijająca z nagłówków medialnych, ktoś też to napisał wprost, podobno wywiedziawszy się wpierw u poinformowanych.