Dawno zostal przekroczony punkt, w ktorym nie mozna albo prawie nie mozna pracowac/wykrzesywac z siebie sily, bo sie cierpi. Dotyczy to tak pracy fizycznej, jak (choc troche mniej) intelektualnej. (Podejmuje sie jakiejs pracy fizycznej, ale zaraz idiota zaczyna szeptac i mnie to tak meczy, ze rzucam, czasem wrzeszcze ze zdenerwowania. Mimo to jak dotad raczej nie zwariowalem.) Stad tysiace wydane na robotnikow, w dodatku chamskich, niestawiajacych sie, czasem zlodziejskich, wybitnie drogich (50/h), odmawiajacych obslugi. Media raczej wiedza, co odchodzi, i ze to jest najwiekszy skandal wolnej Polski. Slyszalem wersje, ze jeszcze dzis biora (IX/2013), ale nie biore za to odpowiedzialnosci, ocencie sami. Maja tez podobno wersje, ze to ze wspolczucia wobec TV i Policji (boja sie, ze narod czuje inaczej?), chociaz moze nie beda sie tego trzymac. /2013-10-22/